Tak zapłon nieco spóźniony. Ten sposób nieżle brzmi. Może go nawet wypróbuje. Ale i tak zostaje przy czosnku Nie tylko na komary działa, no i takie dodatkowe info: ma szerokie działanie przeciwbakteryjne i antytoksyczne, dawniej okłady z czosnku stosowano na wszelkie ropienie, czyraki i wrzody, po zjedzeniu troche pali w żołądku ale błyskawicznie się wchłania i wspomaga oczyszczanie organizmu, oraz podnosi lekko ciepłote ciała. Uważam że jest niemal umiwersalny jeśli chodzi o prostą podstawową medycyne kuchenną. Z tym że goździki to znacznie silniejszy afrodyzjak.
Słucham, Ucze się, Poznaje, Staje się ...
Rejestracja: 2005-04-12, 00:09 Posty: 13 Miejscowość: z piekła
Temat postu:
Wysłany: 2005-08-18, 22:28
Cytuj:
Z tym że goździki to znacznie silniejszy afrodyzjak.
To polecam odpędzanie goździkami komarów z jakąś miłą osobą
"Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?" [G. Nix]
Moja kotka, zawsze przychodzi do mnie kiedy jest ze mna tak na prawde, na prawde zle. jeszcze nigdy mi się nie zdazylo, zeby ominela mnie w tedy obojetnie. brzychodzi w tedy i mnie traca lapa, albo wskakuje mi na kolana...
Koty przelewają na człowieka pozytywną energię, gdy zachodzi taka potrzeba, natomiast psy odrobinę jej zabierają (ale i tak są cudowne). co do kontaku ze zwierzętemi polecam napar z kociej mięty lub wyciąg. Przede wszystkim radziłabym spędzać dużo czasu ze zwierzakiem i wsłuchiwać się w jego myśli. Parę lat temu miałam bardzo trudny okres w swoim życiu i z niechęci do całego gatunku ludzkiego spędziłam parę miesięcy przede wszystkim w towarzystwie zwierząt (pracowałam wiele razy w lecznicy weterynaryjnej i w schronisku). Od tamtego czasu mam z większością znanych mi (przede wszystkim psów, koni i paru płazów) bardzo dobry kontakt. Potrafię również w większym lub mniejszym stopniu skomunikować się ze zwierzakiem. Myślę, że najlepszym sposobem na to jest okazywanie miłości i pomocy tym stworzeniom.
"Największą odwagą jest życie w stanie zadowolenia. Każdy tchórz, każdy głupiec może się tak czuć. Każdy potrafi być nieszczęśliwy. Ale do poczucia błogości potrzebna jest ogromna odwaga-a żeby ją poczuć, trzeba nad sobą popracować." Osho
Możesz jakoś o tym więcej bo nie jarze o co chodzi.
By nawiązać magiczną więź ze zwierzęciem możesz dla siebie zrobić napar z kocimiętki i pozwolić mu zjeść trochę ziela z dłoni. Oprócz tego kocimiętka w postaci naparu działa nasennie, jako kadzidło można jej używać do konsekracji narzędzi magicznych.
"Największą odwagą jest życie w stanie zadowolenia. Każdy tchórz, każdy głupiec może się tak czuć. Każdy potrafi być nieszczęśliwy. Ale do poczucia błogości potrzebna jest ogromna odwaga-a żeby ją poczuć, trzeba nad sobą popracować." Osho
Skóra 66, jak ze malo w tobie poswiecenia dla sprawy.... a to jak lekarstwo! zatkac nos... wlac... no i przepic! ech... chyba sprobuje z ta kocimietka... chyba juz i tak nic mi nie moze zaszkodzic
Rejestracja: 2005-05-17, 22:24 Posty: 501 Miejscowość: Druga Strona Cienia
Temat postu:
Wysłany: 2005-11-12, 01:55
Dziewczyno... Różne rzeczy w życiu jadłem Ale smak wywaru z kocimiętki jest po prostu nie do przełknięcia, chyba, że bardzo się poświęcisz dla sprawy .
Mongolia dziś noc Jedna za drugą mija W Sztuce Śnienia
Skóra 66, jak juz sobie wychoduje koci mietusie, to sprawdze na wlasnej skorze, jak (nie?)wiekie jest moje posiwecenie a jak na razie, do mentalnego porozumiewania się ze zwierzetami, dobra jest tez (i prawdopodobie nie tak trudna w "przelknieciu") runa ehwaz... (od jutra - a moze nawet juz dzis, sprobuje nad nia - runa- nieco posiedziec, zobaczymy, co się urodzi, bo informacja jest znaleziona, ale jeszcze nie wyprubowana)
powiem wam, ze kiedys, kiedy bylem naprawde bardzo maly, bo mialem kilka lat, mialem psa, a dokladniej suczke o imieniu "Diana" siedzialem wtedy w pokoju, i jak wiekszosc przedszkolakow w moim wieku bawilem się klockami w tym momecie na przeciwko drzwi przechodzila Diana, zatrzymala się przed w nich(byly otwarte) popratrzyla się na mnie, i uszlyszalem glos "witaj" usmiechnelem się do niej, odpowiedzialem "czesc" i wrocilem do zabawy, dopiero po paru sekundach zdalem sobie sprawe co się stalo, popatrzylem na nia jeszcze raz, a ona odwrocila glowe i poszla dalej... nie zapomne tego chyba do konca zycia, mial ktos z was moze podobne doswiadczenie?
pozdrawiam
Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy.
Rejestracja: 2006-02-12, 14:39 Posty: 28 Miejscowość: Polska
Temat postu:
Wysłany: 2006-06-03, 14:18
Podobnych doświadczeń nie miałam, ale wiadomo, że dzieci są bardziej wrażliwe na wiele rzeczy, których dorosły człowiek już nie dostrzega. Zastanawiam się czy nie ma to czasem nic wspólnego z pewnymi normami i schematami. Wraz z dorastaniem każdy z nas jest "wstawiany" w takie właśnie "formy" i zgodnie z nimi później żyje.
Zdaje się jednak, że nie mówimy tutaj o rozumieniu mowy zwierząt, a o swoistej więzi łączącej Ciebie z Dianą Chyba, że zdarzyło Ci się coś podobnego w obecności innego zwierzęcia.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum