Mechanika kwantowa tłumaczy zjawiska dla ekstremalnie małych obiektów, a przezwyciężanie grawitacji by polatać raczej takie nie jest.
Minęliśmy się ze zrozumieniem. Ja nie próbuję udowodnić (chociaż także nie zaprzeczam) istnienia sztuki lewitacji, po prostu Yanglegend nie zauważył, że określanie co jest możliwe, a co nie, na podstawie podręczników jest lekko ignoranckie.
Cytuj:
Ja wtrącę się tylko by rzec iż wiele zagadnień z dziedziny fizyki kwantowej to wierudne bzdury niemające nic wspólnego z rzeczywistością jak np "efekt motyla"
Nie wiem dlaczego uważacie Efekt Motyla za bzdurę. Rozumiem, że często jest on nadinterpretowany i zbyt barwnie ilustrowany, dodatkowo powstał film o takim tytule, który nie ma z tym efektem nic wspólnego, ale w pewnych granicach jest to całkiem logiczne.
„Dowolny układ fizyczny, który zachowuje się nieokresowo, jest nieprzewidywalny.” - Lorenz
Cytuj:
hehe a podręczniki dla szkół średnich to przez kogo są pisane jak nie przez naukowców. W skład autorów przeważnie wchodzi kilka osób z wyższym wykształceniem i jeden lub dwóch recenzentów z wyższymi tytułami naukowymi.
I takowe zawierają masę uproszczeń. Ostatnio u nas w szkole uczyliśmy się o budowie atomu wodoru według Bohra. Wszystko niby cacy, ale jak poszukałem informacji poza podręcznikiem dowiedziałem się, że jest kompletnie niezgodny z rzeczywistością.
Cytuj:
Wróć do czarów.
Nie próbuję umniejszyć wartości dzisiejszej fizyki czy jakiejkolwiek innej nauki, jak już pisałem wyżej.
Cytuj:
Przykro mi, ale może jak się bardziej postarasz to się nie będzie śmiał.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Vozie, odnośnie efektu motyla, widzisz po prostu ciężko mi sobie wyobrazić by teoria głosząca iż każde działanie skutkuje odpowiadającej mu emisji nieskończenie małej ilości (kwantu) energi co w końcu może wywołać nieskończenie większe zmiany jakiegoś układu nie była bzdurą
Przykład - macham ręką w powietrzu, ruch to energia zatem emituję kwant energii i przekazuje go poruszonemu przez siebie powietrzu, po chwili kilku innych ludzi z warszawy i poznania tez macha łapami i we wrocławiu zaczyna się wichura... Nie mów tylko iż przykład wyolbrzymiony bo właśnie tego owy efekt dotyczy, baa posuwa się nawet dalej doszukując się zależności trzepotu skrzydeł motyla z USA i huraganu w chinach Osobiście sądzę iż taka teoria jest całkowitą bzdurą a zakłucenia występujące podczas wszelkich doświadczeń i przewidywań mogą mieć tylko nieznacznie większy % wpływ na wynik w porównaniu ze swą początkową wartością
i śmieszni są ludzie którzy dają się na to nabrać.
A książki dla gimnazjalistów są pisane w uproszczeniu. Nikt nie będzie w nich opisywał najtrudniejszych teorii ze szczegółami bo to jest wiedza dla studentów.
po prostu Yanglegend nie zauważył, że określanie co jest możliwe, a co nie, na podstawie podręczników jest lekko ignoranckie.
Yanglegend po prostu wyśmiał Twoją teorię apropo fizyki na różnych poziomach. Wiedza z podręczników nawet licealnych w porównaniu z wiedzą szkolnictwa wyższego nie jest w żadnym wypadku inna.
Pewne aspekty się po prostu uszczegóławia, precyzuje. To samo zadanie z fizyki, np. staczanie się głupiej kulki z pochylni będzie inaczej obliczone przez licealistę i przez profesora fizyki, co nie znaczy, że na niższym poziomie robią z nas idiotów - po prostu ignorujemy wiele aspektów jak chropowatość powierzchni, opór powietrza co ma na celu zrozumienie przez nas istoty zjawiska.
Swoją drogą "naukowiec" albo po ludzku profesor inżynier, doktor inżynier(nie taki na forum) popłakał by się ze śmiechu prędzej czytając wypociny kogoś z podstawowym wykształceniem, który próbuje na forum internetowym o duchach obalać paradygmaty nauk ścisłych.
Fizyka to strasznie słaby przykład, bo tak na prawdę to wszystko w fizyce jest większym lub mniejszym przybliżeniem.
Wiedza z różnych dziedzin nauki opiera się na pewnych sztywnych podstawach i te podstawy na wyższym poziomie nie znikają.
Nie umiesz czytać - nie umniejszam wartości fizyki ani żadnej inne nauki. Nie rozumiem dlaczego ciągle próbujesz mówić za mnie, jakobym "na forum internetowym o duchach obalać paradygmaty nauk ścisłych." Czytaj ze zrozumieniem, błagam.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Panowie, zapraszam z powrotem do tematu. To jest temat, jakbyście nie wiedzieli, o nauce latania, więc proszę mi tu nie chrzanic bzdur o efekcie motyla, fizyce kwantowej i innych krzaczkach. Jeśli chcecie tak śmiesznie podyskutowac, jak w chwili obecnej, to zapraszam to założenia nowego tematu. Ja się z chęcią pośmieję, czytając niektóre wypociny, których autorzy za wszelką cenę próbują sarkazmem dorównac Darnokowi, co im niestety niewychodzi, tworząc porażający misz-masz.
Każdy post nie na temat, bądź z uwagą nie na temat, będzie kasowany i nagradzany warnem.
Tak więc, zapraszam z powrotem do tematu o nauce latania. Dziękuję.
Lewitacja? Błagam, nie rozśmieszajcie mnie. Owszem wiara potrafi zdziałać cuda ... ale w to, że człowiek jest w stanie unieść się bez pomocy z zewnątrz nie jestem skłonny uwierzyć. Ciało astralne-tak. Fizyczne-nie. Wszyscy latający/lewitujący fakirzy to przecież zwyczajni iluzjoniści.
Lewitacja jest możliwa! Tylko błagam, nie mylić lewitacje z lataniem. (Tak jak to jeden myślał że lewitacja to latanie - skoczył z dachu i myślał że będzie leciał, no i trup na miejscu). Lewitacja to latanie? A jeśli magia istnieje tylko że w inny sposób to kto wie !?! Może tak na prawde jesteśmy w MATRIXIE A odnośnie lewitacji - dowód o lewitacji to odcinek programu Chris Angel na TV4.
Ostatnio edytowany przez ciwojciech 2010-12-06, 22:14, edytowano w sumie 2 razy
Zarówno jedno jak i drugie to bardzo umowne pojęcia. Rzeczywiście, można by je rozgraniczyć ze względu na sposób osiągnięcia, ale w takim wypadku przydałby się tuzin innych nazw. Bo czym innym jest zmniejszanie masy cząsteczek swojego ciała, tak aby było lżejsze od powietrza, czym innym objęcie siebie telekinezą i uniesienie, czym innym powołanie się na samą kwintesencję tego co znaczy "latać" i użycie jej jako formy energetycznej.
ciwojciech napisał(a):
A jeśli magia istnieje tylko że w inny sposób to kto wie !?!
Inny od czego? Wiele razy słyszałem już ten tekst i pytam Was się czym według Was jest to "klasyczne" działanie magii, hm?
ciwojciech napisał(a):
A odnośnie lewitacji - dowód o lewitacji to odcinek programu Chris Angel na TV4.
A teraz wszyscy cofamy się w czasie i włączamy TV4. Spoko.
A teraz wszyscy cofamy się w czasie i włączamy TV4. Spoko.
Jest jeszcze youtube. Lewitacje można wykonać na sto różnych sposobów- stołkiem, jak mnisi buddyjscy, odpowiednim kątem widzenia jak u Chrisa właśnie lub poprzez inne sztuczki.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum