Na samym początku jasno zaznaczę, że nie chciałem się tu rejestrować bo nie było po co i w ogóle to wpadłem tu przypadkiem. Jednak w obliczu herezji mentalnej jednego pana, czytając kilka tak mocno trollistycznych postów postanowiłem założyć konto i jednak kliknąć słów kilka
I
Darnok napisał(a):
Jezus potrafił leczyć, Budda gdzieś tam w zaświaty wszedł. Wystarczy poczytać.
SkÄ…d wiesz?
Kto Ci o tym powiedział?
To akurat są postaci historyczne których istnienie co najwyżej można uznać za symboliczne. Tak więc ich dokonania są czymś ni więcej ni mniej jak mitem a mit czymś ni mniej ni więcej jaka równym (pod względem rangi siły wykonawczej) bajce.
"Poczytać"? Więc słowo pisane, przemielane przez setki wieków przez tysiące osób jest dla pana pewnikiem? Cóż, kandydujesz od dziś jako moje osobiste guru sceptycyzmu!
--------------------------------------------------------------
II
Darnok napisał(a):
hanif, To, że ktoś zrobił więcej, niż szary człowieczek, nie znaczy, że jest Bogiem. Ja osobiście nie mam kapliczki Martyny Wojciechowskiej w pokoju.
Cytuj:
azywał wszelkie możliwe narkotyki, mnóstwo pisał, uprawiał seks częsciej niż większośc ludzi
Tak, przecież to cechy Boga. To, że ktoś bierze narkotyki to nie jest żaden rodzaj odwagi- to głupota i pokazanie, jak słaby był i podatny na tego rodzaju zagrożenia. Co do jego nauk to już się wypowiedziałem- zostały stworzone, ponieważ był popyt i podaż.
Kolega myli pojęcia i co gorsza filozofie bo mówiąc o Crowleyu proponuje zmienić mentalną klapkę z monoteistycznej na tą chociażby trochę inną o nazwie hermetyzm... wtedy dysputa nt boskości nie zaatakuje tak Twojego systemu psychicznego i nie będziesz więcej nękać ludzi podobnymi stekami bzdur

Starasz się dostrzec w postaci Aleistera Boga, stojącego na równi z tym który siedzi w Twojej katolickiej umysłowości i jest to faktycznie antagonistyczne a-myślenie, współczuje Ci biedaku... starając się myśleć musiałeś na prawdę cierpieć. Oszczędź nam wszystkim bólu i już nie mów o konwulsjach swoich pędów mentalnych, hm?

--------------------------------------------------------------
III
Darnok napisał(a):
hanif, Nie. Inaczej. Powoli, byś zrozumiał.Napisałeś, że nie jest dla Ciebie bogiem, ale stworzył system magiczny. Czyli jednak dla niektórych był bogiem, alfa magiem itp. Przeczytaj teraz wcześniejszy post pod takim kontem i nie przegap żadnego słówka!
Wcześniej pisałeś o Buddzie i Jezusie którzy byli przecież ludźmi. A przecież tymi słowami zaatakowałeś także dziedzictwo Mahometa który z tego co mi wiadomo (?) także był człowiekiem... a może twierdzisz inaczej?
A może wg. Ciebie każdy kto żył kilka wieków wcześniej nie był człowiekiem? Więc rasa ludzka jest od 100 lat? Czy 200 panie Mesjasz?
Darnok napisał(a):
kolejny wielki przywódca sekty
To kwestia dyskusyjna. Moim zdaniem o sekcie (w znaczeniu pejoratywnym) mamy do czynienia w momencie kiedy
*nakazuje życia w ubóstwie na rzecz kapłanów wywyższając się ponad adeptów
*nakazuje dochodowych darowizn (tzn odwrotnych tym które są częste w buddyjskich zakonach tj "zapłata tylko za zakwaterowanie i jedzenie")
*wpaja niższość swoich adeptów (np grzech pierworodny)
Czyli wtedy -mówiąc krótko, gdy ów doktryna prowadzi do
*zahamowania rozwoju
*zmniejszenia samooceny adepta
*zerwania kontaktów z otoczeniem
a przecież thelema to rodzaj teurgii i jej głównym celem jest samodoskonalenie, ale żadne zdanie podobne do Twojego mnie nie zdziwi bo słyszałem też o destrukcyjnym wpływie samokontroli umysłu metodą Silvy... ech
PS1 kto wymyślił temat o Alicku w dziale o magii chaosu? O_o