Magię miłosną zdecydowanie zaliczam do magii czarnej (jezeli juz o takowej mowimy) - dla mnie to bezczelne wpływanie na czyjąś wolę i świadomość, ktore i tak przynosi marne skutki - niemozliwe jest zmusic kogokolwiek do miłośći - jedynie do pozadania czy zauroczenia, ktore szybko mijają.
Ale Cień ma rację, koniec tego gigantycznego off topa - tu mamy rozmawiać o książce. Jak ktośma ochotę kontynuować dyskusję to w odpowiednim temacie.
ja takze magie milosna klasyfikuje do "czarnej" magii. jaik byscie siÄ™ poczulu gdyby ktos na was zucil milosny urok, a wy byscie o tym wiedzieli? wiedzielibyscie ze nie kochacie danej osoby ale mimo to ciagnelo by was do niej to byloby pieklo
Ja bym się nie poczuł, na mnie strasznie niewiele rzeczy z oddziaływań magicznych, działa. Taka już odporność i kicha.
Czyżby? <; Jeśli można, chciałabym zweryfikować Twoją odporność. Jak będziesz miał czas, zgłoś się do mnie na gg (1541449), pogadamy ;3 Potem wynik możemy odnotować na forum - żeby ludzie wiedzieli, czy jesteś odporny, czy nie. Co Ty na to? [;
Nie mogę pojąć waszego podejścia do sprawy...
Założyliście sobie, że jest podział na dobrą(białą), oraz złą(czarną) magię...
W każdej magii jest coś dobrego, jeśli mag kieruje się dobrem innych i nikomu nie wyrządza krzywdy. Jeśli chodzi o energie...Pierwotna energia jest czysta, dziewicza, mag pozyskujący ja, nadaje jej kształt i ukierunkuje, czyli rozgranicza, od niego zależy w jaki sposób i do czego jej użyje. Są oczywiście wyjątki. Jednym z nich jest korzystanie z mocy istot będących po tej złej stronie, np. demony...Ich energia jest zła, ponieważ z założenia czynią zło...Czy można użyć ich do czynienia dobra?
teoretycznie tak, ale na prawdę to mag stanie się marionetką w ich rękach.
Sprawa voodoo...Jest to religia i magia. Magia voodoo opiera się na korzystaniu z mocy natury, oraz potęgi demonów i duchów. Jak wszędzie, tak i w voodoo są różne rodzaje zaklęć i różne ich zastosowania. Osobiście używam voodoo do uzdrawiania, oraz odpędzania uroków, jest to bardzo skuteczne. Jeśli chodzi o używanie voodoo do czynienia zła...Przytoczę historię pewnego zajścia. pewna amerykanka rozkochała w sobie żonatego mężczyznę pochodzącego z Chile. Jego żona chciała się zemścić i opłaciła szamana. Owy jegomość(niepróżnując) zajął się rzetelnie sprawą. Koniec był taki, że kobieta przez kilka lat przeżywała męczarnie. Miała 3 operacje, w czasie nich za każdym rem lekarz wyciągał z jej mięśni 30 szpilek. Morał... Poza tym podczas magii voodoo kapłan sprowadza na siebie demona, który przejmuje jego ciało, a w zamian daje swoja moc. Morał...Nie bawcie się czymś, czego nie rozumiecie, bo na prawdę jest to niebezpieczne, niestety na żałowanie nie ma już zazwyczaj czasu...Jeszcze jedna rada...Każdy może być silny, jednak nie wolno sprawdzać jego siły. Czyniąc dobro, długo czeka się na nagrodę, gdy jednak czynimy zło, krzywdzimy kogoś, to nasza energia(zła) powraca szybko wzmocniona po trzykroć...Podstawowa zasada magii...(Tyczy się to The Little One)...Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe. Udowadniając słabość drugiemu, wyniszczyć można samego siebie. Taka praktyka nie ma sensu. Zawsze na uwadze należy mieć dobro innych osób.
Noster Regina...czas prawdy nadchodzi, bądźcie jej wojownikami...
Podział na dobrą i złą magie istnieje, lecz jest podziałem subiektywnym, dla każdego jest inny. Każdy zabieg magiczny powoduje tyle samo złego, co dobrego (choć czasem na pierwszy rzut oka tego nie widać), w tym podziale najważniejszym czynnikiem są intencje i kręgosłup moralny. Czyli to ty tak na prawdę ustalasz, czy to co robisz jest złe, czy dobre.
Cytuj:
gdy jednak czynimy zło, krzywdzimy kogoś, to nasza energia(zła) powraca szybko wzmocniona po trzykroć...
Tylko wtedy, gdy czynimy to wbrew własnej woli, nie będąc w stanie trzeźwo myśleć podczas zabiegu, lub nie będąc do końca przekonanym co do słuszności wyboru. Wtedy odpowiadając ami przed sobą często nieświadomie sprowadzamy na siebie kare jako zadośćuczynienie. Dlatego część praktykujących modyfikuje swój kręgosłup moralny tak, aby ustrzec się przed takim efektem.
(Tyczy się to The Little One)...Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe. Udowadniając słabość drugiemu, wyniszczyć można samego siebie. Taka praktyka nie ma sensu.
Moim zamiarem wcale nie jest udowadnianie nikomu jego słabości, czy tego, że jestem lepsza. Szczerze powiedziawszy, jeśli chodzi o Mawa, wcale nie miałam ochoty go sprawdzać - moja propozycja miała na celu lekkie przygaszenie jego ego (;
To nie ja jestem od oceniania innych i sÄ…dzenia ich.
Rejestracja: 2007-01-26, 02:24 Posty: 3 Miejscowość: all city
Temat postu:
Wysłany: 2007-08-28, 23:03
Lepsza... gorsza... Czarna... biała...
Bez sensu, według czego możemy weryfikować swoją wielkośc ponad innymi czy też stopień bieli magii?
Dla nas coś może być białe, dla innych czarne, a stopień wielkości? Czyż nie zaskakujemy siebie samych czasem jak łatwo czy też trudno coś nam przychodzi?
Wedlług mnie powiedzenie "Cicha woda brzegi rwie" dość często pojawia się w naszym życiu by mieć PEWNOŚĆ co do możliwości i koloru...
...głupcy tylko wybierają najprostszą z dróg, zaś mędrcy sądzą iż to właśnie ich jest najkrótszą...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum