Nyarlathotep jakbyś przeczytał dokładnie treść tematu to byś zobaczył, że rozmawiamy o sprawach, które nauke przerastają więc nie pytaj mnie z łaski o podręcznikową definicję 'duszy'. Polecam temat o OOBE tam jest ciekawa dyskusja związana z tematem śmierci klin.
Kiedy odejde, wszystko bedzie takie samo, matki beda kochac, dzieci mówic: mamo... Kiedy umre wszystko bedzie zyc, ptaki beda spiewac i nie zmieni się nic Kiedy ja bede w niebie za grzech pokutowac, ludzie beda szczesliwi, beda lubic, kochac. Kiedy mnie juz nie bedzie, wszystko bedzie gralo, las bedzie szumial, slonce swiat oswietlalo. Kiedy bede w przestworzach, to wszystko zostanie, tylko mnie juz nie bedzie.... ...I nic się nie stanie...
Rejestracja: 2005-04-16, 17:18 Posty: 555 Miejscowość: daleko
Temat postu: Re: śmierć kliniczna
Wysłany: 2008-12-26, 18:26
Taki obraz śmierci klinicznej jest powszechnie znany np. z książek o tej tematyce, możliwe że Twoja ciocia w jakiś sposób podświadomie odtworzyła taki obraz, co jednak nie tłumaczyło by faktu dokładnej znajomości przebiegu rozmów lekarzy. Żeby jednoznacznie określić czy rzeczywiście była to śmierć kliniczna, wypadałoby znać więcej szczegółów. My możemy się tylko domyślać.
Witam. U mnie w rodzinie także jest przypadek człowieka który przeżył śmierć kliniczną i znalazł się w jak to opisał "ogrodzie" spacerował w gęstej trawie oglądał drzewa itd. aż nagle podeszłą do niego jakaś postać w kapturze z zaciemnioną twarzą i powiedziała żeby wracał skąd przyszedł bo to nie pora na niego.
Wszystkie przypadki są podobne.Tylko różnią się szczegółami jak to że się wisi nad swoim ciałem albo tak jak ty mówisz ktoś im mówi że to nie ich czas
Możliwe, że mieszanka leków, która usypia, zwiotcza mięśnie i uśmierza ból nie została dobrze dobrana i jeden ze składników przestał działać w połowie operacji. Takie przypadki się zdarzają.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ja juz bylam raz noga na drugim swiecie.. nie powiem czemu - ale jedno jest pewne. Tam po drugiej stronie czuc radosc , cieplo i naprawde wielkaaaaa MILOSC! to jest cos wspanialego.
Dokładnie opowiadała mi tak, że widziała lekarzy z wysokości, słyszała dokładnie o czym rozmawiają i w pewnym momencie zostawiają wszystkie narzędzia, stają w około i zaczynają się modlić.
Chciałabym jeszcze poruszyć wątek tej modlitwy. Napisałeś, że lekarze to potwierdzili, tzn. to że faktycznie zaczęli się modlić. Moje pytanie brzmi, czy potwierdzili wersję Twojej cioci, o tym jak stanęli wokół i zaczęli się modlić, czy tylko powiedzieli, że się "w pewnym momencie zaczęli modlić"? Jeżeli dzieje się coś złego [tu: na sali operacyjnej] niektórzy z ludzi wierzących zaczynają się modlić i wierze, że Ci lekarze mogli się w tej sytuacji zacząć modlić, ale trudno mi uwierzyć w to, że kiedy pacjent leży na stole, zamiast przywrócić jego funkcje życiowe oni stają z boku modląc się...
W mojej rodzinie też był przypadek wejścia w śmierć kliniczną. Z relacji wyniki, że osoba słyszała głosy, widziała tunel i rażące światło... co oczywiście było wynikiem złej percepcji w trakcie wchodzenia i wychodzenia w stan śmierci klinicznej. Mózg oczywiście te informacje zapisuje i na ich podstawie pod wpływem różnych wpływów, chociażby ze środowiska, dobudowuje się do tego różne historie. A propos osoby z mojej rodziny, po wyjściu ze śmierci klinicznej i odbyciu rekonwalescencji nic w jej zachowaniu się nie zmieniło.
Dziwne że zblazowany tutaj nie pisał skoro dał wam link do książki o ''Podróżach Poza Ciałem''. Właśnie, miałem ci za to podziękować zblaz... wydrukowałem sobie i mam nową książkę za darmo. W każdym razie wracając do tematu wierzę w to iż mogła znajdować się w swoim drugim ciele. Spock - pisałeś coś o wielu eksperymentach o tym... i dlatego mylisz się nie wierząc w to bo wiele razy były wyniki pozytywne i badającemu rzeczywiście się udawało. Poszukajcie trochę tej książki, nie musicie po przeczytaniu jej uwierzyć bo ja wcześniej już to robiłem ale zastanowić się ''jak on to zrobił?''. To będzie prawdziwy test dla naszych sceptyków Czekam na odpowiedzi w tej sprawie.
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
dlatego mylisz się nie wierząc w to bo wiele razy były wyniki pozytywne i badającemu rzeczywiście się udawało
Źródło? tylko nie jakaś książka napisana przez Magistra z chrześcijańskiej szkoły, a najlepiej raporty i opowieści typu "słyszalam jak o czymś rozmawiali i to potwierdzili" też nie są wiarygodne- kto rozmawiał? o czym? czy oprócz słowa ofiary mamy zeznania podpisane przez tych lekarzy? W momencie śmierci klinicznej mózg ciągle działa- gdyby przestał, mamy śmierć mózgu i pewny zgon. Uszy podczas omdleń nie wyłączają się, więc informacje dalej mogą dochodzić, tylko nie są przetwarzane w normalny sposób.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Darnok powiedziałem żebyś najpierw przeczytał jak będziesz miał czas Potem dopiero oceniać czy jest tam ''kto rozmawiał? o czym? zeznania lekarzy?''. Sprawdź, a potem oceń
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Wojna to obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.
Mózg nie jest wyłączony, to oczywiste. Wyłączona jest jednakże świadomość (i wszystkie bodźcie są odbierane podświadomie), przez co często słyszy się o tym, że rodzina opowiada o dzieciństwie ludzi w tym stanie, lub też czyta im bajki. Ma to na celu uruchomienie silnych emocji pacjenta, który w takiej sytuacji ma szansę się wybudzić.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum