Niektórzy nie wierzą w to czego nie widzą i czego nie mogą udowodnić, co szczerze mówiąc mnie troszkę irytuje. Jestem pewna, że osoby opierające się tu głównie na nauce wierzą w Boga. Skoro wierzysz w Boga, to czemu nie w aurę?
Bardzo słaby argument, zwłaszcza, że właśnie ludzie nie wierzący w istnienie rzeczy, których egzystencji nie można logicznie dowieść są ateistami.
Po drugie wiara w jakieś energie/aury jest w religii chrześcijańskiej grzechem. Zostałoby to podpięte pod paragraf - "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". W ideologii kościoła katolickiego wszystko co najlepsze pochodzi od Boga, więc każdy nasz życiowy sukces wynika z boskiej inspiracji. Zakładanie, że człowiek ma energie sam z siebie godzi w taki system filozoficzny.
Cytuj:
Widzę aury od paru miesięcy i nawet zaczyna mnie to czasem denerwować.
To nie mogłaś zobaczyć jaką ciotka ma brzydką energie, tylko musiałaś do wróżki iść?
Cytuj:
Widzę aury od paru miesięcy i nawet zaczyna mnie to czasem denerwować.
W takim wypadku można to uważać za jakiś niedowład , bo bardziej Ci to przeszkadza niż pomaga. Zresztą to już lepiej fanazjować na temat latania, bo takie "widzenie aury" to chyba nawet na nikim wrażenia nie robi.
To nie mogłaś zobaczyć jaką ciotka ma brzydką energie, tylko musiałaś do wróżki iść?
To coś z wróżką było jeszcze przed tym jak zaczęłam obie ćwiczyć widzenie aury. Najlepsze jest to, ze teraz jak próbuje dostrzec jej aurę po prostu jej nie ma, a jak jest to prawie nie widoczna.
a co do spraw religijnych, nie będę się sprzeczać. Ja jestem ateistką, ale o tym czemu nie wierzę, nie będę mówić, bo tonie ten temat.
"Sąd sądem, ale sprawiedliwość ma być po naszej stronie."- Sami swoi
...mówią że człowiek to jedna wielka elektrownia, moim zdaniem aura, te kolory i kształty, to po po prostu "odbicia" tego prądu które wytwarza żywy organizm (między innymi przez spalanie kalorii), a kolory biorą się z różnic w "napięciu" poszczególnych fragmentów skóry.
Złość czy miłość to silne bodźce które przyspieszają prace serca i tym samym zwiększają ilość (nazwijmy to woltów/częstotliwości) w organizmie i zmianę na jakiś określony kolor.
Tak jak całe ciało nie ma identycznej temperatury, tak i ten prąd jest różny to na ramionach, to na szyi czy dłoniach albo czole co sprawia że kolory się mieszają, a jak się kolory mieszają to chyba kto ma tv kineskopowy wie że z 3 podstawowych kolorów można stworzyć dowolną barwę.
Moim zdaniem stąd też się bierze coś co ludzie nazywają intuicją w kontakcie z ludźmi, mimo że mało kto z natury widzi aurę, tak chyba mózg i skóra każdego człowieka ma domyślne zaprogramowane reagowanie na poszczególne częstotliwości "przeciwnika". Dla tego czujemy się niepewnie w obecności niektórych do innych sami się kleimy.
Aura martwych przedmiotów? Brak uzasadnienia z mojej strony.
A cała ta nauka widzenia aury to po prostu nauczenie oka odbierania kolejnego z wielu bodźców, zwiększenie czułości na te fale elektryczne. To jak z ćwiczeniem na siłowni.
Na koniec pytanie, mówicie że można zobaczyć aurę martwego przedmiotu, a czy widzicie aurę osoby na zdjęciu, lub na filmie, czy samego zdjęcia jako takiego?
Prawda nie jest, ale np łuk elektryczny, czy piorun, też prąd i widoczny dla każdego Być może kiedyś ktoś odkryje i określi aurę jako powiedzmy "coś pomiędzy polem elektromagnetycznym a wyładowaniem elektrycznym" jakkolwiek by to bezmyślnie nie brzmiało. Wszystko kiedyś trzeba nazwać.
Powietrze czy grawitacja też była od zawsze, ale człowiek nie od zawsze zastanawiał się czym oddycha i czemu zawsze spada na łeb. Dopiero z biegiem stuleci znalazł się ktoś to zbadał i nazwał (a przecież nic nowego nie odkrył, niczego nie stworzył tylko nazwał coś co już było). Wydaje mi się że tak się też kiedyś stanie z aurą, bo tak jak nie dowierzam temu że martwe przedmioty mogą wytwarzać aurę, tak organizmy żywe owszem.
Niestety dziwnie to wygląda jak ktoś pisze że widzi aurę kubka, a potem sam piesze ściągę jaki kolor jaką "aurę" powoduje. To już powinno dać do myślenia że to tylko poświata związana z upośledzeniem oka/mózgu jak "filmy 3D", czy "widzenie Jezusa" po gapieniu się przez kilka minut w stado kropek na białym tle, lub moje ulubione widzenie duchów które nigdy nie mają jaskrawych kolorów i zawsze widzi się je kontem oka...
coś pomiędzy polem elektromagnetycznym a wyładowaniem elektrycznym" jakkolwiek by to bezmyślnie nie brzmiało
Potrafimy rejestrować rzeczy niedostępne dla oka, a mimo to świecimy tylko w podczerwieni- ten zakres fal nie jest dla naszego oka dostępny (chociaż ponoć niektóre kobiety widzą jeszcze długości bliskie ultrafioletowym).
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Na koniec pytanie, mówicie że można zobaczyć aurę martwego przedmiotu, a czy widzicie aurę osoby na zdjęciu, lub na filmie, czy samego zdjęcia jako takiego?
Nie, w na zdjęciu nic nie widać, chyba, ze będziesz szukał aury samego zdjęcia np. w ramce. Przedmioty rzeczywiście posiadają jako taką aurę, cieńszą niż organizmy żywa, ale mają. Czasem nawet są lepiej widoczne, a to przez to, że kolory są jaskrawsze.
"Sąd sądem, ale sprawiedliwość ma być po naszej stronie."- Sami swoi
Ostatnio edytowany przez Leanna, 2010-05-17, 00:10, edytowano w sumie 1 raz
No ja dopiero ćwiczę widzenie aury ale zatrzymałem się chyba na etapie poświaty. Jeśli tło sprzyja, niemal natychmiast zaczynam widzieć biały "płomień" który podąża za obiektem, nie zostaje w miejscu kiedy np obserwuję rękę i przemieszczę ją, poświata zachowuje się jak płomień przesuniętej gwałtownie świecy.
Dodatkowo wokół skóry, około pół centymetra nad nią, widzę coś jak by nitkę prądu która jest stale w ruchu. Przeskakuje między palcami, pulsuje itp. Nigdy nie widziałem żadnego koloru, zawsze tylko biel nie ważne na jaki kolor patrzyłem i tak prawie natychmiast "rozbłyskuje" białą poświatą, a jeśli patrzę na skórę, dodatkowo poza tą białą falą (która w tym przypadku wydaje się bardziej ruchliwa), widzę tą wyżej opisaną nić-piorunik .
Powiedział bym że to nie aura, ale skąd ta "nitka" i fakt że poświata goni obiekty?
No tak le łuk elektryczny musi mieć wysoką temperaturę i spore napięcie. Łuk elektryczny jest źródłem ciepła, które wykorzystuje się do spawania. Temperatura łuku jest bardzo wysoka i często sięga kilku tysięcy stopni Celsjusza.
taką aurę można zobaczyć tylko na zdjęciach, ale najpierw trzeba fotografowany obiekt podłączyć do wysokiego napięcia.
Też prawda. Wydaje mi się że aura jest zjawiskiem podobnym do infradźwięku, nie słychać a jednak wiesz że w pobliżu jest źródło infradźwięku (przeważnie odczuwany jest niepokój). Z tego co czytałem lwy w swoim ryku używają infradźwięku więc poza słyszalnym odgłosem paszczowym jest ten niesłyszalny, ale przerażający "pogłos". W końcu to król lasu, musi budzić postrach!
Czy są ludzie którzy słyszą infradźwięk tego nie wiem, na pewno robi to wiele zwierząt.
Jeśli potraktować aurę jako połączenie temperatury, niskiego napięcia elektrycznego i być może jakiegoś "oparu" wytwarzanego przez skórę, efektem może być ta kolorowa aura która jest światłem o częstotliwości TEORETYCZNIE ie widocznym dla oka, jak TEORETYCZNIE ucho nie słyszy infradźwięku.
Pewnie jeszcze długo nie poznamy pełnych możliwości ciała, ale na pewno wszyscy zajmujący się ezoteryką są o krok dalej w tej kwestii
Jest coś takiego jak mierniki światła. Można nimi mierzyć też światło odbite. http://www.optyczne.pl/8.4-poradnik-Pom ... 82oni.html taki miernik jakby go skierować na człowieka, pewnie by coś pokazał. Chociaż ułamki tej skali.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum