Arek, równie wielu wierzy iż jej nie mamy i po pójściu "do piachu" kończymy swoją egzystencję stając się karmą dla robali
Leanna, zdanie jakie zacytowałem ukazuje iż duszę utożsamia się z inteligencją, stąd też i moja prośba by zastanowić się nad tym jak głupie i niedorzeczne są to pomysły biorac pod uwage iż człowiek potrafi obecnie skonstruowac również inteligentny, martwy twór... i co? jemu tez dajemy duszyczkę? Tylko gdzie ona kurcze siedzi w procesorze czy w kościach ramu... Podobne dywagacje można prowadzić utożsamiając "dusze" z uczuciami - równiez uwarunkowanymi rozwiniętym mózgiem/instynktem....
Ostatnio edytowany przez hmmm, 2010-02-07, 02:11, edytowano w sumie 1 raz
nie odbiegliśmy... wyjaśniam dlaczego udowadnianie istnienia duszy na podstawie posiadania przez zwierzęta inteligencji/przywiązywania się do właściciela etc to bzdura A co do mojej wiary w dusze tak ludzką jak i zwierzęcą:
Cytuj:
równie wielu wierzy iż jej nie mamy i po pójściu "do piachu" kończymy swoją egzystencję stając się karmą dla robali
To dość jasno ją obrazuje
EDIT: Wybacz Arku, poprzednio czytając twego posta po prostu odniosłem wrażenie iż fakt że "wielu wierzy w duszę" uznajesz za dowód jej istnienia.. mój błąd
Ostatnio edytowany przez hmmm, 2010-02-07, 02:18, edytowano w sumie 1 raz
Nie , nie, ja nie czytałem wyżej wymienionej książki więc się wypowiadać nie mogę. Powiem tak: Nikt na razie nie udowodnił że dusza zwierząt istnieje, ale także nikt nie obalił tej teorii że tak nie jest. Leanna, czy to było pytanie w moją stronę?
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Arku, niemniej przyznać chyba przyznasz iż w przypadku wysuwania jakiejś tezy (a jest tu wysuwana teza posiadania duszy przez zwierzęta) to na osobie ją głoszącą powinna spocząć odpowiedzialność przedstawienia dowodów na jej poparcie. Takowa nie może zaś powiedzieć audytorium "ja swoje rzekłem i udowodnijcie mi że nie mam racji" Przynajmniej tak się ma sytuacja gdy idzie o konkretne dziedziny nauki... -Teza -Dowody na poparcie tezy -Weryfikacja Zasłaniając się stwierdzeniami iż ktoś "nie udowodnił iż jest inaczej" dochodzimy do odmiennego ciągu logicznego: -Teza -Brak dowodów na jej poparcie... wytykanie iż nie ma dość solidnych na jej zaprzeczenie
Na przykładach operując: To tak jakbym ja teraz zaczął ci udowadniać iż twoja babcia jest kosmitą To JA w takim wypadku muszę przedstawić na to dowody nie zas rzec "Twoja babcia to obcy, udowodnij mi że się mylę"
Myślę że wszystkie te zjawiska, jeśli tak to mogę nazwać były czymś w rodzaju szoku psychicznego(?) Sam jednak wierzę, że każde stworzenia(oprócz owadów) posiadają duszę, ale by rozpisywać się na ten temat tu nie wypada, bo wtedy należałoby go przenieść do "Wiara, religie i sekty"
Poza tym, wracam na forum! Kuźwa, nawet nie wiecie jak się za wami i tą stroną stęskniłem! W planach mam wziąć się z powrotem za tłumaczenie artykułów. Jeśli macie ciekawe propozycje piszcie na PM, jestem w tyle z nowościami w świecie paranormalium!
A dlaczego owady nie? One też żyją i bzykają sobie/się wszędzie dokoła ? A roślinki? Również żyją i poruszają się za światłem mimo że bardzo wolno
Do tzw. Uczonego. Autor książki oparł swe wnioski na: wcześniejszych badaniach w tej dziedzinie. Dodam "Naukowcu", że obserwacje, wywiady z ludźmi , są metotodologicznymi narzędziami przy badaniach naukowych. Oczywiście, że nie złapał duszy i nie trzymał jej w pojemniku jako dowodu. W książce są liczne autoryzowane wywiady z ludźmi, którzy mieli kontakt ze swym zwierzęciem, po jego śmierci. Co, wszyscy mówili nieprawdę? Ponadto ja sama niedawno coś takiego doświadczyłam, gdy odszedł mój pies przyjaciel. A do mojego Ojca, który był w szpitalu (też z psem był bardzo związany) przyszedł się pożegnać w takiej świetlistej postaci. Mogłabym siebie podejrzewać o halucynacje, ale moj Tato - człowiek sceptyczny, jednak widział psa w szpitalu. Tak do Ciebie: przecietny człowiek używa tylu paru procent możliwości swego mózgu; Ty do tego procentu się zaliczasz, tak sadzę po Twej wypowiedzi i śmiechu.
Droga Elko, "uczony" to tytuł taki sam jak twój "nowa krew" zatem byłbym wdzięczny za bardziej precyzyjne zwracanie się do rozmówcy by następnym razem nie było problemów z identyfikacją celu "odpowiedzi" oczywiście pozbawionej złośliwości
Może zechcesz podać JAKICH badaniach ? Wywiady z ludźmi widzących swe zwierzątka po tym jak zdechły nie są zbytnio przekonywujące... ludzie mają tendencję do wyobrażania sobie tego co chcą (bądź przeciwnie, czego się boją) ujrzeć... wielu też ludzi święcie dziś wierzy iż widziało Elwisa, czy zebranie przezemnie grupy takich 50 i spisanie ich zeznań uznałabyś jako dowód na to iż żyje ? Odnośnie świetlistej postaci w szpitalu, cóż, w szpitalu ludzi zdrowych nie kładą, może miał halucynację będącą efektem ubocznym jakiś z podanych leków ?
Odnośnie twej dywagacji:
Cytuj:
Tak do Ciebie: przecietny człowiek używa tylu paru procent możliwości swego mózgu; Ty do tego procentu się zaliczasz, tak sadzę po Twej wypowiedzi i śmiechu.
Muszę ci rzec iż żaden człowiek nie wykorzystuje jednocześnie całego potencjału swojego mózgu, zatem zaliczam się do tego i ja i ty moja droga Co zaś do marnej próby bycia złośliwym - ot moja wypowiedź uwarunkowana jest pierwszym z cytatów w moim podpisie:
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?" - Pod "inne takie" podciągnąć mogę również i duchy
Pozdrawiam
Ostatnio edytowany przez hmmm 2010-02-07, 15:29, edytowano w sumie 2 razy
Do "uczonego" Hmm Już Szekspir napisał w Hamlecie, że "są rzeczy na niebie i Ziemi, które się ludziom nie śniły..." Nie podważaj zjawisk udokumentowanych licznymi wywiadami, że nie istnieją. Bo nie masz żadnego dowodu na to. Mój Tato nie miał żadnych halucynacji, bo był na obserwacji, nie brał żadnych leków. Tak jak i ja, bo miałam kontakt z psem po Jego śmierci. Oczywiście,że w większości ludzie posługują się pewnym, niskim procentem możliwości mózgu, ale też są tacy, którzy nawet tego procentu nie używają. To takie mózgobetony. Tylko jena prawda. Zamknięci na wciąż poszerzającą się wiedzę. Nie wierzysz? Spójrz w lustro. PS Sa prace naukowe ściśle teoretyczne, opierające się na badaniach historycznych. I ten temat można tez tak opracować.
Elka6618, Hmmm nie jest raczej człowiekiem, który zaprzecza bezmyślnie wszystkiemu z góry na dół. To, że nie akceptuje on waszych jawnych absurdalności (świetlisty pies? I jeszcze świetliście znaczył teren?) nie znaczy, że nie przyjmuje on żadnych argumentów. Po prostu w tym wypadku argumentów nie ma.
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum