Też tak mam. Najczęściej kończyny są strasznie ciężkie. Chce się przed czymś, lub przed kimś, obronić a moje ręce nie mają siły. Straszna jest taka bezbronność. Nigdy nie zwracałam na to uwagi, ale chyba rzeczywiście sen się kończy i mogę z niego wyjść, jak tylko zdam sobie sprawę, że jest tylko snem. Zwykle na początku człowiek jest tak przerażony samym faktem, że nie myśli, czy to się dzieje naprawdę .
"Jestem taki jak wszyscy ludzie - widzę świat nie takim jaki jest, lecz jakim chciałbym go widzieć" Paulo Coelho
Na szczęście jest LD i ja zawsze z tego korzystam jak sen naprawdę zaczyna mi się nie podobać, potrafie również bez problemu wybudzić się z koszmaru, no ale do tego rodzaju snu to przywykłam, ponieważ koszmary mam od dziecka, także nie jest źle
"Szerokie drzwi...słychac przekręcany zamek. Drzwi otwierają się powoli, skrzypiąc niemiłosiernie. Widac długi korytarz i dziwny, pomarańczowy poblask. Wchodzę do ciemnego pomieszczenia, w którym jedynym światłem jest blask ognika z powoli spalającej się świecy, stojącej na dużym stole. Rozglądam się dookoła. Wzrok zatrzymuje się na oknie, przez które wpada blade oblicze księżyca w pełni. Błądze ręką po ścianie, w poszukiwaniu przełącznika do światła, ale nigdzie go nie ma. Wiem, że gdzieś tam musi byc, bo pomieszczenie jest dziwnie znajome, ale po dłuższej chwili rezygnuję. Ruszam w głąb pokoju i o coś się potykam. Upadam, ale gdy wstaję i chcę zobaczyc, o co się potknąłem, tego już nie ma. Wyraźnie słyszę, że w pokoju obok ktoś jest. Słyszę szepty. Biorę świecę w ręke i ruszam przed siebie w kierunku drzwi, do tego pokoju. Łapię za klamkę. Nic się nie dzieje. Drzwi są zamknięte, a szepty ustają. Wytężam sluch. Do uszu dochodzi lekkie dyszenie. Orientuję się, że to moje własne. Chcę się wydostac. Wbiegam do przedpokoju, chwytam za klamkę, ale drzwi są zamknięte. Słyszę skrzypienie drzwi i wiem, że to dochodzi z drzwi do pokoju, który przed chwilą był zamknięty. Słyszę zblizające się kroki. Świeca gaśnie..."
Powiem wam, że przestraszyłem się nie na żarty. Nie mogłem zasnąc chyba przez godzinę. Ale w końcu zasnąłem i śniło mi się, że jestem obrzydliwie bogaty xD
Nie, nie, nie...to nawet moja podświadomosc wie, że ja wygorowanych pragnień seksualnych nie mam. Żaden fisting, hardcore, gore, fetish, bdsm...nie. Ten akurat symbol możemy spokojnie odpuścic
Jakieś jeszcze symbole tam widzisz? Czy tylko doczepiamy się do moich pragnień seksualnych?
może nie tyle wygórowanych, ale jakieś tam są, np. co do Twojej połówki Dawno nie tłumaczyłam snów, także wyszłam z wprawy, ale na Twej drodze staną jakieś problemy, jednak wybrniesz z nich, możliwę że ktoś ci nawet w tym pomoże, musisz być bardziej ostrożny i zwracać uwagę nawet na najmniejsze szczegóły Twojego otoczenia. Słyszeć szepty, może oznaczać jakąś tajemnice, albo będziesz powodem do plotek. Końcówka- gasnąca świeca, potwierdza tylko symbolikę szeptu, opinia środowiska zmieni się niestey na Twoją niekorzyść, ogólnie gasnąca swieca to zły znak. To tyle jak na dziś idę szykować się do pracy
-- 23 Paź 2009 10:56 --
aha, paląca się świeca na stole, oznacza weźmiesz udział w jakieś uroczystości, imprezie lub intymnym spotkaniu, stół to męski symbol życia, czyli Twoje życie jest analizowane i powinieneś je uporządkować.
Problemy? Uuuu...to one już chyba przyszły. I skubane nie chcą sobie pójśc.
Powodem do plotek? Oooo...oczywiście, że jestem. Zwłaszcza, jak ktoś, kogo nazywam przyjacielem, ogarnia mnie za plecami. Nic, tylko takiemu kark skręcic, ale to juz inny przypowieśc...
Rejestracja: 2009-03-02, 12:22 Posty: 106 Miejscowość: A co chcecie wpaść?
Temat postu: Re: Co Wam się ostatnio śniło?
Wysłany: 2009-10-28, 19:14
Ja śniłem o niczym:)Od czasu kiedy przestałem zaglądać i czytać na forum to nie mam żadnych ciekawych snów o ile jakieś mam:D
Czasami lepiej nie pytać i błądzić. Proszę userów o przestrzeganie zasad ortografi i interpunkcji! Proszę adminów o dalsze prowadzenie tak dobrego forum:) Proszę gości o rejestrowanie się na tym forum i polecanie go swoim znajomym!
ciężko powiedzieć;p ostatnio nic mi się kurde nie śni.. ale ostatni sen jaki pamiętam to taki gdzie się ścigałem wózkami widłowymi w pracy z kolegą xD a najfajniejsze to jest ze 2 dni po tym śnie, sen zamienił się w realia xD xD!!
Tej nocy snilo mi się ze na polu bylem z jakas piekna pielegniarka (nie wiem czemu akurat tak),byla moja dziewczyna,a ja bylem dorosly juz.Mowilismy o seksie (zeby nikt nie mowil ze jestem zboczony ),i zaczalem jej zdejmowac rajstopy (te ktore pielegniarki maja)a ona wtedy zaczela odpruwac biala sukienke z jakims napisem,i byla w samych majtkach (czy miala biust to juz nie pamietam) a z tych majtek cos zwisalo,chyba to co "laczylo" jej rajstopy z majtkami.Pozniej krajobraz się zmienil (tego tez nie wiem czemu i się zorietowalem po jakis 2/3 sekundach we snie),podeszla do mnie,usiadla,i zaczela mnie calowac.Urwal mi się ciag dalszy,az pamietalem bialy plyn na czlonku (mam nadzieje ze nie musze tlumaczyc co to bylo),bo tym się obudzilem ze wzwodem. Z reszta codziennie mam podobne sny od kilku miesiecy...Przepraszam jesli kogos urazilem trescia tekstu
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Pierwszy raz w życiu krzyczałam przez sen. Tak jak już wcześniej pisałam, do tej pory łapało mnie coś w rodzaju paraliżu sennego - próbowałam wydać z siebie dźwięk, ale nie mogłam. Tym razem było inaczej.
Pamiętam, że sen był bardzo realny, gdyż było to to samo to w rzeczywistości - leżałam w łóżku tak jak przed zaśnięciem i oglądałam telewizję. Zawołałam mamę (nie wiem po co). Czekałam aż przyjdzie. Ale nie przychodziła. Zamknęłam oczy i poczułam jak kołdra przykrywa moje prawe ramię. Nie zdążyłam zerknąć kto to był, gdzieś w środku wiedziałam, że coś jest nie tak. Poczułam przeszywające gorąco na ramieniu. Otworzyłam oczy i zobaczyłam... sama nie wiem, co to było. Diabeł? Duch? Wiem, że mnie przycisnął do poduszki za pomocą kołdry - tak mocno mnie przykrył. Zobaczyłam otwartą, wielką "paszczę", tak jakby człowieka. Tyle, że czerwoną, dużą, prawie taką, jak moja głowa. Jak ta "paszcza" się do mnie zbliżyła obudziłam się z krzykiem, cała zgrzana.
Nigdy tego nie zapomnę. Do rana nie zmrużyłam oka, bo bałam się, że to "coś" wróci i zrobi mi krzywdę.
"Jestem taki jak wszyscy ludzie - widzę świat nie takim jaki jest, lecz jakim chciałbym go widzieć" Paulo Coelho
Layla...ja też bym nie zasnęła...ale chyba przez cały tydzień!
Co do mnie - pewne wpływy ostatniej mody na wampiry chyba...xD Oto mój sen:
Podchodzę ze znajomą do wiaduktu, ale wiem, że nie powinnam przechodzić, bo jest na nim niebezpiecznie. Jednak wchodzę...i widzę zgraję zombie xD Biegnę co sił w nogach i mijam ich wszystkich, aż przed samym zejściem się potykam i jakiś mnie gryzie w ramię. Nagle podchodzi mężczyzna, podnosi mnie i stawia na barierce przy końcu wiaduktu, sam znika.
Odbijam się od barierki i lecę. Nie do końca lecę, ale jest to strasznie długi i wysoki skok, przez pewien czas widzę sporą część miasta z góry. Wpadam na balkon, gdzie jakiś dziadek czyta sobie gazetkę i wrzeszczy, żebym uważała, jak latam xD Wiem już, że wszyscy w mieście są wampirami (ja też) poza większością starszych ludzi, którzy chodzą wystraszeni po mieście i nie wiedzą, co się dzieje.
Wchodzę do mieszkania moich dziadków, które nagle jest ogromną willą z pięterkiem i w ogóle. Tam jest moja nowa rodzina. Wchodzę do pokoju, gdzie straszliwie śmierdzi krwią. Na łóżku siedzą dwie koleśki całe we krwi, pościel też jest cała zakrwawiona. Witają się ze mną, ale wybiegam z pokoju. Łapie mnie gościu, który mnie uratował na wiadukcie i mówi, że muszę się do tego przyzwyczaić. Przez okna widać przerażonych starszych ludzi.
Nagle ktoś podnosi alarm - napadają na nas inne wampiry...które w zasadzie nie są do końca wampirami. Próbują wejść, wsadzają łapy przez szyby, rzucają w nas srebrnymi nożykami. Zaczynam iść nisko przy podłodze, żeby mnie nie zauważyli, ale strzały są ciągle blisko mnie, przypominam sobie, że przecież oni widzą ciepłotę ciała.
Nagle wychodzę od siebie z domu do szkoły i spotykam znajomych. Mówię im, że potrzebujemy pomocy, bo inaczej wszyscy zginiemy. Idziemy ściągnąć pomoc i naradzić się do chatki w lesie, w której nie wiadomo skąd mieszka mój kolega. Jako jeden z bardzo niewielu nie jest wampirem, więc nic mu nie grozi. Jednak bardzo chce pomóc i prosi, żebym go ugryzła. Zaczynam wbijać mu zęby w przedramię, ale mówię, że nie mam wystarczająco siły.
Budzik dzwoni i koniec snu
"And we tryin' to hold it all together but the devil is too clever so I'm gonna die you gonna die we gonna die Someday one day I said..."
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum