[ Dodano: 2005-09-13, 14:00 ] Ciekawy jest fakt, że pierwsza część zawiera dokładnie 66 wersów. 8)
A poza tym mam wrażenie, że Crowley doznał tego "objawienia" na niezłym haju. :P
Mongolia dziÅ› noc Jedna za drugÄ… mija W Sztuce Åšnienia
Ostatnio edytowany przez Skóra 66, 2007-09-02, 17:18, edytowano w sumie 1 raz
hmmm. przeczytalam pierwsze kilkadziesiat linijek. nie jestem wtajemniczona w theleme i chaos, wiec bedzie to zdanie kogos postronnego.
to, co czytalam, przypominalo mi klasyczne biblie, a najbardziej teksty dalekowschodnie, indyjskie. chodzi mi o forme. widze tu tylko kolejnych bogow/bozkow i kolejne obietnice. nie widze wiedzy, ale moze nie jest mi to dane. poza tym odnosze wrazenie, ze ktos nie do konca perfekcyjnie tlumaczyl.
ogolnie mowiac: nie znalazlam tu niczego pociagajacego. najwyzej troche romantyzmu i (mimo wszystko) skostnialych standardow.
Rejestracja: 2005-05-17, 22:24 Posty: 501 Miejscowość: Druga Strona Cienia
Temat postu:
Wysłany: 2005-09-13, 23:29
No właśnie na mnie owa księga też nie robi większego wrażenia. Zresztą zamieściłem coś podobnego, mojego autorstwa, na forum (dla niewtajemniczonych- zapodałem to w dziale Nasza Twórczość). A poza tym ciekawe jest, że Liber AL vel Legis w zasadzie nie wnosi żadnej nowej filozofii, czy też koncepcji. I wydaje mi się, że Księga szerzy niezwykły egoizm oraz propaguje idee samego Crowleya, a nie jakiś tam egipskich bogów. Ciekawy jest tylko motyw ciasteczek światła, naprawdę interesujący...
Mongolia dziÅ› noc Jedna za drugÄ… mija W Sztuce Åšnienia
Rejestracja: 2005-10-21, 07:59 Posty: 80 Miejscowość: Warszawa
Temat postu:
Wysłany: 2007-02-23, 10:06
a koło też wynalazłeś?????
nie podejme się tu i teraz egzegezy ani interpretacji Liber Al (Księga Prawa a nie Praw- warto takie rzeczy wiedzieć żeby się wypowiadać), tym bardziej że o ile prawo thelemy jest mocno wyryte w moim sercu to crwoleyanistą sesnu stricte nie jestem
jedna tylko uwaga co do "egoizmu"- z prawa thelemy wyraźnie wynika nienaruszalność Woli każdej IndyVidualności nie tylko mojej, wszak "każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą" o- to właśnie jeszcze jedna istatna kwestia- LIber Al, wystąpiła bardzo mocno przeciwko panującemu w europie teocentryzmowi, skupiając się na jednostce i w niej umieszczając Absolut- tu faktycznie bliska jest nurtom Wschodu.
Rejestracja: 2007-02-17, 13:30 Posty: 5 Miejscowość: Warszawa
Temat postu:
Wysłany: 2007-02-23, 19:15
Skóra 66 napisał(a):
niejakiego Crowley'a...
amciak napisał(a):
nie znalazlam tu niczego pociagajacego. najwyzej troche romantyzmu i (mimo wszystko) skostnialych standardow.
a na to odpowiem cytatem z liber all
liber Al vel Legis napisał(a):
63 Głupiec czyta tę księgę prawa, i jej komentarz nie rozumiejąc jej.
aprwde aby zrozumiec w pelni "magije w teori i praktyce" cowleya trezba wiedziec wiele.. przy liber al jeszce wiecej
25 Dziel, dodaj, mnóż , i pojmuj.
Zarabiam za siedzenie na kompie, a ty? http://www.agloco.com/r/BBBY4627 Dlaczego google zarabia miliardy, a do tej pory nic z tego nie mieliśmy? Program rusza od marca..
Zgadzam siÄ™ z Kri.Choc "Magija w teorii i praktyce" nie jest moja przewodnia ksiega jednak uwazam ja za bardzo interesujace dzielo,tak samo zreszta jej tworce A.Crowleya.Z poziomu naszej kultury i wychowania wiele rzeczy jawi siÄ™ w dosc wykrzywionym obrazie,zreszta kontrowersyjne dziela zawsze wzbudzaly antagonistyczne emocje.
Hm. Najbardziej rozbraja mnie fakt, iż osoby, które najpierw przyznały się, że nie rozumieją Liber Al vel Legis, w następstwie ośmielają się komentować jej zawartość. Sam Crowley nie był w stanie do końca zgłębić symboliki i ogarnąć w całości przekazu Księgi Prawa (poświęcił temu praktycznie całe życie od momentu, gdy Księga została mu podyktowana), a tu osoby, które G wiedzą na ten temat, mówią, że nie zrobiło to na nich wrażenia.
Ze mną wręcz przeciwnie - czytając Liber Al czułam się jakbym dostąpiła wtajemniczenia w Prawdę Prawdziwie Objawioną. Treść jest niesamowita, przepełniona nierozgryzalną wręcz symboliką.
Jednakże co do interpretacji - nie powinno się dzielić tym z innymi. Każdy powinien zachować to dla siebie.
Liber Al vel Legis napisał(a):
63. Głupiec czyta tę księgę prawa, i jej komentarz nie rozumiejąc jej.
Hm. Najbardziej rozbraja mnie fakt, iż osoby, które najpierw przyznały się, że nie rozumieją Liber Al vel Legis, w następstwie ośmielają się komentować jej zawartość. Sam Crowley nie był w stanie do końca zgłębić symboliki i ogarnąć w całości przekazu Księgi Prawa (poświęcił temu praktycznie całe życie od momentu, gdy Księga została mu podyktowana), a tu osoby, które G wiedzą na ten temat, mówią, że nie zrobiło to na nich wrażenia. Ze mną wręcz przeciwnie - czytając Liber Al czułam się jakbym dostąpiła wtajemniczenia w Prawdę Prawdziwie Objawioną. Treść jest niesamowita, przepełniona nierozgryzalną wręcz symboliką. Jednakże co do interpretacji - nie powinno się dzielić tym z innymi. Każdy powinien zachować to dla siebie.
Liber Al vel Legis napisał(a):
63. Głupiec czyta tę księgę prawa, i jej komentarz nie rozumiejąc jej.
Tak więc zamilczcie, głupcy.
Oj dziewczyno,tak latwo osadzasz innych a wiedzy nawet z z racji swojego wieku nie mozesz miec zbyt wielkiej.Coz wyrosniez z tego zostana tylko Twoje megalomanskie teksty.
Wszystkie magiczne teksty napisane przez szatanów XX wieku (i kilka, kilkanaście stuleci wcześniej) powinno się traktować jako książkę fabularną. Czy nie najlepszą reklamą jest napisanie magicznej księgi pod jakimś ovjawieniem (te wszystkie lowerkrafty i krołleja) a potem zrobienie z tego jakiejś nowej biblii (wiadomo, biblia sprzedaje się lepiej od książek Harrego Pottera). Tak od wieków robi się show, a potem jacyś ludzie widzą w tym pandorę i odkrywają tajemnicę świata. Taki jest mój stosunek do takich ksiąg, niezależnie co głoszą.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Wszystkie magiczne teksty napisane przez szatanów XX wieku (i kilka, kilkanaście stuleci wcześniej) powinno się traktować jako książkę fabularną. Czy nie najlepszą reklamą jest napisanie magicznej księgi pod jakimś ovjawieniem (te wszystkie lowerkrafty i krołleja) a potem zrobienie z tego jakiejś nowej biblii (wiadomo, biblia sprzedaje się lepiej od książek Harrego Pottera). Tak od wieków robi się show, a potem jacyś ludzie widzą w tym pandorę i odkrywają tajemnicę świata. Taki jest mój stosunek do takich ksiąg, niezależnie co głoszą.
Nie rozumiem dlaczego nazywasz piszacych magiczne teksty mianem szatanow.Jezeli juz to jest on bytem pojedynczym.Chyba ze powtarzasz za Kaczynskim?Mlot na czarownice napisany przez dwoch dominikanskich inkwizytorow byla do XVII wieku najpopularniejsza ksiazka po biblii.Sa rozne bzdety ale sa tez i swoiste perelki pisane nie dla zadnego show bo nawet dzisiaj dostep do nich maja nieliczni."Widza w tym pandore i odkrywaja tajemnice swiata" troche to brzmi nielogicznie....Jezeli piszesz o stosunku do ksiag niezaleznie co one glosza....to juz sam wystawiles sobie w tej chwili "laurke".
[ Dodano: 2007-09-05, 22:12 ]
The Little One napisał(a):
swiecki45, zabawne. Troche za bardzo generalizujesz. Jeszcze kiedyÅ› przekonasz siÄ™, jak bardzo siÄ™ mylisz ;p
Moze i siÄ™ przekonam."Nigdy nie mow nigdy".Po prostu mam troche wieksze doswiadczenie zyciowe a pierwsza ksiazke Crowleya czytalem kilkanasie lat temu.Interesowalem siÄ™ rownie Zakonem Argentum Astrum ,zawsze mialem rozliczne ezoteryczne zainteresowania.Nie twierdze ze nie moge siÄ™ mylic ale jednak zazwyczaj zainteresowanie, czynne praktykowanie pozostaje u bardzo niewielu.Ale zycze powodzenia.
Jezeli piszesz o stosunku do ksiag niezaleznie co one glosza....to juz sam wystawiles sobie w tej chwili "laurke".
To to swoją drogą. swiecki45, opanuj trochę Choronzona, jeśli można. Bo, choć poniekąd przyznaję Ci rację i uważam, że można na podstawie wypowiedzi Darnoka wysnuwać tezy a la ta Twoja powyżej, sądzę, że zbyt wielu chcesz oceniać łapiąc ich za słówka.
Darnok, a co do tego, co powiedziałeś:
Wiesz, może faktycznie najpierw przeczytaj (w tym momencie zakładam, że nie czytałeś Liber Al, bo nie wspominałeś o tym ;p) i nie generealizuj (; Jakiegokolwiek pochodzenia nie byłaby ta księga - czy jest natchniona czy też nie, każdy stwierdza sam po przeczytaniu. I, moim zdaniem, tak naprawdę nie jest to ważne. Liczy się to, co dany tekst pozwala nam zobaczyć, czego nas uczy, co tłumaczy, jak wpływa na nasze dotychczasowe postrzeganie pewnych kwestii.
Liber Al vel Legis to, imo, tekst mający wywołać illuminację u potencjalnego czytelnika. Jednakże równie dobrze człowiek może dostąpić oświecenia czytając jakąkolwiek inną książkę, oglądając Big Brothera w TV, idąc przez las, czy też zaczerpując w płuca powietrza.
Także to, czy Liber Al jest natchnione, czy też jest zwyczajnym bełkotem mężczyzny z urojeniami, zależy od czytelnika, a co za tym idzie - nie ma się o co w tej kwestii spierać
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum