moze chodzi ci o aniola stroza? w chrzescijanstwie taki jest. W szamanizmie tez siÄ™ z czyms takim spotkalem, jest to duch pozwalajacy zakrzywiac wszechswiat. sprecyzuj
nie chodzi mi o opiekuna, chociaz ta istota tym tez siÄ™ zajmuje. tzn nie o takiego, ktory jest z nami od urodzenia.
spiritus familiaris (lac.) czy paredros (greka) to istota sprowadzona poprzez dzialanie magiczne. moze miec rozne zadania, ale jej rola to sluzenie czlowiekowi. i wlasnie spotkalam siÄ™ z roznymi rytami. wieksosc dotyczy jasnowidzenia, ale sa tez takie, ktore maja niby sprowadzic istote dajaca moc chodzenia po wodzie, bycia niewizdialnym, zmieniania ksztaltow itd.
jestem icekawa, czy sprowadzaliscie kogokolwiek kiedykolwiek i czy spotkaliscie siÄ™ z tymi nazwami.
jestem icekawa, czy sprowadzaliscie kogokolwiek kiedykolwiek i czy spotkaliscie siÄ™ z tymi nazwami.
mam nadzieje, ze nikogo/czego nie sprowadzilam, bo ostatnio boje siÄ™ swoich wlasnych mysli, a co dopiero "innych" z nazwami tez siÄ™ nie spotkalam, ale to nie powinno dziwic, bo nawet gdybym siÄ™ spotkala, to szybciutko bym je zapomniala - sa troszke za trudne jak na muj kurzy mozdzek ale po przeczytaniu tematu, wydaje mi siÄ™, ze moze moze ci chdzic o mysloksztalt zwany bodajrze przez chaotow servitorem...? byl swegoczasu bardzo ladny artykul na GW, ale nie wiem, czy jest teraz dostepny, bo strasznie zaczeli ostatniu utrudniac na portalu...
Opisy Carlosa Castanedy są co najmniej enigmatyczne, aby w pełni wyjaśnić Ci pojęcie sprzymierzeńca. I myślę, że takie pozostaną do czasu, aż się na niego(-nich) nie natrafi. Ale bardziej właściwie jest powiedzieć, że do czasu, aż się ich nie zauważy. Nie jestem do końca przekonany czy chodzi ci o ten rodzaj istot. Jednak z prezentowanych przez ciebie zdolności magicznych na to wynika. Posiadając sprzymierzeńca można przykładowo przenosić się na bardzo wielkie odległości, skakać w wzwyż i dal z niezwykłą zwinnością itd... Sprzymierzeniec jest zwykle niewidoczny, ponieważ może przyjąć dowolną formę. Może być dowolną istotą żyjącą jak i obiektem nie ożywionej materii, wedle swojego uznania. W środowisku ludzi zachowuje się jak ludzie, w środowisku zwierząt jak zwierzęta. Jednak zwierzęta są o bardziej wyczulone na te istoty, gdyż nie kierują się tylko i wyłącznie zmysłem wzroku. Potrafią bezbłędnie je rozpoznać. Jeśli są przyzwyczajone do ich przebywania zwykle nie uciekają, ale trzymają się od nich z daleka. Ludzie postępują podobnie. Jedyną metodą ich rozpoznania jest rodzaj aury jaką wytwarzają wokół siebie. Don Juan mówi, że "wyglądają dokładnie jak to, co właśnie udają. Kiedy widzisz, wszystko ma swój specyficzny sposób bycia. Tak samo jak ludzie. Natomiast sprzymierzeńców zobaczyć można jedynie w takiej formie, którą przybrali. Ta forma wystarczy, aby oszukać nasze oczy." Podobno pośród nas jest mnóstwo sprzymierzeńców. Jedynak ponieważ jesteśmy w stanie jedynie patrzeć nie zauważamy ich. Wejście w kontakt jest bardzo niebezpieczne i cechą charakterystyczną jest przerażający strach. Kontakt z taka istotą powoduje wyciągnięcie na wierzch najgorszej natury człowieka i czarownicy przed jego przystąpieniem przechodzą żmudną i trudną pracę nad sobą.
Co do wywolywania, sprowadzania kogos/czegos na nasz swiat jestem przeciw. Sam kiedys to robilem (bo nie raz sprowadzalem) i mam nie mile wspomnienia. Teraz wyjasniam w czym rzecz. Sciagniecie kogokolwiek jest rowne z poniesieniem wielkich, nawet powaznych konsekwencji i naruszenia pewnych granic. Przywolan moze byc kilka jedno z nich polega na sciagniecie kogos mimo jego woli, dana osoba /zalozmy czyjas "dusza" - roznie odbierane pojecie - jaka kolwiek by nie byla) pod wplywem rytualu, talizmanow, zaklec jest w niewoli, pod naszym batem. Musi robic co siÄ™ kaze itd a tym samym cierpi! Moze dla kogos to jest smieszne lecz bywa ze w 80% dana istota przywolana moze "odegrac siÄ™" Tzn ze kiedy ja uwolnimy od naszej woli to moze wplynac na nasze powodzenie a raczej zwiekszyc nasze niepowodzenie, np. strata kogos bliskiego, znajomych, pieniedzy, pracy, postradanie zmyslow itd. Kolejne przywolanie jest sciagnieciem kogos wedle jego woli czyli przywolujemy np demona, ktory fakt de fakto bedzie robil to do jakigo celu zostal przywolany, ale potem tak czy siak to on bedzie czerapl z nas korzysci co siÄ™ wiaze z opentaniem itp. Moze byc tez tak ze jesli np. bedziemy wywolywac ducha naszej prababci to zamiast niej moze przyjsc "zla dusza" co tez jak kazdy siÄ™ domysla z niemilymi kosekwencjami. Jesli chodzi o takie pomocnka czy jak to nazywiecie to osobiscie spotkalem siÄ™ z czyms podobnym w Czranej Magi a mianowicie z "Wywolanie Demonow by chronily cie od zlych demonow" brzmi to paradoksalnie, ale cos takiego spotkalem i spraktykowalem. Wywolywalem dychy tygodnia i jeszcze wiele innych. Konsekwencja bylo: cos na wzor schizofremi, czucie, slyszenie, widzenie czegos czego inni nie postrzegali no a ostatnia zaplata za to byla wizyta u Egzorcysty i Bogu dziekowac ze nie za pozno! Tak wiec jesli ktos ejdnak chce tego probowac niech liczy siÄ™ z bardzo powaznymi konsekwencjami ktore raczej nie sa dobre. I najwazniejsze - zabezpieczyc siÄ™ !!! Ale tak jak siÄ™ kojarzy tylko: odpowiednie rytualy, pentagram /tzn najlepiej byc w srodku narysowanego pentagramu/, zrobic /bo orginalu to nie dostanienie i masowe robotki -jesli sa- nie maja tych wlasciwosci co samorobka!/tzw pieczec Salomona, ale dla mnie najwieksza ochrona /zalezy tu od wiary/ byl rozaniec zawieszony na szyi, przekonalem siÄ™ o tym po wizycie u egzorcysty. To chyba tyle mam nadzieje ze trafilem w temat i cus wnioslem przynajmniej co dla niektorych cos nowego. Pozdrawiam
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum