Życzenie komuś źle to automatyczna reakcja, szczególnie jeśli druga osoba nas zraniła, a czy człowiek powinien tak czynić, cóż każdy rozważa to na swój sposób. A odpowiedzi na tego typu pytanie, czy powinien, zazwyczaj będzie taka- tak i nie.
Życzenie komuś źle to automatyczna reakcja, szczególnie jeśli druga osoba nas zraniła
U kogo automatyczna? Mówisz chyba za siebie. U mnie odpowiedź ta brzmi zawsze: nikomu nie życzę źle. Nawet najgorszym czarnym magom tutaj. Poza tym czym innym jest gniew jako emocja, a czym innym złożeczenie - tym bardziej celowe.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Może zainteresuj się trochę ludzką psychologią to wtedy możemy podyskutować na ten temat I jako osoba zajmująca się tą dziedziną nie piszę tu tylko iwyłącznie za siebie bo w większości przypadków tak właśnie jest.
Może zainteresuj się trochę ludzką psychologią to wtedy możemy podyskutować na ten temat
Sugerujesz, że nic nie wiem na ten temat? To jasnowidzem raczej nie jesteś Tak się składa, że studiowałem różne psychologie. I robiłem to na uniwerku, a nie z jakiś niewiadomego pochodzenia publikacji zamieszczanych w czasopismach ezoterycznych. Rozróżnij gniew, złość jako emocję od świadomego złorzeczenia, które może i powinno być kontrolowane.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Ostatnio edytowany przez siloam, 2010-08-21, 23:57, edytowano w sumie 1 raz
To znaczy może na początku naszego pisania podejrzewałam iz możesz nie mieć na ten temat wiedzy, ale jeśli jest inaczej to bardzo przepraszam I owszem pewne zachowania można kontrolować, ale to wszystko jest zależne od danej jednostki i zapewne nie zaprzeczysz, że osoby podatne na gniew i nerwy, co w dzisiejszych czasach nie jest nowością, zapominają o tej kontroli i automatycznie ragują na poszczególne aspekty, w ogóle nie zastanawiając się nad tym co czynią
I owszem pewne zachowania można kontrolować, ale to wszystko jest zależne od danej jednostki i zapewne nie zaprzeczysz, że osoby podatne na gniew i nerwy, co w dzisiejszych czasach nie jest nowością, zapominają o tej kontroli i automatycznie ragują na poszczególne aspekty, w ogóle nie zastanawiając się nad tym co czynią
Ale to znowu opis fenomenologiczny. Tyle, że z faktu, że tak jest nie wynika to, że tak być powinno. Z resztą wiesz doskonale, że nie dotyczy to tych ezoterycznych chawalipięt o których mówię, które celowo rozbudzają złe emocje i złorzeczą w celu jak mniemają sprowadzenia na innych nieszczęścia. Już nie mówiąc o dziecinnych motywacjach "bo go nie lubię, bo mnie wkurza" itd.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Owszem nie powinno tak być, ale człowiek sam siebie potrafi wprowadzić w błędne koło. A dziecięce motywacje to już w ogóle jest rzenada, której wole jednak nie komentować.
Owszem nie powinno tak być, ale człowiek sam siebie potrafi wprowadzić w błędne koło.
Nie zawsze robi to sam. Czasem ktoś mu w tym pomaga, później uzależnia od siebie, a gdy człowiek spełni już zachcianki złych duchów te go zaczynają niszczyć. To nie przelewki. Im jest obojętne czy ktoś angażuje się w okultyzm z głupoty czy z premedytacji.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Potrzeby ci ktuształ i odrobina własnej krwi wypuść kilka kropel na kryształ jeśli krew zatrzyma się na nim to nie jest najlepiej Ale spokojnie klątwy nie można zycić od tak nikt kto niema doświadczenia tego nie zrobi
Ostatnio edytowany przez Tristal, 2010-09-12, 13:42, edytowano w sumie 1 raz
Witam serdecznie! Jako że jestem nowy, przejdę od razu do rzeczy, mając nadzieję, że to forum okaże się bardziej pomocne od innych źródeł, bo i sprawa poważna. Temat chyba odpowiedni, ale jeśli nietrafiony, to przepraszam. Przechodząc do sedna... Pewna osoba, którą dobrze znam, została przeklęta. Problem podstawowy polega na tym, że ta osoba ni diabła nie wierzy w czarną magię (a ogólnie w żadne tego typu zjawiska) i nie da się skłonić na żadne odczynianie. Drugi problem dotyczy osoby, która rzuciła klątwę. Według znanych mi metod ta osoba nie istnieje. Klątwa jest pewna, ale żadne metody odkrycia strony odpowiedzialnej nie dają rezultatu. W związku z tym pytanie: Czy jest możliwym zostanie przeklętym na skutek jakiejś anomalii? A jeśli nie, to jak można ewentualną klątwę zdjąć, nie znając sprawcy i bez współpracy z przeklętą osobą? Choć brzmi to dość dziwnie, prosiłbym o poważne przyjęcie. Z góry dziękuję za jakąkolwiek okazaną pomoc.
Z innego miejsca, z innego czasu, z innej rzeczywistości...
Hmm, nie jestem specjalistą w tym zakresie, ale mogę się podzielić przemyśleniami. Po pierwsze, osoby nie wierzące w siły nadnaturalne, zazwyczaj są przed nimi chronieni, własnie za sprawą tej wiary. Taką osobę jest stosunkowo ciężko przekląć. Po drugie, wydajesz się być w miarę obeznany, a mimo to nie udaje Ci się wykryć sprawcy. Warianty są dwa. 1. Może to być bardzo doświadczony mag, posiadający dostateczne umiejętności aby przekląć osobę chronioną przez (nie)wiarę, oraz ukryć swój wpływ. W tym przypadku dobrze by było spróbować odszukać tą osobę klasyczną metodą. Dowiedz się kto i po co mógłby rzucić klątwę na tamtego. Jakiś powód musiał przecież być. Może komuś się naraził? 2. Tak jak mówiłeś - anomalia. Nie wiem czy przypadkowa klątwa jest możliwa, zapewne tak, ale nie mam pojęcia w jaki sposób mogłaby ona działać.
Poza tym odnoszę wrażenie, że łatwiej by było Ci pomóc, gdybyś podał więcej informacji o tej klątwie, oraz metody, którymi próbowałeś wykryć sprawcę.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum