Wasze myślenie jest bezsensowne - "złe duchy" nawiedzają domy, rzucają obrazami i wyskakują z kibla jako zombie, ale "dobre" to już nikt nic nie wie...
A bardziej szczegółowo i bardziej serio.
Po śmierci dzielimy się na wiele różnych pomniejszych elementów - niektóre przechodzą przez Wyższe Ja i inkarnują się po raz kolejny, niektóre zaś (zwane przez Nekromantów "Cieniami") zostają na tym planie. To taki magazyn naszych wspomnień, emocji i uczuć, który musi zostać oddzielony. Jako, że to wszystko niesie za sobą pewien ładunek energetyczny to taki Cień "rozkłada się" z biegiem czasu. Od aktywności życia i wieku zmarłej osoby zależy czas tego rozpadu. Może się zdarzyć, że taki Cień znajdzie sposób na pobieranie energii i wtedy przedłuża swój żywot na tym planie. Wspomnienia i tak mimo to zanikają, więc po pewnym czasie taki byt staje się tylko jednozadaniowym ładunkiem energetycznym (to tak jakbyście musieli 24h/d siedzieć w miejscu i JEŚĆ). Energie czerpią najczęściej z silnych emocji, więc najlepiej i najłatwiej im robić to za pomocą strachu. I tak sobie prowadzą swój nędzny żywot...
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Oo ... ale, że każdy każdy ? Cóż, chciałabym więc poznać osóbki , z którymi nieświadomie dzielę pokój. -.-
Nie do końca każdy. Nowe domy raczej będą puste, to normalne. Chociaż i tak szybko znajdą swoich opiekunów.
Cytuj:
Chyba Twoja logika, Voozie. Kryptozoologowi chodziło chyba bardziej o owych rezydentów, i dowody na to iż zamieszkują sobie dany dom.
Nie znaleziono dowodów na ich istnienie, nie znaleziono dowodów na ich nieistnienie. A nieistnienie dowodów nie jest dowodem nieistnienia. O.o "Tam" panują inne zasady, nie można stwierdzić: "nic się nie stało, nic nie widziałem więc nic tam nie ma".
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Nie do końca każdy. Nowe domy raczej będą puste, to normalne. Chociaż i tak szybko znajdą swoich opiekunów.
Mój dom został wybudowany przez Niemców za czasów II wojny. Nie jest nowy. Jedyne czego nie potrafiłam wyjaśnić , to porozbijane naczynia w szafce. Nikogo nie było w domu - przyjeżdżam ,a tam 50 % naczyń niesprawnych już do użytku.
Cytuj:
Nie znaleziono dowodów na ich istnienie, nie znaleziono dowodów na ich nieistnienie. A nieistnienie dowodów nie jest dowodem nieistnienia. O.o "Tam" panują inne zasady, nie można stwierdzić: "nic się nie stało, nic nie widziałem więc nic tam nie ma".
ciężko powiedziec czy nawiedzony jest ten domek ale niektóre osoby sa wrażliwe i mają zdolność wyczuwania takich rzeczy albo jest jeszcze druga strona medalu , że wyobrźnia płata figle.
Życie jest za piękne i za krótkie, żeby móc na 100% poznać możliwości miłości - w każdym aspekcie.
Z kolei nie każdy ma szczęście przeżyć miłość w swoim życiu
ALE ZAWSZE POZYTYWNIE. JEŚLI KTOŚ CIEBIE ZRANIŁ TO KUP KASK I ZAŁÓŻ GO NA TYŁEK- BO KTO MA MIĘKKIE SERCE MUSI MIEĆ TWARDĄ DUPĘ... ;P
Jak dla mnie to nic nadzwyczajnego.Tez mam na osiedlu taką lampe,że jak się jest pod nią to się pali,a jak się pojdzie dalej to gasnie.Ja tam się raczej z tego śmieje,po prostu jakas awaria,a my sobie wmawiamy ze to cos nadprzyrodzonego.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum