Kolejna Debata Ufologiczna Online odbędzie się 3 kwietnia o 19:00, w jej trakcie dokończymy temat "UFO w Biblii". Zapraszamy do słuchania, jak też do dyskusji o debatach na naszym forum
Komentarz o ID 14077 do audycji: XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa (wróć do audycji)
Paweł (2016-02-08 21:21:05) | RAPORT | E-mail Pan doktor nie przypasował do debaty .
Ivellios (2016-02-08 21:52:58) | PW | RAPORT | E-mail Pan doktor zadzwonił z jakąś z góry upatrzoną wersją prawdy, którą następnie usiłował wyforsować. I nie ma dla niego znaczenia, że nie posiada odpowiedniej wiedzy do tego by w ogóle wypowiadać się w temacie. Nie widział akt ani w ogóle żadnych dokumentów związanych ze sprawą Przełęczy Diatłowa - ale "wie", że coś tam coś tam. Takie "nie znam się, to się wypowiem". Żałosne.
Swoją drogą, ciekawe czy odniesie się jakoś do zaistniałej w debacie sytuacji w którejś ze swoich pożalsięboże audycji na youtube.
Ciekawych informacji udzielił mi na radiowym GG pewien słuchacz, który najwyraźniej lepiej od nas zna Cunrada. Jeśli wierzyć słuchaczowi, Cunrad44 nie posiada wykształcenia medycznego, ergo, nie jest lekarzem. Medycynę owszem, studiował, ale tylko przez kilka miesięcy, nie potrafił zresztą podać dokładnego roku ukończenia studiów (zauważcie, że na pytanie Piotra o rok ukończenia, Cunrad44 wyraźnie się zawahał i odpowiedział "chyba 1994"). Później Cunrad miał robić jakieś kursy medyczne, jednak w dalszym ciągu nie upoważnia go to do tytułowania się lekarzem.
Zresztą Piotr przyłapał go na jeszcze jednej wpadce, mianowicie gdy próbował wyciągnąć z Cunrada nazwę dolnej części języka, ten odpowiedział: "nieważne". :D Człowiek mający wykształcenie medyczne i będący lekarzem powinien takie rzeczy wiedzieć i być w stanie udzielić odpowiedzi obudzony o trzeciej w nocy. Cunrad natomiast na tej prostej próbie poległ.
klement (2016-02-08 22:14:36) | RAPORT To znany smoleński troll. Aż dziw mnie złapał, kiedy "janusze logiki" typu artemius czy existen zaczęli bronić na czacie jego wywodów, tym bardziej, że gość przyznał, że NIE ZNA SPRAWY. Dla mnie prowadzący pokazali, że do badania zagadek potrzebna jest inteligencja i chłodna głowa. Trzeba oceniać materiał, badać wątki, analizować poszlaki, a nie przyjmować stwierdzenia na zasadzie "bo doktor był głupi".
spartan (2016-02-09 7:49:01) | RAPORT Dokładnie. Koleś został ośmieszony. Nazywanie swojego domysłu "sceptyczną tezą" jest nadużyciem. Z tymi januszami logiki też masz rację. Ale czego chcieć od dzieci neostrady.
sezamki (2016-02-09 19:17:40) | RAPORT najlepiej by było w ogóle darować sobie odbieranie telefonów. goście debaty są znacznie ciekawsi i prezentują wystarczające spektrum poglądów.
Ania21 (2016-02-09 22:29:51) | RAPORT Brawo Ivelliosie, brawo całej ekipie tej audycji, osiągneliście poziom TVN-u i programu Moniki Olejnik. Z przykrością informuję, że była to ostatnia przeze mnie wysłuchana Debata(?) Ufologiczna, prosiłabym o zmianę nazwy na: Obiektywne Głoszenie Monologów Na Temat Ufo.
Pozdrawiam, była słuchaczka.
frippo (2016-02-10 11:47:10) | PW | RAPORT | E-mail No i słusznie, poziom słuchaczy wzrośnie :)
Paweł (2016-02-10 13:43:22) | RAPORT | E-mail Było słychać tez w innych audycjach,że Cunrad44 wie swoje nie wiadomo co i tyle.Antychryst był w Teorii Chaosu ,świetnie sie ubawiłem.
Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś! Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość!
NEWSLETTER
RAMÓWKA
Na dzisiejszy dzień nie są zaplanowane żadne audycje (programy nadawane na antenie emitowane są z autopilota). Sprawdź ramówkę na inne dni.
SkrzydlataŻmija napisał(a): Clode mówi, że nie ma dla nas znaczenia, kształt ziemi. W sensie, praktycznego działania zwykłych ludzi nie, ale pośrednio, czy nie ma znaczenia, istnienie "braci z drugiej strony ziemi"? Toż to ma większe znaczenie niż istnienie kosmitów. Zastanówcie się, jeśli istnieją ludzie (ten sam gatunek co my, choć pewnie inna rasa) po drugiej stronie kuli, jeśli wyprzedzają nas technologicznie i cywilizacyjnie o ponad tysiąc lat, to ma to wielkie skutki. Jeśli istnieją, to kontakty z nimi są na 100%. Może nawet nami zakulisowo rządzą. Najdoskonalej rządzi się kimś, kto nie wie, że jest rządzony. Doskonały niewolnik, jest przekonany, że jest człowiekiem wolnym, zasypia i budzi się z przekonaniem, że jest wolny, ale tak naprawdę nie jest. Jeśli nie wie, że ktoś nim steruje i nie zna pana, jest 100%, bezproblemowym, niewolnikiem na zawsze. (komentarz do audycji 18 marca 2016)
miarka napisał(a): No,wszystko prawda,ale kapitalnie słucha się Pana Chrisa,Ma wielką wiedzę chociażby z tych wszystkich podróży,widzianych ,dotykanych artefaktów ,potrafi wszystkie swoje doswiadczenia z podróży ,rozmów doskonale opisac i to jako obierzy świat ma teoretycznie kredyt zaufania w relacjach wiadomo jakich.Troche sie pogubilem i to bardzo ,bo nie odpisze szybko ponieważ prawa dłoń pogruchotana ,a ze wole sluchac niz pisac to djcie spokój,Prepraszam za polamane bledy,pozdrawiam ekipe debat i ich sluchaczy.......łapa mi zdretwiała ale dałem rade,nie przestawajcie gadać ) (komentarz do audycji XLV Debata Ufologiczna Online: UFO w Biblii (cz. 1))
SkrzydlataŻmija napisał(a): "Wilno" po telefonach aprobujących do poprzedniej audycji, zaprzestało trolingu Teorii Chaosu - szacunek dla "Wilna". Teoria Chaosu podejmuje najistotniejsze sprawy: szczepienia, fluor, oddziaływanie smogu eletromagnetycznego... Ospa party to głupota i rodzice zmarłego dziecka dostali niezłą tragiczną lekcję od życia. Jednak media nie mówią ilu ludzi zmarło, nie tylko dzieci, od szczepień! Nastąpi kontratak na faszystów szczepionkowych, nie ujdziecie cało sukin... Brawo Clode, działaj dalej. Woda w Krakowie jest obecnie dobra, są miejsca w Polsce, że jest idealna (średniozmineralizowana, bez zanieczyszczeń). To bardzo ważne. W Polsce woda nie jest fluorowana. Od dziesięcioleci nie była. Współczuję mieszkańcom Irlandii, to tragedia, że ich fluorowaną wodą tak trują. Fluoru i tak jest nadmiar przez zanieczyszczenia przemysłowe obecnie i przez picie dużej ilości herbaty, jeśli ktoś (podkreślam duże ilości) pije, nie ma sensu używać past z fluorem. Obserwuję Macierewicza od dziesięcioleci, wydaje mi się koleżka ok. (komentarz do audycji 18 marca 2016)
kicor napisał(a): Świetny temat! Brakuje bardzo Chrisa Miekiny, bo na ten temat na pewno miałby dużo do powiedzenia. Liczę, że w części drugiej się pojawi. Na duży plus obecność Pana Wojtka Bobilewicza. Ciekawa osoba, mądre wypowiedzi. Oby częściej w debatach! Co do tego sędziwego wieku sumeryjskich królów i patriarchów - tysiące lat temu na Ziemi warunki były inne, ciśnienie powietrza... Odżywianie się... Kto wie, może hinduskie opowieści o cudownym nektarze na długowieczność (uryna) są prawdziwe? Pozostają domysły. Pozdrawiam! (komentarz do audycji XLV Debata Ufologiczna Online: UFO w Biblii (cz. 1))
SkrzydlataŻmija napisał(a): To nie zamordowani lekarze są "medycyną alternatywną" i nie Panowie Bachański i Zięba. Alternatywa to dwa wykluczające się rozwiązania. Wspomnieni ludzie są po stronie zwykłej uczciwej medycyny i zwykłej uczciwej nauki. Nie wykluczają nauki, o naukę się opierają i ją kontynuują. Oni studiują badania naukowe, obserwują, eksperymentują, logicznie dowodzą, komunikatywnie opisują rzeczywistość, no i oczywiście leczą. Ich agresywni przeciwnicy, wyzywają, powołują się na fałszywe autorytety (jakby w nauce autorytet był ponad eksperyment i logikę!), torpedują dyskusję i dialog, wynajmują skrytobójców. Ci są alternatywni, patologicznie alternatywni, tworzą teologię a nie naukę i mordują tych, których uznają za heretyków na tle swojej dogmatycznej patologicznej "teologii", łżemedycznej. Nie szczepcie się, nie szczepcie swoich dzieci, zbadajcie kwestię szczepień! (za dużo by pisać). (komentarz do audycji 11 marca 2016)
Hanys Robson napisał(a): Dla Pana Piotra Celebiasia - kontekst pojawiania sie trojkatnych obiektow nad Lublincem - to miasto nie ma ogromnej bazy sprzetowej i ludzkiej w zielonych uniformach. Jezeli mamy laczyc pojawianie sie NOL z bazami wojskowymi to stawialbym na szeroko pojete okolice w obszarze , trojkacie : Lubliniec : Kluczbork : Opole . Zwlaszcza obszar szumiradzkich lasow . Ponizej wklejam przykladowe komentarze tubylcow z lat dwurysiecznych na ten temat : 1. woj.opolskie (powiat kluczborski) ..... ok 18 km na poludnie od kluczborka .... duzy las miedzy szumiradem a bierdzanami ... z bierdzan do szumiradu biegnie droga ... prawie na calej jej dlugosci zamieszczone sa tablice ze nie wolno wchodzic do lasu a nawet sie zatrzymywac .... teren wojskowy .... kumpla dziadek latal kiedys samolotami (czasy baz radzieckich w polsce ;) ....oficialnie mowiono mu ze nie mozna latac nad owym lasem poniewaz ruscy maja tam systemy rakietowe itp .... nieoficialnie mowiono iz znajduje sie tam jeden z najbardziej wysunietych na zachud punkt dowodzenia okretami podwodnymi ktore plywaly po atlantyku (radzieckie) ...wojsko od razu dementowalo te pogloski ...w owych czasach znajomy pracowal w sluzbach drogowych i remontujac droge koparka przerwala jakis kabel .... odrazy rozdzwonily sie telefony z warszawy ... co sie tam dzieje ... zeby to zostawic ze zajma sie tym sepcialisci ... mowiono ze jest tam bezposredni wezel łącznosci z moskwą ... czyli co do tego punktu dowodzenia to torch by pasowalo !!! .... nastepna sprawa ... jest watek ktory tu juz sie pojawil ...zreszta ktory sam zalozylem : http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=218753#219092 .... od jelowej do szumiradzkich lasow jest ok 10 km ... koos jeszcze mi powiedzial ze podobno jest jakis wielki niedostepny bunkier 20 km na poludnie od kluczborka ....czyli wychodzi to ze sa to te lasy ... jak myslicie ....mialoby to jakis zwiazek ?? wiadomo nam ze ruscy lubili zajmowac poniemieckie obiekty ...a byl to pewnie obiekt o duzum stopniu podziemny wiec na punkt łącznosci i dowodzenia w sam raz ..... 2. Koledzy to co piszą strażacy to jest prawdą na temat Szumiradu. Na temat tunelu to jest chyba nie prawda, lecz nie wiem. Będąc w tej jednostce to się mówiło że jest taka sama jednostka pod Lublincem i że samoloty mają swoją bazę pod ziemią. Przyjeżdżali często z Lublinca w mundurach stalowych lotniczych, a nasi żołnierze mieli zielone mundury. Wojsko Rosyjskie stacjonowało do ok 15 stycznia 1991 i oni obsługiwali tak zwaną bazę. Takich baz w Układzie Warszawskim było dużo, ja służyłem na teletransmisji i miałem wyjścia na cywilne linie w Polsce i do innych krajów byłego Układu warszawskiego. Część jeszcze działała, na Ukrainie na Węgrzech, teraz już nie pamiętam. Ludzie nie piszą o tej jednostce, bo podpisywali papiery o tajemnicy wojskowej państwowej, nie bo chcieli tylko musieli. Ten czas po sowietach miną i teraz jesteśmy w NATO i dobrze że wiele się nie wie na ten temat, bo i poco :). Te komentarze wkleilem grzecznosciowo z zrodla internetowego forum czasopisma ODKRYWCA. (komentarz do audycji XLIII Debata Ufologiczna Online: Bazy UFO)
SkrzydlataŻmija napisał(a): Proszę Pana, wróżbita Maciej ma 100% skuteczności, jak sam się chwali. - Panie Macieju, czy odnajdę miłość swego życia? - Tak. - Ale jak to zrobić? - To już Pani wie najlepiej, ja porad nie udzielam, ja wróżę. Cyk i wyłączona! Następny proszę... 100% skuteczności. :) Derren Brown w książce "Sztuczki umysłu" tłumaczy jak wróżyć, wywoływać duchu i organizować kursy szybkiego czytania :) Ze wszystkich tych cudactw, jedynie sztuka zapamiętywania wielkiej ilości danych (przez skojarzenia) jest prawdziwa. (komentarz do audycji 4 marca 2016)
speedwayer napisał(a): Rozumiem o czym Pan mówi, jednakże pozwole się z tym nie zgodzić. Japonia wiedziała, ze USA nie odpuści wojny z nią. Tak samo wiedziała ze wojna toczyć się będzie o kolejne wyspy pacyficzne. Musiałaby być bardzo nie ostrożna zostawiać taki skarb na jednej z wysp, nie prawdaż? Nie sądzę, by McArthur sądził że gdzieś na jakiejś z wysp znajdzie owy skarb. Sądze że sam wiedział że szukać go należy bliżej Japonii. Co do brutalności McArthura - wiedział on że Japonia nie podda się za nic w swiecie (patrz np kamikaze) i będzie walczyć do ostatniej kropli krwi. USA wiedziało że stać ją tylko na dwie atomówki, a co jeśli po atakach na Hiroszime i Nagasaki Japonia dalej by walczyła? wojna mogłaby się wtedy toczyć przez kolejne 5 lat. Pomijam już w jaki sposób wojna została rozpoczęta, jakie środki włożyli bankierzy z Rockefellerem na czele. Sam skarb nie miał określonej wartości, więc dlaczego miano by aż tak za niego zabiegać? Czy o bursztynową komnatę też tak brutalnie zabiegano? Ten argument do mnie nie trafia. Ponadto samo znalezienie skarbu na Filipinach jest intrygujące, ma wiele luk i może być mistyfikacją. Pieniądze z wojny i tak USA zaczerpneło z "innych środków" niż owy skarb nieznanej wartości. Moja opinia jest taka - każda z tych wysp miała strategiczne cele. Zdobywano ją krok po kroku by tymi krokami dojśc aż pod Tokio. Sam Guadalcanal byl najistotniejszy - US porty w Australii, Okinawa zaś - przesmyk do Japonii i baza wojskowa. Bardzo szanuje Pana, Panie Chrisie i uwielbiam Pana słuchać, ale w tej kwestii mamy inny punkt widzenia :) Pozdrawiam :) (komentarz do audycji XLIII Debata Ufologiczna Online: Bazy UFO)
chrismiekina napisał(a): Historia to interpretacja wypadków - nigdy ich obiektywny zapis. McArthur wygrał w końcu wojnę na Pacyfiku, ale ogromnym kosztem strat w ludziach. Jego krytycy uważają, że nie mial pojęcia o strategii i dbał jedynie o własny interes i sławę. Tyle że gdyby był idiotą to nie pozwolono by mu zbyt długo utrzymać pozycji jaką osiągnął. Musiało wiec być coś, co pozwalało na szafowanie życiem ludzkim i zdobywanie za ogromną cenę kolejnych wysp. Oczywiście, każdą z osobna nazywano punktem strategicznym by jakoś wytłumaczyć się z przelanego morza krwi. Do szturmu Okinawy czy Iwo-jimy nie musialo wcale dojść, skoro wiadomo już było, że atomówka jest kwestią krótkiego czasu. Czyżby obawiano sie, że w procesie destrukcji jaki niesie ze sobą taka bomba zostanie zniszczone coś jeszcze? Próbowalem przypomnieć ten powód podczas debaty, ale jakoś umknął on uwadze nawet wnikliwym sluchaczom, dlatego pozwalam sobie przytoczyć moją teorię raz jeszcze. Japończycy w wyniku wojny zgromadzili astronomiczne ilości skradzionego złota. Było go tak dużo, że Japonii brakło statków aby je przewieżć na swoje wyspy. Musiano je ukryć gdzieś na Pacyfiku. McArthur wiedział o o złocie. Znał cały basen Pacyfiku jak wlasną kieszeń. Jego ojciec zdobyl dla USA Filipiny, by Douglas McArthur stracił je w taktycznym fiasku jakim byla obrona tych wysp przed Japończykami. Japończycy tymczasem gromadzili złoto i gdzies je ukrywali (tzw. złoto Yamashity). To dlatego McArthur decydował się zdobywać wyspę za wyspą w najbardziej prosty i krwawy sposób, wierząc że w końcu natrafi na złoto. Dlatego wiele ataków na te wyspy nie było uzasadnione z taktycznego punktu widzenia. Przeprowadzono je, bo spodziewano się znaleźć najwiekszy skarb w historii świata, ktory mial ustawić Amerykę finansowo na następne stulecie. Wojna sie skonczyła a złota nie znaleziono. Kilka lat po podpisaniu japońskiej kapitulacji wreszcie natrafiono na schowki ze zlotem. Ironią lou bylo to, że Japonczycy ukryli je na Filipinach, w miejscu tak bliskim McArthurowi. Ogromna jego część znalazła się w amerykańskich skarbcach ale wciaż tysiące ton złota spoczywa tam, gdzie ukryli je Japończycy. Ale to już osobna historia ( z ktorej i tak jestem noga) :) Pozdro (komentarz do audycji XLIII Debata Ufologiczna Online: Bazy UFO)
speedwayer napisał(a): Kolejna wspaniała debata. Zabrakło mi troszkę głębszej analizy baz wojskowych chińskich czy Area51, a także Jakuckich kotłów. Tak czy siak temat baz to oczywiście gdybanie, jednakże jakże ciekawe i intrygujące! Szkoda że zabrakło Pana Cielebiasia, bo Chris z historii jest noga! (patrz historyjki jaki to Guadalcanal czy Okinawa były byle jakimiś wysepkami... przecież to strategiczne punkty! oj panie Chris a tak pana lubie). Debate odsłuchuje już kolejne 5 nowych osób z moich znajomych także coraz szerszą widownie mają nasze Debaty, co także i mnie szalenie cieszy :) (komentarz do audycji XLIII Debata Ufologiczna Online: Bazy UFO)
Antares napisał(a): Jeśli chodzi o temat per se to wszystkie te proroctwa są funta kłaków warte. Moją ulubiona postacią jest Gerald Celente. Facet wypowiada się tak niekonkretnie (something big is about to hapten) że każdy może sobie pod to podłożyć dowolną treść. Jest to zresztą sposób opanowany przez wróżbitę Macieja, jasnowidza z Człuchowa i tudzież twórców horoskopów w gazetach. Co ciekawe, Celente jakiś rok temu postanowił nieco ukonkretyzować swoje przepowiednie i już wtedy, co zresztą wyrażałem we wpisach, byłem gotów się założyć, że tak się nie stanie - a między innymi były to rozruchy wewnętrzne w USA na niespotykaną skalę, niemal druga wojna secesyjna. Podobnie do roku 2012 i Patricka Geryla mogę napisać tyle: głupich nie sieją, a jednak żniwa były obfite. Natomiast co do audycji to od dłuższego czasu to istny chaos różnych teorii. Jakieś dwa lata temu słuchałem na żywo, jakiś rok temu stwierdziłem że szkoda mi zarywać nocki, teraz chyba i z tym dam sobie spokój. Audycja wcale mnie nie wzbogaca wewnętrznie, nie inspiruje, nie frapuje czy pobudza do myślenia, aż się przypomina cytat z "Rejsu": "A polski aktor, proszę pana... To jest pustka... Pustka proszę, pana... Nic! Absolutnie nic. Załóżmy, proszę pana. Że jak polski aktor, proszę pana... Gra, nie? Widziałem taką scenę kiedyś... Na przykład, no ja wiem? Na przykład zapala papierosa, nie? Proszę pana, zapala papierosa... I proszę pana patrzy tak: w prawo... Potem patrzy w lewo... Prosto... I nic... Dłużyzna proszę pana... To jest dłu... po prostu dłu... dłużyzna, proszę pana. Dłużyzna.. Proszę pana, siedzę sobie, proszę pana, w kinie... Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina, proszę pana... I wychodzę." (komentarz do audycji 4 marca 2016)
Antares napisał(a): Nie dziw się, to taka mądrość etapu (jak pamiętasz czasy PRLu). Pół roku temu Merkel i wszyscy światli zapraszali przychodźców (bo to nie uchodźcy, a przychodźcy większość z nich przychodzi po socjal). Obecnie nawet do tych twardogłowych zaczyna docierać że to nie Mustafa i Ahmed będzie robić na utrzymanie i emeryturę Hansa i Claudea a Hans i Claude na Mustafę i Ahmeda to okazuje się że taka kanclerz Merkel jest przeciwna wpuszczaniu naszych braci z Bliskiego Wschodu koczujących na granicy grecko-macedońskiej. Właściwie to od zawsze była i niedługo się okaże że tylko Orban ich złośliwie wpuszczał chcąc rozwalić EU. Orwell się w grobie przewraca. Najzabawniejsze jest to, że UE wczoraj zgodziła się zapłacić 6 miliardów Euro Turcji (i to nie koniec!), która w osobie Erdogana nie tylko klarownie wyraża się że będzie traktować kwestię imigrancką instrumentalnie, ale nadal zamierza bombardować własnych obywateli. Unia Europejska już od dawna porusza się jak pijany, sama nie potrafiąc wyznaczyć sobie celów w polityce zagranicznej i do nich dążyć. (komentarz do audycji 4 marca 2016)
SkrzydlataŻmija napisał(a): Wiele razy słyszałem od znajomych, że jak pęknie opona podczas szybkiej jazdy, to nie ma szans wyjść z takiego paroksyzmu z życiem. Aż w końcu, pękła mi opona podczas jazdy z prędkością 180 km/godzinę. Jechałem jeszcze dobre 2 minuty, wyprzedziłem TIR-a, zmieniłem pas ruchu i zjechałem na dogodne pobocze. Samochód z niższej półki, opony też. Opona nie miała dziury, była rozerwana! Zmierzam do tego, że jeśli pęknięcie opony w tak dobrym samochodzie jakim jechał prezydent spowodowało wypadnięcie auta z drogi, to nie jest to sytuacja normalna. Normalne by było, że nawet po pęknięciu opony, samochód jechałby spokojnie dalej, nawet z dużą prędkością. Myślę, że była to próba zamachu, a prędzej, nastraszenia prezydenta. Prawdopodobnie nie znajdziecie nigdzie na świecie, takiej sytuacji, że w samochodzie głowy państwa pękła opona i samochód wypadł z trasy. Podobnie jak katastrofa smoleńska jest jedynym na świecie takim przypadkiem, by głowa państwa, cały sztab wojska i wielu innych oficjeli, spadli i się zabili bo była mgła. W smoleńsku czekali dziennikarze, kamery (np. TVN), nie pokazano żadnego filmu z katastrofy, na pewno taki film istniał. (komentarz do audycji 4 marca 2016)
long johnson napisał(a): Pierwsze 1.5h audycji można przewinąć bo to pogawędki Clouda ze swoim kolegą oraz SS, niestety zupełnie nie na temat. Później również niewiele lepiej, prowadzący zmienia zdanie nt. imigrantów co parę audycji. Teraz tylko nieliczni są "OK", a jeszcze kilka miesięcy temu tylko nieliczni byli źli. Co do samych prognoz na rok 2016 to wątpię, żeby coś z tego co mówi Michał się sprawdziło. Wystarczy posłuchać archiwalnych audycji tam też co roku było straszenie, że będą się działy cuda, a później nic się nie sprawdziło. (komentarz do audycji 4 marca 2016)
Agnieszka. napisał(a): Zgadzam się z powyższym artykułem w 100 %. Ekseprci z prawdziwego zdarzenia, miarodajne i " ziejące " prawdą artykuły poparte źródłami to wielka rzadkość i za szczęściarza można uznać tego, kto na takie trafi. Internet w szerszym pojęciu , pozwala zaistnieć głównie tym, którzy na co dzień tak naprawdę nie istnieją. Jednak Panowie i Panie miejcie na uwadze, że to samo dotyczy i Was i Nas. Szastanie opiniami, mianowanie się ekspertem i ocenianie ( często negatywne) osób mających inne poglądy, deprecjonuje fora, artykuły i piszących. Jak to mówią .... widzisz drobne wady innych ale swoich błędów nie zauważasz. (komentarz do artykułu "Masz zamknięty umysł, niegodziwcze!" - czyli słów kilka o internetowych ekspertach od niczego)
Bolek napisał(a): Nie rozumie was, a to dlatego że nawet gdyby znalazł się podobny człowiek do Kwietnia i posiadałby oryginalne materiały z których jasno by wynikało co w tym budowanym kompleksie miało być, to i tak zostałby okrzyknięty kłamcą itp. Przeglądam różne fora tematyczne i mogę śmiało powiedzieć że mają one jedną wspólną cechę zaprzeczanie wszystkim i wszystkiemu. A osoby które wszystko negują nawet nie raczą przedstawić merytorycznych dowodów na to że jest inaczej, tylko kwitują wszystko ze swojej perspektywy sposobu myślenia i spostrzegania otaczającego go świata. Nawet gdy ktoś omawia jakiś temat i widać że brak mu wiedzy na dany poruszany temat to łatwiej go ośmieszyć niż podać mu prawidłową odpowiedź. Wręcz zakrawa to na wielkie zarozumialstwo osób wypowiadających którzy są krótkowzroczni i nie widzą dalej niż czubek swojego nosa, lenistwo nakazuje im ośmieszyć różne przedstawiane prawdy, półprawdy, legendy, mity itp. jako zagadnienia którym nie warto poświęcać więcej czasu. Sam doświadczyłem takiego ośmieszania gdy na jednym z Forów podjąłem temat Chemtrails mimo podania linków do różnych źródeł na ten temat i tak zostałem zmieszany z błotem, tak samo jak to robicie obecnie z Kwietniem. Zawsze były, są i będą takie jednostki które nie mają konkretnych zainteresowań ale za to mają najwięcej do powiedzenia, takie jednostki zawsze wiedzą lepiej. Większość z Was panicznie boi się mieć swoje zdanie z obawy na przyszycie łatki oszołoma itp. Pozdrawiam wszystkich. (komentarz do newsa Zmyślone Riese i inne urojone tajemnice III Rzeszy - czyli dlaczego Dariusz Kwiecień już nigdy nie zagości na naszej antenie)
marq napisał(a): Owe torebki to ówczesne termosy do przenoszenia zamrozonego genotypy (jaja, plemników)celem zapłodnień in vitro i manipulacji genetycznych. Trwało to -jak widać wiela tysięcy lat !! Ci TZW Obserwarorzy /Nadzorcy to nic innego jak Genetycy wyslani SKĄDŚ aby "grzebać" w ludzkim genomie i dokonywać zapłodnień in vitro. In-vitro wraca do "naszego świata" to informacje "historyczne" o starożytnej działalności Obserwatorów /Nadzorców /Genetyków również Wraca - w tym do oficjalnej nauki akademickiej :)... Norma :) Pozdrawiam (komentarz do audycji XXXV Debata Ufologiczna Online: Nadzorcy Ziemi (cz. 1))
clearsky napisał(a): Temat ciekawy, ale spekulacyjny okropnie :-).Zasadniczo same domysły i czyste wariacje w temacie.Coś ktoś rzekomo wie, ktoś coś jakoby widział, ale tak w ogóle to nic nie wiadomo :-).Brak nagrań audio, video, zdjęć, oficjalnych dokumentów.Ale to jest akurat zrozumiałe - co to za tajamnica, gdyby było można o niej poczytać na internecie ? :-) Agartha, Shambala, Shanri-La, okolice świetej góry Kajlas ( Kailash) w Tybecie - to akurat bardzo intrygujące obszary.Skłaniam się raczej do opinii, że są to całkiem realne krainy, a nie jedynie mitologiczne sfery.Na ile mi wiadomo w pismach buddyzmu tybetańskiego, chyba nawet wprost mówi się, że są to normalnie istniejące królestwa.Ukryte przejścia do obszarów pod ziemią, gdzie jakoby rozciągają się potężne wolne przestrzenie, zamieszkujące przez...No właśnie, przez kogo ? Jakaś starożytna rasa, dawni mieszkańcy powierzchni Ziemi, o wysokim rozwoju duchowym, a także technologicznym, w pewnym sensie władcy Ziemi i ludzkiego losu...? Być może ta wysoce rozwinięta cywlizacja, jest pozostałością tego co było na Ziemi " przed potopem" ? Nasi przodkowie, którzy nie ulegli degeneracji i zwyrodnieniu, oraz przyjęli całkiem inny styl rozwoju ? Może to dawni Kosmici, którzy zjawili się tutaj, a potem z jakiegoś powodu zeszli pod ziemie ? Albo potomkowie jakiś mixów ziemsko-pozaziemskich ? Niezależnie do genezy, ich istnienie trwa od wielu tysiecy lat.Owe istoty mają być bardzo zaawansowane technicznie i o wysokiej świadomości - dysponują tym co byśby określili jako "magia" - w sensie technologicznych, jak i mocy umysłu.Władcy tych krain mają być potężnymi istotami, które w jakiś sposób wpływają na Ziemię, a być może także na los ludzi na powierzchni. Jeśli Ufoludki spoza Ziemi mają u nas jakies interesy zapewne wiedzą o istnieniu tej " ukrytej" cywilizacji.Być może są nawet w pewnym kontakcie.Jeśli Ufoludki maja podziemne bazy, albo trudnią się dowolną aktywnościa na ziemi, lub pod powierzchnią - trudno by wziankowana wcześciej cywilizacja o tym nie wiedziała,lub pozwalała sobie na "kopanie w ogródku". W historii były przypadki, kiedy ktoś dotarł do dziwnych obszarów pod ziemia, wrócił i opowiedział, co widział.Rzekomo w tradycji buddyzmu tybetańskiego wielu lamów, rinpocze ( mistrzów ), oraz lamów o statusie wyroczni- jest w stanie nawiązać jakiś rodzaj kontaktu z tamtymi krainami.Starożytne, dawne, oraz nawet te najnowsze pisma różnych szkół buddyjskich mówią, że są punkty, gdzie można się przedostać do tych ukrytych krain, ale rzadko komu udaje się potem powrócić - nawet jeśli przypadkowo natknie się na takie ukryte przejcia.Jakoby mieszkańcy tamtych obszarów nie życzą sobie takich gości :-). Takie punkty mają się znajdować na terenie Tybetu, chyba także Mongolii, a zapewne w wielu innych miejscach. Wydaje mi się, że owe istoty mogą postrzegać nas jako barbarzyńców i groznych degeneratów.A odkąd "bawimy się " atomem za wyjąkowo niebezpieczną rasę.Jeśli faktycznie Oni istnieją, być może w jakiś sposób kontrolują co my tutaj na powierzchni wyczyniamy i raczej nie dopuszczą do zaglady własnego świata, który jest integralną częścią planety Ziemi. Co do ewentualnych baz pozaziemskich Obcych.Osobiście bym sobie nie życzył takiej aktywnosci w moim domu.Ale na tym świecie rządzą niegodziwi ludzi, którzy manipulują całą ludzkością.Kto wie, czy nie krecą jakiś interesów z Obcymi.Albo to sami Obcy narzucają rodzaj biznesu, jaki można z nimi robić.Gdyby obiekty typu Dulce, okazały się prawdą - to mamy globalny Oświęcim,tylko póki co pozostajemy w ogłupieniu, otumanieniu i odurzeniu.Nie zdajemy sobie sprawy z tego, co z nas uczuniono...sprowadzono nas do ubezwłasnowolnionej kupy miękkich tkanek.To budzi we mnie wstręt i sprzeciw. Niestety scenariuszy można snuć tyle, na ile starcza nam wyobrazni.A fantazja jakoby nie zna granic :-) (komentarz do newsa XLIII Debata Ufologiczna Online)
szyderca napisał(a): Witam serdecznie ostatnio słucham Was z poślizgiem ale w międzyczasie słucham audycji archiwalnych i praktycznie już mam wysłuchane prawie wszystkie,pomimo tego że temat dotyczy tylko baz na Ziemi a nie na księżycu czy Marsie nadal jest to temat rzeka i moim zdaniem nie skończy się na jednej debacie bo są tu zarówno wątki Agharty,Tybetu czy złotego miasta Paititi ale również Antarktydy na której flota Byrda połamała sobie zęby,a która podobno w środku ma bujną roślinność,znana jest wspólna wyprawa wojska Radzieckiego i Chińskiego na wspólnej granicy zakończona fiaskiem z powodu nagłego powstania jeziora,podobno są bazy w górach na dnach mórz i oceanów,w innych wymiarach a niektórzy twierdzą że Dulce i inne tajne bazy USA to wspólne bazy ludzi i obcych tak że omówienie tego wszystkiego potrwa co najmniej dwie debaty,pozdrawiam (komentarz do newsa XLIII Debata Ufologiczna Online)
bso napisał(a): Witam.No i proszę ,śmiało mogę tutaj powtórzyć słowa sławnego Polaka-I bylem Prorokiem!Otóż napisałem do Was ZANIM ukazał się ten artykuł i chciałem opowiedzieć dokładnie to co tutaj opisaliście.Ale nie jakieś amerykańskie opowieści z prosto z Polski.Co prawda działo się to dawno ale na Polskiej ziemi.Wiec odpada ,ze czarne helikoptery wymyślili amerykanie.Mamy swoje.Napisałem do Was ale nie opowiedziałem tego,bo nie nikt od Was nie był zainteresowany.A w liście zaznaczyłem o co chodzi.Nie rozumiem ,po co zamieszczacie kontakt do Was skoro nie interesujecie się tym ,co kto do Was pisze.List wysłałem dwa dni przed zamieszczeniem tutaj tego tekstu.W temacie napisałem "Kontak"Tak dokładnie.NIE napisałem ostatniej literki,przez nieuwagę. (komentarz do artykułu Zgłębiamy mit Ludzi w Czerni)
clearsky napisał(a): Ciekawa sprawa z tymi " strasznymi babinkami", które objawiają się w takich, czy innych okolicznościach.Kiedyś miałem znajomego, który opowiadał mi, że w jego domu, jego dzieci ( nastoletni syn i córka), były regularnie niepokojone przez odwiedziny takiej "bardzo nieprzyjemnej staruszki".Nie pamiętam już, czy była to forma zjawy/ducha, który objawiał się w pokoju ( oczywiście w nocy), czy tylko ukazywał im się widok przygarbionej sylwetki, nachylającej się nad nimi " strasznej twarzy starej kobiety".Nie pamiętam, czy to działo się przy pełnej ich świadomości, czy na pograniczy jawu/snu.Ale raczej ten znajomy wspominał o zgiętej sylwetce, może coś jeszcze o jakimś okropnym wdzianku typu " upiorna koszula nocna".Rozmowa na ten temat odbyła się dosyć dawno, a teraz sam nie jestem pewien jak szła sama opowieść.Działo się to w normalnym mieszkaniu w przeciętnym bloku, a na ile mi wiadomo same mieszkanie nie było " naznaczone" jakimś wcześniejszym przykrym wydarzeniem ( typu morderstwo...), ani w żaden inny sposób ni emiało historii "nawiedzeń". Najbardziej mnie intryguje ten motyw " starej kobiety o przerażającej twarzy"- bo chyba sporo osób ma podobne doświadczenia.Zatem jaki rodzaj siły, bytu objawia się w takiej "postaci", dlaczego i czy faktycznie jest to manifestacja paranormalnego rodzaju, czy jakies zwidy produkowane przez nas samych ? Mam też wrażenie, że jakby częściej dotyka to płci żeńskiej, niż mężczyzn :-), Pozdro. (komentarz do artykułu Paraliż senny jest zjawiskiem powszechnym)
Bozenika napisał(a): Ja doznalam wczoraj,wcześniej też mi się zdarzało,ale wczoraj kiedy spałam całe ciało zdrentwialo i do tego dziwne straszne postacie twarzy nie widziałam dokładnie ale ta ostatnią pamiętam to była straszna postać kobiety starszej, strach nie do opisania,mąż kolo mnie spał ja wiedziałam o tym chciałam się przytulic a to coś mnie trzymało kiedy otworzyłam oczy to dalej byłam w tym stanie,kiedy zamykając ten koszmar powracał,aż w końcu ruszyłem nogami i do męża przytulił,okropne doświadczenie,cały dzień skolowana jestem, aż się boje iść spać (komentarz do artykułu Paraliż senny jest zjawiskiem powszechnym)
clearsky napisał(a): Nie wiem skąd ten opór by uznać, że wiekszość faktycznych załogantów UFO ma postać humanoidalną ? :-) Skoro pochodzą z planet, gdzie być może panują warunki zbliżone do ziemskich i gdzie nastąpił podobny rozwój ewolucyjny, to jak mają się prezentować przedstawiciele takich cywlizacji/ras ? Być może jest jakaś matryca, że przy określonych warunkach powstaje taka, a nie inna forma życia. Raczej nie licze na inwazję krwiożerczych roślin ( tryfidy,) czy Blooba Zabójcę.Podobne warunki, wyworzą podobne struktury biologiczne i biologiczne formy. Poza tym mimo ich humaidalności, to jednak z doniesień wynika , że jest ich pewna różnorodność.Od róznic we wzroście ( od istot wielkości niemowlaków, czy karzełków - bo wysokie kolosy), po wszelkie warianty budowy samego ciała i jego cech charakterystycznych.NIektórzy używają pełnych wdzianek ochronnych, zatem być może coś na Ziemi " im nie służy".U innych byc może nie zaobserwujemy takiego sprzętu, co nie znaczy, że nie są zabezpieczeni, przed ewentualnych szkodliwym działaniem jakiś ziemskich czynników.Możliwe, że postać humaoidalna jest czymś w rodzaju podstawowej i powszechnej formy biologicznej.Oczywiście taka forma jest dostosowana do środowiska z którego się wywodzi.Raczej nie spotkamy się ze zdarzeniem, gdzie pojazdy są pilotowane przez " inteligentne kamienie", czy inteligencję zamkniętą w innej osobiwej strukturze. Co do samej serii Star Trek pojawiają się tam równiez byty subtelne/energetyczne, lub półmaterialne, albo nawet całe połacie " inteligentnej substancji" w kosmosie. Nie jestem zwolennikiem łączenia ciała biologicznego z elementami sztucznymi - by tworzyć hybrydy na kształt robocopów, terminatorów.Z drugiej strony sama forma miękkich tkanek, może wydawać się tylko jednym z etapów ewolucji.Ta forma jest pełna słabości i niedoskonałości - podatna na uszkodzenia, choroby, dolegliwośći.Mimo tych czynników jest jednak dosyć użyteczna i jak na nasze warunki jest optymalnym pojazdem dla świadomości.Gdyby wykluczyć potencjalne choroby i zmodyfikować organizm do lepszej, szybkiej regeneracji to byłoby istotnym krokiem do zwiększenia wydajności takich form. Inna kwestia to sam obszar będący " siedliskiem" inteligencji, świadomości.Swoiste centrum zarządzania organizmem, sterowania i podtrzymywania życia.U nas takim zasadniczym aparatem/narzędziem jest mózg ( i kilka kluczowych organów typu serce).Jednak co dzieje się, kiedy owa "inteligencja i świadomość" jest składową każdej komórki w organizmie, a do tego jest zdolna do odtworzenia całego ciała przy wykorzystaniu minimalnej "tkanki własnej" ? Jakiś rodzaj hiper-odtwarzania struktury, do wyjściowej matrycy.Czyli, kiedy taka istota ma formę humaoidalną, jest w stanie natychmiast zregenerować odciętą dłoń - a nawet odcięcie głowy nie jest problemem, gdyż reszta ciała nadal posiada " inteligencję i świadomość" - w przypadku kiedy za wszystko nie odpowiada jedynie centralny organ w rodzaju mózgu. Trochę tu chyba namieszałem :-).Chodzi o różnice, kiedy "inteligentny" jest tylko mózg, a kiedy "inteligentne" jest całe ciało. Poza tym jakoś nie budzi mego ewentualnego niepokoju potencjalna forma gadzia, owadzia, czy również diabełkowata ( są opisy zdarzeń z istotami, które mimo "straszliwego" wyglądu, były spokojnego usposobienia i nie dążyły do dręczenia świadka). Pozdro ;-). (komentarz do audycji XLII Debata Ufologiczna Online: Wojny Gwiezdne i Gwiezdne Wojny)
megoka napisał(a): Witam Urodziłam się w roku 79 poprzez cesarskie cięcie.Byłam dziwnym dzieckiem, nie znosiłam przedszkola do tego stopnia, że zamykałam się w sobie i dostawałam gorączkę.Do 7 roku życia raczej bawiłam się sama. W wieku szkolnym sprawiałam problemy, nie potrafiłam się dostosować do nakazów, nie miałam problemów z nauką choć nigdy się nie uczyłam. Jako nastolatka zaczęłam poszukiwać jakiegoś wyznania, czegoś co pasowałoby do mojego pojęcia duchowości i niestety do dziś nie znalazłam. Ezoteryka, duchy, magia zjawiska nadprzyrodzone itp. rzeczy interesowały mnie od zawsze, ale z biegiem lat wysnułam własne wnioski na temat tego wszystkiego. Nie wiem czy jestem Indygo wiem,że jestem inna nauczyłam się żyć w zgodzie z sobą i tego życzę wszystkim :) Pozdrawiam Megoka (komentarz do artykułu Poznaj dzieci indygo!)
clearsky napisał(a): Kurna, co za ludzie !:-) Jeden człek w postach odnosi się jedynie do jakiś lingwistycznych fikołków, inny analizuje dzieła i postać Arka Miazgi.Tematem audycji nie była publicystyka Pana Miazgi, ani ewentualne kontrowersje wokół jego osoby.Czy w ogóle Radio, ma się w jakiś szczególny sposób odnosić, czy podsumowwywać autonomiczną działalność Miazgi? Czego oczekujesz od prowadzącego, lub osób występujących w Radio ? Grzmacej krytyki, polemiki z opiniami pana Miazgi ?Nie odpowiada Ci demonologia w zjawisku UFO, to się tym nie zajmuj i omijaj szerokim łukiem.Osobiście nie widzę powodu,by w zjawisku/wydarzeniu UFO doszukiwać się demonicznych bytów ( osobiście zaliaczam to do innych kategorii zdarzeń, niż UFO) i w sumie, jakoś mnie nie interesuje, czy ktoś forsuje pogląd o diabełkach za sterami UFO, czy upiorów udających Ufoludków.Natomiast jeśli Ty masz jakaś opinię w tej sprawie,to wykorzystaj jakąś dłuższą formę literacką, do zaprezentowania własnych przemyśleń. Bez zbędnego emocjonalnego wrzasku " O Mio Dio ! Santa Madonna ! Demony w UFO według Miazgi".Nie znam artykułów pana Miazgi, zatem odnieść się do nich nie potrafię, ale jestem skłonny przeczytać Twoje podsumowanie artykułów Miazgi o demonach w zjawisku UFO. (komentarz do audycji XLII Debata Ufologiczna Online: Wojny Gwiezdne i Gwiezdne Wojny)
Ivellios napisał(a): A z Twojej strony tylko czepialstwo, czepialstwo i jeszcze raz czepialstwo. Czepianie się jakichś kompletnie nieistotnych pierdół, właściwie tylko po to, żeby się czepiać i poudawać eksperta. Oczywiście, coś takiego jak [b]neologizmy[/b] i [b]polisemia[/b] nie istnieje, język wcale nie ewoluuje tylko stoi w miejscu, co nie? I nie, nie zastosujemy się do twoich guzik wartych "rad". A co do tego: "brak solidnych informacji, tylko opinie", to w tym miejscu pokazałeś, że nie wysłuchałeś uważnie audycji. (komentarz do audycji XXIII Debata Ufologiczna Online: Whistleblowerzy i głębokie gardła)
alien dude napisał(a): Po pierwsze nie wiem jaki dureń wymyślił termin "gwizdkowiec" ale niech wie - i wszyscy, że takiego słowa nie ma w j.polskim. Po drugie sygnalista to moze na kolei pracować a nie ujawniac informacje. Po trzecie demaskator to ktos kto ujawnia machlojki jakies i przestepstwa i nie pasuje do tej funkcji Whistleblower. Radze uzywac oryginalu lub mowic informator (np. tajny) a nie wymyslac bzdurne słowka. Merytorycznie tez slabo...brak solidnych informacji, tylko opinie. Sprobujcie zabic sie jak rzekomo Schneider sie zabil. Niemozliwe. itd itp. (komentarz do audycji XXIII Debata Ufologiczna Online: Whistleblowerzy i głębokie gardła)
clearsky napisał(a): Każda cywilizacja, która chce i prowadzi ofensywne dzałania wojenne jest cywilizacją prymitywną.Czyli mimo potężnego potencjalu technolgicznego, naukowego, militarnego, mimo zgłebienia nierozpoznanych przez nas zasad, prawideł, możliwości - nadal jest nośnikiem prymitywnej, aroganckiej świadomości, której główne przymioty to brutalność, agresja, sadyzm, wszelkie zdeprawowania, pożądanie władzy, wpływów, zysków.To kultura bez życia duchowego, pozbawiona duchowej praktyki.Prawdopodobnie głównym jej elementem jest zimna, bezlitosna logika, plus żadza osiagania celów, bez względu na ofiary.Osobiście uznaję jednak wojnę obronną, czy inne działania zmierzające do usunięcia zagrożenia - jednak tylko wtedy, kiedy to nie my jesteśmy agresorem, a nasze działania stają się odpowiedzią na zbrodnicze aktywności.Oczywiście to podejście wyidealizowane, gdyż nawet w wojnie obronnej można przerodzić się w zminego okrutnika. Wojna to narzędzie do osiagniecia pewnych celów.Te cele najczęsciej są dobrze ukryte, nie są takie jednoznaczne i nie zawsze dobrze rozpoznajemy przyczyny konfliktów.Udział robotów, czy broni zdalnie sterowanych to tylko element techonologiczny.Jeśli wystarczające do osiągniecia celu, będzie zniszczenie potencjału obronnego, to być może nie będzie potrzeby likwidowania tkanek miękkich ( czyli żyjących istot).Jeśli jednak to nie usunie dalszego oporu - operacje będą dalej przebiegać bez względu na ofiary w istotach żywych.Nowczesne i przyszłe wojny to nadal wojna człowieka z człowiekiem, tylko narzędzia stają się bardziej wyrafinowane. Nie znam zbyt dobrze uniwersum Gwiezdych Wojen. To raczej dosyć prymitywne cywilizacje, gdzie nawet nie rozpoznano "napędu grawitacyjnego", a ich floty są napędzane prymitywnymi silnikami działającymi na zasadzie odrzutu/popychania ( przepraszam za brak fachowej terminologii), mimo, że jakoby są w stanie wprowadzić pojazd w "prędkość nadświetlną".To cywilizacje zbliżone do obecnej ziemskiej kultury.Podobne ustroje, podobne " zasady moralne", zwyczaje, obyczaje, podobne umysły skłonne do intryg, manipulacji, wyzysku, kontroli - wieczna pogoń za władzą, wpływami i zyskiem. Na ile się orientuję, cały konflikt w GW wziął się z tego, że cześć planet nie chciała przyłaczyć się do galaktycznej federacji, co skutkowało podjęciem działan wojennych przez jakoby "dobrą Republikę" ( Rycerze Jedi i inni ), przeciwko zbuntowanym planetom ( Lord Vader ...).Czyli zniesiono suwerenność tych planet i siłowo próbowano właczyć ich do kosmiczego kołchozu.Jeśli zle pozycjonuje Jedi i vadera to poprosze o korektę.Zatem cała ta Federacja jawi się jako galaktyczna tyrania, a nie oaza swobód, a Rycerze Jedi wykonują jedynie polecenie odpowiednika dzisiejszej EU. Nie wiem, czy w uniwersum GW są ukazane jakieś istoty, kultury, cywilizacje, które wzniosły się na duchowe wyżyny.Które żyją w zgodzie w sobie, jako jednostka i jako zbiór jednostek nazywanych rodziną, państwem planetą, czy może rasą ? Które nie żyją pragnąc wiecznej ekspancji, rozszerzania wpływów, kolonizacji, podboju ...Wolne od okrucieństwa, miłujące pokój, ale nie bezbronne.Istoty silne duchowo, które być może nawet nie potrzebują technologii, by kreować własne życie i zmieniać je wedle własnego uznania.Albo takie, które po prostu chcą sobie zwyczajnie żyć w spokoju...z dala od wielkim krążowników, kosmicznych polityków i galaktycznych -izmów wprowadzających chaos we wszechświecie. W gruncie rzeczy GW to tylko nieco podrasowana wersja nas samych.Dokładna kopia ziemskich słabości i niedoskonalości.Miejsce dla nowych Leninów, Stalinów i Hitlerów.To galaktyka gdzie cierpienie jest wszechobecne i tak samo przerażajace jak na Ziemi.Miejsce gdzie łagodna istota o bystrym umysłe i dobrym sercu, będzie upodlona przez takich, czy innych niegodziwców. Prawdopodobnie tacy mogli byc rzekomi, potencjalni twórcy życia/ludzkiej istoty na planecie Ziemia. Z wszelkich opisów wyłania się ich obraz...wyjątkowo podłych kreatur. Często przeceniamy i idealizujemy, zarówno naszą przyszłość, jak i zjawisko UFO/Obcych. Kosmiczny drań, nadal pozostaje kosmicznym draniem - nawet jeśli ma lepsze zabawki od nas. Dlatego każdy, kto podąża jakaś duchową scięzką nie ma powodów od kompleksów, czy kłaniania się przed każdym, kto wyjdzie z Ufo :-) Wracając do GW - taki obraz swiata to ponura wróżba na przyszłość.Żadnego postępu..odwieczne antyludzkie przymioty mają się świetnie i powiekszają swoje wpływy. Jaka różnica, czy śmierć nastąpi w komorze gazowej, czy poprzez anihilację całej planety ? Znacie w ogóle jakieś seriale, czy filmy, gdzie świat przyszłości byłby ukazany inaczej niż w towarzystwie bitew, wojen, ataków, agresji,inwazji, wyzysku, kontroli, manipulacji ? Kłaniam się nisko :-) (komentarz do newsa XLII Debata Ufologiczna Online)
Marcin S. napisał(a): A jak ktoś, kto nie dokumentował obserwacji NOL w terenie i nie rozmawiał ze świadkami może atakować taki autorytet jakim jest Arkadiusz Miazga? Takich ludzi jak Arek trzeba wspierać w Jego działalności, a nie tylko krytykować. A o naturze zjawiska UFO oczywiście można i trzeba rozmawiać, dyskutować, wymieniać się spostrzeżeniami itd. Kłótnie w środowisku ufologicznym do niczego dobrego nie doprowadzą. Już raz był przerabiany konflikt między ufologami, i każdy kto pamięta "stare czasy" wie, że doprowadziło to praktycznie do zaniku ruchu ufologicznego w Polsce. Tak więc zastanówmy się wszyscy dobrze do czego takie działanie może doprowadzić. Na tym skorzystają tylko sceptycy i inni "spece" od ufologii etc. Czy tego chcemy? (komentarz do audycji XLI Debata Ufologiczna Online: Disclosure)
EmmaPopik napisał(a): Rozważmy, czy Gwiezdne Wojny będą się toczyć w ogóle z udziałem ludzi, żywego materiału. A może całkowicie oddamy możliwość walki automatom, maszynom, komputerom. Nie jestem jednak pewna, czy na jakimś gwiezdnym polu bitwy będą się nawzajem niszczyły olbrzymie roboty, krocząc i rozbijając inne. Widzieliśmy takie sceny na filmach sf. Wyobrażam sobie, że w centrum dowodzenia będą siedzieć specjaliści od komunikacji, czy informatycy, w otoczeniu ekranów, pokazujących drobne nawet detale terenu, czy infrastruktury na odległych planetach. Skierowanie pocisku niszczącego będzie tylko decyzją człowieka. Trzeba będzie przedtem ustalić zasady i przepisy prowadzenia działań wojennych, by dokładnie wiedzieć, kiedy można nacisnąć czerwony guzik. A inne rodzaje broni: bakteriologiczna, chemiczna, inne sposoby, jak usuwanie tlenu, zmiana orbity planety. I czy zdecydujemy, że wolno dezintegrować całe planety, jak to pokazano na filmie. Mam jeszcze wiele uwag. Ciekawa jestem debaty i opinii uczestników. (komentarz do newsa XLII Debata Ufologiczna Online)
SkrzydlataŻmija napisał(a): Żeby nie było, że oszukuję słuchaczy, to z tym milionem dolarów przyznanym przez Kongres USA i śmiercią J. Samsonowicza nie ma związku, gdyż 1 milion $ został przyznany w 1987 a Samsonowicz został zamordowany w 1983 r. Pomyliłem się, ale były inne pieniądze nierozliczone, zacytuję dawną koleżankę Lecha W. z pracy, też zamordowaną, moim zdaniem, Annę Walentynowicz, pytania do Lecha W.: "4. 9 grudnia 1980r przyznano "Solidarności" pierwszą nagrodę 30 tys. USD. Co zrobiłeś z tymi pieniędzmi? 5. Co zrobiłeś z 60 tys. USD nagrody szwedzkiej prasy, które miałeś przekazać na Panoramę Racławicką, lecz nigdy nie przekazałeś? 6. Czy mieszkanie na ul.Polanki 52 kupiłeś, czy otrzymałeś w darze i od kogo?" http://niezalezna.pl/76596-walesa-z-synem-ida-w-zaparte Pytań jest siedemnaście. (komentarz do audycji 19 luty 2016)
Ronin napisał(a): Jeszcze jedna ogólna uwaga. Popularnie mówi się, że amerykanie weszli w posiadanie rozbitych UFO i wykorzystali ich technologię. To się nie trzyma kupy z dwóch powodów. Po pierwsze przeceniamy możliwości inżynierii odwrotnej (reverse engineering). Nic nam nie da zbadanie procesora, który został wytworzony w technologii miniaturyzacji 1000 razy mniejszej od naszej. My nie będziemy potrafili wytworzyć takiej technologii, bo do tego trzeba odkryć w wielu dziedzinach jednocześnie. Gdybyśmy wsiedli do maszyny czasu i podrzucili naukowcom z lat 60tych współczesnego smartfona to mogliby tylko pokiwać głowami i pocmokać jakie to fajne i nic by z tym nie zrobili. Nic nam nie da analizowanie materiału jeżeli nie mamy odpowiednio rozwiniętej technologii jego wytworzenia. Np. grafen, od dawna teoretycznie wiedziano, jak takie coś powinno wyglądać, ale dopiero niedawno nauczyliśmy się to produkować na tyle tanio, że opłaca się to sprzedawać. Druga sprawa, często słyszy się teorie, że USA ma jakąś niesamowitą tajną broń, której nie wyjawia i którą ma dzięki kontaktom z istotami z innej planety. Proponuję posłuchać wykładu na temat geopolityki Jacka Bartosiaka https://www.youtube.com/watch?v=Wr_z_utrpk0 Mówi on o tym, że USA właśnie przestają dominować na Morzu Południowochińskim, bo Chiny dogoniły ich technologicznie. USA traci powoli władzę na świecie, bo nie mają technologii pozwalającej im utrzymać przewagę nad przeciwnikiem. Gdyby taką technologię mieli, to natychmiast by ją pokazali. To jest idealny przykład jak spiskowa teoria pada na naszych oczach. (komentarz do audycji XLI Debata Ufologiczna Online: Disclosure)
Ronin napisał(a): Zastanawiając się dlaczego władze USA nic nie mówią, warto zrobić eksperyment mentalny i na chwilę postarać się wejść w ich buty. Jeżeli posiadają jakieś informacje, to w takim razie co zyskają wyjawiając je? Jaki zysk mieliby mieć z wyjawienia? Czy zyskiem miałoby być zrobienie przyjemności ufologom? To jest nonsens. Na wyjawieniu mogą tylko stracić, bo jeżel powiedzą "a", to będą nękani o powiedzenie "b" i tak dalej. Na wyjawieniu informacji władze USA mogą tylko stracić i to jest główna przyczyna dla której nigdy z własnej woli nie wyjawią. Musi pojawić się taki Snowden, który skopiuje dokumenty i puści je na Wikileaks. To nasza jedyna szansa. (komentarz do audycji XLI Debata Ufologiczna Online: Disclosure)
p.cielebiaś napisał(a): Drodzy słuchacze, Od pewnego czasu zauważam sporo komentarzy odnośnie działalności i poglądów Arkadiusza Miazgi. Są zwykle lakoniczne i niemerytoryczne. Pojawiają się czasem na czacie i pod audycjami. Zwracam się z prośbą do jego autorów/autora o zgłębienie pracy i dorobku Arka Miazgi, głównie ze zwróceniem uwagi na jego "filozofię UFO". Po latach spędzonych na tym polu ma on prawo do swojego zdania, które podpiera przykładami. Jeśli ktoś chce polemizować z jego poglądami, proszę o merytoryczne argumenty, czy pytania, do których Arek się odniesie. Uszczypliwe komentarze czy wyśmiewanie to dziecinada. Pozdrawiam, Piotr (komentarz do audycji XLI Debata Ufologiczna Online: Disclosure)
marq napisał(a): To zalezy Kto by do Nas przybył..... Jakby przybyli na Ziemię Faktyczni, Prawdziwi Wlasciciele Ziemi szanujacy człowieka i wiedzacy o nas i naszej historii wszystko, wówczas Chierarchowie, media. nasi Politycy-Władcy, "naukowcy" z instytutów, uniwersytetów, akademi, roszcacy sobie prawo do 100% aktywów ziemskich jak i Nas samych, członkowie Lóż, Masonerii, etc Ci wszyscy i władze wszystkich korpo mieliby prze.....ne. na maxa !! O ile przybyłaby cywilizacja zaborcza, krwiozerca wroga Ziemianą, chcaca Ziemią zawładnąć wówczas prze.....ne mielibyśmy WSZYSCY !! To, ze Ziemia ma wlasciciela /li jest Bezsporne i Bezdyskusyjne. O ile od XVI wieku cała Ameryka PÓŁnocna ponoć nalezy -jest Wlasnością US-menów "my obywatele Stanów Zjednoczonych" o ile Włascicieli ma taka słaba sklucona wlaściwie nie zarządzana Polska, to pytanie "czy ziemia ma swoich właścicieli" przy fakcie, że Ziemia liczy sobie miliardy a chocizby tylko setki mikionów lat, jest /byłoby nieuprawnione a chyba nawet Niegrzeczne ... :) ! Pzdr ! (komentarz do audycji XLI Debata Ufologiczna Online: Disclosure)
marq napisał(a): Pod koniec prezydenckiej kadencji Miedwiediew, w zamian za jakieś pouczanie /ustawianie Rosji przez USA stwierdził wprost publicznie [to nie cytat ale treść cytatu] - jak USA nie zacznie ujawniać (po kolei) całych informacji o UFO, Obcych oraz związanymi z tym aspektami dla Ziemi i Ludzi [celowe podkreślenie moje], pełne Ujawnienia te (użył liczby mnogiej, nie pasującej do kontekstu - ale Celowo) rozpocznie robić Federacja Rosyjska. Pouczanie FR przez USA, (wcale nie związane z UFO, obcymi ani tematami powiązanymi) po tym oświadczeniu o gotowości Rosji do Pełnego Ujawnienia Kwestii UFO I Obcych, ustało nie zostało powtórzone ponownie. Z kontekstu wypowiedzi Miedwiediewa wynikało, ze Problem UFO I Obcych istnieje, jest poważniejszy niż My nawet tacy co biorą udział czy śledzą podobne debaty i tematy, że Rosjanie też jak i USA mają kontakty /relacje /etc z Obcymi, [ciekawe czy z Tymi samymi?] ale głównym beneficjentem, najwięcej zyskującym z relacji z Kosmitami (może i ich technologią a może nawet i Polityką ogólną i społeczną) odnoszą USA. Słuchając wypowiedzi Miedwiediewa wynikało /można było odnieść wrażenie, ze FR i USA to nie jedyne kraje mające takie Relacje z Obcymi czy tylko wiedzę o tym lub podobne i że to czy FR zacznie odwrotnie (Kiedy - w jakim czasie)- w najbliższym czasie Ujawnienie jest, może być, zależne od stanowiska tych Innych Państw. [?] Film był na YT i po ok. 1/2,5 miesiącach zniknął (wraz z innym filmem Rosyjskim o zjawisku fizycznym na stacji, statku kosmicznym Rosyjskim) i jak na razie nie znalazłem jego kopii czy fragmentu tegoż filmiku nawet tego z wypowiedzią Miedwiediewa. Co prawda dawno i szczegółowo nie sprawdzałem czy sie nie pojawił... Pozdrawiam ! (komentarz do audycji XLI Debata Ufologiczna Online: Disclosure)
SkrzydlataŻmija napisał(a): Kilka dopowiedzeń do audycji: 1) Czesław Kiszczak był generałem broni SZ PRL, szefem Zarządu II Sztabu Generalnego WP SZ PRL (19731979), szefem Wojskowej Służby Wewnętrznej MON (19791981). Później, ministerem spraw wewnętrznych (19811990). Tak więc, widać, że w latach 80-siątych stał na czele tajnych służb cywilnych, ale wcześniej był szefem tajnych służb wojskowych i ze służb wojskowych się wywodził. W roku 1976 mógł zadecydować (jako szef WSW MON) o przejęciu Lecha W. pod skrzydła służb wojskowych, tych akt lustracja lat 90-siątych (lista Macierewicza) nie objęła, a służby wojskowe nie zostały w tych latach rozwiązane, tak jak SB i trwały w najlepsze rządząc zakulisowo III RP. 2) Lepszym określeniem niż "dresiarz" jest "sztacheciarz", tak się na wsiach onegdaj określało miejscowych łobuzów. 3) Jan Samsonowicz, działacz Solidarności - 30 czerwca 1983 r. jego ciało znaleziono powieszone na bramie Stoczni Gdańskiej. Czy domagał się u Lecha W. rozliczenia pieniędzy Solidarności (Amerykanie dali 1000 000 $, były jeszcze składki działaczy)? jak w latach 90-siątych czytałem w "Najwyższym Czasie!" (nie pamiętam autora artykułu)? Jasne, nie było żadnych kwitów, pieniądze się rozeszły, nie wiadomo gdzie i jak, drukowanie ulotek, pomoc rodzinom wyrzuconych z pracy. Lech W. już w latach 90-siątych, ucinał sprawę, krótko, że to była konspiracja, rachunkowości nie prowadzono, i on nic nie jest w stanie udokumentować, i nie pamięta. (komentarz do audycji 19 luty 2016)
EmmaPopik napisał(a): We wczorajszej debacie zainteresowała mnie wypowiedź Piotra Cielebiasia. Powiedział o rządach dogadujących się w sprawie raportów i odnoszących z tego korzyść. Największą chyba odnieśli panowie Bush, którzy odmówili wglądu w dane prezydentowi Carterowi. Zostali po kolei wybrani na urząd prezydenta. Ciekawe, jak to zostało załatwione, bo przecież nie ma przypadków. Nie wierzę w wolę ludu czy nawet narodu. Czy mieli za zadanie pilnować tajemnicy? I jak w tym kontekście wygląda nagły atak na World Trade Center? Ważna jest również uwaga o nieprzewidywalności społeczeństw, wierzę, że nie da się nami całkowicie kierować, co niesie pewną nadzieję. Jak w tym kontekście wygląda powstanie Sieci, komu pomaga? Oni się dogadali, ci bardziej moralni obcy? Kierują nami od tysięcy lat, wiec i w tym mają swój interes. Wiele pytań, wiele tematów, co dowodzi wartości poruszonego tematu i wiedzy dyskutujących. (komentarz do audycji XLI Debata Ufologiczna Online: Disclosure)
hms napisał(a): Kilka lat temu pewna kobieta opowiedziała mi co zdarzyło sie jej gdy miała ok.8-10 lat.Akcja zdarzenia rozgrywała sie ok.25 lat wczesniej i dokładnego swojego wieku nie pamietała.Jej mama bracowała w szkole podstawowej w niedurzym miescie na wschodzie Polski.Pewnego dnia nie pamietam z jakiego powodu,poszła do miejsca pracy swojej mamy ,czyli do szkoły ,ktora sama dobrze znała ,bo chodziła do niej.Jej mama pracowala w szkole po jej zamknieciu.Nie pamietam czym sie zajmowała.Moze była sprzataczka?Ale nie to jest sednem sprawy.Dziewczynka ta weszła do szkoły i szukajac swojej mamy doszła do takiej wielkiej krzty która oddzielała dwie cześci szkoly.Prawdopodobnie część za kratą była częścią liceum.Stojac przed ta krata i nawołujac mamy usłyszala ,ze ktos idzie do niej za jej plecami.Okazało sie ,ze był to nieznajomy meżczyzna ubrany na czarno tokładnie tak jak w artykule powyżej.Człowiek ten zblizał sie do niej nic nie mówiac ale z ,jak to sama odebrała,wyraznym zamiarem zrobienia czegos złego.Strach ja sparalizował tak ,ze nie mogla nic zrobic tylko stała oparta o ta kratę.Gdy ten człowiek był juz bardzo blisko ,nagle dało sie słyszec jakies słowa ,dobiegajacy nie wiadomo skad.Okazało sie ,ze głos dobiegał z "zegarka"który mial ten człowiek na reku.Tarcza rozswieciła sie na zielono i słychac było dalsze słowa których dziecko nie rozumiało.Zrozymiała tylko z tonu tych słów ,ze były bardo nerwowe.Natomiast mężczyzna podniosł reke ,cos odpowiedział i czym predzej odszedł ,znikajac za rogiem korytarza.W tym samym momencie dały sie słyszec słowa matki dziewczynki ,odpowiadając na jej wołania.Sytuacja ta rozgrywała sie ok.30 lat temu.O smartwatchach i podobnych gadzetach nikt wtedy nie słyszał. (komentarz do artykułu Agenci Ciemności)
marq napisał(a): Często wystarczy zacząć medytować, głęboko się tym medytacją oddajac oraz traktując je poważnie, a już mogą i często zaczynają się "Odwiedziny". "Tamtem świat należy traktować poważnie i Uważnie. Inaczej dobrze jest /będzie jak "mieszkańcy" Tamtego Świata /tów zostawią człowieka w spokoju. traktując go jako nie wartą zainteresowana "Sztukę", Sorki za "Sztukę" ale nie znalazłem tak na szybko odpowiedniego określenia a Osobami, Ludzmi czy Człowiekiem Oni zainteresuja się zawsze jak na Ich terenie zacznie się szarogęsić a nie daj obrażać Ich. To -wbrew pozorom - bardzo powazne tematy /sfery/, dlatego tak dużo jest Osób kyóre po spotkaniu z Nieznanym /Nimi /Etc zachowuja sie dziwnie, milczą, diametralnie się zmieniają. Wielu ginie i nie wraca, ale o tym niemal sie nie mówi bo jak taki fakt poprostu chociażby uprawdopodobnić a co dopiero udowodnić. Pozdrawiam ! (komentarz do audycji Edgar Mitchell. Podsumowanie działalności)
Silentium Universi napisał(a): Być może (?) na przełęczy Diatłowa doszło do niecodziennego zjawiska o którym zasłyszałem dawno temu. Otóż według jednej z hipotez w niektórych górzystych obszarach wskutek nieznanego mechanizmu może niekiedy dochodzić do nagłych olbrzymich spadków ciśnienia atmosferycznego (w górach i tak rozrzedzonego) poniżej poziomu w którym ludzie zaczynają się nagle dusić co wywołuje zrozumiały atak paniki i konieczność natychmiastowej ucieczki z dotkniętego tym fenomenem obszaru. Spadek ciśnienia wywołany tym niewyjaśnionym fenomenem może być tak duży że na pewien czas prowadzi do wystąpienia lokalnego bąbla próżniowego co u osób próbujących powrócić po panicznej ucieczce w epicentrum takiego wydarzenia prowadzi do utraty przytomności a nawet ciężkich obrażeń (krew zaczyna wrzeć) Ponadto fenomen ten kończy się równie szybko i gwałtownie jak się pojawia - wyrównaniu ciśnienia towarzyszy zapewne potężna fala uderzeniowa zdolna wywołać poważne uszkodzenia ciała. Dodatkowo całemu wydarzeniu wskutek nieznanych procesów mogą towarzyszyć fenomeny świetlno elektryczne. Być może za tego typu zjawiska odpowiada mało jeszcze zbadana fizyka wirów (nazwisko Victora Schaubergera i jego tajemniczych badań i teorii powinno być autorom portalu dobrze znane). (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)
Judgement1 napisał(a): Pojedynczy człowiek nie. I tego się nie uczy, tylko bardziej jest się uczonym. Castaneda w miarę czytelnie opisał, że tylko w ramach grupy można posiadać pojedynczą zdolność paranormalną i tylko w jej służbie. Z tym, że jest się do niej podstępem wkręcanym, nie wiadomo kto tą grupą kieruje, jaki jest jej cel i mimo tego, że początkowy algorytm jej konstrukcji da się jeszcze opisać (choć gorzej to objąć rozumem), to im dalej (na wyższych piętrach o ile można to tak określić) jej konstrukcja znika za horyzontem. Wygląda to tak jakby jakaś inteligencja posiadała ciało (kościół) zbudowane z takich pojedynczych ludzi. A ponieważ te zjawiska dzieją się w stanie tzw. drugiej uwagi to ciężko powiedzieć co jest prawdą, a co halucynacją 3D idealnie odwzorującą rzeczywistość z jednym zmienionym elementem. I mimo tego, że można to zarejestrować na kamerze, nie oznacza to, że "nakładka" jest mniej rzeczywista od rzeczywistości. (komentarz do audycji XXXVII Debata Ufologiczna Online: Latające humanoidy)
Judgement1 napisał(a): @charlie2tango Odnośnie wysyłania w kosmos rakiety z ludźmi. Cały program kosmiczny ZSRR został zbudowany przez imigrantów z Niemiec. I do tego wystarczy jeden lekarz specjalista w danej dziedzinie. Co innego cały system zdrowotny danego kraju. Swego czasu na paranormalium był artykuł o sekcji zwłok obcego z filmu dokumentalnego z Rogerem Moore. To co tam było pokazane wyraźnie pokazało, że nawet w tak wyjątkowej sytuacji lekarz przeprowadzający sekcję nie przestrzegał żadnych procedur medycznych. Więc czemu miało by być lepiej w dużo mniej istotnej sprawie jak ta z przełęczy Diatłowa. (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)
Sebastian P-ń napisał(a): Po wysychaniu wykładu pani Dr. Najbardziej zrobiło mi się żal Światków Jehowy.(Bo to przyzwoite ludzie) Którzy twierdzą że po śmierci nie ma nic, żadnej świadomości, po śmierci śpią w grobach, do czasu kiedy Chrystus ich przedudzi do życia wiecznego na ziemi. Jak religie potrafią zamieszać ludziom w głowach? Pani Dr.stwierdziła że tacy ludzie z taką świadomością mogą rzeczywiście usnuć na dłuższy czas z którego będzie trudno przebudzić. Wszystko dzieje się na własne życzenie. Ciekawe, coś w tym jest. Coraz bardziej zaczyna wierzyć, że życie to Matrix. (komentarz do audycji Kwantowa Rzeczywistość)
clearsky napisał(a): Odkąd zaglądam na strony Radia, jest to pierwsza audycja, która wygenerowała tyle komentarzy, jednocześnie bardzo emocjonalnych wypowiedzi.Praktycznie zrodziła się kłótnia, wzajemne zarzuty i walka na "punkty widzenia".Co w nas jest, że nie potrafimy prowadzić dyskusji merytorycznej, na argumenty, również w obszarze ,gdzie rodzi się wiele niedomówień, wątpliwości, spekulacji, czy swobodnej kreacji możliwych wątków ? Każdy dałby się zabić w obronie własnej opinii...Wiem, że nie ma prawdy subiektywnej, są fakty, o których możemy debatować na tyle, na ile pozwalają nam w miarę wiarygodne dane, na ile starcza nam zródeł i informacji. Stanie na swojej osobistej pozycji, nie wymaga przecież byśmy wygenerowali na siłę jakiś wspólny osąd w sprawie.Ale można się nie zgadzać w sposób w miarę przyzwoity, akceptując, że są inne opinie ( nawet najbardziej wydumane, czy wręcz absurdalne), a nie produkowąć inwektywy, czy personalne wycieczki - kto mądrzejszy , a kto głupszy i dlaczego.Zadzwonił JesusCunrad powiedział co tam chciał powiedzieć i tyle.Można było to uciąc bardziej zręcznie, bez racjonalnego oburzenia znienawidzonym słowem "Smoleńsk", podziękować i już więcej nie odnosić się do tego ( niezależnie od racji, czy kompetencji słuchacza).Pal licho czy JesusCundrad jest gminnym felczerem, czy ukończył jedynie 3 lata studiów medycznych i w osobliwy sposób udziela się w nadawanych audycjach.Jakoś nie liczę, że telefony do Radia będą wykonywać rosyjscy Akademicy, naukowcy z NASA, czy potencjalni zdobywcy naukowych nagród Nobla. Inna sprawa, że organizacja Debat, to nie czas na wielowątkowe dysputy na telefonie, bo od chaosu to są już obecne inne audycje.Pojawiła się niepewność w stosunku do lekarzy w sprawie Przełęczy, ich kompetencji,jak i całego prowadzonego śledztwa.Zasadniczo wątpliwości, niejasności to można mieć dokładnie w każdej sprawie, a każde zdarzenie, czy dowolny wątek jest podatny na wszelkie spekulacje.Czy Ziemia jest płaska, czy było lądowanie na Księżycu, Sikorski w Giblartarze, Kennedy w Dallas, Smo...a nie, o tym nie wypada wspominać.Rosja to Rosja, ale zapewne w sprawie studentów nie zabierali głosu miejscowi weterynarze...i jedyne co mamy to dokumenty, dane i opinie z oficjalnego postępowania.To jest jedyny fundament, na którym można budować dyskusję, a że jest to sprawa zagadkowa, to i jest sporo miejsca na wszelkie mniej, lub bardziej uzasadnione wątpliwości.Jedynie co nam pozostaje, to zaakcaptować, że póki co sprawa nie jest wyjaśniona i tyle.Nic więcej nie uradzimy w tej materii.Nie ma też potrzeby mnożyć jakiś szczególnych domysłów, na przykład czy lekarzy byli aby trzezwi, czy może walili ruski bimber...to wtedy to już kompletnie odlatujemy. Tak, czy siak - Debaty są fajne :-).Niech drodzy słuchacze też się tak nie spinają, bo widzę, że niektórzy toczą na łamach Radia jakieś osobiste zaciekłe walki.Tylko co z tego ? Jesteśmy od tego zdrowsi, mądrzejsi,lepiej się czujemy ? Chcemy coś udowodnić światu ? Sobie ? Co my z tego mamy, że się kłócimy ?:-) Jeden oburzony, drugi obrażony ...więcej dystansu do siebie i świata wokół. Z natury jestem łagodny i mowię Wam...relax :-) (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)
SkrzydlataŻmija napisał(a): pozdrawiam zwolenników wolności słowa, wykasowaliście mój komentarz, bo ruszył waszą wrażliwą strunę, ot media alternatywne, zamordyści jesteście i tyle, debatujcie jaki to rząd światowy i elity źli są, jak ukrywają prawdę, i tak są lepsi od was, jeśli się temu przyjrzeć z bliska, was różni tylko to od nich, że nie macie żadnych osiągnięć, za to potencjalne ciągotki do zamordyzmu proporcjonalnie duże do miernych możliwości, bez urazy, ale taka jest prawda, wykasujcie, oczywiście, wyleczycie może jakiś swój kompleks, tym klik i skasowane, jesteście u siebie, w swoim wirtualnym pseudoświecie, wszystkiego dobrego, frajerzy (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)
turysta napisał(a): Witam. Od jakiegoś czasu śledzę tą Waszą lokalną awanturkę Kwietniów, Sidorów i innych przeciekawych osobistości. Miałem zamiar pojechać w Góry Sowie, zwiedzić zamek w Książu, połazić po Wałbrzychu i okolicach, odwiedzić możliwe do zwiedzenia podziemia (a właściwie miejsce kaźni tysięcy nieszczęśników, siłą zagnanych tam do niewolniczej, katorżniczej pracy przez opętany system). Po lekturze co bardziej soczystych kawałków bloga jednego i drugiego Pana nie sposób wynieść z tejże lektury bardzo nieprzyjemnego wrażenia, że raczej nie znajdę tam nikogo kompetentnego w wiedzy merytorycznej. Czasami jest to bardzo miłe jak ktoś lokalny coś fajnego poopowiada - ale - w zgodzie z prawdą historyczną. Jako osoba świeża w temacie w takiej sytuacji chyba jednak na wspomniany rejon Polski muszę się lepiej przygotować sam, albo nabrać głęboko oddech. Nie dość, że tragiczna historia tych terenów, i ludności (więźniów) to jeszcze 70 z okładem lat po wojnie jestem kompletnie zniechęcony do wyjazdu w te okolice po lekturce tych blogów. Podobno Mieliście tam potężne zakłady włókiennicze Kowary i inne, które upadły i teraz panuje tam olbrzymie bezrobocie. Jak Wy chcecie promować swój region, historię, tak przecież tragiczną, takimi materiałami na sieci, na forum bądź co bądź czytanym przez ludzi z zewnątrz? Naprawdę myślicie, że przysporzy to Wam turystów i grupy (zawodowe) poszukiwaczy? Przecież te bluzgi na jednym i fantazje na drugim kanale ciężko nawet ogarnąć, słuchać, oglądać. Ludzie skoro ja natrafiłem na te "ciekawostki" to trafiają też na nie osoby z całej Polski. Zróbcie coś z tymi Panami bo niedługo nikt już nie będzie chciał jeździć do tych rejonów a ucierpią na tym głównie ludzie żyjący z szeroko pojętej agroturystyki. Bo kto do nich przyjedzie po "lekturce" jednego bloga z drugim? (komentarz do newsa Zmyślone Riese i inne urojone tajemnice III Rzeszy - czyli dlaczego Dariusz Kwiecień już nigdy nie zagości na naszej antenie)
Ivellios napisał(a): [cytat="JesusACunrad44"]to czy ukończyłem studia medyczne we Wrocławiu czy nie, ma znaczenie sentymentalne tylko dla mnie[/cytat] I tym sposobem pośrednio potwierdziłeś, że nie ukończyłeś tych studiów, bo gdybyś je ukończył to podałbyś nie tylko dokładny czas ukończenia, ale również jaką robiłeś specjalizację. Nie przedstawiłeś NICZEGO, co by potwierdzało Twoje rzekome wykształcenie medyczne. Nie wiem, wstydzisz się tego, czy co? Nevermind, pogrążyłeś się. I to nie pierwszy raz, bo przecież dzwoniąc do debaty przyznałeś się do nieznajomości dokumentów odnoszących się do tej sprawy. "Nie znam się to się wypowiem". Żałosne. Słucham sobie teraz Twojej "kontrdebaty", która de facto jest monologiem, i po prostu pusty śmiech mnie ogarnia. Czepiasz się jakichś pierdół typu "używali nazwy Przełęcz Diatłowa, zamiast Przełęcz GRUPY Diatłowa". Po prostu kabaret. (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)
S1lv napisał(a): Co innego radzieccy lekarze/naukowcy, którzy pracowali and "rządowymi" projektami, które miały ogromną wagę dla przyszłosci państwa, a co innego przeciętni lekarze, którzy zajmowali się zwykłymi codziennymi przypadkami. Tak wiele mówiło się o tych ludziach, a chciałbym zobaczyć informacje na temat akurat tych lekarzy, którzy prowadzili sprawę na przełęczy Diatłowa. Kwaifikacje ich, życiorysy, coś co można by uznać za pomocną informację w tym, że był to osoby wykwalifikowane. To pierwsza sprawa. Druga sprawa. Dziwi mnie fakt, że autorzy audycji tak bezgranicznie wierzą w prawdomówność sporzadzonych akt. Lekarze mogli być pod naciskiem służb, żeby celowo fałszować "fakty". W Rosji radzieckiej to akurat bardzo popularne zjawisko. Strach był od zawsze narzędziem nacisku. Słuchałem audycji live i oburzenie prowadzących moim zdaniem nie było na miejscu. Takie ewentualności nalezy brać pod uwagę i dystansować się. Tutaj tego zabrakło, a ztonu wypowiedzi chociażby pana Piotra, można wywnioskować coś zupełnie przeciwnego do tego co opisałem. W dodatku proszę nie obrażać słuchaczy, że wylewane są - cytuję "wiadra pomyj", bo to zwykłe pomówienia, takie generalizowanie. Jeśli ma sie do kogoś pretensje to należy sprecyzować o kogo chodzi i dlaczego. Publiczne wyciąganie takich spraw w audycji nie jest potrzebne! Za takie zacowanie pana Piotra daję solidyn minus audycji, która mimo wszystko była ciekawa. (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)
Antares napisał(a): Sama audycja świetna. Po prostu świetna. Natomiast irytują mnie dyrdymały na temat stanu wiedzy medycznej w Swierdłowsku na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Otóż Swierdłowsk, ówcześnie szóste miasto pod względem wielkości w ZSRR, większe od Warszawy, było wiodącym światowym ośrodkiem medycznym zajmującym się bronią biologiczną i chemiczną. Z tego m.in. powodu zestrzelono U-2 nad tym miastem w dniu 1 maja 1960, dekonspirując się że ZSRR posiada broń zdolną strącić samolot dotychczas uważany za "nie do zestrzelenia". To co, CIA latało nad Swierłowskiem dla zabawy i rekreacji? Badania nad bronią biologiczną zresztą kontynuowano i właśnie w Swierdłowsku w 1979 miała miejsce katastrofalne skażenie wąglikiem od którego zginęło co najmniej 66 osób. Zainteresowanych odsyłam do wujka Google ("Gary Powers U-2" i "Ken Alibek Biohazard"). A innych proszę o nieplecenie bzdur o poziomie radzieckich lekarzy. Nie mam powodu aby czuć sympatię do "Kraju Rad", niemniej nie oznacza to automatycznie że wszystko tam było złe. (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)
charlie2tango napisał(a): Kondradzie, nie zapominaj proszę, że tym samym czasie, Rosjanie wysyłali już z sukcesem w kosmos rakiety wraz z ludźmi, a to wymaga, sam przyznasz, ogromnej wiedzy medycznej. Ponadto sam Świerdłowsk (dziś Jekaterynburg) był i jest jednym z wiodących rosyjskich ośrodków naukowych. Nie przyglądałem się jeszcze dokładnie tej sprawie, i będę musiał korzystać pewnie z translatora przy czytaniu dokumentów, ale zrobię to, być może nawet jutro. Mam za sobą solidny kurs medycyny sądowej (UJ), na całkiem solidnej podbudowie nieukończonych co prawda, ale ciężkich studiów medycznych, ponadto zdarzyło mi się w życiu pracować z policyjnymi aktami (i to tymi wagi ciężkiej), więc może akurat mój rzut oka nie będzie tylko marnowaniem mojego czasu na urlopie. Zgodzę się do tego, że ówczesna technika nie była porównywalna do współczesnej, zastanawia mnie też np. czy wówczas zrobiono wymaz z zawartości pod paznokciami ofiar, czy komukolwiek przyszło na myśl by tą zmasakrowaną kobietę zbadać na okoliczność przestępstwa seksualnego, mam nadzieję, że odpowiedź jest w udostępnionych aktach, oraz że znajdę dokładniejsze zdjęcia ciał ofiar, wraz ze zdjęciami ran. Tobie Kondradzie polecam pójść tą samą drogą, zaś jeśli chcesz podważyć kompetencje radzieckich lekarzy - może warto o nich poczytać, może gdzieś dostępne są ich biogramy? Lekarze mogli pewnych rzeczy nie zawrzeć w aktach, bo takie dostali polecenie, tego wykluczyć się nie da, zresztą któryś z Panów biorących udział w dyskusji zwrócił uwagę na wrażenie, że ta sprawa jest "skrzywiona". Zwróć też uwagę, że nikt w debacie nie przesądził o udziale czynnika UFO w tych wydarzeniach, aczkolwiek znowu zgadzam się z jednym ze współdebatujących, że przypomina to trochę to, co działo się na ranczu Skinwalkera. Warto też chyba przyjrzeć się temu czy została użyta wówczas broń posiadana bodajże przez przewodnika. Zdaje się że nie, a to moim zdaniem podnosiłoby możliwość wystąpienia wówczas czegoś nieznanego człowiekowi. (komentarz do audycji XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa)