Wlasnie poswiecenie się dla tej drugiej osoby to jest wlasnie milosc. To nie tylko pocalunki, przytulenia itp to jest tez kiedy jedna osoba spada na dno a druga się jej kurczowo trzyma.
Wlasnie poswiecenie się dla tej drugiej osoby to jest wlasnie milosc. To nie tylko pocalunki, przytulenia itp to jest tez kiedy jedna osoba spada na dno a druga się jej kurczowo trzyma.
Właśnie. Ale czy człowiek "trzyma się kurczowo" w intencji własnego zysku(brak strat morlanych typu "on/ona już ze mną nie będzie), czy jest zmuszany do takich decyzji podświadomie? Chodzi zwyczajnie o EGO, czy o coś, czego nie potrafimy zrozumieć? Pies zaś, albo potrafi kochać(dlatego da się za swego pana zabić) lub też jest głupi(ponieważ nie rozumie, że zginie). Nie wiem, czy kiedykolwiek ta zagadka zostanie rozwiązana. :)
Rejestracja: 2007-12-09, 20:18 Posty: 506 Miejscowość: warszawa
Temat postu: Re: Miłość
Wysłany: 2008-11-24, 02:33
Miłość ... była ... i jest . Bo pieniądze to nie wszystko . Potrzebne są do życia . Rodzina , mąż , żona , dziecko , przyjaciel i w ogóle brat , siostra itd . Miłość nas łączy . Czasami nie patrzy się na zyski i straty . Bo miłość rządzi .
Uzytkownik zablokowany w wyniku przekroczenia dopuszczalnej ilosci ostrzezen, blokada obowiazuje do: 20 lis 2008
Miłość ... była ... i jest . Bo pieniądze to nie wszystko . Potrzebne są do życia . Rodzina , mąż , żona , dziecko , przyjaciel i w ogóle brat , siostra itd . Miłość nas łączy . Czasami nie patrzy się na zyski i straty . Bo miłość rządzi .
Gdyby wszystko co mówisz było prawdą, nasz świat nigdy nie zaznałby wojen, głodu, cierpienia, wszystko byłoby sielankowe. Oczywiście możemy MYŚLEĆ i MARZYĆ o prawdziwej miłości o której napisałeś powyżej, ale ile takich jest? Jedna na sto, tysiąc, milion? Musimy przyjąć do wiadomości, że PRAWDZIWA, odwzajemniona miłość jest niemalże niemożliwa, a jednak się zdarza. A może jest coś o czymś nie wiemy? Przykład: według rachunku prawdopodobieństwa nie może być na razie na ziemi człowieka, który został trzy razy trafiony piorunem, tymczasem po ziemi chodził (popełnił samobójstwo) człowiek, który rozstał trafiony razy... siedem.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Miłość...zgadzam się - była, jest i będzie, ale nie zawsze się ją dostrzega Zresztą...jak już się trafi taką prawdziwą, to często droga do niej to po prostu masakra...no ale cóż, podobno jest tego warta
"And we tryin' to hold it all together but the devil is too clever so I'm gonna die you gonna die we gonna die Someday one day I said..."
Tak w ogóle to zaznaczam żem romantyk, dla mnie oczywistym jest, że taka idealistyczna miłość to chęć sprawienia żeby to ta druga osoba miała jak najlepiej. A najfajniej jakby to działało w obie strony.
Ale we mnie jest też ździebko racjonalisty i w gruncie rzeczy wiele z tego co my nazywamy miłością to reakcje biochemiczne, do tego dochodzą nasze instynkty, a wszystko doprawione i zmiksowane jest przez naszą zdolność do abstarkcyjnego myślenia. To dzięki niej odrzucamy to, że miłośc może być czymś zwyczajnym i tak chętnie przypisujemy jej górnolotne cechy. Bo jak to? Takie uczucie zwykłe? To że świat staje w miejscu, że nie potrafię skupić się na niczym innym, te wszystkie odczucia, doznania, to nie może być coś ZWYCZAJNEGO?! A tu jednak. Trochę pobzykają neurony, trochę naprodukuje się podwzgórze i już nam szaleje ciało. A to jeszcze psycholog jakiś wyskoczy z behawioryzmem, teoriami zysków i strat, to już ogólnie psuje cały idealizm
Za to trochę niecierpię psychologii, dranie wszystko mi wyszukają w jakiejś swojej mądrej ksiązce i całą moją indywidualność, wszystko w co wierzę skfitują mi jedynie syndromem czegośtam, odruchem cośtamu itd.
""""Za to trochę niecierpię psychologii, dranie wszystko mi wyszukają w jakiejś swojej mądrej ksiązce i całą moją indywidualność, wszystko w co wierzę skfitują mi jedynie syndromem czegośtam, odruchem cośtamu itd.""""
To ich nie słuchaj! Słuchaj serca, to lepiej na tym wyjdziesz. Nie wszystko musi być nam naukowo wyjaśnione, ważniejsze jest nasze własne odczucie sytuacji. Powiem bardziej zrozumiale: Nie ważne że chcesz wiedzieć dlaczego ci tak ciepło na sercu jak kogoś widzisz, ważne żeby ci zawsze ciepło na sercu było
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Nie ważne że chcesz wiedzieć dlaczego ci tak ciepło na sercu jak kogoś widzisz, ważne żeby ci zawsze ciepło na sercu było
No, nie widziałem jeszcze, żeby ktoś to lepiej i prościej ujął.
Cytuj:
Za to trochę niecierpię psychologii, dranie wszystko mi wyszukają w jakiejś swojej mądrej ksiązce i całą moją indywidualność, wszystko w co wierzę skfitują mi jedynie syndromem czegośtam, odruchem cośtamu itd.
A jednak taka jest prawda - nie jesteśmy aż tak bardzo psychologicznie różni od siebie, w końcu w każdym z nas są te same geny, chociaż w mniejszym lub większym stopniu przemieszane. Możemy myśleć, że tylko nasza miłość jest wyjątkowa i niepowtarzalna, ale przyglądając się bliżej temu zjawisku zauważymy więcej pociągu fizycznego niż uczuć, niestety.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Moim zdanie miłość każdy interpretuje inaczej ,a jak my ją interpretujęmy dowiemy się jak się zakochamy:D
czyż szatan nie obiecywał ,że jeśli Ewa zje zakazany owoc to posiądzie większą wiedzę? przecież dopiero po zjedzeniu owocu odkryła ,że jest naga! przemyśl to!
Miłość? O miłości słyszymy wszędzie. Gdzie bym się nie ruszył to widzę jak dziewczyny i chłopaki patrzą na siebie, uśmiechają się do siebie i szukają miłości, i właśnie to nas w ogóle pobudza do życia - uczucie do drugiej osoby. Człowiek jest stworzeniem stadnym i nie znosi samotności. Człowiek zawsze szuka kogoś aby móc chociażby przyjemnie spędzić czas. Bez miłości nie byłoby życia na świecie.
Rejestracja: 2009-08-21, 14:48 Posty: 87 Miejscowość: Stalowa Wola
Temat postu: Re: Miłość
Wysłany: 2009-08-21, 17:07
Miłość? Hmm, ciekawy temat, Iv
Ale dobre pytanie - niby reakcje chemiczne zachodzące w mózgu. Miłość od pierwszego wejrzenia? NIE! Zauroczenie, jeśli już. Zauroczyć można się w wyglądzie, pokochać tylko duszę. A do tego trzeba nie oczu, lecz serca
Zwierzęta kochają równie mocno (jeśli nie mocniej) jak ludzie. One niczego nie czują "na pół gwizdka" - jeśli się cieszą, to chcą skakać z radości, jeśli się wstydzą - mają ochotę zapaść się pod ziemię, jeśli są głodne, myślą tylko o żarciu. Kochają bezgranicznie i platonicznie, ponieważ nie widzą powiązania między miłością, a pożądaniem. Ludzie sa pod tym względem zepsuci - widzą wszędzie tylko swoje korzyści, nawet, jeśli wypierają się tego przed samym sobą.
Jeśli się kogoś pokocha - to nie jest ważny jego wiek, płeć, wygląd, rasa, czy to, na kogo głosował w wyborach. Miłość, a pożądanie to dwie różne rzeczy i nie należy ich łączyć (przynajmniej w takim stopniu, w jakim robi to większość ludzi - seks to 75% związku, większej głupoty Wszechświat nie widział...)
pozdrawiam
"Nie skostnieć, ale nie sflaczeć, trwać na posterunku, ale nie stać w miejscu, być giętkim, lecz nieugiętym, być lwem czy orłem, lecz nie zwierzęciem, nie być jednostronnym, ale nie mieć dwóch twarzy, Trudna rzecz!" - Stanisław Jerzy Lec
Skoro tak wiele ludzi pograzylo się dodajac posty w tym temacie to nie bede gorszy PP
Moim zdaniem milosc jest najwazniejszym uczuciem, potrafi czlowieka wzniesc na podium i stracic na dno. Bez milosci nie bylo by nienawisci, zazdrosci i mowiac ogolnikowo uczuc. Kiedy czujemy prawdziwa milosc do danej osoby nie mamy na mysli podtekstow. "Fajna laska, ale bym ja przelecial" Milosc to nie jest zapach, czy hormon ze znika, nie jest chwilowym zauroczeniem. Kiedy czujesz milosc, czujesz się szczesliwy kiedy widzisz naprawde kochana osobe, kiedy ja slyszysz, kiedy czujesz jej delikatny dotyk na swej skorze. Nawet w smutku widzac jej szczescie poprawia ci się humor iz ona jest szczesliwa. Milosc to klucz do szczescia, wystarczy prawidlowo go uzyc.
Wszytko w porzadku należytym jest i będzie Słyszysz?? Cisza i pustka dookoła wszędzie Cudze historie są niczym, słowa nic nie znaczą Dzięki nim myśli jak małpy po drzewach skaczą
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum