Rejestracja: 2005-05-17, 22:24 Posty: 501 Miejscowość: Druga Strona Cienia
Temat postu: Mój System filozoficzny
Wysłany: 2005-06-17, 23:36
Zastanawialiście się kiedyś dogłębnie nad swoją egzystencją? Próbowaliście sobie to wszystko jakąś uporządkować, ułożyć w jakąś logiczną całość? Zakładam ten temat po to, aby każdy mógł napisać o swojej własnej filozofii.
Taaa... jesli chodzi o moja filiozofie zyciowa, to w 5 klasie szkoly podstawowej (tak na okrete, bo trwalo to jakies 3 lata) przechodzilam swoj "maly kryzys egzystencjonalny znaczy się, bylam skrajna pesymista. wszystko bylo bez sensu... zycie, swiat... po prostu... troche dziwne jak na 11 lat... nie sadzicie? no i pani nauczycielka (od biologii) to zauwazyla, twierdzila, ze trzeba cos ze mna zrobic, no i wyslala mnie do pani psycholog/pedagog? szkolnej. a jako, ze moj umysl byl jeszcze nie skazony zadna ingerecja z zewnatrz (psycholog, pedagog, trudna lektura - zalezy o czym mowimy pisac "trudna lektora itp.) wiec latwo mnie bylo przestawic na optymiste . szybko mi jednak przeszlo i zorjetowalam się, ze tak baba (z mysla niby o miom dobrze, ale jednak... ) mna anipuluje, wiec się juz wiecej nie dalam no i jeste taka jak widzicie dzis!
Rejestracja: 2005-05-17, 22:24 Posty: 501 Miejscowość: Druga Strona Cienia
Temat postu:
Wysłany: 2005-06-18, 13:11
Ja jeszcze rok temu kierowałem się swoim własnym systemem filozoficznym, który wymyśliłem. Było to jakąś tak: Nasz świat fizyczny oparty jest na świecie duchowym, a ten z koleji skłąda się z pewnych wzorców- ideii(Platon?). Tak więc te wszystkie IDEE, a jest ich nieskończenie wiele mieszczą się w trzech podstawowych IDEACH tj. IDEA MIŁOSIERDZIA>IDEA OBOJĘTNOŚCI>IDEA NIENAWIŚCI. Każda z nich sama s sobie jest nieskończona i każda z nich zawiera w sobie pierwiastek innej np. IDEA MIŁOSIERDZIA zawieta pierwiastek IDEII NIENAWIŚCI. Tak zresztą można by wytłumaczyć dlaczego Bóg starotestamentowy tak się różni od Jezusa... W tym systemie jest również opisana struktura nieskończoności, jako, że każdy wzorzec sam w sobie jest nieskończony. Dajmy na to rośnie sobie róża- mniej lub bardziej ładna. Ale jej prawzorzec zawarty jest w "Ideii róży", która sama w sobie jest zresztą nieskończona i zawiera te trzy pierwiastki: obojętność, miłosierdzie i nienawiść. Oczywiście byłby to wzorzec róży pokazany w każdym jej przejawie tj. literatura, sny, róża w naszym świecie materialnym itp. No dobra, narazie tyle wystarczy, jak ktoś by miał pytania to z chęcią odpowiem :D
Moimi największymi zagadkowymi refleksjami są: 1) Jak to możliwe że wszechświat jest nieskończony!! on musi się kończyć bo wszystko ma granice. nie potrafie sobie tego wyobrazić. 2) Skąd wzioł się Bóg?? przecież nie wzioł się sam z siebie:/ 3) jak to mozliwe że "kiedyś nie było nic"?? zawsze coś musiało coś byś~!!
Spróbójcie się nad tym głębiej zastanowic chyba ze znacie odpowiedzi
<<Non fert ullum ictum illaesa felicitas >>
„Nie jest umarłym ten, który może spoczywać wiekami. Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.”
Rejestracja: 2005-04-14, 13:07 Posty: 270 Miejscowość: tam gdzie wiara śpi
Temat postu:
Wysłany: 2005-06-18, 14:42
wiem jedno, moja stara zasada : Nie ryzykujesz - nic nie zyskujesz... ... nie zawsze jest dobra... trzeba ją umieć dostosować do sytuacji...
ale ogólnie to jestem na etapie :ludzie są głupi a ja niepotrzebna... czyli wszystko przedemną...
[ Dodano: 2005-06-18, 13:45 ]
Chris napisał(a):
) jak to mozliwe że "kiedyś nie było nic"?? zawsze coś musiało coś byś~!!
kiedyś jak byłam mała i o tym myślałam to za każdym razem płakałam... bałam się tej pustki, tego WIELKIEGO NIC!
Chris napisał(a):
1) Jak to możliwe że wszechświat jest nieskończony!! on musi się kończyć bo wszystko ma granice. nie potrafie sobie tego wyobrazić. 2) Skąd wzioł się Bóg?? przecież nie wzioł się sam z siebie:/
często o tym myśle... ale nic nie wymyśliłam...
"Przyjacielem losu jest ten, kto kocha to, co robi."
Rejestracja: 2005-04-11, 23:19 Posty: 545 Miejscowość: Kraków
Temat postu:
Wysłany: 2005-06-18, 15:48
To wcale nie jest takie trudne jak się wydaje Trzeba przyjac do wiadomosci ze jest wiele plaszczyzn i ta nasza jest ze tak się wyraze najbardziej "niedorozwinieta". Na plaszczyznie na ktorej znajduje się bog wszystko jest zupelnie inne, wszystko dziala na innych zasadach, ktorych sobie wyobrazic nie mozemy i nie ma się co dziwic. Wszechswiat nie jest tak do konca nieskonczony, z kazda nanosekunda staje się wiekszy, ale nie jest nieskonczony. Co jest poza nim? Nicosc. Czym jest nicosc? Antymateria. Czym jest antymateria? Nicoscia Chodzi o to ze poza wszechswiatem jest wlasnie NIC, nie da się tego inaczej okreslic, w kazdym razie to zupelnie inna plaszczyzna wymiarowa niz wewnatrz wszechswiata, taka ktora jest jednoczesnie nieskonczenie wielka i nieskonczenie mala, dlatego jest nicoscia... heh trudno mi to wytlumaczyc Ale oczywiscie to tylko moje osobiste przemyslenia:P
1) Jak to możliwe że wszechświat jest nieskończony!! on musi się kończyć bo wszystko ma granice. nie potrafie sobie tego wyobrazić.
to, ze czegos nie potrafimy sobie wyobrazic, nie swiadczy o tym, ze tago niema.
Fenikt napisał(a):
Wszechswiat nie jest tak do konca nieskonczony, z kazda nanosekunda staje się wiekszy, ale nie jest nieskonczony.
tez tak uwazam. co nie zmienia faktu, ze dla nas (ograniczonych ludzi) jezeli cos jest taaaak duze, to tak jak by bylo nieskonczone.
Chris napisał(a):
2) Skąd wzioł się Bóg?? przecież nie wzioł się sam z siebie:/
i na tym wlasnie polega jego fenomen... on zawsze byl, trwa i zawsze bedzie. no i to jest kolejna rzecz, na ktora jestesmy za glupi...
Chris napisał(a):
3) jak to mozliwe że "kiedyś nie było nic"?? zawsze coś musiało coś byś~!!
no i wlasnie sam sobie odpowiedziales na drugie pytanie... tak, zawsze cos bylo... i tym, "czyms", byl wlasnie bog. pierwotna energia, ktora byla iskra zapalajaca wszystko, czym teraz jestesmy i w czym teraz zylejmy...
Rejestracja: 2005-04-14, 13:07 Posty: 270 Miejscowość: tam gdzie wiara śpi
Temat postu:
Wysłany: 2005-06-19, 11:54
no i wracamy na start... bo takie wyjaśnienia, rządnym wiedzy ludzikom nie wystarczają, a na inne wyjeśnienia jesteśmy za tępi...
[ Dodano: 2005-06-19, 10:55 ] człowiek to jest dziwne stworzonko... bardzo dziwne... a jeszcze dziwniejsze jest to co chce zrobić a przeciez ze swoją dziwnością nie da rady... hehehehe
"Przyjacielem losu jest ten, kto kocha to, co robi."
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum