"jak już mówiłam znam wiele przypadków, (teraz sama się dziwię że jest ich aż tyle) patologicznych gdzie dzieciaki nauczyły się zła od rodziców i wszystko z domu wyniosły ... agresja rodzi agresję"
ja też mówiłam, że znam ludzi z patologicznych rodzin i są przciwieństwem swoich rodziców, nie chcieli stać się zerem tak jak ich rodzice wkońu jeszcze raz powtórze jesteśmy istotami myślacymi, a jaką drogę sobie wybierzemy to będzie tylko nasza sprawa.
"ja mam na ten temat inne zdanie. "Na początku był chaos"
czyli widzę że na temat dobra i zła się nie dogadamy ponieważ naszę poglądy są inne
Widze że Smoq i Daga już napisali co mi na język się ciśnie, więc nie bede powtarzał.
"""mówiłam, że znam ludzi z patologicznych rodzin i są przciwieństwem swoich rodziców """
,może z patologicznej nie pochodze ale i tak się dużo napatrzyłem i jestem tym przciwieństwem co Daga pisze.
Więc ta teoria że "zło rodzi zło" jest do bani.
Masz problem że """"każdy ma wybór czy być dobrym, czy złym"""? to podaj przykład.
Tak jak napisałem wyżej, wszystko jest w TWOICH rękach,,, i w umyśle dojrzałego człowieka.
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Jednak, jeśli żyjesz wg zasady "dobro rodzi dobro", czujesz że na prawde żyjesz. Więc analogicznie rodząc zło własnymi postępkami twoje życie nie jest niczym wartościowym.
i tu DF masz rację. Ja wcale nie wykluczyłam, że dobro rodzi dobro.
Cytuj:
"""mówiłam, że znam ludzi z patologicznych rodzin i są przciwieństwem swoich rodziców """ ,może z patologicznej nie pochodze ale i tak się dużo napatrzyłem i jestem tym przciwieństwem co Daga pisze. Więc ta teoria że "zło rodzi zło" jest do bani.
jak to mówią, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Uważam, że to jacy jesteśmy w dużej mierze zależy od domu w jakim się wychowujemy i od tego co nas nauczyli rodzice.
Dalsza dyskusja w tym momencie nie ma większego sensu, bo do niczego nie dojdziemy od jakiegoś czasu każdy z nas się już powtarza.
as we lie beneath the sky we relize how small we are
Bo chciał wywołać kontrowersję, narobić szumu...
I "ucik"... Może nie ma nic ciekawego do powiedzenia.
"Dalsza dyskusja w tym momencie nie ma większego sensu, bo do niczego nie dojdziemy od jakiegoś czasu każdy z nas się już powtarza."
O sobie piszesz?
Więc napisze coś nowego. Uważam, że jesteś dzieckiem, które nie wie na czym siedzi oceniając zbyt pochopnie to, z czym się styka. Potem twoje wypowiedzi budzą w nas zażenowanie - gdyż nie znasz życia z każdej strony tak, jak my je znamy.
To ja powracam do tematu
W przyrodzie nie ma zła? albo jest?
Jak wilk upoluje zająca, to tak zrobi bo musi i jest ok chyba każdy się z tym zgodzi. Ale jak nam w tv pokażą jak małe zajączki bez mamy z głodu konają to już tego wilka przestajemy lubieć. I znów powracam do mojego dylematu " zło widzisz tylko jak je widzieć chcesz".
Taka myśl mnie teraz naszła: Jak nie chcesz by jakieś zwierze przez Ciebie zabijano to nie żrej mięsa.
Pozdrawiam Arek
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Więc napisze coś nowego. Uważam, że jesteś dzieckiem, które nie wie na czym siedzi oceniając zbyt pochopnie to, z czym się styka. Potem twoje wypowiedzi budzą w nas zażenowanie - gdyż nie znasz życia z każdej strony tak, jak my je znamy.
chyba mi nie powiesz że jesteś, aż tak doświadczony życiowo i widziałeś już tyle, że możesz bez wahania pisać takie głupoty?
Nie twierdzę w przeciwieństwie do Ciebie, że widziałam życie z każdej strony, wystarczy mi ta z której muszę je oglądać codziennie. to z niej ukształtowały się moje poglądy i spojrzenie na problem zła. Jeżeli uwarzasz, że trzeba znać każdą stronę życia żeby zabrać głos w dyskusji to się lepiej sam przymknij i więcej nie odzywaj w tym temacie, bo wątpię, żebyś pozjadał wszystkie rozumy.
as we lie beneath the sky we relize how small we are
Wybieranie pomiędzy tym, czy dostrzega się zło czy nie jest jak wymigiwaniem się od odpowiedzialności za to, czy można komuś pomóc, bo się tego chce, czy też nie można i jest to całkowicie nie możliwe, tylko dlatego, że się nie chce, a nie chce się, gdyż ma się za wiele własnych kłopotów - wcale nie przyjemnych także - na głowie.
Więc jak wielkim się jest wtedy hipokrytą?
Trudniejszym wydaje się zdefiniowanie dobra, jesli na świecie ludzie zatracili rozum i logiczne myślenie. Zwłaszcza, że zło opiera się tylko na umyśle, a dobro także na sercu, które tak często jest krzywdzone w imię posiadania coraz to więcej bogactw.
Każdy zdefiniuje wg siebie, jesli jeszcze nie zatracił sumienia.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum