Temat postu: Re: 2012 - Koniec Świata. JAKŻE TO ORYGINALNE ;/
Wysłany: 2009-11-17, 18:50
Machno, wiem. Nie oburzyłem się tutaj na twój gust, broń Boże. Sam czasami uwielbiam się odmóżdzyc oglądając takie filmy. Po prostu denerwuje mnie tendecja, która pojawiła się w światowym kinie. Tyle Nic osobistego.
Temat postu: Re: 2012 - Koniec Świata. JAKŻE TO ORYGINALNE ;/
Wysłany: 2009-11-18, 13:11
Prosty sposób na nabijanie kasy. W końcu każdy słyszał o roku 2012, i takie filmy mają po prostu rynek zbytu. Ludzie z czystej ciekawości idą do kina, a reżyserzy i wytwórnie filmowe tylko zacierają ręce. Wykorzystują wszystko co tylko można. Kiedy pojawił się problem globalnego ocieplenia, od razu nakręcili "Pojutrze" i tak robią ze wszystkim do dzisiaj. Można na tym oko zawiesić, oczywiście, ale ślepo za tym iść nie polecam. Jedyne co jest pewne na temat 20.12.2012 to to, że będzie to czwartek przez świętami i będą cholerne kolejki w sklepach. Ot i cały kataklizm.
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Temat postu: [KINO] 2012 - TAK JAK MYŚLAŁEM, TAK SIĘ ZAKOŃCZYŁO - ŻENADA
Wysłany: 2009-11-19, 23:32
Dobra. Właśnie obejrzałem film 2012.
UWAGA, BĘDĄ SPOJLERY, WIĘC JEŚLI KTOŚ NIE OGLĄDAŁ I NIE CHCE ZNAĆ NIEKTÓRYCH WĄTKÓW, NIECH NIE CZYTA
Bardziej bzdurnego, debilnego, popier******go i politycznie poprawnego szajsu nie oglądałem, jak długo żyje i jak dużo obejrzałem filmów z jakiejkolwiek dziedziny.
Odkąd zobaczyłem, jak pan Jackson Curtis, w długiej na osiem metrów limuzynie skacze, wymija przeszkody, łapie drifty i kręci bąki, wiedziałem, że prawie dwóch i pół godzin, które zmarnuje na obejrzenie tego gó*na do końca, nikt mi nie odda. Ale obudziła się we mnie żyłka fetyszysto-masochisty i postanowiłem obejrzec tą namiastkę filmu. Chciałbym zaznaczyc, że film jest w 100% totalnym fake'em i to nie chodzi nawet o ten rzekomy koniec świata. Chocby wspomniana już limuzyna. Pan Curtis czuje się w niej i, co gorsze, jeździ nią, jakby siedział co najmniej w malutkiej Maździe MX-5 albo Lotusie Elise. Widząc, jak ponad dwu i półtonowa, długa na osiem metrów limuzyna skacze i wymija przeszkody, czułem się, jakbym zaraz miał wybuchnąc śmiechem. I fakt! Śmiechu było co niemiara! Zwłaszcza, jak zaczął się walic pomnik Waszyngtona*)1 i jak zalewało cały Waszyngton, z czarnym prezydentem ( ! ) na czele.
A propos prezydenta. Gdyby nie moja ogromna, niedająca się nawet zmierzyc, sympatia do pana Danny'ego Glovera, wyłączył bym ten film w cholerę. Idąc śladami realnych wydarzeń, producenci starali się chyba przekazac nam jakieś idee. Nie wiem, byc może takie, że następny prezydent będzie jeszcze bardziej czarny od Obamy. I to jeśli chodzi o kolor skóry, jak i sumienia. I zapewne dostanie Nobla w miesiąc po zajęciu stanowiska. Ale nie o tym tutaj. Wracając do kreacji pana Glovera. Jest dla mnie wspaniałym aktorem. Uwielbiam jego kreacje, ale tej ostatniej chyba jednak nie przełknę.
Jedyna scena, w której łezka w oku mi się zakręciła, to jak z Antonova, przy lądowaniu, zaczeły wylatywac te wszystkie samochody. Kij z Sashą. Niech se spada z tym samolotem. Ale mógłby chociaż na te auta uważac.
Pomyślicie pewnie teraz, że nie mam sumienia. Ale jesteście w błędzie. Nie chcę wam tutaj pokazac, czy mam sumienie czy nie. Chcę pokazac, jak producenci i aktorzy starali się o ten film. Wzięli mamonę i postanowili zagrac największy (c)hłam w historii światowej kinematografii. Ich twarze nie mają żadnego wyrazu. W ogóle wygląda to tak, jakby przez cały czas grali na dwa plany, przy czym ten drugi był o wiele ważniejszy niż plan filmu 2012 i grali tutaj na siłę.
Reasumują to wszystko - film jest całkowicie to pośmiania tudzież wyśmiania. Była kiedyś komedia, na której mniej się śmiałem, niż na 2012. Kiedy zobaczycie, jak Curtis skacze samochodami przez przeszkody, to zrozumiecie. Kurde! Czego tam nie było! Zaczęło się od wspomnianej limuzyny. Potem poskakał sobie camperem ( ! WTF! ), z którego - nota bene - wyszedł bez szwanku, mimo, że camper wpadł razem z Curtisem w odchłań, aby na końcu poskakac sobie Bentleyem.
Film zakrawa na śmiesznośc. Zaczęło się od samego tytułu. Później przeszło przez aktorów, scenarzystów, reżysera, statystów, a na końcówce filmu się zatrzymali. A jaka była końcówka? Uuuu...tu było śmiechu co nie miara. Po pierwsze, rok, który podali. 27 dzień pierwszego miesiąca, roku 0001. Co jest, ku**a! Jaki rok 0001? Jeśli już, to "1". A to i tak jest bez sensu. Ludzkośc przeżyła na "arkach" więc lata lecą dalej. A skoro 27 dzień pierwszego miesiąca, to jest to data 20 Stycznia 2013 roku. A nie żadne tandetne 0001. WTF?!
Zakończę temat mową o efektach specjalnych. Fakto, przepraszam, ale jeśli podobały Ci się efekty w tym filmie, to po prostu...aach...wolę juz nic nie mówic. Fakt faktem, efekty były robione na efektach i efektami poganiane. Summa summarum wyszło z tego totalne badziewie, w pewnym momencie tak cukierkowate, że po prostu **ygac się człowiekowi chciało.
Wspaniała obsada...John Cusack, Amanda Peet, Woody Harrelson, Danny Glover...szkoda, że mieli za mało zapłacone, żeby dobrze zagrac. No...może z tego wszystkiego pan Glover zagrał naprawdę dobrze. Zresztą, oczekiwałem po nim najlepszego i to dostałem. Szkoda tylko, że dostał tak badziewną rolę, w której nie mógł się wykazac na starośc.
Kończąc już moje dywagacje...film różowo poprawny politycznie. Czarny na koniec wygłasza przemowę, dzięki którym inne państwa wpuszczają ludzi na swoje arki. Oczywiście przy przemowie musiał pokarac białego, który objął władze po prezydencie USA. W rzeczywistości, gdyby tak było, biały strzelił by czarnego raz, drugi, trzeci i wyrzucił za burtę, za to, że miał czelnośc odezwac się w obecności bialych dam. Nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem rasistą...już. Po prostu takie są realia.
Podumowując po raz enty...film jest po prostu do du*y i jeśli ktokolwiek będzie mnie prosił, żebym go obejrzał razem z nim/nią, to najpierw będzie musiał/a podpisac świstek, w którym będzie napisane, że po obejrzeniu filmu nie będzie mnie sądzic/ła w sprawie zapłaty za stracone dwie i pół godziny z życia. A...i będzie mi musiał/a jeszcze zapłacic za to.
I UWAGA LUDZIE! Przewidziano premierę sequela. 24.12.2012 wyjdzie do kin druga częsc tego badziewia. Będzie nosic tytuł - "2012 - The World After Collapse" tudzież "2012 - The Ark take over Manhattan". W rolach głównych Arnold Schwarzenegger, Sylvester Stallone, Jackie Chan, Jet Li, Mel Gibson, Courtney Cox, John Statham i Marylin Monroe.
*)1 - Tak! Dla amerykanów, wielki, falliczny, betonowy słup, nosi nazwę "pomnika". Nigdy ich nie zrozumiem i nie mam nawet takiego zamiaru.
Temat postu: Re: [KINO] 2012 - TAK JAK MYŚLAŁEM, TAK SIĘ ZAKOŃCZYŁO - ŻENADA
Wysłany: 2009-11-19, 23:55
Przecież mówiłem że tak będzie... Oczekiwałeś kina moralnego niepokoju ?
Cytuj:
Czarny na koniec wygłasza przemowę, dzięki którym inne państwa wpuszczają ludzi na swoje arki. Oczywiście przy przemowie musiał pokarac białego, który objął władze po prezydencie USA.
Nie do wiary... Naprawdę tak się kończy ? Ach, to po prostu piękne... Rozkoszne w swoim banale...
Chociaż ocean przelewający się przez góry robi wrażenie.
Temat postu: Re: 2012 - Koniec Świata. JAKŻE TO ORYGINALNE ;/
Wysłany: 2009-11-20, 00:42
Darnok, informuj na szołcie...bo 20 minut szukałem i już aferę chciałem robic.
A tak poza tym, to myślałem, że w OT można zrobic temat na temat filmu a nie przepowiedni, prawda?
Spock...oczekiwałem dobrej gry aktorskiej i dobrego scenariusza. Ale, kurde, czego się można spodziewac po reżyserze, który stworzył takie gnioty jak Dzień Niepodległości czy Pojutrze...ech...kinematografia zeszła na psy
Temat postu: Re: 2012 - Koniec Świata. JAKŻE TO ORYGINALNE ;/
Wysłany: 2009-11-20, 00:58
Spooky,to zes se pojechal komentarzem o filmie Ale przeciez wiesz,ze w kazdym filmie jest takie cos jak mijanie zlomow ziemi w ostatniej chwili,jezdzenie po nieorwnym terenie gdy wielkie kawaly Yellowstone spada na droge,ale to nie znaczy ze trza tepic to tak jest wszedzie,w true lies,w spiderman czy gdzie nie zajrzysz.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Temat postu: Re: 2012 - Koniec Świata. JAKŻE TO ORYGINALNE ;/
Wysłany: 2009-11-20, 01:10
Kazdy film ma swoje wady i zalety,mi osobiscie nie przeszkadzaja skaczace vany z tatusiem i dziewczynka w srodku,jesli to tobie przeszkadza to znaczy ze masz inny gust ode mnie Co mzoe się w nim podobac?To jak ucieka,wlasciwie,to stres jesli mozna to tak nazwac (ja się nie stresuje,raczej się wpatruje z zaciekawieniem i niecierpliwy wyniku ) ale czasami tez mnie wkurza cos jak (skoro ogladnales 2012 to wiesz o co mi chodzi) gdy mieli wsiazc w ten samolot,ktorego pilot zmarl,szukal mapy z vanie,akurat tu ziemia się rozdzielala,woz zwyczajnie wpadl,az po chwili...tatus zapier*ala po skalach z jedna reka juz tam gdzie trza.Wtedy się rozczarowalem,spodziewialem się czegos takiego jak samochod ktory bedzie na jakiejs skalce ze zmarlym tatusiem,a samolot podleci po niego. Wiec w pewnym stopniu się z toba zgadzam,a takie wyjscia tatusiowe pozostawiam dzieciom ktorzy poszukuja "naiwnych" momentow w filmach
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum