Możesz dużo sobie uważać. Ale jeśli możesz dotknąć bez szwanku cudzych kart to....są one G. warte. Prawdziwe karty na dotyk obcych rąk zareagują. Lauwiasz przeżył kopa jak prądem, niestety w jajeczka. jak moje chciał dotknąć to....wolał nie, bo znal skutki. Po prostu te prawdziwe karty, posiadajace moc- obcym rekom nie dadza się dotykac.
A czy to normalnie jest możliwe, że gdy już się trafi na tą jedną jedyną talię na wiele, że nad-świadomość wchłonie ją w siebie, dosłownie? Bo mi to się zdarzyło. Na granicy jawy i snu wchłonąłem w siebie mądrość tarota. One po prostu znikły we mnie, fizycznie przestały istnieć. Ale dlaczego? Czyżby: "Wielkie Arkana, składające się z 22 kart przedstawiają wielkie tajemnice, archetypu ludzkich doświadczeń życiowych z perspektywy mistycznej i świeckiej. Owe 22 karty zawierają wszystkie możliwe w życiu wydarzenia i zmiany losowe."
Ja nie potrzebuję twojej wiary, tylko sobie to wyobraź. Wiem, że napisanie tego może wiązać się z taką reakcją, ale to nie są najdziwniejsze rzeczy jakie mnie spotkały. To co piszę może nie jest wiarygodne, ale ja nie potrzebuję tego by mi ktoś w to wierzył. Opisuję fakt i tyle, a co z nim zrobisz: odrzucisz, zanegujesz, uwierzysz, uznasz za prawdziwe jest tylko twoim własnym wyborem, którego nie narzucam.
Jeśli o to ci chodzi, to w praktyce używam tarota medytacyjnego o nazwie "Mandala Duszy" autorstwa Dariusza Cecudy. Na razie w wersji elektronicznej (TarotAB) ale to już niedługo...
Moja pierwsza byl Marsylski Tarot , ktory wogole mi nie pasowal , mimo ze sprzedajacy mi ja 'znawca' upieral siÄ™ ze jest idealna dla mnie , on to czuje. Mialam tez piekna Talie OSHO Zen. Niesamowite karty...
Obecnie nie mam zadnej talii , ale przymierzam siÄ™ do zakupu.
Wedlug mnie nikt nie powinien dotykac naszych kat, wahadelka, krysztalowej kuli , nawet krysztalow...
Każdy ma włansne zdanie na temat dotykania kart, dla mnie takie spostrzeżenie, że coś się stanie uważam za zabobon, jestem zapisana na jednym z ciekawszych for o tarocie, gdzie prowadzone są w Warszawie warsztaty i kursy i tam również nikt, nic nie wspomina, że jak ktoś karty innej osoby dotknie to coś się stanie itd., przecież w wielu przypadkach stawiania kart, kartę reprezentacyjną wyciąga z talii osoba, której tarota się stawia, czy przekłada talię na 2, czy 3 częsci...Także ja w owe teorię nie wierzę Jeśli chodzi o kryształy to pracuje z nimi od wielu lat, przeprowadzałam nawet kiedyś masaże za pomocą kryształów, które przede wszystkim wiązały się z dotykiem ciała innej osoby, także z kryształami jest nie co inaczej jeśli o dotyk chodzi, no ale dobra na ten temat rozpisywać się nie będę bo to nie jest odpowiednie miejsce do tego A co do różnych talii, to się mogę już pochwalić, że jestem w posiadaniu pięknych kart Maroon
Owszem zgodze siÄ™ ale krysztaly sluzace do pracy z innymi innymi ludzmi , a nasze osobiste sluzace do ochrony , leczenia medytacji nie powinny byc przez innych dotykane. Mnie daje to taki komfort psychiczny jesli moge to tak nazwac.
Mysle , ze jest to bardzo osobista sprawa i taka jest moja prywatna opinia.
Przedmioty osobiste takie jak amulety, talizmany, karty tarota są zintegrowane, w jedności, nasycone energią właściciela. Stają się nim, a on/ona nimi. Zresztą nie jest istotny amulet/talizmat/tarot jako materiał, tworzywo tylko treść, symbole jakie zawiera. Dlatego nie są czymś całkowicie przypisanym do świata fizycznego, bo ich treść nie jest fizyczna. A więc w świecie symboli mają pewną energię, ciało symboliczne, które integruje się z ciałem symbolicznym, energetyką właściciela. Nie są obiektywnie tworem materialnym przez to co w sobie zawierają. Forma może być materialna, ale treść jest niefizyczna, a to treść nadaje właściwości formie. To świadomość kształtuje byt a nie odwrotnie. Tym można tłumaczyć, że w moim wypadku te karty zniknęły i dlaczego w każdym innym wypadku następuje te głębokie sprzężenie, przesiąknięcie, wymieszanie. Zanika granica między właścicielem a takim narzędziem. Dlatego karty lub kryształy na obcą energię reagują agresywnie, chyba że celem ich jest też współpraca z inną energią, podświadomością innej osoby.
No moze nie do tego stopnia , ale o to chodzi. Musze czuc ze dany przedmiot odroznia siÄ™ od wszystkiego innego. Moze to jest tylko w mojej glowie , ale moje nastawienie psychiczne wzmacnia dzialanie danej rzeczy. Musze czuc ze np to wahadelko jest takie 'moje ,moje' , przesiakniete mna , moja energia , zapachem...
Przypomniałem sobie, co to wtedy były za karty: http://www.tarotnet.pl/galeria-tarota/7 ... tarot.html Wyglądają zwyczajnie, więc nie wiem co było w nich takiego niezwykłego że to się stało (miałem niekompletną talię, bo tylko wszystkie 22 Duże Arkana).
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum