Zajmijmy się Nowym Światem czyli obiema Amerykami i Karaibami. Moje zdanie na temat piramid Majów znacie, jednak co z np. posągiem człowieka z wąsami z czasów kiedy te wąsy nie były tam znane? Co z tymi niepodrobionymi rysunkami przypominającymi samoloty, łodzie podwodne i UFO?
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Gdy "dzicy" ludzie ujrzeli białego człowieka postrzegali go jako boga. Dlatego powstawały te wszystkie posągi. Chyba
Chodzi o to że te posągi powstały dawno przed kolonizacją Nowego Świata. Czy mógłbym rozwinąć? Jasne... Czy uważacie że Indianie oraz mieszkańcy Karaibów mogli mieć wcześniej kontakt z białym człowiekiem, który tam przybył (zazwyczaj wymienia się Egipcjan) albo czy dowiedzieli się o nich od kosmitów?
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Nie wiem,ale moze przed Kolumbem inni biali ludzie siÄ™ wybierali,ale w niewielkich zalogach,i gdy tam byli,zwyczajnie z czasem zmarli.A jak mowiles,uwazali kazdego przyplywajacego bialasa za bostwo,posagi juz byly przed kolonizacja nowego swiata.To tylko moja teoria
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Wcześniej byli tam tylko wikingowie... Oczywiście, Indianie byli byłymi mieszkańcami Indonezji, Australii i Azji więc może znali z opowieści dziadków ludzi ''z zachodu'' i tworzyli ich posągi. Ale co przy rysunkach UFO, łodzi podwodnych i czołgów pod nimi?
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Oj, a już myślałem że to właśnie ty dasz teorię kosmitów nad piramidami Majów Zawsze z tego jest ciekawa dyskusja.
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Jesli to mialoby byc UFO nad piramidami, to mamy i dowod na to ze kosmici naprawde sa a nie ze AERA 51 to robi itp... ale i potencjalne tlumaczenie jak wyliczyli ze kalendarz ma trwac jedynie do 21 grudnia 2012 roku...Mowiac o 2012 roku, to w srode bedzie lecialo to w kinach. Napewno pojde
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Akurat film o 2012 nie przedstawia żadnej z teorii tego końca świata, tylko wyobrażenie reżysera jak taki koniec by wyglądał, a nazwanie go rok 2012 jest po prostu dobrą reklamą w tym czasie niepokoju i dyskusji. Nie musi to też być koniec świata, może kolejne przebiegunowanie, albo początek lepszej Ery? No i nie tylko Majowie przewidywali datę 2012, co innego z 2000 kiedy to po prostu chłopak z wioski chciał nastraszyć ludzi bo ''pełna liczba''. Nie było żadnych teorii, tylko sam rok, a przypomnę wam że coś takiego jak rok, miesiąc czy dzień sami obliczyliśmy i wymyśliliśmy, może tak naprawdę dzień trwa 100 godzin? Kto wie...
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Czlowiek wymyslil godzine,minuty,sekundy,daty,fakt ze mogli wymyslec dzien ktory trwa 100 godzin a moze i 1000,a ze wybrali godzine ktora trwa 60 minut to myslalem ze wiesz dlaczego
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
No, raczej dzień nie może trwać 100 godzin, a rok 400 dni. Film 2012 to następne hollywodzkie cudo z pięknymi efektami specjalnymi, wpleciono sprytnie w ten film wiedzę Majów, przekazy z Biblii itp. , na razie widziałem urywki i zapowiada się super, sam się chyba do kina wybiorę.
Jedna z hipotez głosi że biali ludzie przedostali się do Ameryk poprzez zamarznięte morze Beringa , ale jest to bardzo nikła teoria i nie potwierdzona przez wykopaliska archeologiczne. Kalendarz Majów. Sami Majowie by się puknęli w głowę jakby zobaczyli co niektórzy ludzie z ich kalendarzem zrobili, a może zwężymy ilość tych ludzi do grona tych co na takich przepowiedniach chcieli kasę zarobić, czytaj: autorzy niektórych art. czy też książek, chociaż nie wiem na 100% bo w książce takiego stwierdzenia nie spotkałem, ale ja nie czytam też każdej książki. Sam kalendarz jest fascynujący. Można by powiedzieć że co 52 lata mógłby się świat skończyć bo wtedy małe koło kalendarza dobiega końca. Tylko że punkt wyjściowy nie oznaczał koniec świata ale dzień powrotu bogów, w naszej religii nazwalibyśmy to chyba: sąd ostateczny, a to jakoś "po kościelnemu" brzmi jak koniec świata. W każdym bądż razie nic z epoki Majów (czy też z ludów przed nimi) co przetrwało do współczesnych czasów nie mówi nam o końcu świata w 2012. A sam kalendarz jest jak najbardziej interesujący, udało im się ...? tysięcy lat temu dokonać tego co współczesna technika umie dopiero od paruset lat, np.: wyliczyć okres obiegu Ziemi dokoła Słońca. kalendarz juliański (do 1582 r. po Chr.) - 365,250000 dni kalendarz gregoriański {od 1582 r. po Chr.) - 365,242500 dni kalendarz Majów - 365,242129 dni ścisłe wyliczenie astronomiczne: - 365,242198 dni. Nieżle co jak na półnagich indian?
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum