Widzę dość zażartą dysputę... hmm...posłużę się słowami Leca "Chociaż krowie dasz kakao, nie wydoisz czekolady"
Zło było jest i będzie, działa to na zasadzie kontrastu dobro i zło. Zło pochodzi właśnie od człowieka, podobnie jak dobro. Nie wykorzeni się tego.. i tutaj właśnie wkracza mój cytat.
Kiedy człowiek nie rozpoznaje co jest dobre a co złe, nawet osoby takie jak wy, które chcą ich obudzić z ciemnoty. Nic nie wskórają... czekolady nie będzie. Cieszmy się, że my jako jednostki potrafimy patrzeć na świat inaczej, może piękniej.
Tutaj znów posłużę się cytatem "Moja myśl trwa już 6 tys lat"
zło i dobro potencjalnie już istnieje od tak dawna więc, jeden kilkudziesięcioletni człowiek nie ma szans w walce z kilkutysięcznym złem.
Owszem idea piękna, żeby zła nie było, tylko hmmm, wtedy byłoby nudno:D
zbyt cukierkowo jak dla mnie.
A żeby podkreślić to, że my jako ludzie, którzy w jakiś sposób chcemy oprzeć się "złu" cokolwiek przez nie rozumieć. Powinniśmy dążyć do rozwoju i prawdy, bez uszczęśliwiania na siłę większości. Zacytuje Jacka Kaczmarskiego.
"Lecz większość śpi nadal przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie"
"jeden kilkudziesięcioletni człowiek nie ma szans w walce z kilkutysięcznym złem"
A próbowałeś coś zmienić, że to wiesz, czy tylko rzucasz słowa na wiatr? Bo umniejszasz swoją moc, jesli tak twierdzisz. Gdyby tak wszyscy twierdzili, to nigdy nie było by postępu, bo każdy nie potrafiłby stanąć naprzeciw wyzwaniu, jakie przed sobą miał. Nie było by komputerów, prądu, nawet nikt by czekolady nie wymyślił. Jednak to wszystko jest, więc co z tobą człowieku jest nie tak?
"tylko hmmm, wtedy byłoby nudno"
Bądź samym dobrem, nie krzywdź nikogo, włącznie ze sobą, rozdawaj to piękno i wtedy powiedz, czy jest ci nudno.
Jeśli jesteś tylko dobrem lub w 99% jesteś dobry a w 1% taki sobie, to masz dużo spraw na głowie, które nie pozwalają tobie się nudzić.
Z nudów to można firanke podpalić. A jak nam się nudzi, to zło się rozrasta i wniosek z tego taki, że człowiek pracujący się nie nudzi i także nie generuje zła. Nie ma na to czasu.
"bez uszczęśliwiania na siłę większości"
A cóż zrobisz na siłę komuś, weźmiesz mu wyrwiesz broń z ręki? Możesz mu jedynie zasłonić cel. Gdyby nie było tego "na siłę", choć w nieco lżejszym rozumieniu, nikt by się o nic nie starał, bo przecież każda praca, każde nasze zainteresowanie, wymaga od nas brnięcia przez bagno... na siłę. Bez wysiłku nie zbierzesz plonów, bo niczego nie posiejesz... i bez wysiłku, gdy zaatakuje to, co ktoś posiał stado robali, nie usuniesz ich... plony, choć nie twoje, to jednak... przepadną.
co do pracy owszem zgadzam się, że uszlachetnia człowieka.
Co ze mną jest nie tak??? hmm często zadaje sobie to pytanie. Może to, że jestem typowym włóczęgą samotnikiem, choć na towarzystwo nie narzekam. Samotnikiem w poglądach i myśleniu o.
Mam przyjemność żyć z kilkoma osobami, które dzielą się swoim doświadczeniem nie tylko teoretycznie. Dlatego nie rzucam słów na wiatr, bo dzięki nim wiele zmieniłem i próbowałem zmienić, tylko po pewnym czasie okazało się, ze choćbym nie wiem jak był dobry dla ludzi i jak wiele chciał zmienić to dostawałem po łbie.
A to człowieka hartuje, Lec powiedział " aby dojść do źródła trzeba iść pod prąd" logiczne. Tylko że kiedy idziesz pod prąd wszystkie śmiecie lecą ci w oczy. To jest wpisane w odrębność jednostki.Stąd może wzięła moja samotność i włóczęgostwo.
Takie właśnie dostawanie po oczach nauczyło mnie, że jeżeli znajdziesz się w grupie ludzi, społeczeństwie, to spi..pszaj jak najdalej to możliwe.
A co do procentów dobra i zła w człowieku....powiedz mi definicyjnie, kto jest zły, a kto dobry....czy da się to rozgraniczyć???
A teraz wszechobecny w twojej wypowiedzi postęp i teza, że z moim myśleniem siedzielibyśmy w dziuplach..nie jesteś pierwszym który mi to mówi:D Tylko hmmm..ja nie jestem, nie czuje się odpowiedzialny za społeczeństwo i jego postęp...do czego ten postęp zaprowadził...???
Nie mam w sobie poczucia, że jak ja czegoś nie zrobię to nikt.
Kiedyś chciałem robić rewolucje itp, ale patrząc wstecz wszystkie rewolucje kiedyś upadały.
teraz dam Ci przypowieść o żabie.
Kiedy żabę wrzuci się do wrzątku to wyskoczy, ale kiedy włożysz ja do zimnej wody i zaczniesz podgrzewać to się ugotuje. Tak właśnie działa zakorzenianie dobra i zła, cokolwiek przez to rozumieć.
Pogrubiłem to, co odnosi się do tematu - żeby nikt nie musiał szukać
Hm, wydajesz się być istotą rozumną - jedną z niewielu na tym forum i jednakowoż dość otwartą, by nie walczyć ze mną, kiedy taranuje wszystko, co się znajdzie mi na drodze. Dzięki temu widać w tobie, iż w głębi duszy jesteś bardzo pozytywnym mieszkańcem planety.
WracajÄ…c do tematu
"a dlaczego 3 miesiÄ…ce...??? "
Cierpliwości. Dowiesz się za mniej więcej 2... "dlaczego?"
"Samotnikiem w poglądach i myśleniu o"
Wybacz za podejście psychologiczne. To "o" mówi o tobie, że lubisz się zaskakiwać swoimi lub czyimiś poglądami... Filozofie
"po pewnym czasie okazało się, ze choćbym nie wiem jak był dobry dla ludzi i jak wiele chciał zmienić to dostawałem po łbie."
Wielu cytatów nie pamiętam, ale gdzieś, nie wiem czy to nie w biblii był tekst, iż dobrym zawsze będzie źle, zawsze będą gnębieni, poniżani, zawsze bici i zawsze w każdej formie niszczeni, ale za ich pracę, za ich oddanie, dostaną ogromną nagrodę, której nie potrafi ci żaden z ludzi ofiarować w tej formie w jakiej potrafił cie gnoić.
Dlatego jak wyżej napisałem, czekaj cierpliwie (a tematy się łączą. Mam nadzieje, że twoje myślenie i serce podpowie ci, o czym wspominam ).
"to spi..pszaj jak najdalej to możliwe"
Bądź maszynistą, miej lokomotywę... Taranuj!
"powiedz mi definicyjnie, kto jest zły, a kto dobry....czy da się to rozgraniczyć??? "
Rozbuduj empatię - da się, wszystko się da, tylko trzeba chcieć.
"nie czuje się odpowiedzialny za społeczeństwo i jego postęp...do czego ten postęp zaprowadził."
Bo nie wielu się czuło, by postęp taki, jaki był, doszlifować.
A co do żaby... Po co eksperymentować i sprawiać by żaba cierpiała, po co robić krzywdę, jak można żabie dać żyć?
I jeszcze coÅ›:
"Arkę zbudował amator,a Titanica sztab inżynierów..."
Arkę budowało narzędzie w Boskich dłoniach... dla uratowania życia, Titanika bezbożnicy.... dla pieniędzy.
"Wybacz za podejście psychologiczne. To "o" mówi o tobie, że lubisz się zaskakiwać swoimi lub czyimiś poglądami... Filozofie "
znowu nie jesteś pierwszą osobą, która mi to mówi:D mam takowe zapędy, bo właśnie takie zaskakujące myśli znikąd dodają mi wiary w te 6 tys lat myśli ludzkiej.
"...jedną z niewielu na tym forum i jednakowoż dość otwartą, by nie walczyć ze mną, kiedy taranuje wszystko, co się znajdzie mi na drodze."
zakładam, że każdy człowiek ma potencjał(choć czasem w to wątpie)
i że mozna się dowiedzieć od niego czegoś zaskakującego co może dać materiał do myślenia na długi czas.
Czasem za dużo myślę co zrobiłem i robię dobrze lub źle i jest to moja autodestrukcja, bo zamiast robić i skupiać się na tym co ważne odpływam często w swój świat i swoje kredki. Szkopuł w tym, że tylko jedna osoba stara się mnie zrozumieć...a od reszty mogę oczekiwać tylko sypania piachem w oczy.
Wygląda na to że zło musi istnieć ,a człowiek podążający drogą oświecenia i naukami Boga sam wybiera czy czyni zło lub dobro.
Bóg dał ludziom rozum i wiedział co będzie (że zło rozpowszechni się wśród ludzi) i kiedyś nadejdzie czas w rozwoju ludzkości , taki że popełnienie zła będzie wśród ludzi uważane jak najcięższy grzech , tych czasów jeszcze nie mamy ale wydaje mio się że do takich podążamy.
Może za x-lat będzie tak daleko że miłość do bliżniego, wyrozumienie i respektowanie się nawzajem będzie tak powszechne że czynienie zła samo zaniknie.
Być może jakaś katastrofa na Ziemi pomoże temu.
Powiedzmy , gdyby jakiś "kamyk" z kosmosu w Ziemię uderzył w skutek czego 90% ludności zginęła, myślę że to by ludzie trochę głowami poruszali i conieco sobie przemyśleli. I jakbyś po takiej katastrofie rzadko ludzi widywał to przy każym spotkaniu z drugim człowiekiem byś się cieszył z tego spotkania i wierz mi , ludzie by sobie nawzajem więcej pomagali a to już dużo i odpowiedni kierunek do szczęścia.
Trochę chaotyczny ten mój przykład ale mam nadzieję że domyślacie się o co mi chodzi...
pozdrawiam Arek
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Nie musi. Ale tak, dana istota wybiera, co czyni i w ten sposób to "coś" istnieje, bądź nie. Czyli reasumując, to od nas zależy, co i w jaki sposób istnieje.
"Być może jakaś katastrofa na Ziemi pomoże temu. "
Tak, dragonormageddon :>
Fajnie się leczy objawy, ale może by tak wyleczyć przyczynę? Wbić pochodnię w mrowisko...
"""""Wygląda na to że zło musi istnieć"
Nie musi. """""
Myślę że może istnieć ale nie musi. To chyba tak jak z Biblii księga Hioba , Bóg się zgodził na to by Hiobowi a raczej jego rodzinie wyrządzono zło. Nie musiał ale się zgodził na taki był eksperyment.
Nie życzę nikomu by musiał takie coś jak Hiob przejść, większość by się załamała i ja także.
Nie piszcie mi proszę że moja wiara jest za słaba, ale z punktu widzenia człowieka to wam powiem że to co ten chłop przeszedł to więcej niż tortury. Nie powiem czy to naprawdę miało miejsce , czy to tylko legenda o " wytrwałym w wierze człowieku"....
tak sobie trochę tym przykładem odbiegłem od tematu
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
No jasne że się cieszyć.
Takiego to powinny wszystkie religie zaraz na okładkę swoich ksiąg, obojętnie czy to Biblia , Koran albo inne.
Tylko historia jego jest tak wstrząsająca że Głowy kościołów nie chca go jako bezpośredni przykład brać by wiernych nie straszyć.
Bo pomyśl że takiego jako "dobry przykład wierzącego" wezmą.
A ludzie?.
Ludzie nie chcą być takim i takie katorgi przechodzić bo mają dość swoich własnych udręk na codzień, to im wystarcza.
Dlatego też Hiob jako jeden z największych oddanych Bogu nie jest zbyt często cytowany na mszach w kościele.
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Temat postu: Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę
Wysłany: 2008-08-26, 20:43
Moim zdaniem-choć to nie zabrzmi zbyt miło- zło jest potrzebne. Najprostszy przykład: gdyby nie było zła, to skąd wiedzielibyśmy czym jest dobro? Istnienie dobra i zła jest opozycją i to właśnie dzięki niej potrafimy je odróżniać. Może i to stwierdzenie nie jest zbyt odkrywcze, ale-dla mnie- wystarczy. Pozdrawiam
..::Nie ma rzeczy niemożliwych. Niemożliwe zajmuje po prostu więcej czasu::..
Temat postu: Re: Problem zła, czyli jak jest naprawdę
Wysłany: 2009-05-25, 09:57
Bóg dał nam coś czego nie dał innym istotą: Rozum, Sumienie, Wolną Wolę. Na świecie nie ma dobra ani zła, są tylko ludzie czyniący dobro i zło. Ogólnie Świat z sam siebie nie jest czymś dobrym ani złym. To Bóg go stworzył jako nasz dom. Bóg nie może zwalczyć zła, ani sprawić by ludzie byli dobrzy. To zależy tylko od nas i od daru jaki dostaliśmy na początku Świata "Wolną Wolę".
"Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa."
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum