O tym że Ziemi a jest okrągła wiedział już Pitagoras. Kopernik opisał i przedstawił jak krążą planety wokół słońca. Kiedyś w radiu była audycja o kosmosie, było w studiu kilku astronomów. Na pytanie o to czy wszechświat jest skończony czy nie odpowiedzieli że najprawdopodobniej jest skończony. Tłumaczyli to tak że w nocy widzimy czarne niebo i to znaczy że wszechświat jest skończony. Gdyby był nieskończony to byśmy widzieli normalną światłość, jasność. A na pytanie o tym co jest po za granicami wszechświata odpowiedzieli że to pytanie nie ma sensu z punktu widzenia teorii względnośći
Zblazowany- materia jest skończona, natomiast przestrzeń nie, dlatego nie widzimy wszędzie światła- w skali makro galaktyki uciekają od siebie. Gdyby wszechświat był skończony i stosunkowo mały, to wtedy byłoby jaśniej, ale raczej nie mielibyśmy jak tym się nacieszyć- wszystkie niebezpieczne zjawiska jak czarne dziury, kwazary, supernowe raczej wysterylizowałyby ziemię.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Możliwe że tak jest ale czemu by miało być tyle wolnej przestrzeni skoro na początku był wybuch jak się uważa i nastąpiło rozrzucenie tej całej materii. Poczekamy może akcelerator w Cernie da jakieś nowe odpowiedzi na te i inne pytania.
Tak sobie czytam nowe wieści o metodach szukania życia w Wszechświecie. Niedawno sonda NASA "Deep Impact" skończyła swoje zadania , a że jeszcze działa wprowadzono do życia nowy projekt "EPOXI" i skierowano ją tak żeby Ziemię filmowała z odległości 18 milionów kilometrów, chciano zobaczyć jak z takiej odległości wygląda Ziemia żeby kiedyś mieć porównanie szukając planet podobnych do naszej. Wyszła ciekawa sprawa , mianowicie nawet z takiej odległości wielkie powierzchnie wody odbijają błyski, tak jak te jezioro w Kalifornii http://4.bp.blogspot.com/_WWUzaO9pYcA/S ... /07480.jpg Copyright: Don Lindler, Sigma Space Corporation/GSFC
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Z tą ciemną materią, to też nie takie pewne. No bo jak to tak: COŚ, co nie odbija ani nie emituje promieniowania, nieskończenie sprężyste, nieważkie, niewidzialne i niewykrywalne - ma istnieć w rzeczywistości ?
Ciemna materia i energia przestają być konieczna, gdy zmieni się niektóre założenia. Na przykład, gdy dopuścimy możliwość niejednorodnej ekspansji. Materia we Wszechświecie nie byłaby więc rozłożona jak piasek na plaży - w każdą stronę tak samo (jak to się obecnie przyjmuje), ale raczej jak zbita w kłęby wata. Mielibyśmy więc ogromne przestwory pomiędzy kłębami kosmicznych nici - pustki o promieniu dziesiątek miliardów lat świetlnych. W ten sposób, nadal mielibyśmy przyspieszenie ekspansji, a zarazem byłby spokój z "ciemnymi bytami". Co więcej, niektóre obserwacje sugerują własnie taki obraz.
Kuszące ? Niestety, nie jest tak słodko. Aby pogodzić "hipotezę pustki" z tym co już wiemy, musiałoby się okazać, że znajdujemy się prawie idealnie w jej środku, a sama pustka musiałaby byc niezwykle stroma. Tego znowu inne obserwacje nie potwierdzają.
Największy kłopot z tymi wszystkimi teoriami jest taki, że żadna nie pasuje w całości do innych. Jedno się wyjaśni, a drugie zagmatwa...
Z tym co mówił Zblazowany, o jasności na niebie, to mogła by ona istnieć, tylko gdyby wszechświat był nieskończenie duży i istniał od zawsze. Wtedy nie mielibyśmy nocy, ponieważ światło z gwiazd zdążyłoby dolecieć z każdej gwiazdy, a że byłoby ich nieskończenie wiele, to całe niebo byłoby nimi wypełnione.
hm ciekawa sprawa... a oprocz tego obrazka potrafisz to udowodnić???
No cóż, udowodnić tego nie potrafię bo tam w tej sondzie nie ma miejsca dla widowni, jedynie mogę podać linka do artykułu gdzie o tym czytałem. Na samym końcu znajdują się dwa filmiki z tej sondy które może Ciebie przekonają
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum