właśnie przed chwilą zalogowałem się tutaj, żeby zapytać się o jedną sprawę, która mnie nurtuje. Otóż we śnie widzę miejsca, w których nigdy nie byłem a one naprawdę istnieją! Ale od początku.
Wszystko zaczęło się mniej więcej 2,5 roku temu. Sen jak sen wydawał mi się wtedy zwyczajny, ale do czasu, kiedy wyjechałem na studia do Krakowa. Otóż idąc sobie rok temu na pocztę, zauważyłem miejsce, które wydawało mi się dziwnie znajome. Przypomniałem sobie, że kiedyś byłem tutaj we śnie razem z innymi osobami, które chciały mnie poszczuć psami... Ale na szczęście w realu nic takiego się nie stało, ale sytuacja we śnie mocno zapadła mi w pamięci, więc to miejsce również. Ale nic, wziąłem to za klasyczne deja vu. Aż do... DZISIAJ. Właśnie dlatego piszę ten post. Dzisiaj jadąc autobusem linii 138, gdzieś koło przystanku "Kupały" zauważyłem kolejne miejsce z mojego snu. Deja vu odpada, ponieważ wcześniej myślałem o tym miejscu, zanim go zauważyłem zastanawiając się czy naprawdę istnieje. Przyznam się, że do tej pory jestem w lekkim szoku a w autobusie przeszedł mnie dreszcz. Dodam tylko, że w moim śnie, na osiedlu którym widziałem budynki zaczęły się sypać...
Tak naprawdę nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jak to zinterpretować?
Witam Moja rada jest taka, musisz to tego przywyknąć i tyle, ja takie sny miewam od dziecka, z tym że mi miejsca się nie śnią, tylko ogólnie jakieś zdarzenia, które w życiu codziennym po krótkim czasie się sprawdzają. Czsami również zdarza mi się zobaczyć we śnie jakieś osoby, których nigdy na oczy nie widziałam, po jakimś czasie idąc na zakupy, czy wracając z pracy spotykam owe osoby ze snów normalnie na ulicy.
Szczerze powiedziawszy to słabo wierze w 'paranormalne' sprawy. Być może mam problemy na tle neurologicznym. Może wydaje mi się, że kiedyś coś mi się takiego śniło i o czymś takim myślałem. Tak jakby w jednym momencie, do mojej pamięci zostało w mgnieniu oka coś dodane. Sam nie wiem, dosyć często miewam deja vu... To pewnie od stresu, który ostatnio bardzo się nasilił. Jeśli nie przejdzie postaram się skontaktować ze specjalistą.
Fakt, od nadmiernego stresu mogą różne rzeczy się nasilać, ale osobiście odradzam wybierania się do specjalisty, nafaszeruje cię bóg wie jakimi lekami i tyle. Najlepiej chyba będzie jak byś porozmawiał z jakąś zaufaną osobą o problemach i wyrzucił wszystko to co ci leży na sercu, takie wygadanie może okazać się lepsze niż jakieś inne środki. Trzeba stawiać problemom czoło, wiem to ze swojego doswiadczenia i praktycznie każdy ci to powie
Dagmara-Tez mialem tak,ze snilo mi siÄ™ o osobach,ktore pozniej na ulicy,lub w miescie widzialem,ale doszlem do wniosku ze moglem juz je gdzies widziec,one utkwily gdzies w mojej podswiadomosci,i siÄ™ pojawily we snie.A jesli chodzi o yoker'a,to moga byc objawy proroczych snow,gdybys mial wiecej snow takich to proponowalbym tu napisac,profesionalisci juz ocenia to
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Nie wiem jakim cudem, ale umknęła mi Twoja odpowiedź Ruskof, otóż jeśli chodzi o mój przypadek do ludzi, których widzę we śnie, ja zazwyczaj mam dobrą pamięć co do cudzych twarzy, także zapewne pamiętałabym, czy kiedyś daną osobę widziałam na oczy. I jeszcze jedno chciałam dodać, często mam tak, co do znajomych, których nie widzę pare miesięcy czy lat, zawsze przed spotkaniem tych ludzi przypadkiem na mieście śnią mi się o dzień, może dwa wcześniej. Przywykłam już do tego, także z góry już wiem, jeśli ktoś taki mi się przyśni to na pewno go w krótkim czasie spotkam gdzieś na ulicy Z tym, że ja tak do końca tego typu sny nie uznaje za prorocze.
Pewnie dzieki mineralom itp...Nie ma sprawy Gdy mi siÄ™ snily jakies nieznane mi osoby,to zazwyczaj takie ktorych w ogole nie znalem,ale za to okolicznosci we snie zgadzaly siÄ™ na 100% z tymi co poziej na rl siÄ™ wydarzyly.Np,przy budynku 1000-lecia 84 snila mi siÄ™ 16 letnia "Malgoska" z ktora przed budynkiem rozmawialem,a na drugi dzien wlasnie to samo siÄ™ wydarzylo.Mowilem jej ze przysnila mi siÄ™,ale zabrala mnie za wariata i odeszla,mowiac do mnie ze jestem "malym zbokiem".
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Tak jak napisala dagmara specjalista ci tu nic nie pomoze, a mozliwe ze jeszcze pogorszy cala sytuacje, nie wspomne o zdrowiu ... U mnie prorocze sny objawiaja siÄ™ bardziej na zasadzie konkretnych zdarzen i osob , bez udzialu przypadkowych. Yoker mozliwe ze masz wrodzone predyspozycje do tej formy widzenia przyszlosci , tylko np wczesniej nie zwracales na to uwagi a teraz mogly siÄ™ nasilic z powodu jakiegos wydarzenia.
W gimnazjum mieliśmy takie coś, że co roku przed Gwiazdką losowaliśmy, kto komu kupi prezent. I w noc przed losowaniem śniło mi się, że wylosowałam takiego Kubę, i na drugi dzień naprawdę go wylosowałam. Proroczy sen czy zwykły przypadek?
Why won't you die? Your blood in mine... Will be fine... Then your body will be mine!
Miałem dzisiaj dziwny sen. Śniło mi się, że u mnie w domu stała trumna z nieboszczykiem. Był to jakiś daleki krewny (nie wiem do końca kto). Mieliśmy go "przechować" , bo jego najbliższa rodzina nie mogła (nie pamiętam dlaczego). Po odprawieniu jakiegoś nabożeństwa dwóch facetów w czarnych garniturach wsadziło trumnę do karawanu i odjechali. I tu sen się kończy. Po południu dowiedzieliśmy się, że nie żyje były mąż kuzynki mojej babci Ostatni raz miałem taki "proroczy" sen jak miałem jakieś 5 lat. Wiem, że to wszystko brzmi jak jakiś głupi kawał (szczególnie ten były mąż kuzynki mojej babci), ale naprawdę nic nie zmyślam.
"Ludzie nie opanują nigdy sztuki poruszania się w powietrzu za pomocą jakiegoś urządzenia czy rakiety" - Simon Newcomb, astronom amerykański, 1903 rok
Nie, to nie brzmi jak głupi kawał bo takie opowieści istnieją już od dziesiątków lat. Niekedy taki sen się nie potwierdzi w sensie takim że ktoś umrze, ale bywa właśnie i tak jak w Twoim przypadku.
pozdrawiam
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Czasem takie sny to zwykły zbieg okoliczności. Mi się dzisiaj na przykład śniło (prosze się nie śmiać), że zepsuła mi się spłuczka toaletowa i kiedy rano wstałam do pracy okazało się, że spłuczka faktycznie nie działa. Ale nie próbuję się dopatrywac w tym jakiegoś "kanalizacyjnego" proroctwa
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum