Banner - Kod Wladzy
Byłeś świadkiem manifestacji niewyjaśnionego zjawiska? Jeśli tak, napisz nam o tym! Tworzymy największą w Polsce bazę danych o spotkaniach ze zjawiskami paranormalnymi. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszelkie materiały przesyłać możecie za pomocą formularza do wysyłania relacji. Dobrze, żeby twoja relacja była dobrze udokumentowana - jeśli więc dysponujesz filmem lub zdjęciem, wgraj je na rapidshare i wyślij nam linka w treści relacji · W ostatnim czasie na naszym forum bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy użytkownicy rejestrują nowe konta tylko po to, aby założyć jeden temat reklamujący inną stronę internetową, usługę lub produkt. Zwykle reklamowana jest strona "pozwalająca poznać datę śmierci" za SMS'a kosztującego "jedyne" 30 zł + VAT. Zawsze dokonują tego bez prośby o zgodę ze strony administracji, mimo iż w regulaminie pisze wyraźnie, że taka zgoda jest wymagana zawsze, bez względu na rodzaj ogłoszenia. Ponieważ nie lubimy śmiecenia na naszym portalu, od dziś do takich spamerów admin Ivellios będzie rozsyłał ostrzeżenie z informacją o grożących sankcjach prawnych (podstawa prawna: ustawa z dnia 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. nr 144, poz. 1204 ze zm.). Mamy nadzieję, że ten straszak podziała i że nie będziemy musieli spotykać się w sądzie z którymkolwiek ze spamerów. · Zachęcamy was, drodzy Czytelnicy, do zgłaszania nam wszelkiego rodzaju uwag dotyczących np. błędów merytorycznych lub faktograficznych znalezionych w artykułach, błędów w opisach filmów, komentarzy łamiących regulamin i/lub netykietę oraz wszelkich sugestii dotyczących portalu. Uwagi możecie składać poprzez formularz kontaktowy - link "Kontakt" w górnym menu. Przeczytaj na blogu redakcyjnym specjalną notkę - odezwę do Czytelników · Nowe audycje mp3: Kryptozoologia (zapis audycji live 27.11.2011) - Zapis audycji nadanej w Radiu Paranormalium 27 listopada 2011. Audycja "Wieczór Kryptozoologiczny" została przygotowana z okazji siódmych urodzin portalu KryptoZoologia.pl. Audycja składała się de facto z kilku audycji: kryptozoologiczny odcinek Para-Radia Arka Paterka, fragmentu jednej z książek przygotowanego w wersji audio przez grupę INFRA oraz z części przygotowanej przez redakcję Paranormalium. · Niezwykłe zdolności - Audycja poświęcona niezwykłym, paranormalnym zdolnościom różnych ludzi · Nowe filmy dokumentalne w naszej filmotece: Fastwalkers - Fastwalkers – jest to tytuł nowego filmu dokumentalnego, który skupia się wokoło fenomenu UFO i Obcych Cywilizacji. Dokument ten ma ponoć ujawnić prawdę na temat tych zagadnień. Owa prawda ma być skrywana przed nami od ponad 50 lat. Fastwalkers pozwoli nam poznać relacje osób, które znają wszelkie informacje o UFO z pierwszej ręki – poznamy zeznania świadków jak i poszkodowanych we wszelkich działach związanych z owym fenomenem. Patrząc na listę osób, które zagoszczą w filmie można z góry stwierdzić , iż będzie to doborowe towarzystwo. Materiał zawiera wywiady ze Stantonem Friedmanem , dyrektorem Disclosure Project doktorem Stevenem Greerem, Stevenem Bassetem, Jaimie Maussanem i jednym z najwyższych oficjeli Kościoła Katolickiego Monsignorem Corrido Balduccim , który także przedstawi swoje wnioski. To tylko niektórzy z gości występujących w owym materiale... Skąd nazwa Fastwalkers ? „Nazwa wywodzi się z Agencji Rządowych – jest to nazwa identyfikująca zjawiska UFO” – mówi Robert D. Miles producent filmu. „Jest to coś jak znak lub hasło przypisane do jakiegoś działania. Wiemy , że np. NORAD używa właśnie takiego określenia” NORAD (North American Air Defense Command) – czyli Północno Amerykański System Bezpieczeństwa Powietrznego co roku zgłasza przynajmniej 500 zdarzeń z takimi nieznanymi obiektami radarowymi (Fastwalkerami – nazwa wywodzi się najprawdopodobniej od tego, iż owe obiekty potrafią poruszać się z niesłychaną prędkością i zwrotnością). W filmie zobaczymy materiały takie jak zdjęcia, filmy, które po raz pierwszy ujrzą światło dzienne. Jednym z takich nagrań jest uchwycony obiekt, który porusza się na orbicie Księżyca i nagle zmienia swój kierunek (moment ten jest zaprezentowany w trailerze). Materiał trwający 98 minut został dokładnie przetworzony do techniki High Definition, włączając w to realistyczne animacje 3D pokazujące obce formy życia. Aby dowiedzieć się więcej na temat filmu należy odwiedzić oficjalną stronę... Czy do grona znanych i dobrych filmów o UFO dołączył kolejny, który być może jest jeszcze lepszy od reszty ? Najlepszym sposobem aby znaleźć odpowiedź na to pytanie będzie zapoznanie się z tym materiałem. · Area 51 - Wywiad z Obcym, Area 51 - Alien Interview - Pełny film dokumentalny dotyczący tzw. wywiadu z Obcym, który rzekomo miał zostać zarejestrowany na taśmie filmowej i wykradziony z bazy wojskowej Groom Lake w Nevadzie. "Według danych podanych przez tajemniczego pracownika Strefy 51, obcy przybył do bazy w 1989 roku, wywiady z obcym miały mieć miejsce dwa razy w miesiącu po trzy do pięciu godzin dziennie, jeżeli obcy źle się czuł sam miał przerywać wywiad, przesłuchania miały miejsce w obecności telepaty (to właśnie on prowadził wywiad) i kogoś z nadzoru wojskowego (sylwetka, która pojawia się w trakcie filmu po prawej stronie kamery), oraz że przesłuchania nie są już prowadzone." · Mroczne sekrety wewnątrz Bohemian Grove - Bohemian Grove jest to specjalne miejsce na 20601 Bohemian Ave w Monte Rio, Kalifornia - USA. W tym miejscu organizowane są spotkania Elity światowej w środku Lipca na trzytygodniowe zebrania. Elita jest złożona z najbogatszych oraz najbardziej wpływowych ludzi biznesu, kultury, nauki oraz świata polityki. · The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001 - The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001. National Press Club - Waszyngton. The Disclosure Project to organizacja non-profit, której celem jest ujawnienie wszystkich faktów dotyczących zjawiska UFO, pozaziemskiej inteligencji oraz utajnionych zaawansowanych systemów energetycznych i napędowych. · The Order of Death - Film opowiada o tym jak, "poważni" ludzie, tacy jak George Walker Bush, Bill Clinton i wielu bardzo znanych ludzi świata polityki, uczestniczą w satanistycznych rytuałach odbywających się co roku w Bohemian Grove.Okazuje się, że okultystyczne rytuały od dawna są praktykowane przez znanych nam z TV ludzi - na przykład, Ronald Reagan i jego żona powierzali każdy aspekt swojego życia astrologowi. Inni znani zwolennicy okultyzmu to Adolf Hitler, Eleonora Roosevelt, Hilary Clinton, Tony Blair i wielu, wielu innych. · 14 grudnia 2009 na terenie Akademii Ekonomicznej w Katowicach odbyła się druga już edycja Debaty Ufologicznej. W debacie wzięli udział badacze ufologii oraz przedstawiciele świata nauki. Czas na podsumowanie debaty! Przeczytaj relację z debaty · Paranormalium skończyło 6 lat i tym samym stało się jednym z najstarszych działających w polskim Internecie serwisów o tematyce paranormalnej. Z tej okazji mamy dla was prezent - zapraszamy was do nowootwartego działu QUIZY WIEDZY, w którym możecie sprawdzić stan swojej wiedzy na temat zjawisk paranormalnych · 6 lat to dla portalu internetowego kawał czasu. W historii Paranormalium oj działo się, działo... dlatego zachęcamy was do przeczytania pełnej i szczegółowej historii serwisu - do tekstu dołączyliśmy screeny, dzięki którym możesz zobaczyć, jak Paranormalium wyglądało w początkach swojej działalności ;-) ·
Strona główna · Download · Forum dyskusyjne · Paranormalna galeria · Ciekawe książki · Księgarnia · Wyślij relację
strona główna
Poleć znajomemu · Linki · Statystyki · Reklama · Oferty współpracy · Kontakt · Do przeczytania · Quizy · Blogi · Twój blog · RADIO
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
WYSZUKIWARKA
Wpisz:   Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie
NEWSLETTER
Jeżeli chcesz otrzymywać na bieżąco informacje o nowościach w serwisie, wpisz tutaj swój adres email:
Nick:
Hasło:
Twoje imię:
Email:

Kliknij tutaj, jeśli chcesz zedytować swoje konto lub wypisać się z newslettera

Uwaga: ze względu na ustawienia antyspamowe niektórych serwerów pocztowych (m. in. Gmail'a), na niektóre serwery nasza subskrypcja może trafiać z dużym opóźnieniem lub w ogóle :-(
Jeśli zapisałeś się do newslettera i nie dostałeś jeszcze ani jednego emaila, proponujemy Ci skorzystanie z innej formy subskrypcji - kanału RSS

NA KOMÓRKĘ
Paranormalium na komórkę
POLECAMY
DAJ PLUSIKA
RADIO PARANORMALIUM

Słuchaj: M3U | PLS
Możesz również
słuchać przez przeglądarkę

Nadajemy w formacie AAC+
128 kbps 44100 Hz stereo

Serwer zapewnia:
Free Shoutcast


MULTIMEDIA
 
POLECAMY
EBOOKI I AUDIOBOOKI
     Paranormalium >> Artykuły >> Ezoteryka
   
Czas i miejsce: Telewizja naszych umysłów

Dodano: 2007-11-30 21:28:00 | Wyświetleń: 5921
Poleć znajomemu | Drukuj / pobierz PDF | Przeczytam później
  Poleć na nk  Poleć na Facebooku  Poleć na nk 
Telewizja naszych umysłów


Miejsce jest różnie postrzegane przez różnych ludzi żyjących równocześnie: rolnika, mieszkańca miasta, podróżnika, archeologa, złodzieja, geologa, Cygana, poety, malarza itp. Tego, jak miejsce jest postrzegane przez różnych ludzi w różnych miejscach i różnych czasach, możemy się jedynie domyślać. Czas - w sensie linearnym przeszłość/teraźniejszość/przyszłość/ - jest fikcją. Czas jest związany ze zmysłem jaźni, a w związku z tym także z ego. Miejsce mocno związane jest z własnością, dziedzictwem i pieniędzmi z jednej strony oraz z kolektywem lub pokrewieństwem z drugiej strony.

Nasze współczesne poczucie czasu i miejsca jest także związane z nacjonalizmem - czy też narodowym socjalizmem "Ziemi i krwi", uskrzydlonym romantyzmem arturniańskim, "celtycką Anglią" lub miłym, ludowym Narodowoopiekuńczym pojęciem "dziedzictwa" (lub, we Francji, całego etosu zawartego w słowach Patrimoine'a). To znaczy "Narodowa" Opieka, nie ludzka. Tytuł ten wiele mówi o ogólnie przyjętym pojęciu jednolitości Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Czas i miejsce są niechybnie polityczne. Skłaniamy się do przekopywania naszej wizji do fantastycznej przeszłości, pomagając jednocześnie ograbić naszą planetę w teraźniejszości, przyszłości więc nie będzie. Powinniśmy przytulać się do drzew, ograniczyć nasze własne marnotrawstwo i zmienić naszą paleolityczną świadomość, zamiast traktować krajobraz jako "dziedzictwo" i nostalgiczną przechadzkę. Jak wielu z nas posiada w ogródku zagajnik, aby szanować w nim naturę?

Jak rzymscy niewolnicy myśleli o okolicy Toskanii? Jak Etruskowie lub Syryjczycy postrzegali rzymskie imperium, a jak na pustynię patrzeli wcześni Chrześcijanie? Jak różni Anglicy, Irlandczycy, Rosjanie i Senegalczycy myślą o morzu? Co Anglosasi myśleli o Stonehenge? Te pozornie proste pytania mogą tylko częściowo doczekać się odpowiedzi po latach lub nawet pokoleniach badań. Te pytania o czas i miejsce, jakie zadajemy teraz, są przekorne.

Głównym problemem jest to, że pytania te zawierają w sobie historyczny mit: wyobrażenie przeszłości dokonane przez ludzi żyjących w teraźniejszości. Wiktorianie snuli wielkie plany i pojęcia jednolitości. W następstwie upadku chrześcijańskiego totalitarianizmu, który nastąpił w okresie renesansu, reformacji i oświecenia, chcieli znaleźć alternatywne wielkie wytłumaczenie wszystkiego, dostaliśmy więc Gibbona, Carlyle'a, Frazera, Darwina, Freuda i tysiące innych. Zamiast czasu będziemy współdziałać z Wolą Bożą od Upadku aż do powstania Nowej Jerozolimy, oni to postrzegali jako roboczy proces począwszy od "prymitywu" do mistrzostwa i pomyślności.

Wordsworth i kilku innych twórców okresu romantyzmu przyjęli nieco inny pogląd: człowiek upadł ze stanu Pierwotnej Chwały, do której to chwały możemy powrócić jedynie przez prostotę, integralność i uczciwość. Marx podążył za romantycznym poglądem na historię, podczas gdy Schopenhauer, Hegel, Nietzsche i ich następcy obrali pogląd progresywny. Są to dwie strony jednej postśredniowiecznej monety i mamy tu do czynienia z różnymi stopniami i mieszaninami ich podobnych poglądów.

Rzeczywistość to kwestia umowna

Nasze pojęcie rzeczywistości jest sztuczne i zależne od kultury. Wyobrażamy sobie "prawdziwy" świat będący odbiciem naszego ego, które z kolei jest formowane przez społeczny świat kontrolujący zarówno gospodarkę jak i życie rodzinne. "Prawdziwym" światem dla nas, ludzi XXI wieku, jest świat pracy i "czasu wolnego", pieniędzy i postępu, sukcesu (przez który rozumiemy sławę) i całego stosu stosunkowo nowego bagażu kulturowego. Jest to sprawa "edukacji": procesu prowadzenia nas bez udziału pewnego rodzaju wewnętrznej świadomości - to dlatego tak wielu młodzieńców chce "wyjść poza własne głowy": mają wrażenie, że ich głowy nie należą do nich. Rzeczywistość jest tylko kwestią umowną, tak samo jak dobre maniery czy noszenie konkretnego rodzaju ubrania. Zakładamy, że istnieje wyraźny i ostateczny "prawdziwy świat", któremu musimy się tylko przyjrzeć. Jest to błędne naukowe pojęcie, które powstało w czasach renesansu. Według tego pojęcia wiedza jest tylko kategoryzowaniem i pojmowaniem określonego prawdziwego świata, który powiązany jest z prawami fizyki i dynamiki psychosocjalnej.

Dopiero ostatnio zaczęliśmy zdawać sobie sprawę z tego, że nie może być tak, że czas jest cykliczny i że wiedza jest aktualnie akceptowaną przez nasze głowy fikcją. To nie tylko mózg, który widzi, ale cała obecna w mózgu struktura odpowiedzialna za uczenie się. Ta ucząca struktura jest okrerślona przez kulturę. Widzimy to, co mamy zaprogramowane do zobaczenia. I nasz niepoetycki, stanowczy pogląd na świat jest dziś całkiem inny, niż poglądy naszych przodków. Na początek zastanówmy się nad pojęciami związanymi z globalną polityką i stanami jednostkowymi, nad pojęciem faktu przeciwko fikcji, prawdy przeciw kłamstwu, przeszłości która różni się od teraźniejszości, która z kolei różni się od przyszłości. Jak w takim razie możemy wrócić do poglądu mówiącego o cyklicznym, płynnym świecie? Jak możemy myśleć o społeczeństwach, w których każdy strumień był święty i miał swojego opiekuna, swojego anioła? Dla nas strumienie są najlepszymi miejscami do połowu ryb, przerzucenia mostu, stworzenia przepustu odwadniającego, stworzenia fosy lub gromadzenia opadów. Jak ludzie mogą poznać krajobraz lub naturę, myśląc że deszcz jest "złą pogodą"? W przeszłości archeolodzy zapowiadali dla nas coś, co nie było niczym więcej jak tylko kulturowym snem: brak esencji, brak empatii. Stosujemy naszą wizję kulturową w stosunku do paleolitycznego społeczeństwa łowieckiego i otrzymujemy coś mniej "prawdziwego" niż Grota Platońska.

Przeżywamy dziesięć do piętnastu lat nauki, w tym czasie cała nasza naturalna mądrość, poezja i entuzjazm (dosłownie: "oddech boży") zostają z nas usunięte i przez to stajemy się emocjonalnymi kalekami niezdolnymi do tego, by uściślić, oszacować lub poznać najlepszy czas na zasadzenie porów. Jak możemy zacząć odczuwać krajobraz w sposób, w jaki robią to myśliwi i rozmawiać z lasami, jak robili to Celtowie, Rumuni, Galaci lub Ulsterzy? Nie nadajemy drzewom specjalnych nazw, mylimy pojęcie ofiary z masochizmem, a jako "magiczne" rozpoznajemy tylko miejsca zawierające jakieś megalityczne pozostałości. A przecież istnieją jeszcze inne "magiczne" miejsca - nawet wśród brzydoty miast. Nie mamy poczucia świętości: nasze domy nie są świątyniami. Sami cierpimy i zadajemy światu cierpienia, wprowadzając chaos, rozłąkę i bezład w jego samoświadomości, która próbuje zamazać wszystko z wyjątkiem samej siebie. Gdy królowie po rytuałach byli zabijani, wedle poetyckiej reguły dzieci obserwowały wszystko ze zboczy górskich. Teraz dzieci są ofiarami jeszcze gorszego fatum: nuklearnej rodziny, telewizji i systemu edukacji.

Gdy podróżujemy, z rzadka udajemy się na pielgrzymkę celem doznania duchowego lub nabycia mądrości, częściej zaś udajemy się do miast lub kurortów dla czysto hedonistycznych (lub biznesowych) powodów. Wyznajemy kulturę arogancji i szybkiego wynagrodzenia. Orgia świętości została zlikwidowana i zastąpiona przez przymusowe, nieoczyszczające, nieodzowne zakupy i widowiska sportowe. Poezja została zastąpiona katalogiem - katalogiem zawierającym fakty lub dobra konsumpcyjne. Obrządki przejścia i rytualne próby zostały zastąpione szkolnymi egzaminami. Szacunek dla świata naturalnego przywłaszczyły sobie religia do spółki ze sztuką. Teraz traktujemy samych siebie bardziej jako producentów i konsumentów, niż integralną część przyrody i jesteśmy wyobcowani wobec tego, co stało się naszą przeszłością, naszą zbiorową podświadomością.

Język zastąpił "Naturę" macierzą

Nasza kultura oddzieliła zwierzę od człowieka i skazała większość wyższych form życia zamieszkujących tą planetę na eksterminację lub niedolę. Oddzieliło to płciowość od duchowości i przez oddzielenie "świętości" od "świeckości" sprofanowaliśmy płciowość i tym samym wywierciliśmy duchową dziurę: powstała forma bez ciała. To antynomijne podzielenie kategorii spowodowało, że jesteśmy w stanie wojny z planetą i naszymi własnymi naturami; te podziały są zaledwie lingwistyczne, wbite w drogę naszego myślenia, dlatego że myślimy, używając języka. Rozumiemy w naszym języku w taki sposób, który nie pasuje do naturalnego świata. Język w większości zastąpił "naturę" pojęciem macierzy. To włąśnie przez język "wymknęliśmy się spod kontroli": wymyśliliśmy pojęcia lub rozróżnienia. Język służy tylko do opisywania rzeczywistości, ale tak naprawdę nie jest on przezroczysty i opisuje tylko nasz, oparty na języku, pogląd na świat.

Zamiast świętości mamy kult malowniczości. Krajobraz nie ma dla nas żadnego większego znaczenia: w większości jest to dla nas polityczne symbol takiego czy innego rodzaju. Uśmiechamy się, słysząc o Wzgórzach Anu (bliźniacze wzgórza znajdujące się w brytyjskim hrabstwie Cork) i możemy zapomnieć o takich obiektach jak Hag Goddess (Boskie Bagna). Krajobraz istnieje tylko po to, byśmy go używali (choćby w "czasie wolnym"), zamiast go przeżywać lub doświadczać. Niewielu ludzi obecnie "przeżywa krajobrazy", obojętnie czy w północno-wschodniej Portugalii, brytyjskim Herefordshire, południowej Albanii czy środkowej Francji. Inni może i widzą te krajobrazy, ale nie pozwalają im przeniknąć do swoich wnętrz. Staliśmy się zaledwie duchami zamkniętymi wewnątrz mózgowych telewizorów.

Ludzka świadomość jest zagmatwaną mieszaniną stanów, amalgamatem pomieszanych lub sprzecznych stopni świadomości. Pigmeje, australijscy Aborygeni, myśliwi Niugini, kolumbijscy Kogi, syberyjscy pasterze reniferów mają świadomość i poglądy na świat zupełnie odmienne od naszych. Większość z nich robi coś, co można nazwać "rozwijaniem świadomości". My na "Zachodzie", w kulturze zdefiniowanej przez działanie lewej półkuli mózgu (której działanie jest z kolei definiowane nie przez język, ale przez literaturę), mamy "narzuconą świadomość": zamiast otworzyć się na obecne na świecie świadomości, zdefiniowaliśmy sobie jedną "naprawdę światową" świadomość i najzwyczajniej narzuciliśmy ją całej planecie. Mamy wyjątkowo totalitarną wizję i kulturę.

Pozwolisz, że jako przykład podam "piękno". W naszej kulturze jest to po prostu ozdoba szarej egzystencji i brzydkiego świata. Jednakże, w przeciwieństwie do poczucia upływania czasu, który jest tylko umysłową fikcją stworzoną przez ego, piękno jest wrodzoną cechą wszystkich innych światopoglądów. W naszej kulturze tylko wysoko rozwinięci ludzie nie będący ponurakami naprawdę widzą piękno, obojętnie czy patrzą na pole uprawne czy na żywopłoty, na ulicę czy na chmury. Paradoksalnie nasza kultura, tak bardzo polegająca na wrażeniach słuchowych i wizualnych z wyłączeniem zmysłów zapachu i dotyku, niezbyt dobrze dostrzega piękno. Możemy widzieć na przykład "widoki" dostosowane do romantycznych abstrakcji piękna wyśnionego (ponieważ nasza kultura mocno demaskuje kulturę lunatyków) [na obrazach pochodzących] z wieków osiemnastego i dziewiętnastego.

Jesteśmy odłączeni od wszystkiego przez pojęcie czasu linearnego

Więc gdy przychodzimy do miejsc takich jak Stonehenge, po prostu nie łączymy się [z nimi]. Wczytujemy się w literaturę i zaczynamy szaleńczo śnić o druidach i astronomach stworzonych nie przez ludzi, którzy byli połączeni z przeszłością lub z miejscem, lecz przez ludzi pożądających "wyjaśnienia" w warunkach naszej kultury - w pojęciach związanych z "postępen", czyli w technologii, rywalizacji, organizacji i rasizmu. Ponieważ w naszych umysłach zabiliśmy już mit, nie mamy żadnej mapy umysłowej, pozwalającej dostroić się do (dziś już nieodwracalnie zbeszczeszczonych) doliny Boyne lub Carnac, więc tworzymy próbujące coś tłumaczyć legendy, których wytłumaczenia są bardziej strawne i mniej odkrywcze niż np spopielone kości znalezione w Newgrange. Widzimy Stonehenge jako poukładaną warstwa na warstwie kupę zakurzonych naukowych lub nawiedzonych hipotez, i nie widzimy poprzez stopy (które powinny nas łączyć z ziemią) lub nasze genitalia bądź przez inne kanały świadomości, których istnienie neguje nasza kultura.

Dobrym przykładem naszej upartej wąskości jest zjawisko przewierconych kamieni. Ktoś, kto dużo podróżował i spoglądał na te kamienie, doskonale wie, że większość z nich zawiera dziurę na wysokości 1 metra nad powierzchnią gruntu i że dziura ta ma zwykle około 75 mm średnicy, często też dziury zakończone są tzw fazą. Jest rzeczą niezmiernie prawdopodobną, że w te otwory w szczególnym okresie roku wkładano ludzkie penisy, co miało symbolizować związek z ziemią, której różnego typu urodzajność była w ten sposób rozbudzana. Blokujemy ten rodzaj intuicji, ponieważ reprezentujemy kulturę chrześcijańską, a chrześcijańska kultura jest przepełniona krwią, a nie spermą.

Ludzie "Nowej Ery" i "Tajemnicy Ziemi" są w złej percepcyjnej sytuacji, bo chcieliby posiadać ciastko z prehistoryczną tajemnicą, zostało ono jednak zjedzone przez zęby naszego totalitarnego światopoglądu, który neguje istnienie tajemnicy i w ten sposób niszczy związek z nią. Jak wiadomo, australijscy Aborygeni mieli "holistyczne" podejście do świata: postrzegali siebie jako istoty zamieszkujące ląd i wszystko, co istnieje na nim i wewnątrz niego, w cyklicznym i zrozumiałym wszechświecie, podczas gdy my jesteśmy od tego wszystkiego odłączeni przez pojęcie czasu linearnego (w którego jesteśmy apogeum) oraz w wyniku infantylnego kategoryzowania ogromnie złożonego świata zewnętrznego i wewnętrznego. To ciekawe, że kultura tak wyszukana i technologiczna jak nasza coraz bardziej się infantylizuje i tym samym osłabia swoich członków, czyniąc ich zależnymi od neurotycznego przetrwania [opartego] na gadżetach i błyskotkach, których widok nawet sto lat temu wywołałby śmiech. Nasze nastawienie do zwierząt (które są duszami, anima, w przeciwieństwie do nas, którzy staliśmy się zamiarem) pokazuje, że nie mamy szacunku dla żywych stworzeń i rzeczy istniejących poza naszym ego-pudełkiem i poza naszą małą klatką niszczących psot, jaką jest nasza kultura. Nie żałujemy ani nawet nie zauważamy śmierci zwierząt, które torturujemy i spożywamy. Dopóki tego nie zrobimy, my i nastawienie, które stworzyliśmy z naszego bolesnego ego, będą zadawać ból. Widzimy Ziemię w kontekście agresywnej obrony i eksploatacji, podczas gdy przedpiśmienni ludzie widzą ją jako świętość i źródło wszystkiego. Porównaj Ziemię z okropnymi domami dookoła (nie wspominając o fabrykach i instalacjach wojskowych) ze wznoszeniem tymczasowych schronień. Nasz pomysł z obecnym i przyszłym królem odzwierciedla nasz militarystyczno-nacjonalistyczny pogląd. Nasza obsesja z "Celtami" to kuriozalne historyczne dziwactwo, wywodzące się z tak bardzo niemistycznych krajów, jak Irlandia, z ważnych politycznych powodów (niezależność od Diabelskiego Imperium po drugiej stronie irlandzkiego morza).

Słowo "Celtycki" jest teraz używane jako określenie rasowe, kiedy jest to po prostu słowo opisujące pewną grupę języków, które to języki są pokrewne z wieloma innymi językami indoeuropejskimi, jak te z grupy łacina/greka/albański, nordyckie/germańskie i słowiańskie. Jeśli "Celtycki duch" wciąż żyje, to na pewno nie znajdziemy go na celtyckich peryferiach, ale w celtyckim ośrodku, czyli we Francji. Ostatnie badanie pokazało, że francuskie nazwy miejscowości, które w większości nic dziś nie znaczą (w przeciwieństwie do duńskich, hiszpańskich, irlandzkich, holenderskich, niemieckich i słowiańskich nazw miejscowości), zawierają elementy przedceltyckie i liguriańskie.

Okazuje się, że dokładne zbadanie czasu i miejsca przy użyciu lingwistycznych telewizorów, jakimi są nasze umysły, jest po prostu niemożliwe. Żeby to "zobaczyć", będziemy musieli wyjść z tych telewizorów - co jest bardzo trudne, odkąd język (razem z systemem edukacji) zamknął nas wewnątrz nich. Próba wyrwania się z objęć tych umysłowych telewizorów może być bezowocna. Jedynym sposobem na wyjście może być wypłynięcie za pomocą ponadczasowej intuicji, której istnieniu słowo pisane stale zaprzecza.

Inaczej mówiąc, możemy uciec od totalitarnego telewidoku tylko poprzez obalenie języka. Ta kwestia jest decydująca, ponieważ w korzeniu destrukcyjności naszej cywilizacji i ograniczania jej widoku na świat tkwi proza. Próbujemy zinterpretować i zrozumieć wszystko poprzez prozę, która jest pewnego rodzaju samoustawiającą się pułapką, inaczej niż poezja, która jest twórcza.

Życie i świat są dużo bardziej subtelne, niż nasza proza - i "oparta na faktach" cywilizacja jest przygotowana, by to zaakceptować. Poezja została zdegradowana do roli wystroju wnętrz dla burżuazyjnego umysłu. Nie posiadamy żadnej Delfickiej Wyroczni zadającej poetyckie zagadki, żadnych Misteriów Eleuzyjskich - nawet nie oglądamy już greckich tragedii. W języku starogreckim słowo "tragedia" oznaczało "kozła ofiarnego", w dzisiejszej grece oznacza zaledwie "piosenkę". Nasza rzeczywistość jest prozaiczna i linearna: praca, informacje i rozrywki. Zatraciliśmy się w niepoetyckiej kulturalnej głupocie. Jak możemy myśleć lub wyobrażać sobie siebie samych w epoce kamienia łupanego, skoro nasza świadomość jest związana z tak prymitywnymi pojęciami jak postęp i cel, a nasze życia są uzależnione od pasty do zębów, papieru toaletowego, gorącej wody i wszystkich śmieci serwowanych nam przez kapitalizm? Możemy to zrobić tylko poprzez poetycką wizję, która stanowi obalenie języka (w szczególności języka pisanego). Poezja zawiera w sobie strumień i dąży do cykliczności.

Telewizja naszych umysłów


Natura przez setki tysięcy lat była wrogiem dla próbującego ją sobie przywłaszczyć człowieka

Większość ludzi nie może się identyfikować z dwudziestowiecznym światopoglądem takich poetyckich mistyków, jak Yeats i Rilke. Jak my, zamknięci w prozie, możemy zacząć "czuć przeszłość" jaka miała miejsce 2000 lub 20 000 lat temu, kiedy wszystko, w pewnym sensie, musiało być poezją? Skoro wymyśliliśmy "przeszłość", przecząc tym samym cyklicznemu powtarzaniu i ciągłej teraźniejszości, to zróbmy co się da z jej materialnymi artefaktami. Możemy umieścić je w muzeach, otoczyć ochroną jak kamienny krąg Stonehenge, zaplombować jak grotę w Lascaux lub przekształcić w parszywe prehistoryczne supermarkety jak grobowiec Newgrange. Nie możemy tego jednak zrobić, dopóki stosujemy pojęcie "przeszłości": idea "przeszłości" niczym pewnego rodzaju Cerber chroni nas przed świadomością miejsca i czasu. Nasz prozaiczny język zamyka rzeczywistość poprzez "fakty" i "informację". Atakujemy rzeczywistość prozą, przez co staje się ona naszą fikcją.

Prozą atakujemy także przeszłość, rzucając na nią z jednej strony nasze prozaiczne dwudziestowieczne nastawienie by zadziałać, określić cel i zebrać dane, a z drugiej - nasze aktualne zainteresowania innymi rzeczami. Rozpaczliwie spoglądamy na "przeszłość" jako złotą z szacunkiem dla "matki Ziemi" itp itd. Ale natura przez setki tysięcy lat była wrogiem dla próbującego ją sobie przywłaszczyć człowieka. Być może szanujemy wroga, ale to nasze poczucie wrogości zaprowadziło nas i naszą planetę do obecnej sytuacji, gdzie zamiast widzieć siebie samych jako małych, kruchych kolonizatorów, obserwujemy kruchą biosferę. Oczywiście rozumiemy przez to, że biosfera od zawsze była krucha. Co prawda biosfera przeżyje szóste wielkie wymieranie gatunków, do którego dążymy - jednak w zupełnie innej formie.

Aby uciec przed historycznym błędnym pojęciem, stanowiącym myślokształt naszej kultury, możemy, moim zdaniem, tylko "zobaczyć w czasie" (który jest fikcją) znaczenie poezji, jednej linii mogącej dać więcej wglądu niż sto książek z dziedziny archeologii lub antropologii. Jak na ironię, "nadejście poezji" zmniejszy nasze pragnienie prozaicznego "rozumienia" przeszłości i wtedy zobaczymy, że samo rozumienie jest prozatorską fikcją, która uzurpowała sobie cud.

Anthony Weir
Artykuł opublikowany w czasopiśmie "At The Edge" nr 1/1996
http://www.indigogroup.co.uk/edge/
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios




 Zachęcamy również do lektury innych artykułów o podobnej tematyce
· Spoglądając w przeszłe życie (czytany 3622 razy)

· Reinkarnacja i anioły (czytany 4901 razy)

· Channelling - w kilku słowach (czytany 5947 razy)

· Wiadomości od Boga (czytany 5984 razy)

· Zielony Człowiek (czytany 7272 razy)

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy, umieść linka do niego na swojej stronie lub blogu:

<a href="http://www.paranormalium.pl/czas-i-miejsce-telewizja-naszych-umyslow,691,23,artykul.html" title="Czas i miejsce: Telewizja naszych umysłów">"Czas i miejsce: Telewizja naszych umysłów" na Paranormalium</a>
Creative Commons LicenseTen utwór jest dostępny na licencji Creative Commons. Serwis Paranormalium.pl jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl

Jeśli byłeś/aś świadkiem manifestacji zjawiska paranormalnego, możesz wysłać do nas relację, korzystając z formularza. Obiecujemy, że zbadamy każdą relację na tyle dogłębnie, na ile będzie to możliwe.

Tutaj możesz skomentować artykuł "Czas i miejsce: Telewizja naszych umysłów". Pamiętaj, że wszystkie komentarze są moderowane.
Zanim dodasz nowy komentarz, zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach portalu Paranormalium.
Pamiętaj, aby w komentarzu nie podawać swojego adresu email! Jeśli to zrobisz, email może zostać "przechwycony" przez spamujące roboty, które przeglądając strony internetowe zapisują sobie w bazie wszystkie znalezione emaile, by później wysyłać na nie spam. Jeśli chcesz, aby inni użytkownicy mogli się z Tobą skontaktować, podaj swojego emaila w odpowiednim polu podczas wpisywania komentarza. Twojego emaila nikt nie zobaczy, zostanie on ujawniony dopiero wtedy, gdy odpiszesz użytkownikowi, który do Ciebie napisał za pośrednictwem platformy kontaktowej na Paranormalium.


Twój nick:

E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:

BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem



Pokazuję pierwsze 30 komentarzy
Kliknij tutaj, aby wyświetlić wszystkie komentarze do tego artykułu
  • Dawidg (2008-07-17 00:21:08) | Zgłoś komentarz do moderatora
    To jest wspaniały artykuł. Rzeczywiście dzisiaj różnimy się niesamowicie światopoglądem od naszych przodków. Natura nas stworzyła, a teraz my chcemy stworzyć ją. Role się odwróciły, co będzie katastrofalne w skutkach, wiadomo dlaczego. Bo nigdy uczeń nie pozna lepiej swego nauczyciela, aby go pouczać i co gorsza jak w tym przypadku, przejąć jego rolę. Oczywiście może się to udać. Ale wtedy grono pedagogiczne zbierze się na naradę i połączą siły, aby tego ucznia, który niszczy ich wspólnotę nauczycielską i zagraża upadkowi edukacji, zniszczyć w dobrej sprawie. To jest bardzo prosty przykład uważam. Interesuję się bardzo zjawiskami paranormalnymi, dlatego podróżuję po świecie. Osiadłem ostatecznie w Dallas ( Texas). Wybrałem się 2 razy w pobliże strefy 51, gdyż miałem nadzieję na zauważenie UFO. Niestety nic nie zobaczyłem, oprócz jednego zjawiska. Otóż stałem na wzgórzu Hoogenhill( nieopodal strefy 51). Była wtedy około 2 w nocy. Gdy tam byłem, bardzo zaczęły mnie boleć mięśnie, szczególnie nóg, tak jakby reumatyzm, z tym że ja nigdy na niego nie cierpiałem. Odczuwałem także lekki, pulsujący ból głowy. Powtórzyło się to za pierwszym razem, gdy tam byłem, za drugim już było dobrze. Jestem tylko ciekawy co amerykanie tak ukrywają, jeżeli teren jest bardzo dobrze strzeżony. Rozmawiałem z kilkoma osobami w najbliższym miejscowościach. Otóż wielu z nich cierpi na przewlekłą depresję i są bardzo smutni. Może tam jest jakieś promieniowanie i dlatego takie coś. Pozdrawiam Ivelliosa.







Jeśli znalazłeś w tym artykule nieścisłość lub błąd, lub jeśli któryś spośród komentarzy łamie netykietę, napisz nam o tym.

Coś nie działa tak, jak powinno? Zgłoś to administratorowi
 
Copyright 2004 - 2011 © by Paranormalium · Powered by Ivellios