No niesamowite. Też mnie ciekawi to jak człowiek położył się na łóżku z kolców i przykryto go jeszcze takim jednym i przejechali po nim ciężkim autem i nic mu się nie stało...
To był indyjczyk
Serwer: 600 zł/rok | Domena Paranormalium.pl: 100 zł/rok | Wpisy typu "widział rzem ófo" oraz "leczenie wisiorkiem": bezcenne
Reklama:Już 5071 osób zarejestrowało się na Paranormalium. Paranormalium jest coraz popularniejsze, a Robert Bernatowicz ma coraz więcej nowych przyjaciół Serdecznie pozdrawiam tych wszystkich "prawie-jak-racjonalistów" i ortodoksów, którzy bez czytania i obejrzenia wszystko, co ma "paranormalne" w nazwie, wrzucają do wora z napisem "bzdury"...
O Boże... zaczynam wątpić w powagę tego forum. Rozżarzone węgle... ludzie, dajcie spokój. To bajka dla dzieci - medytacja itd.
Sam żar nie jest na tyle gorący, by Cię OD RAZU poparzyć. Tak samo jest z ogniem - spokojnie przełożysz rękę nad zapalniczką, ale raczej nie wciągniesz gorącej pary wodnej do płuc...
Tak samo jest z węglem - nagrzewa się powietrze od temperatury żaru. Dlatego też, kiedy Twoja koleżanka zatrzymała się - poparzyła się. Powietrze pomiędzy węglem i jej stopą rozgrzało się...
Nie ma w tym żadnej magii ani siły umysłu. Dzieciaki, najpierw dowiedzcie się WSZYSTKIEGO, czego tylko możecie o danym temacie, miast od razu przypisywać temu siłę umysłu.
Temat może stary, ale trochę nieładnie, że nikt nie skorygował zawartych tutaj informacji, więc ja to zrobiłem.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Voozie, a Ty myślisz, że nie jesteśmy świadomi tego, że nikt się nie poparzy na takich węglach? jeżeli jednak osoba, która wierzy, że się poparzy, przejdzie mimo tego, że się boi, to nie znak, że przełamała swoje lęki i przeszła na "wyższy poziom egzystencji" ?
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Temat postu: Re: Przeszłam przez rozrzażoną drogę!
Wysłany: 2009-01-25, 03:42
Voozie temat faktycznie stary, ale tak przy okazji skoro na niego wpadłam nie musisz wierzyć w nic o ile nie chcesz jednak czytając coś czytaj to uważniej bo nigdzie nie zauważyłam ani słowa, że przejście po rozrzażonym węglu jest działaniem magicznym lub jest spowodowane siłą działania naszego umysłu?
Najlepszy jest ten czas, który mam przed sobą.
(Milton H. Erickson )
Temat postu: Re: Przeszłam przez rozrzażoną drogę!
Wysłany: 2009-01-25, 10:47
@Mamba: Nie chce mi się już czytać w całości tak starego tematu, ale nawet jeżeli masz rację, nikt nie mówił, że ma być w tym coś z Magyi/Psioniki, to chyba forum nieodpowiednie, prawda? Sam sobie założę temat jak to przeszedłem przez ulicę i nic mnie nie potrąciło. Gdyby to było w dziale "Ciekawostki" albo "Off-Topic", to ok.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum