Paprotka niekoniecznie musiała byc obficie podlewana. Roślinom zdarza się (kiedyś mi tak aloes zrobił), że pomimo suchości w doniczce wydzielaja soki poprzez liście. Ma to nie tylko związek z wydzielaniem wody ale także z pyleniem i "okresem rozrodczym" roślin. Moim zdaniem zjawisko jest całkiem naturalne, tylko może paprotka sobie moment wybrała taki, że akurat jej "zachcianka" zbiegła się z Twoim złym nastrojem i tak to odebrałeś. Myślę, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, choź historia, nie przeczę, ciekawa
