Rejestracja: 2005-05-30, 02:41 Posty: 112 Miejscowość: Warszawa
Temat postu: Przeszłam przez rozrzażoną drogę!
Wysłany: 2005-06-15, 23:25
Nie jestem pewna czy dział odpowiedni, ale trudno... a jakby co nasz admin czuwa Kilka lat temu usłyszałam o chodzeniu po rozrzażonych węglach, ogniu i pomyślalam, że to nie prawda nie możliwe, bajka Czytałam , słuchałam różnych uczonych wywodów na temat tego dlaczego? co? i jak? Zdawało mi się to nie możliwe żeby przejść po rozrzażonym węglu i nie poparzyć się i zawsze sądziłam, że jeżeli przejdę kiedyś po czymś takim i nic mi się nie stanie to "uwierzę":) no i stało się W zeszłym tygodniu zrobiłam to:D i to nie jeden raz Nie miałam po tym pęcherzy na stopach, żyję i jest
Ps. prowadzący to spotkanie powiedział jedno słowo "przejdziesz" to nie była hipnoza, itp. przed samym przejściem była kilkuminutowa medytacja a ja wyobrażałam sobie siebie jak idę .... i przeszłam a to był tylko węgiel czerwony, rozgrzany, cieplutki kahuni chodzili po gorącej wulkanicznej lawie moje przejście to ...
"Na co komu dziś wczorajsza miłość, na co komu dziś wczorajszy sen"
Gratuluję Spacerek po węglu trwał długo Jak długa była "płonąca ścieżka"
Serwer: 600 zł/rok | Domena Paranormalium.pl: 100 zł/rok | Wpisy typu "widział rzem ófo" oraz "leczenie wisiorkiem": bezcenne
Reklama:Już 5071 osób zarejestrowało się na Paranormalium. Paranormalium jest coraz popularniejsze, a Robert Bernatowicz ma coraz więcej nowych przyjaciół Serdecznie pozdrawiam tych wszystkich "prawie-jak-racjonalistów" i ortodoksów, którzy bez czytania i obejrzenia wszystko, co ma "paranormalne" w nazwie, wrzucają do wora z napisem "bzdury"...
Rejestracja: 2005-05-30, 02:41 Posty: 112 Miejscowość: Warszawa
Temat postu: moje wrażenia...
Wysłany: 2005-06-16, 09:07
Koleżanka wyciągnęła mnie z domu do swoich znajomych pod W-wą i okazało się, że jest tam grupa ludzi, którzy spotykają się i chodzą po rozżarzonych węglach:) Wyobraźcie sobie palące się z boku ognisko /był wieczór/i połyskujący wśród zielonej trawy pasek coś co wyglądało jak "ścieżka" o wymiarach (1,0 * 3,0) Jedyną osobą wśród tych ludzi, która miała to zrobić pierwszy raz byłam ja - najpierw przeszedł gospodarz jako druga ja:D Idąc w kierunku tej "ścieżki zdrowia" przez moment pomyślałam, że jeżeli się poparzę to najwyżej, trudno:D i chyba ten moment wachania wyczuł gospodarz domu bo usłyszałam jak powiedział "przejdziesz" weszłam spokojnie na tą ścieżkę i przeszłam ją i jeszcze 2 razy więc to nie przypadek:lol: A co do czasu to nie patrzyłam na zegarek:) ale to jest tak jakby się szło normalnie po chodniku a nie biegło:P Czułam się super taka "lekka", zrelaksowana - to wspaniale oczyszcza i gorąco:lol: wszystkich to tego namawiam spróbujcie:D
Pozdr.
"Na co komu dziś wczorajsza miłość, na co komu dziś wczorajszy sen"
Rejestracja: 2005-05-30, 02:41 Posty: 112 Miejscowość: Warszawa
Temat postu:
Wysłany: 2005-06-19, 23:51
Nie miałam żadnego zaczerwienienia, bąbli nic takiego:D zwątpienie oczywiście, miałam bo co innego słyszeć a co innego samemu spróbować:shock: a jak usłyszałam za sobą z tyłu "przejdziesz" nie myślalam o niczym po prostu weszłam i doszłam do końca tej ścieżki:grin: szokiem było zetknięcie stóp z wilgotną trawą. Następne dwa razy zrobiłam to już spokojnie, bez obawy, że coś mi się stanie i myslę, że to chyba dlatego, że była we mnie wiara w to, że przejdę i nic mi się nie stanie. I nie wiem czy to jest rodzaj jakiegoś transu, ale nie myśli się o niczym, pustka.
Vojtek z tego co wiem są organizowane takie przejścia /chyba odpłatnie/, widziałam, gdzieś kiedyś takie ogłoszenie. I chciałam dodać, że była tam dwójka dzieci w wieku 6 i 9 lat i te dzieciaki kilkakrotnie przeszły - same i gospodarz tego domu stwierdził, że dzieci robią to bez lęku bo wierzą, że przejdą, że nic im się nie stanie. I w związku z tym nasuwa mi się taka refleksja, że dlatego tak dużo rzeczy nam się nie udaje, nie wychodzi bo za mało w nas jest wiary w to , że coś się uda zrobić:lol:
"Na co komu dziś wczorajsza miłość, na co komu dziś wczorajszy sen"
Zuzia ja mysle ze chodzi wylacznie o wiare w swoje mozliwosci i tylko ona ta wiara pomogla Ci przsc. A nie wiesz moze czy byly przypadki zwatpienia i poparzen bo chyba cos czytalem o takowych. Pozdrawiam
Rejestracja: 2005-05-30, 02:41 Posty: 112 Miejscowość: Warszawa
Temat postu: były...
Wysłany: 2005-06-20, 20:39
Masz rację czytałam, słyszałam o poparzonych stopach i jedna z moich koleżanek miała właśnie taki przypadek będąc już w połowie drogi ktoś przed nią się zatrzymał na moment i po prostu przestraszyła się pomyślała, że zaraz się poparzy. I rzeczywiście chociaż zatrzymała się dosłownie na kilka sekund porobiły się jej pęcherze na stopach i wg mnie świadczy to właśnie o tym o czym pisałam wcześniej brak wiary w swoje możliwości powoduje, że nic nie może się udać.
"Na co komu dziś wczorajsza miłość, na co komu dziś wczorajszy sen"
No niesamowite. Też mnie ciekawi to jak człowiek położył się na łóżku z kolców i przykryto go jeszcze takim jednym i przejechali po nim ciężkim autem i nic mu się nie stało...
Nazwa "zrobiłam To" nic nie mówiła, więc zmieniłem
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum