Siostra zadała mi ostatnio dziwne pytanie: "A co jeśli my jesteśmy tak na prawdę zamknięci w psychiatryku, w pokoju bez klamek, a to wszystko, co nas otacza to nam się wydaje, całe nasze życie?" . Zatkała mnie tym pytaniem, ale od wtedy zaczęłam się nad tym zastanawiać. Bo, co by było jeśli byłaby to prawda? Jakbym była wariatką, a to, że żyje, nawet to, że właśnie pisze ten temat byłoby moim snem. Dziwne uczucie, ale wtedy moje "życie nie miałoby sensu. A co by nastąpiło gdybym umarła? Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Mieliście kiedyś podobne koncepcje?
Nie wszyscy pana w dópę kopną, są ludzie bez nóg
A jeżeli jesteś jakimś paskudztwem, które sobie żyje na jakims świecie, a cały ten świat i jego logika to sen? To ciekawe pytanie, zwłaszcza, że sama świadomość jest wg. niektórych teorii snem, iluzją...nikogo - świata nas otaczającego.
Zamiast bać się ciemności stań się jej częścią.
jak byłam mała, to bardzo się bałam, że cały nasz wszechświat jest tylko snem jakieś nadnaturalnego bytu, bałam się, żeby się tylko nie obudził - sądziłam, że jest taki rzeczywisty, bo przecież gdy ja śnię, to też myślę że to rzeczywistość - a jeśli z każdym moim snem powstaje nowy alternatywny świat i on ginie gdy się budzę?
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...
Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał
Życie jako sen wariata to ciekawa koncepcja. W takim razie Cogito - bylibyśmy tylko wytworem Twojej wyobraźni. A co gdyby to co się tu dzieje było moim snem? Wtedy Ty i wszyscy inni użytkownicy byliby tylko wytworem mojej wyobraźni.
Przypomina to nieco koncepcję jednego z filozofów, który twierdził, że rzeczywistość istnieje tylko w zakresie w jakim odbieramy ją swoimi zmysłami. Cała reszta nie istnieje. Jest tylko wytworem wyobraźni wywoływanym w danym momencie na potrzeby kreowania rzeczywistości.
Życie jako sen wariata to ciekawa koncepcja. W takim razie Cogito - bylibyśmy tylko wytworem Twojej wyobraźni. A co gdyby to co się tu dzieje było moim snem? Wtedy Ty i wszyscy inni użytkownicy byliby tylko wytworem mojej wyobraźni.
Przypomina to nieco koncepcję jednego z filozofów, który twierdził, że rzeczywistość istnieje tylko w zakresie w jakim odbieramy ją swoimi zmysłami. Cała reszta nie istnieje. Jest tylko wytworem wyobraźni wywoływanym w danym momencie na potrzeby kreowania rzeczywistości.
Albo ten "sen wariata" to jest sen zbiorowy. Wtedy wszyscy jesteśmy prawdziwi a świat tylko alternatywą (czy jak mu tam...) trochę to matrixa przypomina
'Czas to ż y c i e. Życie jest skończonym kawałkiem c z a s u, który został Ci podarowany jak czysta kartka do pokolorowania, zabazgrania albo zmięcia i wyrzucenia do kosza na śmieci. Czas to życie. A życie jest dla ludzkiej jednostki wartością tak cenną i unikalną, że głupotą byłoby przeliczanie go na jakiekolwiek inne dobra materialne...'
Jestem człowiekiem, który, zgubiwszy drogę, postanowił wydeptać sobie własną.
W takim razie Cogito - bylibyśmy tylko wytworem Twojej wyobraźni. A co gdyby to co się tu dzieje było moim snem? Wtedy Ty i wszyscy inni użytkownicy byliby tylko wytworem mojej wyobraźni.
No właśnie to jest dziwne, a może to, co napisałeś też jest wytworem mojej wyobraźni. Już się nad tym zastanawiałam
Nie wszyscy pana w dópę kopną, są ludzie bez nóg
Z mojego punktu widzenia Wasze wypowiedzi są w tym kontekscie wytworem mojej wyobraźni. Jeżeli jednak przyjąć, że cała rzeczywistość jest tylko wytworem mojej wyobraźni to muszę stwierdzić, że moja wyobraźnia jest totalnie pokręcona i ... chora.
Co do zbiorowego snu to nie przypomina to trochę Matrixa to właśnie jest Matrix.
Tak, więc z mojego punktu widzenia to wszystko jest w mojej głowie. A ja z kolei jestem wytworem wyobraźni osoby, która czyta właśnie mojego posta... czy się mylę? ale pokręcone.
'Czas to ż y c i e. Życie jest skończonym kawałkiem c z a s u, który został Ci podarowany jak czysta kartka do pokolorowania, zabazgrania albo zmięcia i wyrzucenia do kosza na śmieci. Czas to życie. A życie jest dla ludzkiej jednostki wartością tak cenną i unikalną, że głupotą byłoby przeliczanie go na jakiekolwiek inne dobra materialne...'
Jestem człowiekiem, który, zgubiwszy drogę, postanowił wydeptać sobie własną.
Prosty wniosek: najlepiej nie zastanawiać się zbytnio nad tym co nas otacza, bo możnaby się nad tym zastanawiać w nieskończoność. Jednak w naturze człowieka jest chęć odkrycia wszystkiego, co nieznane. Zatem pozostaje mi życzyć Wam powodzenia, skoro chcecie to zgłębiać
[Hmm... A może to moja wyobraźnia? Może to wszystko zostało stworzone na 'potrzeby' mojego 'filmu'? Każdy z nas mógłby pomyśleć podobnie. Zatem ku czemu to zmierza?]
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum