Temat postu: Re: Mieliście kiedyś kontakt z duchem?
Wysłany: 2010-02-06, 17:17
Tutejsi nastolatkowie? A skąd wiesz ile ja mam lat, co? Przyznaję jestem młoda, ale ja tylko napisałam o tym co mi się przydarzyło i nie uważam tego za złe.
"Sąd sądem, ale sprawiedliwość ma być po naszej stronie."- Sami swoi
Cześć jestem tu nowy. Mialem wiele, wiele róznych histori z duchami 1. Ostatnio od jakiegos czasu jak jestem sam to otwiera i zamyka się zamek w drzwiach lecz nikt ich niezamyka i nieotwiera i tak to mnie dręczy az mama nieprzyjdzie z zakupów. 2. W moim pokoju sa zamkniete okna do konca ze sam czasami niemoge ich otworzyc a tu same się otwieraja i zamykaja a jak się zamykaja to wielkie łup.... i tak to mnie dreczy i dreczy. 3. Gram sobie na kompie a ja mam charmonijkowe drzwi i zamykaja się i owieraja jest to bardzo wkurzajoce jak podgłosze glosniki to jeszcze szybciej i glosniej się owieraja i zamykaja aby zrobic mi na zlosc 4. Obudzilem się w nocy poszedlem do lazienki a w wannie pelno krwi, tak się przestraszylem ze poszedlem do siebie i zaczelem grac na komputerze bo niemoglem zasnac. Gdy mama się obudzila poszla do lazienki i nic niezobaczyla puzniej poszedlem z nia a krew byla dalej. 5. Otwieraja mi się szawki i ciuchy wypadaja na podloge z szawki jest to bardzo wkurzajoce poniewarz co wloze je do szawki to znowu się znajduja na podlodze. Wiec zrobilem tak zakleilem szawke tak zeby niemogla się otworzyc, udalo się ale nie calkiem tylko na 30 min. tasma cala poobrywana a ciuch z nowu na podlodze. Mam jeszcze wiele innych przypadków jak np. widze faceta na wuzku inwalidzkim bez nug z wbita siekierka we lbie itp.
Masz bardzo slaba psychike i wszelkie "elementy" tj duchy niskiego gatunku maja dostep do ciebie. Popracuj nad soba i wszystkie urojenia znikna. To co piszesz, jest tylko w twojej wyobrazni. Swiat jest pelen duchow, sa one niegrozne, z checia nawiazalbym kontakt z kilkoma. One chca nam czesto cos przekazac, ale nasza psyche nie jest jeszcze przygotowana na to, nie potrafimy tego odebrac.
Temat postu: Re: Mieliście kiedyś kontakt z duchem?
Wysłany: 2011-01-21, 20:40
Hej. Nie wiem co to oznacza czasami nie wiem czemu wyczuwam dusze innych osób.Dla mnie wydaje mi się że to jest troszkę dziwne, ale moi rodzice mówią że mam jakiś dar, znacie na to jakieś logiczne wyjaśnienie?
Temat postu: Re: Mieliście kiedyś kontakt z duchem?
Wysłany: 2011-01-22, 21:44
Cytuj:
Ntav napisał(a): Cześć jestem tu nowy. Mialem wiele, wiele róznych histori z duchami 1. Ostatnio od jakiegos czasu jak jestem sam to otwiera i zamyka się zamek w drzwiach lecz nikt ich niezamyka i nieotwiera i tak to mnie dręczy az mama nieprzyjdzie z zakupów. 2. W moim pokoju sa zamkniete okna do konca ze sam czasami niemoge ich otworzyc a tu same się otwieraja i zamykaja a jak się zamykaja to wielkie łup.... i tak to mnie dreczy i dreczy. 3. Gram sobie na kompie a ja mam charmonijkowe drzwi i zamykaja się i owieraja jest to bardzo wkurzajoce jak podgłosze glosniki to jeszcze szybciej i glosniej się owieraja i zamykaja aby zrobic mi na zlosc 4. Obudzilem się w nocy poszedlem do lazienki a w wannie pelno krwi, tak się przestraszylem ze poszedlem do siebie i zaczelem grac na komputerze bo niemoglem zasnac. Gdy mama się obudzila poszla do lazienki i nic niezobaczyla puzniej poszedlem z nia a krew byla dalej. 5. Otwieraja mi się szawki i ciuchy wypadaja na podloge z szawki jest to bardzo wkurzajoce poniewarz co wloze je do szawki to znowu się znajduja na podlodze. Wiec zrobilem tak zakleilem szawke tak zeby niemogla się otworzyc, udalo się ale nie calkiem tylko na 30 min. tasma cala poobrywana a ciuch z nowu na podlodze. Mam jeszcze wiele innych przypadków jak np. widze faceta na wuzku inwalidzkim bez nug z wbita siekierka we lbie itp.
Masz bardzo slaba psychike i wszelkie "elementy" tj duchy niskiego gatunku maja dostep do ciebie. Popracuj nad soba i wszystkie urojenia znikna. To co piszesz, jest tylko w twojej wyobrazni. Swiat jest pelen duchow, sa one niegrozne, z checia nawiazalbym kontakt z kilkoma. One chca nam czesto cos przekazac, ale nasza psyche nie jest jeszcze przygotowana na to, nie potrafimy tego odebrac.
No moim skromnym zdaniem te zdarzenia jakie opisał Ntav to czysta, bujda. (Może i nie wszystko, ale niektóre opisywane wydarzenia, zdają się być żywcem wzięte z jakiegoś horroru.) Popatrzmy na to sceptycznym nieco okiem... Wanna pełna krwi, niestety ale nie widzę najmniejszego sensu w tego typu działaniach ze strony duchów, czy demonów nawet. , facet z siekierą w głowie - bez komentarza , wypadające ciuchy z szafy, zamykające się i otwierające drzwi, robiące na złość. Jeśli miało by to być działanie istot z "tamtego" świata, jak widzimy wrogo nastawionych do Ntav to prędzej czy później posunęły by się do bardziej wymownych manifestacji, wymierzonych wprost na Ciebie...
PS: Możliwe że już kiedyś negowałem to co napisane było w poście Ntav, z góry przepraszam...
Prawdziwa głupota zawsze pokona sztuczną inteligencję.
Temat postu: Re: Mieliście kiedyś kontakt z duchem?
Wysłany: 2011-01-22, 21:59
Nie, nie miałam żadnych kontaktów z duchami oprócz wspomnień z dzieciństwa, których nie biorę pod uwagę
Tak ma marginesie, gdybym to ja zobaczyła wannę pełną krwi, na pewno dostałabym spazmów i poleciała do rodziców, a nie usiadła przy komputerku i najspokojniej w świecie surfowała w necie...
Temat postu: Re: Mieliście kiedyś kontakt z duchem?
Wysłany: 2011-02-07, 20:27
Ja miałem takie wydarzenie. Kilka latek temu to było,grałem na komputerze i otworzyło się okno, mimo iż wcześniej je zamykałem. Dalej nie działo się nic. Może poprostu je źle zamknąłem, i wiatr je otworzył (Było lato), albo otworzył je dobry duch, żebym powtórzył złe zamknięcię,
Jakby co, to dzięks duchu.
Amator Kryptozologii, Zaawansowany MG, Samozwańczy Filozof, I "Tygrys" <-- Po prostu Kubtek
Temat postu: Re: Mieliście kiedyś kontakt z duchem?
Wysłany: 2011-02-08, 13:34
swoją historię opisałem w temacie DUCH W DOMU. także nie będę jej powtarzał tutaj. Mogę za to przytoczyć historię która przytrafiła się mojej babci. Rzecz miała miejsce ładne parędziesiąt lat temu. Moja babcia była kobietą grubo przed trzydziestką a mój wujek (jej syn) małym szkrabem. Pewnej nocy był bardzo marudny. Co chwilę płakał czym budził moją babcie. Za każdym razem sprawdzała mu pieluchę nic, dawała mu picie itp. Jednak dzieciaczek nie przestawał płakać. Za którymś razem w napadzie złości (babcia miała ciężką rękę) chciała ukarać go klapsem. Wzięła zamach, po czy napotkała opór. Jak by coś trzymało ją za rękę. Odwróciła się i ujrzała postać swego nieżyjącego brata, trzymającego ją. Powiedział "jeszcze raz go uderz to Ci go zabiorę" Po czym uścisk na ręce minął a postać rozpłynęła się w powietrzu.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum