Tak właśnie, i powinien być doceniany i jest mitomanem. Mnie to nie sprawia trudności Ja go lubię ale i niekiedy krytykuję, i pomimo tego czytam nadal jego książki, a wierz mi w książkach swoich podaje wiele informacji o źródłach. Ale nie wiem dokładnie o co ci chodzi podaj konkretny przypadek o jaką rzecz i gdzie nie ma źródła.
Co do artykułu.
Musiałem poszukać, ale dzięki wyszukiwarce trwało to nie aż tak długo. Tytuł w gazecie brzmi "Zostałem uprowadzony przez ufo ", ale Deniken nie pisał że on sam tylko pisał o przypadkach INNYCH ludzi. Oto wycinek który pisze o tym: Pod tytułem "Zostałem uprowadzony przez ufo " w gazecie BamS ( Bild am Sonntag) 9 kwietnia 1979 pojawił się artykuł w którym Deniken pisze "tylko 10% wszystkich obserwacji ufo można uważać za godne zajmowania się tym.Resztę można wytłumaczyć halucynacjami , fizycznymi zjawiskami albo konstelacjami pogodowymi"
tutaj w orginale jakby ktoś chciał sobie sam przetłumaczyć, lub wrzucić do maszynki która mu przetłumaczy: Unter "Ich bin von einem UFO entführt worden" ging es in BamS am 9.April 1979 weiter und was von Däniken zunächst aussagt, klingt tatsächlich recht vernünftig: "Nur 10 Prozent aller angeblichen UFO-Sichtungen verdienen eine ernsthafte Beschäftigung mit dem ´Sujet´. Der überwiegende Rest läßt sich durch Halluzinationen oder physikalische Vorgänge oder besondere Wetterkonstellationen
Myślę że trzeba się zastanowić raczej nad faktem dlaczego pan Adam Świętek (autor artykułu) takie coś robi? Dlaczego sieje dezinformacje?. Czy aż tak nienawidzi Denikena i stara się go ośmieszyć?. Dlaczego bierze tytuł art. "Zostałem uprowadzony przez ufo " w którym Deniken pisze o innych ludziach i przekształca go tak żeby czytelnicy mieli wrażenie że to o Denikena chodzi?
zblazowany co do tych linków polskiego egiptologa, widzałem że dość sporo tego jest, myślę że do niedzieli uporam się z tym i wieczorem, albo w poniedziałek odpowiem
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
A to jest płyta znajdująca się na terytorium cywilizacji Majów, na której daniken widzi astronautę
Jest to zdjęcie obrócone. W rzeczywistości wygląda to tak i jest to wyobrażenie postaci mężczyzny spoczywającego na masce boga ziemi i śmierci. Wykuty wizerunek ptaka Moan symbolizuje śmierć. Mężczyzna spogląda na krzyż Majów zakończony ciałami węży.
A tutaj więcej ciekawostek o Danikenie
1957, skazany z powodu defraudacji na 16 miesięcy więzienia, za wyłudzenie od kolegi z pracy 15 tys. franków, - 1959, skazany na karę pienieżna za oszustwa, - 1965, skazany na 1 miesiąc odsiadki w zawieszeniu za oszustwa, - 1969, za defraudacje 400 tys. franków i inne przestępstwa aresztowany w Austrii, następnie wydalony do Szwajcarii, - 1970, skazany na 3,5 roku cieżkiego więzienia za defraudacje, oszustwa i fałszowanie dokumentów, - po pożarze hotelu „Rigi-Kaltbad”, który Däniken wraz z żoną prowadził, w celu wyłudzenia odszkodowania podał, że zginął jego syn Peter, w rzeczywistości jego syn zmarł wiele tygodni wcześniej, - zbudowany przez Dänikena w 2003 Mystery Park w Interlaken w Szwajcarii ekstra dla entuzjastów UFO itp. niestety 19.11.2006 z powodu braku zainteresowania splajtował.
JEstem zagorzałym zwolennikiem paleoastronautyki, wierzę, że istnieją starożytne cywilizacje, które ingerowały w życie mieszkańców naszej planety, ale jeśli 10% przypadków ,,uprowadzeń", lub ,,latających spodków) można uważać za mistyfikacje lub halucynacje, to reszta tych ,,widzeń" też może być tym spowodowana , co do Daanikena, lubię czytać jego książki, nie obchodzi mnie za bardzo jego przeszłość^^, ale mimo to jest inteligentnym facetem z wybujałą wyobraźnią, który większoć swoich dzieł opiera na pożądnych dowodach, o których w większości nie można że są falsyfikatami, lub nie przedstawiają tego o czym autor mówi w książce... Pozdrawiam, Arek a propos debaty, to MOŻE znajdę czas w przyszłą sobotę po 18,19.00
Racjonalność istnieje.Istnieją tylko ludzie, którzy nie myślą racjonalnie.
A mnie właśnie obchodzi jego przeszłość. Bo jeśli wcześniej oszukiwał aby zarobić pieniądze to równie dobrze może oszukiwać w swoich książkach ( i robi to nawet skutecznie).
Problemem Danikena jest to że że albo źle interpretuje te dowody które są dostępne albo udaje że tych dowodów wcale nie ma żeby pasowało do jego teorii.
Tak Zblazowany. Mógłbym do tej listy jeszcze dołączyć parę innych występków Denikena o których sam on pisze w swoich książkach, a to wszedł na teren wojskowy, przelazł przez płot żeby zbadać święte kamienie o których mu mówili tubylcy w Meksyku, albo innym razem u strażnika piramidy także w Meksyku podał się za kogoś innego, mianowicie za archeologa dlatego że chciał się dostać do tej piramidy(bez pozwolenia na piśmie) a tam normalnych ludzi tak sobie nie wpuszczają, lałem ze śmiechu jak w poszukiwaniu grobu Abrachama chciał się dostać do podziemi żeby ten grób zobaczyć. Strażnik chciał go wpuścić (oczywiście za łapówkę) ale jego żona wrzeszczała że to świętokradztwo, wrzeszcie jak ich "obdarował" wpuścili go pod warunkiem " no photos" (musiał profesjonalny sprzęt foto. zostawić u góry) a potem wzdychali i oczy kierowali ku nieba jak słyszeli jak malutki aparat fotograficzny Denikena pstryka zdjęcia i przewija film...... Ale znaczy to tylko że jest taki jak i my , mam znajomych którzy nawet połowy tych lat nie mają co Deniken na karku a byli już częściej notowani na policji. Nawet ja, spokojny człowiek ale co roku staram się wyłudzać pieniądze od fiskusa, robię rozliczenie podatkowe i niekiedy zdarza się że coś tam podam....no wiecie, haha.Kiedyś kupowałem alkohol w skepie "Duty Free" a potem sprzedawałem dalej, oczywiście że się z tego nie rozliczałem...... no i jestem przemytnikiem , oszustem i wyłudzam pieniążki, wprawdzie nie w takiej skali jak Deniken ale on to gruba ryba a ja tylko płotka, i oczywiście w tym momencie staję się osobą niewiarygodną? Tylko w momencie gdy jego książka ukaże się na rynku zostaje także przebadana przez specjalistów i nie może sobie pozwolić na historie (dlatego pisze hipotezy) które on sobie sam wymyślił a które nie mają nawet najmniejszego potwierdzenia... A że archeolodzy go czytają to widać po opiniach w prasie czy też książkach. Z ręką na sercu, podałeś art. o tym polskim egiptologu, nie musisz mi na to odpisywać ale wydaje mi się że na pewno nie sprawdziłeś tego egiptologa czy on nie ma przypadkiem jakiś grzeszków na sumieniu. Ale to nie temat o tym. Czytam twojego linka, myślę że do niedzieli wieczorem nie przeczytam do końca, ale wypowiem się przynajmniej na tą część którą przeczytałem. Beowulf, jak coś to ugadamy się jeszcze na czat w sobotę za tydzień, ale ja mogę tylko w póżniejszych godzinach o 23, sorry ale u mnie z czasem wolnym także krucho.
zblazowany Jakby deniken był pedofilem to bym na pewno za takie postępowanie zje....ł go od góry do dołu, nie za książki ale tylko za to . Nie płacenie wszystkich podatków , lub wyłudzanie piniędzy od fiskusa to dla mnie i tylko dla mnie mały "pikuś"
Pozdrawiam was serdecznie
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
ok, poczekam na twoją analizę artykułu tego archeologa. ja tego za mały pikuś nie uważam. To świadczy o tym że ma skłonności do oszukiwania i to na dużą skalę. Nie można tu porównywać drobnych występków że ktoś biletu nie skasował albo najadł się orzechów w supermarkecie.
Więc co nieco napiszę , tyle co na razie przeczytałem, pierwsze 15 stron
Cytuj:
gdyż szwajcarskiego autora licznych bestsellerów można też obdarzyć licznymi komplementami. Jego książki, pisane stylem łatwym, z poczuciem humoru, świadczą o literackim uzdolnieniu autora, który z powodzeniem stosuje połączenia różnych konwencji: reportażu, literatury science fiction i popularyzacji nauki. Wobec bardzo pożytecznej pasji gromadzenia rozsianych po całym globie ziemskim materialnych świadectw historii rozwoju ludzkości, mało znanych lub fascynujących swą nietypowością .
Z tym się zgodzę na 100%
Cytuj:
Do położonych w głębi świątyni pomieszczeń mieli dostęp tylko nieliczni kapłani, którzy posiadali wykształcenie teologiczne, czyli - według egipskiego określenia - "znali tajemnice nieba, ziemi i krainy podziemnej". Należy jednak podkreślić w tym miejscu wyraźnie, iż w starożytnym Egipcie nie było zamkniętych, mistycznych stowarzyszeń kapłanów, wprowadzonych w arkana "wiedzy tajemnej". Niektóre święta religijne obejmowały obrzędy, które, jakkolwiek częściowo dostępne wiernym, były dla nich niezrozumiałe. Do takich należały święta Ozyrysa,
Z tym się jednak nie zgodzę, nie potrzebuję Denikena powiem sam. Wiem że czary mary to tylko dobry chwyt hollwoodu, że takie bajki jak wrzucenie garści ziół do garnka zamieszania i wypowiedzenia magicznych klątw a już armia umarłych bojowników powstaje z grobów i rusza do walki to tylko wymyślone bajki. Ale religie nawet i do teraz nadal mają swoją "wiedzę tajemną". Dla ludzi są nakazy bogów oraz koszyczek czy tacka gdzie mają składać ofiary, mają być kontrolowani i płacić. Przykład z ST gdzie Mojżesz ludziom prawił co mają robić jednocześnie zakazując im wchodzenia do świętego namiotu gdzie stała arka przymierza, tylko Mojżesz jego brat Aron i najwyżsi kapłani mieli tam dostęp, reszta ludzi nie. Albo jak Mojżesz udał się na górę Synaj po to by otrzymać 10 przykazań, tylko on mógł tam pójść, nikt inny, co to za tajemnica wielka była?. Nawet w naszych czasach gdy ja udam się do Watykanu i zapukam im na drzwi i powiem że mają podobną jedną z najlepszych bibliotek na świecie i chcę tam sobie poszperać. Dostanę kopniaka w d. przepraszam, -idź z Bogiem- mi powiedzą. Tam nie ma wstępu byle kto, jak sobie dobrze przypominam to w art. co Ivelios napisał o 3 przepowiedni fatimskiej to podobno tą przepowiednię papież w sejfie trzymał. Oż kurde! słuchać ich mamy, płacić na nich mamy a oni nawet całej prawdy nam nie powiedzą,po co te tajemnice, tylko po to żeby oni jak najdłużej na władczym tronie się utrzymali. I to nazywam "wiedzą tajemną". Tak już zawsze było i jest do dzisiaj.
Cytuj:
. Czytamy też, jak Däniken sprawdzał to twierdzenie własną linijką na mapie świata
Tak uśmiałem się spróbowałem sobie wyobrazić Denikena na klęczkach, spojrzałem do książki żeby to dokładnie przeczytać, tak na stronie 84 pisze że znalazł takie informacje a na stronie 86 podaje 2 różne źródła, nie wiem co go w tych źródłach tak zafascynowało bo nie znam tego art. ale widać miał powód żeby informacje te załączyć do książki, tym bardziej jak przedtem powiedział:
Cytuj:
Jeśli ktoś szuka w piramidach (oraz innych starożytnych budowlach) matematycznych współzależności, znajdzie ich nieskończone mnóstwo. Również długość biurka, przy którym właśnie pracuję, pozostaje w jakiejś proporcji do miar kosmicznych. (Oczy..., s. 83).
I ja się przyłączę do tej wypowiedzi tym bardziej że odległość piramidy do słońca zmierzyć się nie da. Deniken obstawał przy obliczeniach sprzed 26 lat,(nie zgadza się 0,2% ) pan Wróblewski ma lepsze pomiary bo nowsze, oczywiście, ale myślę że 100% pewność będziemy dopiero mieć kiedyś gdy technika się jeszcze bardziej posunie do przodu, ale ja jakoś nie widzę tego powiązania, no ok bóg słońca Ra, ale wtedy trzeba by szukać dowodów że piramida jest właśnie temu bogowi poświęcona. Pan Wróblewski uważa że to kształt piramidy sugeruje padające światło słońca. Herodot. Pan Wróblewski pisze że nie tylko Deniken uznaje tego pisarza, także egiptolodzy.....Tak ale nie do końca ponieważ dopóki Herodot opisuje piękność Egiptu i ludzi i sprzęty gospodarstwa domowego obie partie go chwalą. W momencie gdy Herodot zaczyna opowiadać o Wielkim Labiryncie to tylko Deniken cytuje go dalej, egiptolodzy nie chcą (sorry nie chcę tutaj mówić za wszystkich bo w tv. wypowiadali się także egiptolodzy na temat labiryntu), po prostu temat jest śliski, wg. Herodota miał się on znajdować niedaleko piramid, ale go obecnie nie ma. Badania georadarem pokazują że są tam jakieś dziury, puste przestrzenie niedaleko piramid w Gizie. Naukowcy twierdzą że skała tam jest podziurawiona jak ser szwajcarski, ale podobno to naturalne. Polscy "naukowcy" z projektu Cheops chcieli tam kopać w zeszłym roku i nie dostali pozwolenia, nawet wszystkie koszta chcieli przejąć , ale nic z tego. Inny problem z Herodotem to ten z tą rampą, on się pytał kapłanów a oni mu że: rampa służyła do dostarczenia bloków kamiennych. Tu znowu Deniken nabija się z Herodota a egiptolodzy mają podzielone zdania, jedni mówią że tak mogło być, inni że rampa spiralna, a jeszcze inni o dźwigniach i sznurach . Spór jest w toku aż do dzisiaj.
W bardzo dobry sposób pan Wróblewski opisuje obyczaje i obrzędy w Egipcie, kult pogrzebowy że rodzina Cheopsa była pochowana niedaleko piramid co jest niepodważalnym dowodem na to że piramida ta należała do Cheopsa. Wprawdzie głównego bohatera nigdy nie odnaleziono ale tutaj nie w tym sęk. Teoria Denikena jest taka że Cheops przywłaszczył sobie tą już stojącą piramidę, w sposób taki jak pan Wróblewski pisze o Ramzesie który sobie podobno także przywłaszczył coś nieswojego. O postać Cheopsa panowie ci raczej by się nie spierali, tylko oto czy piramida to jego dzieło. To tyle na razie, czytam dalszy ciąg, jestem dopiero na str. 15 Aha, było wcześniej o tym że Deniken nie podaje żródeł, a może komuś brakuje 2 ostatnich kartek książki?, ja je mam: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 1548b.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 9c01d.html
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
ostatni link który podałem nie działa dlatego wklejam ten http://www.muzarp.poznan.pl/archweb/arc ... lemika.doc Link trzeba skopiować i wkleić w okno przeglądarki. Na resztę odpiszę kiedy indziej, może jutro, może pojutrze, zależy.
-- 2010-02-12, 23:33 --
Różnie organizacje i stowarzyszenia mają tzw, wiedzę tajemną ale to nie znaczy że faraoni egipscy mieli kontakty z obcymi cywilizacjami albo te cywilizacje im pomagali w budowie piramid.
Ostatnio znów trochę się mówi o malowidłu z jaskini, nieszczęśliwym trafem w artykułach piszą że pochodzi z Indii co jednak jest nieprawdą , malowidło to odkryto w jaskini ale w Australii. Miejsce pochodzenia nie jest takie istotne, ciekawszy jest wizerunek owego aborygena? , a także owalny przedmiot który do złudzenia przypomina dzisiejsze ufo.
Owalny przedmiot faktycznie przypomina ufo. Co do istoty to wygląda jakby miała na sobie kombinezon. We wszelkich współczesnych relacjach o wyglądzie obcych rzadko kiedy natrafiamy na opis kiedy to obcy ewidentnie ma kombinezon, zazwyczaj są po prostu nadzy lub mają kombinezon ale jest tak obcisły że wygląda jak skóra a na tym wizerunku ewidentnie widać kombinezon. Być może to ich postęp technologiczny, dzisiejsze kombinezony są wygodne jak ich własna skóra a wtedy jeszcze takich nie znali.
"Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
ifar Czytając różne relacje na temat załogantów ufo, powiem że mało co pisze się na temat tego co mają na sobie. Tak jak piszesz : niekiedy są nadzy. Jeżeli chodzi o kombinezony to z okolic Polski przypomina mi się : katastrofa w Gdyni i przypadek z Emilcina
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum