Silnik jonowy jest wykorzystywany na szeroką skalę min. w sondzie Deep Space, wystrzelonej w 1998 roku... Prędkość ucieczki pokonał nawet Apollo w w 60. latach, wiecie jak? Przyczepili mnóstwo małych silniczków, aby sterować statkiem. Aha a prędkość ucieczki w atmosferze ziemi wynosi 11,2 km/s w i została pokonana już 50 lat temu.
Racjonalność istnieje.Istnieją tylko ludzie, którzy nie myślą racjonalnie.
Tak bez problemu Jonolot może opuścić Ziemię, tylko musisz go przerobić na taki używany przez NASA. Ewentualnie jak połączysz go z silnikiem rakietowym, wtedy jak zacznie się próżnia Jonolot będzie zwalniał - uruchomisz silniki rakietowe i dolecisz z modelkiem na Księżyc. Tylko uważaj na Ufoków...
Nie, nie nie- żadnych rakiet- ja pisałem o samym silniku, który w obecnym stanie nie pokona sam grawitacji ziemskiej.
Cytuj:
Jest jeden problem z zasilaniem Jonolotu, bo do zasilania 100g modelka potrzebujesz ok. 1kW energii elektrycznej, czyli do 100kg stateczka potrzebujesz ~1MW, czyli małą elektrownię. To przekracza dzisiejsze możliwości konwencjonalnej techniki.
Silniki jonowe wykorzystywane są w satelitach, chociażby w sondzie Deep Space I i przeleciał nim (tak z pamięci mówię) gdzieś około tysiąc godzin. Gdy nie ma grawitacji, nie trzeba ferrari, a słabego silniczka, który ciągle przyspiesza statek. Takie silniki nie podziałają na ziemi, bo pod górkę by nie "wyjechały".
Cytuj:
Aha a prędkość ucieczki w atmosferze ziemi wynosi 11,2 km/s w i została pokonana już 50 lat temu.
Łał. Jonolotem? bo wiesz, że my o jonolotach tutaj?
Cytuj:
rędkość ucieczki pokonał nawet Apollo w w 60. latach, wiecie jak? Przyczepili mnóstwo małych silniczków, aby sterować statkiem
Przyczepili jeden wielki- Saturn V bodajże. To jedna z największych rakiet stworzonych przez człowieka która mogła się tak wysoko wzbić. Te małe to były do sterowania.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Tutaj znajdziecie dobre opisy i schematy zasilania jonolotów. Szkoda że nie można wkleić obrazka schemat byłby gotowy, bo taki posiadam, ale jak widać na niektórych zdjęciach można wykożystać wysokie napięcie z monitora czy starego telewizora. TYLKO OSTROŻNIE ! z takimi napięciami nie ma żartów. Na niektórych forach w portalu elektroda też można się wiele dowiedzieć tylko trzeba uważać na tak zwany "beton" co to ma się za wielkiego wykształconego a nie zna podstaw elektrotechniki. Dementują oni istnienie nawet nadprzewodników a co dopiero mówić o dysku czy generatorze Searla. Są to ludzie wysłani przez wielkie koncerny paliwowe do zdementowania iogłupienia wszystkich którzy interesują się i chcą się rozwijać w kierunku nowych technologii. Życzę powodzenia, Na koniec powiem tylko dla chcącego nic trudnego tylko cierpliwość i samodyscyplina.
Rejestracja: 2010-05-23, 03:26 Posty: 39 Miejscowość: Planeta Ziemia
Temat postu: Re: Silnik Searla
Wysłany: 2010-08-14, 03:18
xmanixi2 napisał(a):
...Na niektórych forach w portalu elektroda też można się wiele dowiedzieć tylko trzeba uważać na tak zwany "beton" co to ma się za wielkiego wykształconego a nie zna podstaw elektrotechniki. Dementują oni istnienie nawet nadprzewodników a co dopiero mówić o dysku czy generatorze Searla. Są to ludzie wysłani przez wielkie koncerny paliwowe do zdementowania i ogłupienia wszystkich którzy interesują się i chcą się rozwijać w kierunku nowych technologii.
Troszkę przegiąłeś - chciałem powiedzieć: za daleko poszedłeś. Koncerny nie muszą tego robić, wielu "uczonych" głupców na prawdę robi taką dezinformację za DARMO! To takie nieświadome XXI wieczne poputcziki...
Pozdrawiam, ---------------- Claude mOnet [zobacz ukrytą treść]
Czy mógłby mi ktoś coś wyjaśnić, bo chyba czegoś nie rozumiem. Silnik Searla to prawdopodobnie niemożliwa budowla podobnie jak bączki sch... schn... tego Niemca?
Rejestracja: 2010-05-23, 03:26 Posty: 39 Miejscowość: Planeta Ziemia
Temat postu: Re: Silnik Searla
Wysłany: 2010-11-22, 11:32
3331 napisał(a):
Czy mógłby mi ktoś coś wyjaśnić, bo chyba czegoś nie rozumiem. Silnik Searla to prawdopodobnie niemożliwa budowla podobnie jak bączki sch... schn... tego Niemca?
Załóżmy, że silnik Searla jest prawdą tzn. że działa tak jak mówi sam Searl. Teraz najważniejsze: jak drogi kolego chcesz go zbudować i ile masz kasy na projekt? Jak na to odpowiesz to powiem Ci czy masz w ogóle szanse zbliżyć się do wymaganych 10% tego projektu.
Uwaga dla wszystkich! Powiem więcej, w Polsce praktycznie nikt nie jest w stanie tego zrobić, bo Ci co daliby radę wyjechali do USA/Zachód lub zostali w kraju, ale nie wiedzą, że coś takiego istnieje. I tu jest pies pogrzebany...
Pozdrawiam, ---------------- Claude mOnet [zobacz ukrytą treść]
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum