Umiem uleczać, ale tylko w specyficznym stanie emocjonalnym, a mianowicie: Muszę czuć, że dana osoba cierpi, i pragnie pomocy. Muszę też jej współczuć, czy też czuć wewnętrzną potrzebę pomocy tej osobie, co u mnie nie zdarza się aż tak często, gdyż uznałem, że wielu ludzi zasługuje na swoje cierpienie - co zresztą w praktyce się niestety potwierdza... Jeżeli czuję to cierpienie i pojawia się u mnie współczucie, zaczynam czuć rodzaj więzi, po czym zaczynam wyczuwać epicentrum/przyczynę bólu. Działałem na różne sposoby, w zależności od przypadku. Raz udało mi się najpierw znieść u swojej matki gorączkę (miała jakieś ostre zapalenie, powikłanie grypy, w wyniku czego miała trafić do szpitala), po czym "podłączyłem się" ręką do jej górnej części klatki piersiowej (tam znajdowało się epicentrum) - poczułem, jakby mój obieg energetyczny i jej stworzyły jeden. Jako że już tworzyliśmy jeden obieg, i jednocześnie czułem epicentrum, postarałem się "wydrzeć" jej ból, a raczej jego przyczynę, i umieścić go w sobie. Modliłem się wtedy do Boga. Czułem jakby energia wywołana współczuciem uaktywniła połączenie z Nim/źródłem nieskończonej (zdaje się) pozytywnej energii. Czułem się tak, jakbym przez moment sam był tym źródłem. Działało to pulsacyjnie - kiedy stawałem się jednością z tym źródłem, za pomocą woli byłem w stanie "przepompowywać" jej przyczyną bólu w swoje ciało. "Wyssałem" w ten sposób niemal wszystko, co sprawiało, że cierpi. Znalazło się to w moim ciele, jednak wskutek połączenia ze źródłem dobra, zniknęło niemal błyskawicznie - coś jak papierek rzucony w ogień, tyle że znacznie szybciej. Innym razem zdjąłem ból pleców, męczący mojego dziadka - udawało mi się to dotknięciem, i modlitwą do Boga. Zdarzało się to niejednokrotnie. Moja dziewczyna twierdzi, że gdy boli ją głowa (migrena jest u niej rodzinna - więc boli ja co kilka dni), i dotknie mnie/przytuli się,etc. ból ustaje, i znika, rozpływa się. Warunek jest taki, że muszę być w dobrym nastroju/myśleć pozytywnie. Gdy jestem w złym, potrafię wywoływać skutek przeciwny. Różne rzeczy mnie spotykają i spotykały. Większości nie rozumiałem, a części wciąż nie rozumiem. Wiem jednak, że każda umiejętność jest nam po coś dana, dlatego nazywamy to "darem". Ronaldo/Messi/... biega za piłką, żeby ludzie się cieszyli, lub gniewali. Politycy rządzą, żeby jednym było lepiej a innym gorzej. Piosenkarze śpiewają, żeby ludziom było miło. Wszyscy są posłani tu po coś. Przydają się, gdy rozwijają swoje talenty.
Ja chcę rozwinąć swój. Jeśli potrafisz mi pomóc, pisz, lub lepiej - spotkajmy się.
Ps. To zabawne, ale potrafię nauczyć tego, czego sam nie umiem, więc ponoć jestem dobrym nauczycielem.
Pozdrawiam
Nie zabijaj w sobie wiary. Ona cię buduje i uzdrawia. Ten kto w nic nie wierzy, nie żyje.
Ja posiadam taki dość dziwny dar którego nie da się wykryć w praktyczne żadnych testach ale go odczuwam często co mnie trochę denerwuje. Ja nazywam to "darem czasu" ponieważ mogę naginać trochę bieg czasu. Potrafię zrobić "bąbel czasowy" w którym czas płynie wolniej lub trochę szybciej. Oczywiście nie jest to zauważalne tak bardzo i rzadko mi się to udaje. Kiedyś zrobiłem eksperyment z chodowaniem fasoli. najpierw spowolniełm jej wzrost przez tydzen a potem w ciągu 2 i pół dnia urosła ponad około 1200% (12 raza szybciej).
Nie wiem czy to tylko wybruk natury ale jestem pewien że to nie złudzenie jak myślałem przez ponad pół roku.
Obecnie nie umiem za bardzo tego kontrolować i trochę to denerwuje jak. np. na lekcji przez przypadek wydłużę ja dla siebie o pół godziny.
A próbowałeś sprawdzić czy masz taki dar w inny sposób np. wziąłeś dwa zegarki nastawione na tą samą godzinę i zrobiłeś taki bąbel dookoła jednego z nich.
Właśnie o to chodzi że nie próbowałem bo rzadko mi to wychodzi. A jeśli chodzi o tą roślinę to wyszło tak przypadkiem. W tedy jeszcze nie wierzyłem że to jest prawdziwy dar, tylko moja wyobraźnia.
Ale dobry pomysł z tym zegarkiem spróbuje kiedyś. Staram się to ćwiczyć na lekcjach która szybciej mi zleci jak to się mówi i zauważyłem że przyśpieszać czas mogę kiedy mi jest zimno a zwalniać kiedy ciepło. Chyba po prostu potrafię na wpół świadomie prowadzić wiązania sympatyczne w tym przypadku na relacji "energia temperatury <-> energia czasu."
Basted: Widzę, że spotkałem kogoś kto miał podobne wrażenie co ja. Różnica polega tylko w tym, że Ty potrafisz sam wywoływać przyspieszenie i spowolnienie czasu, a ja jedynie odczuwałem spowolnienie czasu tylko i wyłącznie przy jednej koleżance. Gdy przy niej byłem to czas zwalniał o dwa razy. Siedziałem z nią 2h, a miałem wrażenie, że 4h. W jakiś sposób na mnie oddziaływała.
Szukam ludzi z wiedzą na tematy:energia życiowa, medycyna naturalna, medycyna współczesna, medycyna starożytnych cywilizacji, fizyka, chemia, biologia, teorie, strategie, wiedza w praktyce. Posiadam książki, możliwość wymiany informacji.
Może to ona to powodowała dlatego tak się czułeś? Albo stosujesz nieświadomie wyższe wiązania z elementem innego organizmu, chociaż to zdaje się nie trzymać kupy że się tak wyrażę..?
Każdą umiejętność można wyćwiczyć. Zastanawia mnie więc czy jeśli wyćwiczysz się wystarczająco to czy będziesz mógł się przenosić w czasie? (To jest niewiarygodne, że przyszedł mi taki pomysł do głowy).
Dobre Pytanie!!! Sam się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku że jeśli ten dar nie sięga dalej to będę mógł się na przykład zestarzeć w 10 min. lub mieć 50 lat przez 3lata i nie zmieniać praktycznie swego wieku. A więc będę mógł tylko do przodu, nie będę mógł się cofać w czasie.
A co do Energy Source to sam miałem taki przypadek ale ta osoba pobudzała u mnie jakby jasnowidzenie, napędzała mnie... ale to już i tak nie ważne bo nie widziałem jej od dawna a poza tym to trochę drażliwy temat więc tylko powiem ci że nie ty jeden pasz takie powiązania.
Obecnie nie umiem za bardzo tego kontrolować i trochę to denerwuje jak. np. na lekcji przez przypadek wydłużę ja dla siebie o pół godziny.
To nie żaden dar tylko lekcje po prostu Ci się dłużą ;P Wiele osób tak ma i nie ma w tym nic "paranormalnego",spytaj kolegów. Po prostu czynność(za którą nie przepadasz) wydaje Ci się bardzo nużąca i to powoduje efekt Twojego daru Co do hodowli fasolki - nikt w to nie uwierzy bez odpowiedniego udokumentowania.
PS. Ten "bÄ…bel czasowy" jakoÅ› dziwnie mi siÄ™ kojarzy z "mocÄ…" postaci w pewnej grze,a mianowicie Diablo 3 xD
Vampirio napisał(a):
Każdą umiejętność można wyćwiczyć. Zastanawia mnie więc czy jeśli wyćwiczysz się wystarczająco to czy będziesz mógł się przenosić w czasie? (To jest niewiarygodne, że przyszedł mi taki pomysł do głowy).
Też się temu dziwię. Chłopak ma 13 lat i wątpię w jego rzekome umiejętności. I nie chodzi tu bynajmniej o żadną złośliwość z mojej strony...
Pozdrawiam serdecznie
Where is your god? And all your prayers will go Unanswered
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum