O jakie dowody ci chodzi? Kain i Abel- To nie Kain zabił Abla tylko Abel Kaina. A jak się tłukli to gryzli się po jajkach. I znowu zagadka kto komu odgryzł jaja. Odpowiedz znajdziesz w mitach egipskich. Musisz zrozumiec sam historie szukając w wielu miejscach. Tej wiedzy nikt ci nie ujawni w całości. Nie zrobili tego templariusze, masoni,Leonerdo i wielu innych. Ja moge tylko podzielic się mało istotnymi informacjami, które mogą pomóc ci poznac tą wiedze lecz w żadnym przypadku ja w pełni nie podziele się nią.
[ Dodano: 20-10-2006, 21:15 ] Zajmuje się: 1-uniwersum matematycznym (matematyczny model wszechświata) 2-manipulacje genetyczne czyli poszukiwaniem sekwencji określejących czas 3-sporadycznie siatką kartograficzną starożytnych 4-od czasu do czasu nadwrażliwością ludzkiego muzgu (telepatia,hipnoza regresywna,problem czasu Historia to tylko mało istotna kwestia.
Templariusze nie mieli nic wspólnego z matematyką, wielkimi skarbami, zielonymi smokami, no może z grallem (ale nie dam sobie ręki odciąć za to) Chodzi mi o jakąś formułe matematyczną, ale żeby była ona możliwa do sprawdzenia. Nie spytasz się przecież majów, czy dobrze myślisz, prawda?
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
nie mieli nic wspólnego z matematyką, wielkimi skarbami
nawet źródła historyczne wskazują na to, że mieli ogromny skarb, który gdzieś ukryli. Nawet są podejrzenia, że na terenach Polski. Jakiś papież (już nie pamiętam jaki) ich oskarżył o herezje i skazał na śmierć by mieć ich skarb. Jednak nigdy go nie znaleziono. Co do reszty, to też mi się wydaje, że nie mieli z tym nic wspólnego, szczególnie ze smokami .
Nie wszyscy pana w dópę kopną, są ludzie bez nóg
nawet źródła historyczne wskazują na to, że mieli ogromny skarb, który gdzieś ukryli. Nawet są podejrzenia, że na terenach Polski. Jakiś papież (już nie pamiętam jaki) ich oskarżył o herezje i skazał na śmierć by mieć ich skarb. Jednak nigdy go nie znaleziono. Co do reszty, to też mi się wydaje, że nie mieli z tym nic wspólnego, szczególnie ze smokami .
Oczywiście, obracali gigantycznymi sumami, ale 95% tegoszło na obrone pielgrzymów. Nie mieli wykształcenia, poniważ robili od rana do wieczora na polu, ew. walczyli i bronili wiernych.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Już gdzieś to pisałem. Platon chyba choć nie wiem do końca ale na pewno w Obronie Sokratesa Platona jest wzmianka tylko nie wiem czy to był dodatek od Wydawnictwa czy od Platona ;p Ale Pitagoras miał jakąś tam chyba Sekte związaną z cyfrą 4 i wierzyli w reinkarnacje poszukajcie w google może coś znajdziecie ja tam nic nie znalazłem poważnego na ten temat. Ale można powiedzieć że to ma coś związanego z Matematyką.
-- 2009-10-30, 22:01 --
Właśnie coś znalazłem.W sprawie tego Pitagorasa. "Pozostawił on po sobie prąd religijno – filozoficzny, który nazywano jego imieniem, przetrwał on dwa wieki. Pitagorejczycy najbardziej cenili to, co można było wytłumaczyć, udowodnić na drodze rozumowej.
Pitagoras założył szkołę pitagorejską, która była prawie jak zakon, czy bractwo.
Pitagorejczycy uważali, że tradycja jest tym, co ma pochodzenie boskie, a to właśnie ono – bóstwo rządzi światem oraz kieruje ludźmi. Pitagoras był bardzo wymagający. Potępiał każdą namiętność, rozkosz płciową, wymagał od uczniów umiaru oraz bronił zdrowej miłości.
Zajmowali się oni również liczbami doskonałymi, czyli takimi, dla których suma dzielników mniejszych od niej równa jest danej liczbie jeżeli tylko liczba jeden jest dzielnikiem danej liczby. Liczbami doskonałymi są: 6, 28, 496, 8128.
Szukali również par liczb, które są zaprzyjaźnione. Są nimi liczby których sumy dzielników są sobie równe. Liczbami zaprzyjaźnionymi są liczby: 220 i 284." (Nie wiem skąd mi te 4 w głowie siedziały.)
Matematyka to środek, który jest niezbędny do zbawienia duszy – tak twierdzili pitagorejczycy. Wierzyli również w reinkarnację.
Matematyka to rzecz potrzebna dla ulepszenia duszy oraz do wyrwania się z kręgu reinkarnacji.
Pitagoras popełnił samobójstwo po fakcie odkrycia przez pitagorejczyków liczby niewymiernej"
Rejestracja: 2007-12-09, 20:18 Posty: 506 Miejscowość: warszawa
Temat postu: Re: Modlitwa do matematyki
Wysłany: 2009-12-26, 17:42
Ludzie zawsze w coś wierzyli. W czasach przeszłych na ziemi swoje miejsce w ludzkim życiu miały też świątynie w których modlono się do boga lub bogów. Swiątynie są na ziemi również i teraz. To zrozumiałe. Ludzie nie są wszechmocni i szukają kogoś takiego. Takim kimś wydaje się być Bóg. Bardzo wyrazne istnienie dobra i zła też skłania ludzi do modlitwy. Matematyka natomiast jest dziedziną nauki - przynajmniej dla mnie.
Uzytkownik zablokowany w wyniku przekroczenia dopuszczalnej ilosci ostrzezen, blokada obowiazuje do: 20 lis 2008
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum