Widze ze dyskusja odeszla troche od tematu i nalezy wrocic do zrodel
Czymze jest czarna magia? Nie widzialem tutaj takiego stwierdzenia wiec je przytocze.
"Czarny" mag to ktos kto sam nie posiada zadnej szczegolnej mocy, czerpie ją od istot, ktore najczesciej przypadkiem dane mu bylo napotkać. Nie ma za soba dlugoletniej praktyki ani lat treningu - energie i moc uzyskuje "z zewnatrz". Problem lezy tutaj iz wlasnie ta istota "z zewnatrz" traktuje naszego czarnego maga jako narzędzie do swoich celów - jak sami wiemy - najczejsciej "złych". Czarny mag moze byc owszem potężny, ale cechuje go jedna znamienna cecha - jego moc jest ZAWSZE ograniczona przez moc istoty ktora nim kieruje. Dlatego tzw. "biały" mag jest jednak do przodu (musi jednak włożyć w to duzo pracy) bo jego moc jest ograniczona tylko siłą jego starań. Dlatego kazdego czarnego maga da się pokonac w bezposredniej konfrontacji. Mowi się ze czesto czarny mag proboje uzyskac kontrole nad istotą - powiedzmy - przejąć inicjatywę. Ale powiedzmy sobie szczerze - na ile to jest mozliwe? Czy ktos kto tak naprawde nie rozumie mechanizmów ktorych uzywa jest w stanie je modyfikowac i podporządkowac? Oczywiscie ze nie! Dlatego moim zdaniem, nawet jezeli takie przypadki zostaly odnotowane to i tak sa pozory, stwarzane przez tę istotę "wyżej".
Jezeli chodzi o podział to niby nie istnieje ale jednak jest - taki poglad panuje we wspolczesnej magii. Ja bym się zastanawial czy mozna w ogole mowic o istnieniu czarnych magow - czy nie sa po prostu manifestacja sil wyzszych, marionetkami w rekach potezniejszych istot?
To Twoje ostatnie stwierdzenie wyjątkowo mnie zaintrygowało. Bo wg tego co mówisz, to osoba praktykująca czarną magię- czarny mag jest pod wpływem pewnej istoty. Jednakże co się dzieje, kiedy ten mag zaczyna się uczyć? Czy staje się wtedy iałym magiem? czy wciąż jest czarnym, tyle, że posiadającym wiedzę i umiejętności nabyte przez naukę? Czy taka sytuacja jest wg Ciebie możliwa, że ta istota, która steruje magiem uniemożliwia mu jakiekolwiek rozwijanie się?
An opened mind is like a fortress with it's gates unbarked and unguarded.
Hmm nie jestem znawca czarnej magii, ale powiem ze na podstawie mojej wiedzy moge stwierdzic ze takie uniemozliwianie o ktorym mowisz objawia siÄ™ poprzez pychÄ™ Mag ma myslec ze to jego zasluga - jest potezny i nie potrzebuje siÄ™ uczyc.
Nie mogę powiedzieć na pewno, bo taka sytuacja się nie zdarza raczej.
W ogóle najpierw sprecyzujmy o czym mówimy. Nie chodzi mi o to że czarny mag kompletnie nic nie robi. Może nawet czytać, rozmyślać, ale nigdy nie jest w stanie rozwijać się z punktu widzenia białego maga. Nie wiem czy to jest jasne, jak nie to moge się rozpisac bardziej.
No widzisz, ja przez jakiś czas studiowałem czarną magię. A teraz widzę, że uczenie się jej nic nie daje. Widzę jej bezsilność w porównaniu z białą magią, która daje nie tyle potęgę, co poprostu pewność i dużo samozadowolenia.
An opened mind is like a fortress with it's gates unbarked and unguarded.
Nie wiem czy mozesz mowic ze studiowałes co konkretnie czytałeś? Wbrew pozorom nie tak łatwo jest zgłebic jej tajniki - pełno jest badziewiastych książek i artykułow napisanych przez imbecyli i półgłówków - ale może to i lepiej?
Teraz Ci nie umiem powiedzieć dokładnie. No oprócz jednej książki "czarna magia" dr Steiner. Akurat nie za bardzo traktowała o czarnej magii, ale bardziej o jej otoczce.
An opened mind is like a fortress with it's gates unbarked and unguarded.
Widzicie, jak się pogmatwało? A wszystko to przez te podziały. Magia jest magią samą w sobie. Nie dzielmy jej bez przerwy na białą i czarną. To, jaką się stanie, zależy wyłącznie od intencji maga. Jeśli ktoś ma złe intencje, logicznym jest zatem, że raczej będzie to przynosiło złe efekty w stosunku do innych ludzi. Osobiście nie powiedziałabym, że jakieś konkretne elementy magii należą przykładowo tylko i wyłącznie do magii czarnej i wychodzą całkowicie poza zakres magii białej. Można mówić o magii czarnej i białej tylko i wyłącznie umownie - bo tak się przyjęło. Ale błagam, nie pogrążajmy się w ciemnocie, zakorzeniając sobie kolejne podziały.
Mawerick napisał(a):
No widzisz, ja przez jakiś czas studiowałem czarną magię. A teraz widzę, że uczenie się jej nic nie daje. Widzę jej bezsilność w porównaniu z białą magią, która daje nie tyle potęgę, co poprostu pewność i dużo samozadowolenia.
o_O *Ekhm*, przepraszam, ale totalnie nie rozumiem. Wytłumacz może jakoś, o co Ci chodzi, bo nijak się z Tobą nie mogę zgodzić - nie rozumiem nawet, na jakiej podstawie wysnułeś takie wnioski... - -'
Fenikt napisał(a):
Ja bym siÄ™ zastanawial czy mozna w ogole mowic o istnieniu czarnych magow - czy nie sa po prostu manifestacja sil wyzszych, marionetkami w rekach potezniejszych istot?
Co prawda, podczas niektórych rytuałów Mag w istocie jest manifestacją siły wyższej - boga, czy innej istoty, z którą się identyfikuje w konkretnym celu. Jednak to, co mówisz, rozumiem tak, że Czarny Mag nie posiada własnej świadomości, gdyż jest niejako opętany przez istotę Siły Wyższej. - Uważam to za totalną bzdurę. Co prawda pominę jakąkolwiek analizę tego, ale sądzę, że osoba taka długo by nie pożyła, zatem Twoja teza wymaga obalenia ;D
Praktyka czarnej magii odbiega nieco od tej, którą nazywamy białą, I dla mnie istnieje ten rodzaj podziału. Jedne rodzaje oddziaływań magicznych nie mają innego celu jak krzywdzenie i nie zależą od charakteru je rzucającego. Czarna magia skupia się na egoistycznym dążeniu do władzy, potęgi, siły w każdym znaczenu tego słowa. Ideologicznie jest pusta. W białej magii kierujesz się raczej tym, aby doskonalić siebie wewnętrznie, duchowo, osiągać wyrzsze stany świadomości, mimo, że nie chce potęgi to ją otrzymue, I w rzeczywistej konfrontacji ideologicznej "biały" mag zawsze wygrywa z "czarnym". Idąc dalej co do czarnej magii, to Fenikt, nie miał chyba na myśli opętania, a jedynie pewnego rodzaju omamienie. Demon sprawia, że człowiek jest pewny iż demon jemu służy, jednak tak naprawde jest odwrotnie. Też nie mogę powiedzieć, że w całości się z tym zgadzam, ale wiem, że są takie przypadki.
An opened mind is like a fortress with it's gates unbarked and unguarded.
Czarna magia skupia się na egoistycznym dążeniu do władzy, potęgi, siły w każdym znaczenu tego słowa. Ideologicznie jest pusta. W białej magii kierujesz się raczej tym, aby doskonalić siebie wewnętrznie, duchowo, osiągać wyrzsze stany świadomości, mimo, że nie chce potęgi to ją otrzymue, I w rzeczywistej konfrontacji ideologicznej "biały" mag zawsze wygrywa z "czarnym".
To Twoje osobiste podejście do sprawy, jak rozumiem? Wiesz, jeśli już mamy mówić o magii w kategoriach czarnych i białych, to magia czarna nie opiera się wyłącznie na tym, by kogoś skrzywdzić. Powiedziałabym właśnie, że zamierzeniam magii czarnej jest dążenie do rozwoju samego siebie, a nie przysłowiowe "ratowanie świata", jak można by (trochę niedosłownie) określić cel magii białej. Wg. mnie sprawa ma się tak - magia biała ma na celu interesy nie tylko osobiste, a dobro ogółu, a magia czarna tylko i wyłącznie dążenie do osiągnięca własnych, konkretnych celów. Nie wiem, w czym tutaj to całe "zło". Nawet, jeśli uważasz się przykładowo za maga białego i chcesz, że się tak wyrażę, zrobić dobry uczynek dla większej grupy ludzi, uczynek, z którego wielu mołoby czerpać korzyści, to niejako reakcją łańcuchową tegowoż czynu będzie zło, którego jednak ani Ty, ani korzystający z Twoich praktyk ludzie nie zaznają. To jakby podstawowe "prawo" chaosu - każde uczucie pociąga za sobą automatycznie swoje przeciwieństwo, każdy dobry czyn wyrządza krzywdę komuś innemu - chociażby w zamyśle. Nie można tego uniknąć. Dlatego proponowałabym przestać gdybać na tematy dotyczące podziału magii na "złą" i "dobrą". -_-'
Mawerick napisał(a):
Fenikt, nie miał chyba na myśli opętania, a jedynie pewnego rodzaju omamienie. Demon sprawia, że człowiek jest pewny iż demon jemu służy, jednak tak naprawde jest odwrotnie. Też nie mogę powiedzieć, że w całości się z tym zgadzam, ale wiem, że są takie przypadki.
Przypadki, o jakich mówisz, to w moim mniemaniu opętanie - przynajmniej na takich zasadach musiałoby to działać. A jeśli jakiś mag w swoich praktykach korzysta z pomocy jakiegokolwiek bytu wyższego, to z góry musi zdać sobie sprawę z tego, że nakłada to na niego ograniczenia - czerpie z tego konkretne dobra, ale musi też "zapłacić". Tak, jak w życiu xP
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum