Oczywiście nie musi to być jedna osoba, nawet lepiej by było gdyby nas było więcej, narazie bierzemy z kuzynem pod uwagę Voozie, jeśli wykaże zainteresowanie, ale to wciąż za mało. Do wiosny mamy czas.
Niestety, to zły pomysł. Po pierwsze - nie widzę w tym sensu. Po drugie - w praktyce jestem słaby, a ten Magus nie będzie raczej rozumieć pojęć, którymi musiałbym się posługiwać w rozmowie z nim.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Niestety, to zły pomysł. Po pierwsze - nie widzę w tym sensu. Po drugie - w praktyce jestem słaby, a ten Magus nie będzie raczej rozumieć pojęć, którymi musiałbym się posługiwać w rozmowie z nim.
Ustaliliśmy, że w wyprawie, będzie brało udział 6 osób. My dwaj, dwóch miłosników przyrody i dwóch magów/psioników. Jednego miłośnika przyrody już mamy - jest to nasza dobra koleżanka-buddystka, która tak jak mag ma hopla na punkcie natury i z wielką radością się zgodziła nam towarzyszyć. Tak btw. to koleżanka ma 21 lat, jest bardzo ładna, zgrabna i wolna(!) -> to tak, dla zachęty Co do reszty składu to poprostu robimy listę i potem wybierzemy z niej te odpowiednie osoby. Z przyrodnikiem problemu nie będzie.
Z magiem/psionikiem już tak ciekawie nie jest, dlatego właśnie tu piszę. Narazie jedyny jest Voozie i z braku innej opcji, i niezbyt optymistycznymi rokowaniami co do dalszych poszukiwań muszę Cię prosić, żebyś w razie czego się zgodził. Nie masz aż tak daleko, a termin ustalimy tak, żeby Ci pasował.
Sens jest. Od maga można się dowiedzieć i nauczyć mnóstwo rzeczy. Poza tym gość jest po prostu niesamowity i samo spotkanie z nim to wielkie przeżycie. Nie wiem jaki jesteś w praktyce, ale 11 miesięcy przy tak dużej wiedzy teoretycznej i odpowiednio prowadzonej rozmowie przez "przyrodników", czynią Cię osobą w miarę obeznaną w temacie. Twoje psiballe są dużo silniejsze od naszych, a napisałeś o kilku innych umiejętnościach, których my nie posiadamy i nie zdążymy ich posiąść. Przemyśl to.
PS: Cały czas czekam na priva
Co do okien. To tak jak pisałem były to duże kawałki kory w kształcie liści. Było ich pięć - dwa po prawej stronie dworku i trzy po lewej. Po prawej (od prawej) - buk i dąb, po lewej (od lewej) - grab, topola i jawor. Przy czym dąb i topola miały takie specyficzne "ramki" i były jakby bardziej wyeksponowane niż pozostałe. Narazie tyle.
I never mourn, I never look back as long as Thy phosphoric rays grant me more pleasure than pain I, who is evil can receive no good though I still crave, I'm yearning for Thy healing touch ov grace...
Rejestracja: 2008-08-15, 12:04 Posty: 96 Miejscowość: Czasem lepiej jest nie wiedzieć
Temat postu: Re: Spotkanie z magiem.
Wysłany: 2009-01-07, 01:20
Ja chętnie bym się wybrał w takową podróż lecz, nie siedzę w magi wolę polegać na tym co służy mi w rękach za broń, ale interesuję mnie szamanizm i podejście tego człowieka do natury. Sam kocham lasy i przebywanie w dziczy w całkowitej samotności, ale nie mam okazji aby się tym nacieszyć. I chciałbym pogadać z tym gościem mam pewne przypuszczenia co do jego pobytu tam, ale to są tylko domysły. No i może wie coś więcej na temat Normanów i Słowian niż to co piszą w necie i książkach.
Jest jeszcze jedno, ale... magik napisał abyście do niego nie wracali...
Wiem, że wisiałem na drzewie wśród wichrów. Całe dziewięć nocy, włócznią zraniony, oddany Odynowi: Sam samemu sobie, na tym drzewie, którego wiedza ogromna, z korzeni jego płynie. Bez chleba zostawiony i bez rogu napoju. W dół spoglądałem, podniosłem ja runy, z krzykiem je podniosłem i spadłem na ziemię.
Ja chętnie bym się wybrał w takową podróż lecz, nie siedzę w magi wolę polegać na tym co służy mi w rękach za broń, ale interesuję mnie szamanizm i podejście tego człowieka do natury. Sam kocham lasy i przebywanie w dziczy w całkowitej samotności, ale nie mam okazji aby się tym nacieszyć.
Hmm... Jedną przyrodniczkę już mamy, a 7 pozostałych kandydatów znamy z reala, więc sam rozumiesz. Chyba, że dysponujesz dużą wiedzą na temat kultury słowiańskiej, to na listę Cię wpisać możemy, ale od razu mówię, że takiego głównego kandydata już mamy, tylko, że on jest strasznie sceptycznie do wszystkiego nastawiony, więc nie wiemy jak on to przyjmie. Pożyjemy zobaczymy.
Aneirol napisał(a):
I chciałbym pogadać z tym gościem mam pewne przypuszczenia co do jego pobytu tam, ale to są tylko domysły.
Wszelakie przypuszczenia, domysły, poszlaki, sugestie, uwagi mile widziane.
Aneirol napisał(a):
No i może wie coś więcej na temat Normanów i Słowian niż to co piszą w necie i książkach.
Normanów nie, ale Słowian na 100 %.
Aneirol napisał(a):
Jest jeszcze jedno, ale... magik napisał abyście do niego nie wracali...
Magik nam powiedział
A poza tym on nas poinformował żebyśmy go nie szukali, a my go nie będziemy szukać, przecież wiemy gdzie on jest O odwiedzinach nic nie wspomniał, a zauważyliśmy z kuzynem, że on bardzo dużą uwagę przywiązuje do słów -> kilka razy w ciągu rozmowy nam wytknął takie małe pomyłki lingwistyczne, przejęzyczenia i nielogiczność, no to się nie może zdziwić, ani obrazić, że go odwiedzimy no nie ? Sesese
I never mourn, I never look back as long as Thy phosphoric rays grant me more pleasure than pain I, who is evil can receive no good though I still crave, I'm yearning for Thy healing touch ov grace...
Witam Inner Sanctum Pytałeś o linka do tego artykułu. te nasze stare forum już nie istnieje a artykuł nazywał się "Las Witkowice" czy jakoś tak podobnie. Nie było tam żadnego maga tylko "dziwne zaginięcie paru nastolatków", do tutejszego tematu wiele to nie wnosi. Podoba mi się wasz pomysł odszukania maga, powiem tylko że pustelnik taki nie na darmo żyje w odosobnieniu, ludzie tacy nie chcą zwyczajnie mieć za bardzo kontaktów z innymi ziomkami. Dlatego wycieczka tam 6-ciu osób może go bardzo zdenerwować, nie piszę że was "zaczaruje" ale możliwie zniechęci do rozmowy z wami
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
http://www.o-l-s.up.pl/ w zakładce gusła znajdziesz odpowieź na frapujące cię pytanie odnośnie magii drzew - nie lubie podawać na tacy... Dziękuje za wyróżnienie, ale z listy możesz mnie skreślić. Pozdrawiam
Pytałeś o linka do tego artykułu. te nasze stare forum już nie istnieje a artykuł nazywał się "Las Witkowice" czy jakoś tak podobnie. Nie było tam żadnego maga tylko "dziwne zaginięcie paru nastolatków", do tutejszego tematu wiele to nie wnosi.
Ta nazwa wystarczyła, żeby w necie pojawiło się wiele informacji. Agere gratias !
Arek napisał(a):
Podoba mi się wasz pomysł odszukania maga, powiem tylko że pustelnik taki nie na darmo żyje w odosobnieniu, ludzie tacy nie chcą zwyczajnie mieć za bardzo kontaktów z innymi ziomkami. Dlatego wycieczka tam 6-ciu osób może go bardzo zdenerwować, nie piszę że was "zaczaruje" ale możliwie zniechęci do rozmowy z wami
Nie będziemy go szukać - po prostu go odwiedzimy Wiem, że nie bez powodu żyje w osamotnieniu, ale z osobami o podobnym światopoglądzie to chyba by sobie pogadał. W opowiadaniu podałem tylko malutki fragment rozmowy i to jeszcze mocno niedokładny, a nie mogę niestety zedytować tego posta, więc chyba będę musiał jeżeli by ktoś oczywiście chciał przytoczyć rozmowę jako osobny post. Oczywiście też w skrócie, bo jakbym chciał cały jego monolog o naturze słowo w słowo przyotczyć, to by mi na to dnia nie starczyło. Poza tym to będzie 6 osób, które będą chciały się czegoś od niego dowiedzieć, wysłuchać go z uwagą i zainteresowaniem - tego zabrakło nam gdy z nim rozmawialiśmy, i to się już nie powtórzy. Odwiedzimy go gdzieś w kwietniu, conajmniej 2 tygodnie po rozpoczęciu wiosny, żeby mu nie przeszkodzić w jakichś rytuałach, które może odprawiać na przyjście wiosny.
Czarna napisał(a):
http://www.o-l-s.up.pl/ w zakładce gusła znajdziesz odpowieź na frapujące cię pytanie odnośnie magii drzew - nie lubie podawać na tacy... Dziękuje za wyróżnienie, ale z listy możesz mnie skreślić. Pozdrawiam
Niestety strona, którą podałaś nie działa, ale kupujemy z kuzynem 2 książki o słowianach i mamy nadzieję, że się czegoś dowiemy. Z listy skreślamy. Nikt nie chce się z nami wybrać ?! Nawet perspektywa poznania naszej uroczej koleżanki nie zachęca żadnego maga/psionika. Ciekawe...
I never mourn, I never look back as long as Thy phosphoric rays grant me more pleasure than pain I, who is evil can receive no good though I still crave, I'm yearning for Thy healing touch ov grace...
Zróbcie jakieś zdjęcia, chociażby z odległości. Co do historii, to oczywiście nie wierzę (:) ), ale każdy ma prawo wierzyć w co chce. Zawsze istnieje możliwość, że to wariat... Ps. No i wytłumacz mi, jak patrzaliście przez tą lornetkę z odległości, skoro las był gęsty. Żadne drzewo wam tego nie zasłoniło?
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Dlaczego ma być wariatem? Druidzi całe swoje życie poświęcali naturze. A skoro uprawiał tak zaawansowaną magie, to z pewnością nie był wariatem. W historię wierzę, ponieważ chłopaki niechcieliby nikogo tam zaprowadzić gdy by to była nieprawda.
Wydaje mi się, że jak mag zobaczy 6 osób, które przyjdą do niego, może się rozgniewać. Nikt nie wie co taka osoba może zrobić. Zapewne, gdy wybierzecie się w trzecią wyprawe jego już tam nie będzie, odejdzie w inne miejsce. Ja bym na jego miejscu pewnie wpadł w furię. Tyle lat w odosobnieniu i nagle przychodzi do mnie sześć osób i wypytuje mnie o moje życie(do tego przeszkadza w codziennym rytmie życia i pewnie zdradzi moje położenie). Mam nadzieje, że przemyślicie tą sprawa od początku i wybierzecie dobre rozwiązanie. Zastanawiam, czy nie popełniłeś błędu dając tą historie w internet(o ile jest prawdziwa).
Zróbcie jakieś zdjęcia, chociażby z odległości.
Nie wzięliśmy tam cyfrówki, a w naszych komórkach był zbyt mały zoom. Tak jak pisałem odległość była bardzo duża - zobaczyliśmy tylko maciupeńkie światełko i maleńką chatkę, a jakie się to duże okazało to sami wiecie. Poza tym strasznie przeszkadzały drzewa, które zasłaniały widok. Aczkolwiek z kolejnej wyprawy jeżeli mag się zgodzi, to jakieś zdjęcia zrobimy, a czy je zamieszczę w necie ? To się okaże.
Darnok napisał(a):
Co do historii, to oczywiście nie wierzę (:) ), ale każdy ma prawo wierzyć w co chce.
Moim celem nie jest sprawienie, żebyście uwierzyli, tylko znalezienie odpowiednich osób do wyprawy.
Darnok napisał(a):
Zawsze istnieje możliwość, że to wariat...
Może wariat, ale nie w sensie jakiegoś tam upośledzenia umysłowego, tylko po prostu manii na punkcie natury. Nie zamieściłem całej rozmowy i tak jak mówię jest dużo niejasności dla czytających.
Darnok napisał(a):
Ps. No i wytłumacz mi, jak patrzaliście przez tą lornetkę z odległości, skoro las był gęsty. Żadne drzewo wam tego nie zasłoniło?
Światełko zauważyliśmy na takim dość szerokim pagórku i dobre 10 minut turlaliśmy się po tym wzniesieniu zanim znaleźliśmy takie miejsce żebyśmy obydwaj mogli go obserwować. Chatka była lepiej widoczna, ale też się naturlaliśmy zanim ją obejrzeliśmy ze szczegółami. Mag na szczęście cały czas oporządzał to samo drzewo, bo tak mielibyśmy poważny problem. Czynności związane ze znalezieniem dobrego miejsca do obserwacji zajęły nam dużo czasu, ale uznałem, że nie jest to ważna kwestia i pominąłem ją w opowiadaniu. Myślałem nawet przy okazji jednego z postów na I-szej stronie żeby o tym wspomnieć, ale jakoś tak wyszło.
miloszkaszewicz napisał(a):
Dlaczego ma być wariatem? Druidzi całe swoje życie poświęcali naturze. A skoro uprawiał tak zaawansowaną magie, to z pewnością nie był wariatem.
Wiesz. Mówił trochę jak nawiedzony, ale moja koleżanka, która bierze z nami udział w kolejnej wyprawie jak się nakręci to o tych sprawach mówi dokładnie tak samo, a zapewniam Was, że nie jest wariatką. Nie wiem czy to była zaawansowana magia, ale napewno to że się nią zajmował samo w sobie nie może świadczyć o tym, że nie jest wariatem. Ja jestem jednak pewien, że był normalny pod tym względem -> żył w osamotnieniu, a nie miał żadnych trudności w rozmowie z nami: mówił płynnie i pewnie.
miloszkaszewicz napisał(a):
W historię wierzę, ponieważ chłopaki niechcieliby nikogo tam zaprowadzić gdy by to była nieprawda.
Dzięki. Miło słyszeć. Ale jak już nas poparłeś to napisz jeszcze czy możesz się nam w czymś przydać
jager3223 napisał(a):
Wydaje mi się, że jak mag zobaczy 6 osób, które przyjdą do niego, może się rozgniewać.
Myślę, że jak mu wyjaśnimy, że zabronił nam go szukać, a nie odwiedzić go, to się uśmiechnie i z chęcią z nami porozmawia.
jager3223 napisał(a):
Nikt nie wie co taka osoba może zrobić.
Oczywiście może się okazać, że się nie ucieszy - min. po to szukamy maga/psionika. Voozie pisał coś o używaniu psioniki do ochrony, oczyszczenia i na wszelki wypadek szukamy osoby, która się na tym zna.
jager3223 napisał(a):
Zapewne, gdy wybierzecie się w trzecią wyprawe jego już tam nie będzie, odejdzie w inne miejsce.
A co zrobi z dworkiem ? Nawet jeżeli się wyniesie, to dworek zostanie, a mnie niezmiernie ciekawi co jest w środku Poza tym nie sądzę, żeby się wyniósł - to miejsce ma dla niego jakieś znaczenie, ale Wy nie możecie tego wiedzieć, bo nie przytoczyłem całego dialogu.
jager3223 napisał(a):
Ja bym na jego miejscu pewnie wpadł w furię. Tyle lat w odosobnieniu i nagle przychodzi do mnie sześć osób i wypytuje mnie o moje życie(do tego przeszkadza w codziennym rytmie życia i pewnie zdradzi moje położenie).
Bardziej jak teraz nie zdradzimy jego położenia. Zresztą przez 20 lat odwiedziło go właśnie 6 osób, ale z żadną z nich sobie nie porozmawiał - te osoby go zawiodły. My będziemy "bratnimi duszami"
jager3223 napisał(a):
Mam nadzieje, że przemyślicie tą sprawa od początku i wybierzecie dobre rozwiązanie. Zastanawiam, czy nie popełniłeś błędu dając tą historie w internet(o ile jest prawdziwa).
Przemyśleliśmy ją w miarę dokładnie. To jest naszym zdaniem dobre rozwiązanie. Dałem to w internet na stronę o zjawiskach paranormalnych, bo tylko tu moge znaleźć potrzebne osoby do wyprawy. Będę musiał napisać jeszcze na jakimś typowo ezoterycznym forum.
Mam taką prośbę do Was: Jak piszecie posta w tym temacie, to od razu piszcie, czy jesteście zainteresowani wzięciem udziału w wyprawie, czy się do tego nadajecie, a jeśli tak to dlaczego, co nam oferujecie. Z góry dziękuję.
I never mourn, I never look back as long as Thy phosphoric rays grant me more pleasure than pain I, who is evil can receive no good though I still crave, I'm yearning for Thy healing touch ov grace...
Obawiam się, że niemoge się wam do niczego przydać. Bo co ja tam potrafię. Na forum są o wiele lepsi magowie ode mnie. To ich powinniście prosić.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum