No przecież masz wyjaśnienie- gdyby osciloccocinnum było wszechświatem, to składnik aktywny byłby wielkości człowieka Pamięć wody to bzdura- Zblazowany już wcześniej napisał, że w takim wypadku cały czas pilibyśmy mocz i to nie tylko nasz mocz- mocz dinozaurów, pierwszych gadów, ryb- pilibyśmy wodę, która pamięcią sięga miliardów lat, więc jakim sposobem struktura tak "doświadczonej" wody ma być mniej magiczna od struktury homeopatycznej wody, która jest zwykłą kranówą ALBO kostką cukru (czy cukier też ma inną strukturę molekularną po potrząśnięciu? to też udowodnili?). Pozytywne wibracje to może przejdą przy "rencach kture leczom", ale nie powinny być stawiane na równi z prawdziwymi lekami- jestem za placebo dla starszych pań, które muszą coś wziąć, ale niech to nie kosztuje majątek- można kostki cukru sprzedawać po tej samej cenie co cukier+opakowanie bez oszukiwania.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Darnok, ponownie muszę się nie zgodzić z przedstawionym przez Ciebie autorytetem, gdyż niestety poza ciętym humorem nasz dziadek jest iluzjonistą nie naukowcem i z właściwą swej profesji zręcznością wyolbrzymia dane jak to tylko możliwe... równie dobrze ja mógłbym zmierzyć długość wieloryba następnie stanąć nad akwarium 20x20 cm i wrzeszczeć że "zmierzony osobnik wodny ma długość 100m.. 100m! Widzicie? i jak to możliwe że inne się mieszczą w akwarium? kto to twierdzi? No debile no! Hahahaha" tylko zapomina się iż w akwarium są nie wieloryby a złote rybki. Dokładnie do tego można odnieść można jego wywód dotyczący rozcieńczenia do poziomu układu słonecznego.
Podam dodatkowo iż stężenie nie jest podane dokładnie podczas owego wykładu.. to jest 10 do którejś mola substancji na centymetr sześcienny? a może na metr czy decymetr sześcienny? Taka niby pierdołka jak jednostka a daje nam uwaga - różnicę 6 rzędów wielkości (i 10 do potęgi -7 staje się 10 do -1). Swoją drogą nawet w przypadku roztworów jak 10 do -8 mola na cm3 jest możliwe ich rozpoznanie, mało tego, obliczenie dokładnego składu mieszaniny i wzoru sumarycznego... sam to robiłem na laboratorium polibudy gdańskiej.
EDIT: Zauważ iż samemu będąc sceptykiem równiez odnosze się do owej homeopatii krytycznie i z rezerwą, jednakowoż mimo iż uznaję większosć za bzdurę nie mogę oprzeć się wrażeniu iż nasz filmik z youtuba nie tylko nie przybliżył nas do odpowiedzi na zadane pytanie ale nawet nie wyjasnił co to jest homeopatia - bo jej nie objaśniono a wykpiono to zaś potrafi również idiota z IQ <70. Wolę już definicje tu zaware - przynajmniej obiektywne: http://pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia
Polecam szczególnie następujące fragmenty:
O. Zhalko-Tytarenko i współpracownicy analizują zjawisko pamięci wody na wielu poziomach (począwszy od poziomu elektronowo-kwantowego aż do poziomu "klastrów większych") oraz zauważają pewien rodzaj wtórnych dynamicznych korelacji pomiędzy drganiami w różnych skalach czasowych, które pojawiają się wyłącznie w dziedzinie rozpatrywanej skali czasowej. Takie samoorganizujące drgania korelacyjne tworzą sferyczno-fraktalną hierarchię dynamiki wody, w której procesy wolniejsze są zorganizowane zewnętrznie w stosunku do procesów szybszych, natomiast fraktalność geometryczna zapewnia harmonijną interakcję między poziomową. Pierwotną przyczyną choroby, stwierdzają autorzy, jest zaburzenie tej właśnie interakcji. Właściwie dobrane leki homeopatyczne działają jak nieliniowe generatory drgań: poprzez selektywne wzbudzenie rezonansów parametrycznych pomiędzy dynamicznymi korelacjami różnych skal przywracają zaburzoną równowagę interakcji
Dr n. med. Henryk Sułkowski, w artykule "Dlaczego medycyna kliniczna nie lubi homeopatii?", opublikowanym na łamach "Poradnika Lekarza Praktyka" oraz "Medycyny Biologicznej", stara się odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego metodę leczniczą o skuteczności potwierdzonej długoletnim doświadczeniem praktyki lekarskiej, olbrzymim materiałem kazuistycznym, a ostatnio również znaczną liczbą badań naukowych, z uporem krytykuje się i uznaje za nieskuteczną i nienaukową?" Autor wyjaśnia, że "... działanie leków homeopatycznych nie jest "chemiczne" i nie podlega zasadzie "dawka–efekt". Zauważa też, że "są podstawy do przypuszczeń, że ważną przyczyną braku akceptacji homeopatii przez medycynę kliniczną były i są, poza względami naukowymi, czynniki ekonomiczne – względy konkurencji". Reasumuje, że "istotne jest to, że homeopatia stała się przedmiotem badań naukowych", co w przyszłości być może pozwoli na naukowe wyjaśnienie mechanizmu działania leków homeopatycznych
Ostatnio edytowany przez hmmm 2010-01-29, 17:03, edytowano w sumie 3 razy
Ja jestem Darnoku dlatego o tym wspomniałem Hmm... po przeczytaniu moge stwierdzic iż znów podałeś link do wypowiedzi pieniacza.. wszystko do akapitu:
"O odpowiedź poprosiłem profesora Marka Kosmulskiego, kierownika Katedry Elektrochemii Politechniki Lubelskiej" można pominąć bo wnosi tyle co jęczenie starej baby w połogu
ad1: Fakt iż stężenie substancji w roztworze homeopatycznym nie jest dokładne a przybliżone to nic niezwykłego (podobnie jak obecność koloidów), przybliżeń dokonujemy zawsze podczas każdego niemal obliczenia, nawet wartości stałych jakich do nich używamy są już przybliżone więc i obarczone błędem (pomijam skomplikowaną matematykę z rodzaju 2+2=) nie wiem niestety co ma to do rzeczy ot tyle iż roztwór o podanym "teoretycznym stężeniu" 1 x 10 do potęgi -18 może w rzeczywistości zawierać się w przedziale: od 1x10^-17 do 1x10^-19 - różnica jak już powiedziano przy takich rozcieńczeniach jest już naprawdę niewielka i mniejsza od błędu statystycznego próby - czyt co to ma do rzeczy nie wiem
ad2: Cóż.. stwierdzenie iż zanieczyszczone próbówki moga wpływać na wynik jest tak porażające że zapewne zna je nawet dziecko w podstawówce wiec nasz profesor się nie popisał.. gdyby wyjaśnił to o co cały czas pytam z uporem maniaka zapewne wybił by mi argument z dłoni lecz tak cóż.. nihil novi
EDIT: Tak... Wiem że jestem upierdliwy
Ostatnio edytowany przez hmmm 2010-01-29, 17:26, edytowano w sumie 2 razy
Polecam artykuły. Właściwie te publikacje całkowicie wyjaśniają absurdalność homeopatii: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6675/k,2 http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,388 ... e.oszustwo http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,692 ... wyjasniona Wybrane fragmenty z tych artykulów Wyobraź sobie, ile związków chemicznych musi znajdować się w każdej dawce homeopatycznego leku, w ilości co najmniej jednej cząsteczki. Nawet przy najbardziej skrupulatnie zachowywanej czystości, kurz niesiony w powietrzu lokalu, w którym produkuje się środek homeopatyczny, musi zawierać tysiące różnych cząsteczek biologicznego pochodzenia, wywodzących się z lokalnych źródeł (bakterie, wirusy, grzyby, kropelki śliny, złuszczone komórki naskórka, odchody owadów), jak też z odległych źródeł (pyłek kwiatowy, cząsteczki ziemi, drobinki ze spalin) wraz z minerałami ziemskiego, a także pozaziemskiego pochodzenia (kurz meteorytowy). Podobnie, "neutralna" ciecz, używana w procesie rozcieńczania, musi mieć całą własną bibliotekę mikro zanieczyszczeń.
prof. M. Żukowski Świat Nauki", (listopad 2009). Ta pseudowiedza zatruwa umysły wielu osób i nierzadko prowadzi do tragedii spowodowanych zawierzeniom przeróżnym bioenergoterapeutom. To plaga, która nie omija, niestety, żadnych środowisk. Ja też mam niezerową liczbę współpracowników wierzących w homeopatię i zdolności księdza Klimuszki
Przypadkowo trafilem na Wasze forum i opis ''zdalnej''operacji..Az musialem siÄ™ zarejestrowac,by to skomentowac!! Powod?!-MAM konkretne rozeznanie,co do tzw. chirurgi fanromowej/kwantowej/wiec troche usmialem siÄ™ z formy opisu operacji przez tego Pana.Nawet fikcje ,trzeba sprzedawac logicznie.../przeczytawszy -wczesniej cos konkretnego/Tych ,ktorzy sa ciekawi...odsylam na wyszukiwarke-po wpisaniu tytulu mozna otrzymac doglebne informacje na czym to polega...w Wilkipedii,rowniez.Szkoda czasu na dalszy komentarz.Pozdrawiam Wszystkich dociekliwych,lecz Rozsadnych!
Miałem jakiś problem i nie mogłem pisać przepraszam. Ponieważ padło tu kilka pytań to odpowiem po kolei. Ivellios można powiedzieć, że wszystkie takie historie są niewiarygodne. Przecież ja nie jestem jedyny, który takie rzeczy robi może tylko jedyny, że robię to za darmo i nie szukając rozgłosu. Moje sposoby są takie same jak opisy innych, ale i tzw., wielkim tego świata przypisuje się moce nadprzyrodzone i uzdrawianie. Każdy, kto osiągnie taki stan zrozumie wszystko, co jest do zrozumienia jednak wcześniej nikt tego jemu nie wytłumaczy jak to jest, bo czy można wytłumaczyć komuś jak boli ząb skoro ten ktoś nie zna tego bólu albo czy można powiedzieć żabie, o czym śpiewa ptaszek. Nie mniej jednak odpowiem na Twoje pytanie: robię to tak samo jak chirurg, psychiatra czy jak internista tylko, że to jak wspomniałem w innym wymiarze, więc nie mam swojego cmentarza jak się mówi o lekarzach. Albo pomogę albo nie, jeśli pacjent do końca nie chce. Dagmara, jeśli jesteś za to jeszcze napiszę. Hmmm nie tłumacz tego, czego nie rozumiesz. Arek przede wszystkim wykonuję operacje, leczę na odległość nie robię szopek, więc to, że nagrasz to i tak nic nie zmieni skoro nic nie widać i nadal nie będziesz miał dowodu na prawdziwość, choćby dla tego, że ja z początku też szukałem dowodu na prawdziwość tego, co robię, bo robię wiele różnych rzeczy nie związanych też z tematem i myślałem, że to może przypadek, ale w końcu przestałem nad tym myśleć, bo jeśli nawet to przypadek to efekt jest i nie ważne tak naprawdę, dlaczego ktoś wyzdrowiał z raka czy wyzdrowiał z wypadku mówię tu o przypadkach, w których medycyna postawiła krzyżyk. DanaS mam 53 lata i nie mam wykształcenia medycznego. Paradoks nie polega na tym, że mi nie wierzysz a że wierzysz w Boga. zblazowany nie prawda tak naprawdę na nic nie ma dowodu i takie badania niczego nie udowodnią to trzeba widzieć a to nie znaczy to samo mówić. hmmm jesteś blisko w takim przypadku lekarz działa na psychikę a pacjent leczy się sam. lilia powiedzmy, że to jest taki wymiar, w jakim jasnowidz się porusza. zblazowany tak to jest o wiele coś więcej niż placebo. rotterdamus skoro już osądziłeś i skazałeś to może napisz o swoim rozeznaniu i oświeć nierozsądnych. Przy okazji wkleję tu to, co napisałem na innym forum jako inny przypadek jednak ja nie twierdzę, że jestem pewien, że to jest moim lub tylko moim działaniem spowodowane, bo być może ktoś inny ją wyleczył. „Mam kolegę zapoznanego z forum innego, który ma wielkie zdolności, ponieważ ów kolega zwrócił się do mnie o pomoc i ratunek dla pewnej dziewczynki. Lecz nie mogłem jej znaleźć tak jakby nie istniała, gdy jemu to powiedziałem to on wsiadł w samochód i pojechał na drugi koniec polski by to sprawdzić. Po powrocie opowiedział mi jak "szpital" wysłał dziecko z wyrokiem szybkiej śmierci do domu. I wtedy zdiagnozowałem ją, ale diagnoza była bardzo nie korzystna, praktycznie chłoniak był wszędzie. Gdy postanowiłem jej pomóc odniosłem wrażenie, że jest jej takie przeznaczenie i czy na pewno chcę go zmienić. Po negocjacjach usunąłem go i zoperowałem większość organów wewnętrznych były zniszczone chemioterapią i lekarstwami ze nie nadawały się do życia. Rodzica w swej rozpaczy szukali pomocy wszędzie, ponieważ szpital przestał się interesować dzieckiem i chcieli skierować do hospicjum. Przy pomocy ludzi i fundacji nawiązali kontakt z kliniką w Niemczech, która zaoferowała pomoc oczywiście odpłatnie. Ponieważ po takich zabiegach jest potrzebny czas to dziecko miało go i po wyjeździe do wspomnianej kliniki okazało się, że dziewczynka nie jest umierająca a nawet wykazują badania, że? no właśnie. Robiono jej kilkakrotnie badania by wykluczyć pomyłkę i dziś wspomniano powiedzmy o cudzie. Jeszcze będzie bardzo głośno o tej dziewczynce, ale ja nie używam imienia, ponieważ nie wiem, jaki jest mój i mojego kolegi udział i nas to nie obchodzi ważne, że żyje i będzie żyć. Oczywiście nie opisuję wszystkich przypadków choćby dla tego że większość jest bardzo osobista a ja opisuję nie po to by mi wierzono. rotterdamus szkoda że nie napisałeś co wiesz na ten temat bo pewnie jesteś wielkim znawcą.
Panie Metody 11 . Bardzo proszę chciałabym skontaktowac się z panem jest to dla mnie bardzo ważne ,mam wiele pytań , pisałam na tym forum ,ale nie ukazała się moja wypowiedź. Chce pojąc tę metodę leczenia ,chce się jej nauczyc,czy... ja jestem dobrym człowiekiem, czy Bóg może przekazac mi ten dar, ja już jestem gotowa,chce zgłębic te wiedze ,jest jeszcze tyle do zrobienia dobrego dla ludzi,głównie chodzi mi o dzieci i chorych psychicznie. Kiedyś mi pomógł ,,Lekarz`` z Szubina uleczył moją córkę tą metodą , jest teraz szczęśliwym dzieckiem,a mogła byc-- nawet nie chcę myślec. Wiara czyni cuda, ale czasem i trzeba pomóc tej wierze np chirurgią fantomową.Jestem pielęgniarką i przestałam wierzyc medycynie zawsze trzeba szukac też innych metod oprócz leków uwierzcie mi. Proszę o kontakt. Agata
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum