Na forum jestem nowy, więc witam wszystkich i w ogóle, po czym przechodzę do rzeczy. Otóż od pewnego czasu pracuję (jeśli mogę to tak nazwać) z energią, umiem ją wyczuwać, przemieszczać, pobierać z różnorakich źródeł i-tak-dalej, więc powoli biorę się za naukę formowania energii, nadawania jej atrybutów czy właściwości, jak kto woli. No więc pomyślałem sobie że dobrym ćwiczeniem na początek będzie nadanie psiballowi jednego, prostego atrybutu. Ćwiczę już od pewnego czasu, jak na razie nie bardzo mi to wychodzi. No cóż, jestem cierpliwy, kiedyś musi wyjść, aczkolwiek pomyślałem sobie, czy nie istnieje jakaś droga na skróty, jakaś technika która by mi pomogła. Oczywiście wiem, że podstawą jest wizualizacja (jak przy wszystkim), ale czy znacie może jakieś ćwiczenia, techniki pomocnicze, które ułatwiają "formowanie" energii? I jeszcze - z jakimi atrybutami się spotkaliście? Są atrybuty żywiołów, do tego zimna, ciepła, światła, atrybut nieprzenikalności (czy jak kto woli - telekinetyczny)... jakie jeszcze? Jakie atrybuty są najłatwiejsze do nadawania?
Mam nadzieję że nie zagmatwałem sprawy za bardzo i liczę na odpowiedź.
Jeżeli przez "atrybut" rozumiesz dowolną cechę, którą możesz nadać swojemu wyobrażeniu energii bo pamiętasz że pracujesz na umysłowym poziomie - wizualizacji, iluzji i jednocześnie preferujesz wizualne dane to regulacja dowolnych parametrów wzrokowych tego stabilnego już wyobrażenia będzie owocowało bardzo mocnym wpływem na "jakość" kontrolowanej energii zatem zaczynając od zmiany każdej wielkości, perspektywy, jasności, nasycenia koloru i samego koloru, oraz dowolnych parametrów tego konkretnego obrazu można, powoli czerpiąc z kalejdoskopu stworzonych właśnie możliwości wybrać i dopasować najbardziej do siebie pasujące formy, ćwiczenia, połączenia i właśnie dlatego jeżeli chcesz dobrej rady to: "od razu łącz wszystkie zmysły" jest kwintesencją mocy bo szeroko rozumiana synestezja to potęga gdyż jeśli nadasz energii kilka powiązanych dla Ciebie "atrybutów" z różnych systemów reprezentacji (na przykład bladoniebiesko-mglisty, wszechogarniający i trzaskający lodem ziąb, który aż mrozi tym kłującym powietrzem mózg, kiedy go siarczyście wąchnąć..) to umysłowa reprezentacja tego będzie zdecydowanie pełniejsza, mocniejsza i prostsza do wywołania, a dzięki temu osiągniesz dużo szybsze efekty więc nie zgadniesz ile razy się komu zdarzyło zastanawiać też jakim cudem udało mi się to wszystko upchnąć w jednym zdaniu?
Odpowiedź brzmi: "powiązane".
W wyniku naruszenia regulaminu forum i/lub netykiety podpis tego użytkownika został skasowany. Użytkownik może usunąć tą adnotację.
Ojojoj... A ja myślałem wiem co to znaczy rozwlekłe i mało składne zdanie... Nie jestem pewien czy wszystko dobrze zrozumiałem, ale radzisz mi, żebym oprócz wizualizacji wzrokowej dołączył też wyobrażenia bodźców z pozostałych zmysłów, tak?
Tak, też. Chodzi mi jeszcze o to, aby te zmysłowe bodźce były ze sobą mocno powiązane. Że każda konkretna substancja ma określony i kształt i kolor i fakturę i smak i zapach i temperaturę i może też wydawać dźwięk, itd.. i to jest cały pakiet konkretnych atrybutów przypisany do konkretnego "czegoś".
Żywioły, elektryczność, fizyczne materiały, czy naturalne skojarzenia emocji - to genialne metafory energii.
..a w tej lepko-różowej mgiełce wzbierającego z głębin pożądania dało się słyszeć coś niczym delikatne mlaskanie nakręconego słodkojada, ciamkającego tak powoli pączka z różanym nadzieniem..
W wyniku naruszenia regulaminu forum i/lub netykiety podpis tego użytkownika został skasowany. Użytkownik może usunąć tą adnotację.
Ostatnio edytowany przez tak, 2010-09-02, 01:07, edytowano w sumie 1 raz
Hm, czyli łączenie zmysłów. Rozumiem i dziękuję bardzo, sam bym na to nie wpadł, a na pewno będzie to pomocne. Jeszcze jakieś pomysły, techniki? A może ktoś orientuje się jakie atrybuty najłatwiej nadawać? Czy też zależy to tylko od człowieka?
Nie wiem o jakie atrybuty chodzi, ale kiedyś mi się nudziło i bawiłem się energią robiłem te psiballe jedynym atrybutem na jaki wpadłem było jakby nadanie jej elastyczności czy namagnesowania żebym mógł ją odbijać od dłoni czy od ściany w sumie to nie wiem czy sama kulka miała te właściwości czy ją sam tak kierowałem że się odbijała, w każdym razie zrobiłem jakby połączenie jej przez promień z dłonią i się bawiłem nią, albo robiłem też jakby z promienia coś w rodzaju bata elastycznego i odbijałem nim tą kulke, nikt w sumie nie pisał o czymś z energii o innym krztałcie niż skoncentrowana kulka najłatwiej tego bata zrobić z promienia uformowanego z energii jak ktoś nie wie jak to wystarczy najprościej przystawić palce obu dłoni do siebie w odległości kilku cm i przesyłać znergie z jednej do drugiej tak żeby promienie między nimi stały się dobrze widoczne, potem nazywacie to chyba wizualizacją więc jakoś sobie wizualizujecie że trzymacie go w dłoni staje się długi i elastyczny, chociaż nie nazwałbym tego wizualizacją właściwie to się jakoś robi nie da się opisać jak po prostu to jakby czuć i widać w sumie tez, i można się fajnie pobawić odbijać tym tego psibala przenikać je łączyć czy co się chce no ale to chyba nie daje raczej nic poza stratą energii no ale można w sumie poćwiczyć przemieszczanie energii w jakimś kierunku np żeby wysłać go w czyimś kierunku napełnić bardziej i wziąść spowrotem albo rzucić w kogoś najlepiej broniąc się w tedy jeśli miał jakoś dziwnie skoncentrowaną aure łatwiej się do niego dobrać ale nie polecam
to jest pytanie na poziomie ,,gdzie jest słonko, kiedy śpi?"
Taaaa.... psi kulki, tajemnicze energie istnieją na prawdę a stoły, krzesła, planety gwiazdy, to tylko nasza wyobraźnia
Nie można wszystkiego traktować na tym samym poziomie realności bo jeśli tak to traktujemy to z tego biorą się takie wpisy jak ma Halun ( gdzie w innym temacie pisze o kulkach energii, głosach itp.)
Czy ja mówię, że coś jest "bardziej prawdziwe"? Próbujesz powiedzieć, że już nie odkryjemy niczego ciekawego? Gdzieś już pisałem, iż naukowcy chwalili się odkryciem tego, że sztuka uzdrawiania polega na dostosowywaniu częstotliwości fal mózgowych. Super, cieszcie się - my, żyjący w zabobonie, wykorzystujemy to od kilku tysięcy lat.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Super, cieszcie się - my, żyjący w zabobonie, wykorzystujemy to od kilku tysięcy lat.
Nie chce mi się teraz sprawdzać, czy to prawda. Przyjmijmy, że tak jest. A więc naukowcy poznali mniej więcej mechanizmy, mogą starać się ten proces zoptymalizować i wykorzystać inaczej. "Wy" wiedzieliście, że gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele. Wiesz- gdy Komorowski został prezydentem mówiłem, że będą wciskać nam podatek od życia nawet, a TVN i nowe "odpolitycznione" TVP będą nam wmawiać, że powinniśmy się cieszyć "bo mogli dać większe". Jestem jasnowidzem, czy po prostu wiedząc, jak łatwo da się manipulować zwykłymi ludźmi ( którzy to kochają PO a śmieją się z innych ludzi, którzy swój fanatyzm skierowali w inną stronę niż zlizywanie śliny Tuska ze swoich twarzy ) dopuściłem się tego stwierdzenia i jestem zwykłym analitykiem. Teraz Jackowski może głosić, że w jednym z wywiadów rok temu mówił o podwyżce VAT, kiedy każdy idiota o tym wiedział, a dla jakiejś owcy będzie to niezbity dowód. Tak działają (przynajmniej ci, co na tym zarabiają)- sprzedawanie owcom placebo i nadziei za niewspółmierne pieniądze.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ja nic nie mówię że nie odkryjemy coś nowego, bo jeszcze wiele jest do odkrycia i to jest oczywiste. Ale nie lubię gadania że wszystko co mnie otacza to wytwór mojej wyobraźni. Ja to odbieram jako usprawiedliwienie dla pisania niestworzonych historii o latających kulkach, widzenia na odległość, telekinezy i innych tego typu rzeczy. Był taki koleś nazywał się się gryf, on posługiwał się podobną argumentacją. Jak mu zarzucano że pisze bajki to jego kontrargumenty można streścić tak " a wy udowodnijcie mi że to co widzicie jest prawdziwe i czy w ogóle nie żyjemy w iluzji" no i tak dalej pytania podważające wszystko. Te energie zamieniające się w kulki po prostu nie istnieją. Taka jest brutalna prawda. Bo wiemy jakie energie produkuje ciało człowieka. Wiemy też jakie energie występują w przyrodzie. Nie dość tego że ezoterycy wymyślili sobie bajkowe promieniowanie to jeszcze- jakby tego było mało- twierdzą że mogą ją zobaczyć. To jest kpina z ludzkiego intelektu. O Jackowskim już szkoda gadać, poległ już przy poszukiwaniach tej Wieczorek i w wielu innych sprawach. Powodzi tegorocznej nie przewidział, katastrofy w smoleńsku też nie, jedyne co potrafi to politykować- czyli tak jak każdy prawie.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum