Z tą ciemną materią, to też nie takie pewne. No bo jak to tak: COŚ, co nie odbija ani nie emituje promieniowania, nieskończenie sprężyste, nieważkie, niewidzialne i niewykrywalne - ma istnieć w rzeczywistości ?
Ciemna materia i energia przestają być konieczna, gdy zmieni się niektóre założenia. Na przykład, gdy dopuścimy możliwość niejednorodnej ekspansji. Materia we Wszechświecie nie byłaby więc rozłożona jak piasek na plaży - w każdą stronę tak samo (jak to się obecnie przyjmuje), ale raczej jak zbita w kłęby wata. Mielibyśmy więc ogromne przestwory pomiędzy kłębami kosmicznych nici - pustki o promieniu dziesiątek miliardów lat świetlnych. W ten sposób, nadal mielibyśmy przyspieszenie ekspansji, a zarazem byłby spokój z "ciemnymi bytami". Co więcej, niektóre obserwacje sugerują własnie taki obraz.
Kuszące ? Niestety, nie jest tak słodko. Aby pogodzić "hipotezę pustki" z tym co już wiemy, musiałoby się okazać, że znajdujemy się prawie idealnie w jej środku, a sama pustka musiałaby byc niezwykle stroma. Tego znowu inne obserwacje nie potwierdzają.
Największy kłopot z tymi wszystkimi teoriami jest taki, że żadna nie pasuje w całości do innych. Jedno się wyjaśni, a drugie zagmatwa...
Z tym co mówił Zblazowany, o jasności na niebie, to mogła by ona istnieć, tylko gdyby wszechświat był nieskończenie duży i istniał od zawsze. Wtedy nie mielibyśmy nocy, ponieważ światło z gwiazd zdążyłoby dolecieć z każdej gwiazdy, a że byłoby ich nieskończenie wiele, to całe niebo byłoby nimi wypełnione.
hm ciekawa sprawa... a oprocz tego obrazka potrafisz to udowodnić???
No cóż, udowodnić tego nie potrafię bo tam w tej sondzie nie ma miejsca dla widowni, jedynie mogę podać linka do artykułu gdzie o tym czytałem. Na samym końcu znajdują się dwa filmiki z tej sondy które może Ciebie przekonają
Ciekawy film, jeszcze nie oglądałem, ale z opisu widać że warto
Debata Carl'a Sagan'a. Stephen'a Hawking'a oraz Arthura C. Clarke która dotyczy takich aspektów jak wszechświat, bóg, religia, czarne dziury, wielki wybuch, wielki kolaps, wyimaginowany czas, liczby urojone, odpowiada na pytania: kiedy i jak powstał wszechświat, kiedy i jak się skończy, ile w tym roli Boga, co się stanie gdy dojdzie do kontaktu z pozaziemskimi istotami, purusza jeszcze szereg innych równie ważnych i ciekawych spraw. Debata została przeprowadzona w 1988 roku, ale mimo swojego wieku jest wciąż aktualna, niemal wszystkie kwestie pozostały niezmienione aż do dzisiaj, jeżeli coś jest nie aktualne umieściłem komentarz korygujący zgodnie z obecną nauką. Wywiad ten powstał niedługo po tym jak Stephen Hawking wydał książkę "krótka historia czasu", We wrześniu 2005 ukazało się nowe wydanie książki (współautorem Hawkinga był Leonard Mlodinow), pt. "Jeszcze krótsza historia czasu", które jest skróconą wersją oryginalnego tekstu. Nowe wydanie zostało również uaktualnione zgodnie z postępem wiedzy, który nastąpiło w fizyce. Oczywiście również zapraszam do przeczytania książki.
Rejestracja: 2007-12-09, 20:18 Posty: 506 Miejscowość: warszawa
Temat postu: Re: Wszechświat
Wysłany: 2010-02-22, 16:58
Nie wiadomo jak jest naprawdę ale jestem zdania że wszechświat granic nie ma. Stawiam raczej na taki pogląd. Wolałbym żeby tak było. Przy takim założeniu życie rzeczywiście wydaje się być nieskończone tzn. że np. badać można zawsze. Gdyby wszechświat miał jakąś granicę tzn. że można dolecieć do jakieś bariery. Przy założeniu że wszechświat jest kulą można dojść do wniosku że nasz wszechświat może być organem jakiejś istoty. Jestem jednak zdania że wszechświat granic nie ma i nic nie przekonuje mnie że jest inaczej. W tej kwestii nic nie zostało jednak udowodnione. Można mieć tylko na ten tema zdanie.
Uzytkownik zablokowany w wyniku przekroczenia dopuszczalnej ilosci ostrzezen, blokada obowiazuje do: 20 lis 2008
Z moich wiadomości wszechświat można zwijać (jak np kartkę papieru w rulonik) , wynika z tego to że gdybyśmy osiąglęli prędkość światła (nie więcej niż owa prędkość wynosi , ponieważ gdybyśmy ja przekroczyli to cofalibyśmy się w czasie) i lecielibyśmy cały czas "prosto" to okrążylibyśmy cały wszechświat.Według mnie to dotarcie na przysłowiowy koniec wszelkiego istnienia nie jest możliwe (w tym życiu) , ale pomarzyć można ... Czarne dziury , strom (za dużo LEMA ) , gwiazdy neutronowe i kij wie co jeszcze nie wiem czy można wszystko ominąć bo przecież nikt nie wie co kryje się dalej.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum