Moim zdaniem to nie prędkość ma wpływ na czas (np: poruszanie się z prędkością światła zatrzymuje czas) tylko przeciążenie jakie ma z nią związek. Czarna dziura ma tak wielkie pole grawitacyjne, że na jej powierzchni czas się zatrzymuje lub płynie b. wolno. Na Ziemi przeciążenie wynosi ok. 1 g, Więc na Merkury m na przykład wszystko mogło by dziać się o wiele szybciej, a na np. Jowisz u dużo wolniej. Moim zdaniem to ma sens
'Czas to ż y c i e. Życie jest skończonym kawałkiem c z a s u, który został Ci podarowany jak czysta kartka do pokolorowania, zabazgrania albo zmięcia i wyrzucenia do kosza na śmieci. Czas to życie. A życie jest dla ludzkiej jednostki wartością tak cenną i unikalną, że głupotą byłoby przeliczanie go na jakiekolwiek inne dobra materialne...'
Jestem człowiekiem, który, zgubiwszy drogę, postanowił wydeptać sobie własną.
Ostatnio edytowany przez Komandoska-94-, 2006-07-22, 14:51, edytowano w sumie 1 raz
I grawitacja i prędkość mają znaczenie, przykłądem są współczesne zegary atomowe, gdzie wskazywana godzina może się zmienić jedynie poprzez postawienie go na wyższym piętrze albo poruszeniu.
Znaczy się gdyby zsynchronizować dwa zegary atomowe jeden postawić na parterze, drugi na 1 piętrze ten drugi wskazywałby milionowe częsci sekundy inną godzinę. tylko nei pamiętam czy wolniej czy szybciej ;P Jeżeli dobrze pamiętam w silnym polu grawitacyjnym czas zwalnia więc im mniejsze przyciąganie tym szybciej czas powinien płynąć. Z prędkością jest tak, że im wyższa tym wolniej czas płynie.
poruszanie się z prędkością światła zatrzymuje czas
nie dokładnie... po protu zatrzymuje się czas dla obiektów znajdjących się wewnątrz obiektu poruszającego się z c, można to obliczyć ze wzoru Lorentza
ArturVonFornal napisał(a):
Znaczy się gdyby zsynchronizować dwa zegary atomowe jeden postawić na parterze, drugi na 1 piętrze ten drugi wskazywałby milionowe częsci sekundy inną godzinę. tylko nei pamiętam czy wolniej czy szybciej
wolniej raczej, bo byłby wyżej, więc przyciąganie grawitacyjne było by większe
bardzo ciekawie jest myśleć o czasie, jeśli jednocześnie myśli się o czarnych dziurach... przypuszczalnie za horyzontem zdarzeń czas nie płynie już w ogóle... gdyby nie to, że ogromne przyciąganie grawitacyjne prawdopodobnie niszczy wszystkie znajdujące się tam obiekty, świat wewnątrz czarnej dziury musiałby być bardzo pięknym miejscem
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...
Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał
Nie ma w ogóle?! A niby gdzie jest takowe wytwarzane w takim razie :p Aż zaraz wykopię stary numer specjalny Wiedzy i życia o czasie... pamiętam, że było o tym przy satelitach GPS opisane.
EDIT:
Znalazłem kawałek o tym: "Z nowej teorii wynikało, że w pobliżu astronomicznie wielkich mas czas płynie wolniej. Innymi słowy gdy idziemy po chodniku, poruszamy się wolniej w czasie niż wówczas, gdybyśmy stali na ostatnim piętrze wieżowca."
A teraz o teorii względności a oddziaływaniu na czas:
"(...) czas nie płynie wszędzie tak samo. Chodzi o dwa zjawsika z teorii względnośći: wpływ pola grawitacyjnego na bieg czasu i dylatację związaną z ruchem. (...) dzisiaj wiadomo już, że [Einstein] się nie mylił. Zegar, który się porusza, tyka wolniej. Jest to efekt zupełnie niezauważalny w życiu codziennym, ale widoczny, gdy czas zaczynamy mierzyć zegarami atomowymi.
(...) To nie wszystkie pułapki związane z pomiarem czasu. Płynie on inaczej taże w zależności od pola grawitacyjnego – tym wolniej, im większe jest przyciąganie. Godzina na samym czubku Rysów będzie o jedną stumiliardową część sekundy krótsza w porównaniu z godziną na poziomie Bałtyku. Powodem jest większa odległość od środka Ziemi.
(...) Zegary atomowe znajdujące się na pokłądach 24 satelitów GPS są korygowane również ze względu na ich ruch. Znajdujące się na wysokości ponad 20tys, km nad ZIemią satelity poruszają się z prędkością około 4km/s. Efekt związany z dylatacją czasu (a więc z ruchem satelity) zauważa się już na poziomie dokłądności 10^10. Różnice we wskazaniach zegarów w kosmosie i tych na Ziemi związane z inymi polami grawitacyjnymi są jeszcze wyraźniejsze. Zegary atomowe systemu GPS "czują" nawet pole grawitacyjne Saturna! W sumie obydwa efekty relatywistyczne – powodowałyby różnice dochodzące do 30 milionowych częsci sekundy na dobę."
Nie ma w ogóle?! A niby gdzie jest takowe wytwarzane w takim razie
jest wytwarzane przez masę... jak jesteś ileż tam metrów pod powierzchnią ziemi, to grawitacja jest słabsza niż na powierzchni, tak samo na księżycu jest mniejsza, bo księżyc sam jest mniejszy od ziemi... uczyli mnie tego na fizyce
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...
Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał
To, że mniejsze ciała mają mniejszą siłę przyciągania to wiem, nie rób ze mnie całkowitego ignoranta ;P Ale znowu za - używając eufemizmu - męski narząd płciowy, nie mogę zrozumieć dlaczego niby pod powierzchnią miałaby być mniejsza... masa Ziemi jest przecież ciągle taka sama...
To, ze słabnie to normalny cykl każdego obiektu posiadającego takie pole. Słabnie, niknie prawie całkowicie, odwraca się i znowu jest silne. Słońce bodajże co 4 czy 6 lat zmienia, związek z tym mają plamy na nim i silny wiatr słoneczny wtedy wystepuje.
W przypadku Ziemi odstępy czasowe między tymi zmianami są o wiele większe (a dlaczego to nie wiem, chyba planety tak już mają), badania geologiczne mówią, że zdażało się to już parenaście razy w ciągu tych paru miliardów lat.
Ale coś mi się wydaje, że gdy dojdzie do tej zmiany będzie niezły chaos
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum