Byłeś świadkiem manifestacji niewyjaśnionego zjawiska? Jeśli tak, napisz nam o tym! Tworzymy największą w Polsce bazę danych o spotkaniach ze zjawiskami paranormalnymi. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszelkie materiały przesyłać możecie za pomocą formularza do wysyłania relacji. Dobrze, żeby twoja relacja była dobrze udokumentowana - jeśli więc dysponujesz filmem lub zdjęciem, wgraj je na rapidshare i wyślij nam linka w treści relacji · W ostatnim czasie na naszym forum bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy użytkownicy rejestrują nowe konta tylko po to, aby założyć jeden temat reklamujący inną stronę internetową, usługę lub produkt. Zwykle reklamowana jest strona "pozwalająca poznać datę śmierci" za SMS'a kosztującego "jedyne" 30 zł + VAT. Zawsze dokonują tego bez prośby o zgodę ze strony administracji, mimo iż w regulaminie pisze wyraźnie, że taka zgoda jest wymagana zawsze, bez względu na rodzaj ogłoszenia. Ponieważ nie lubimy śmiecenia na naszym portalu, od dziś do takich spamerów admin Ivellios będzie rozsyłał ostrzeżenie z informacją o grożących sankcjach prawnych (podstawa prawna: ustawa z dnia 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. nr 144, poz. 1204 ze zm.). Mamy nadzieję, że ten straszak podziała i że nie będziemy musieli spotykać się w sądzie z którymkolwiek ze spamerów. · Zachęcamy was, drodzy Czytelnicy, do zgłaszania nam wszelkiego rodzaju uwag dotyczących np. błędów merytorycznych lub faktograficznych znalezionych w artykułach, błędów w opisach filmów, komentarzy łamiących regulamin i/lub netykietę oraz wszelkich sugestii dotyczących portalu. Uwagi możecie składać poprzez formularz kontaktowy - link "Kontakt" w górnym menu. Przeczytaj na blogu redakcyjnym specjalną notkę - odezwę do Czytelników · Nowe audycje mp3:Kryptozoologia (zapis audycji live 27.11.2011) - Zapis audycji nadanej w Radiu Paranormalium 27 listopada 2011. Audycja "Wieczór Kryptozoologiczny" została przygotowana z okazji siódmych urodzin portalu KryptoZoologia.pl. Audycja składała się de facto z kilku audycji: kryptozoologiczny odcinek Para-Radia Arka Paterka, fragmentu jednej z książek przygotowanego w wersji audio przez grupę INFRA oraz z części przygotowanej przez redakcję Paranormalium. · Niezwykłe zdolności - Audycja poświęcona niezwykłym, paranormalnym zdolnościom różnych ludzi · Nowe filmy dokumentalne w naszej filmotece:Fastwalkers - Fastwalkers – jest to tytuł nowego filmu dokumentalnego, który skupia się wokoło fenomenu UFO i Obcych Cywilizacji. Dokument ten ma ponoć ujawnić prawdę na temat tych zagadnień. Owa prawda ma być skrywana przed nami od ponad 50 lat. Fastwalkers pozwoli nam poznać relacje osób, które znają wszelkie informacje o UFO z pierwszej ręki – poznamy zeznania świadków jak i poszkodowanych we wszelkich działach związanych z owym fenomenem.
Patrząc na listę osób, które zagoszczą w filmie można z góry stwierdzić , iż będzie to doborowe towarzystwo. Materiał zawiera wywiady ze Stantonem Friedmanem , dyrektorem Disclosure Project doktorem Stevenem Greerem, Stevenem Bassetem, Jaimie Maussanem i jednym z najwyższych oficjeli Kościoła Katolickiego Monsignorem Corrido Balduccim , który także przedstawi swoje wnioski. To tylko niektórzy z gości występujących w owym materiale...
Skąd nazwa Fastwalkers ? „Nazwa wywodzi się z Agencji Rządowych – jest to nazwa identyfikująca zjawiska UFO” – mówi Robert D. Miles producent filmu. „Jest to coś jak znak lub hasło przypisane do jakiegoś działania. Wiemy , że np. NORAD używa właśnie takiego określenia” NORAD (North American Air Defense Command) – czyli Północno Amerykański System Bezpieczeństwa Powietrznego co roku zgłasza przynajmniej 500 zdarzeń z takimi nieznanymi obiektami radarowymi (Fastwalkerami – nazwa wywodzi się najprawdopodobniej od tego, iż owe obiekty potrafią poruszać się z niesłychaną prędkością i zwrotnością).
W filmie zobaczymy materiały takie jak zdjęcia, filmy, które po raz pierwszy ujrzą światło dzienne. Jednym z takich nagrań jest uchwycony obiekt, który porusza się na orbicie Księżyca i nagle zmienia swój kierunek (moment ten jest zaprezentowany w trailerze). Materiał trwający 98 minut został dokładnie przetworzony do techniki High Definition, włączając w to realistyczne animacje 3D pokazujące obce formy życia. Aby dowiedzieć się więcej na temat filmu należy odwiedzić oficjalną stronę...
Czy do grona znanych i dobrych filmów o UFO dołączył kolejny, który być może jest jeszcze lepszy od reszty ? Najlepszym sposobem aby znaleźć odpowiedź na to pytanie będzie zapoznanie się z tym materiałem. · Area 51 - Wywiad z Obcym, Area 51 - Alien Interview - Pełny film dokumentalny dotyczący tzw. wywiadu z Obcym, który rzekomo miał zostać zarejestrowany na taśmie filmowej i wykradziony z bazy wojskowej Groom Lake w Nevadzie. "Według danych podanych przez tajemniczego pracownika Strefy 51, obcy przybył do bazy w 1989 roku, wywiady z obcym miały mieć miejsce dwa razy w miesiącu po trzy do pięciu godzin dziennie, jeżeli obcy źle się czuł sam miał przerywać wywiad, przesłuchania miały miejsce w obecności telepaty (to właśnie on prowadził wywiad) i kogoś z nadzoru wojskowego (sylwetka, która pojawia się w trakcie filmu po prawej stronie kamery), oraz że przesłuchania nie są już prowadzone." · Mroczne sekrety wewnątrz Bohemian Grove - Bohemian Grove jest to specjalne miejsce na 20601 Bohemian Ave w Monte Rio, Kalifornia - USA. W tym miejscu organizowane są spotkania Elity światowej w środku Lipca na trzytygodniowe zebrania. Elita jest złożona z najbogatszych oraz najbardziej wpływowych ludzi biznesu, kultury, nauki oraz świata polityki. · The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001 - The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001. National Press Club - Waszyngton. The Disclosure Project to organizacja non-profit, której celem jest ujawnienie wszystkich faktów dotyczących zjawiska UFO, pozaziemskiej inteligencji oraz utajnionych zaawansowanych systemów energetycznych i napędowych. · The Order of Death - Film opowiada o tym jak, "poważni" ludzie, tacy jak George Walker Bush, Bill Clinton i wielu bardzo znanych ludzi świata polityki, uczestniczą w satanistycznych rytuałach odbywających się co roku w Bohemian Grove.Okazuje się, że okultystyczne rytuały od dawna są praktykowane przez znanych nam z TV ludzi - na przykład, Ronald Reagan i jego żona powierzali każdy aspekt swojego życia astrologowi. Inni znani zwolennicy okultyzmu to Adolf Hitler, Eleonora Roosevelt, Hilary Clinton, Tony Blair i wielu, wielu innych. · 14 grudnia 2009 na terenie Akademii Ekonomicznej w Katowicach odbyła się druga już edycja Debaty Ufologicznej. W debacie wzięli udział badacze ufologii oraz przedstawiciele świata nauki. Czas na podsumowanie debaty! Przeczytaj relację z debaty · Paranormalium skończyło 6 lat i tym samym stało się jednym z najstarszych działających w polskim Internecie serwisów o tematyce paranormalnej. Z tej okazji mamy dla was prezent - zapraszamy was do nowootwartego działu QUIZY WIEDZY, w którym możecie sprawdzić stan swojej wiedzy na temat zjawisk paranormalnych · 6 lat to dla portalu internetowego kawał czasu. W historii Paranormalium oj działo się, działo... dlatego zachęcamy was do przeczytania pełnej i szczegółowej historii serwisu - do tekstu dołączyliśmy screeny, dzięki którym możesz zobaczyć, jak Paranormalium wyglądało w początkach swojej działalności ;-) ·
Uwaga: ze względu na ustawienia antyspamowe niektórych serwerów pocztowych (m. in. Gmail'a), na niektóre serwery nasza subskrypcja może trafiać z dużym opóźnieniem lub w ogóle :-( Jeśli zapisałeś się do newslettera i nie dostałeś jeszcze ani jednego emaila, proponujemy Ci skorzystanie z innej formy subskrypcji - kanału RSS
Jestem stałym czytelnikiem artykułów na temat Chupacabr i pomyślałem, że opowiem swoją historię. Mieszkam na północnym krańcu Perth w Zachodniej Australii. Życie tu jest bardzo fajne. Mamy możliwość podróżowania na olbrzymie odległości, a kiedy się już opuści tereny metropolii, rzadko można napotkać tereny zasiedlone i są one od siebie bardzo odległe. Perth jest geograficznie najbardziej odizolowanym miastem na świecie. Większość otaczających je obszarów to busz, którego terenów nikt nigdy nie odwiedził. Jeśli przyjrzycie się mapie Zachodniej Australii, zrozumiecie, co mam na myśli. Od chwili uzyskania prawa jazdy, jeżdżę na przejażdżki samochodowe do małych miasteczek. Lubię jeździć samotnie na duże odległości. Od czasu do czasu zabieram ze sobą przyjaciela. Jestem sercem związany z naturą, że się tak wyrażę. Najczęstszym celem moich wypadów w teren jest małe miasteczko położone na północ od Perth w odległości godziny i dwudziestu minut jazdy samochodem. Nosi ono nazwę Lancelin. Jeździmy tam i cały dzień uprawiamy surfing, potem wstępujemy do miejscowego baru na posiłek i wracamy do domu. Droga jest długa i dobra. Po obu jej stronach ciągnie się busz. Nazywa się ona Wielką Północną Autostradą i panuje na niej bardzo mały ruch. Po tych szczegółach stanowiących tło mojej historii mogę przejść do opisu wyda- rzeń, do których doszło wieczorem 12 grudnia 1997 roku. Noc była stosunkowo chłodna. Był początek lata, lecz powietrze było jeszcze dosyć chłodne, a Księżyc był bliski pełni. Tamtego wieczoru ruszyłem swoim zwyczajem na wycieczkę do Lancelin razem z moim przyjaciel, który prosił, abym go zabrał ze sobą, twierdząc, że się nudzi. Byłem akurat po sprzeczce z mamą. Chciałem uciec od wszystkiego i znaleźć się sam z drogą przede mną i ciemnym, rozgwieżdżonym niebem nade mną. No i Jimmym Barnesem na stereo. Wyjechaliśmy o 20.15 i skierowaliśmy się w stronę północnej części Wanneroo, która biegnie skrajem Parku Narodowego Yanchep. Było bardzo ciemno i miałem włączone długie światła. Obaj paliliśmy papierosy i słuchaliśmy radia, kiedy nagle tuż przed samochodem na drogę wyskoczył kangur. Tego rodzaju wypadki są tu na porządku dziennym, w związku z czym nie byłem tym zaskoczony. Kangur jak zwykle stanął nieruchomo i wpatrywał się w światła samochodu. Wdepnąłem hamulec i zatrzymałem się pięć centymetrów przed nim. Kangur parsknął i pokicał na drugą stronę drogi. Gnój. Napędził nam strachu. Rozejrzałem się, sprawdziłem, czy nic nie nadjeżdża z tyłu, i powoli ruszyłem dalej. Gdy wjeżdżałem ze żwirowatego pobocza na drogę, usłyszałem pisk, jaki wydają dziki. Zwierzęta te należą do rzadkości na północ od Perth. Wiem, że są ich setki na południu, ale tu? Wątpię. Mój przyjaciel również usłyszał ten pisk i spojrzał na mnie zdziwiony. Zapytałem go, czy miałby ochotę rozejrzeć się. Odrzekł, że jeśli wysiądę z samochodu, zaatakuje pełną mocą 150 decybeli Jimmy'ego Barnesa wszystko, co się ukaże. Powiedziałem mu, żeby się nie wygłupiał i że chcę tylko sprawdzić, co wydało ten pisk. Prawdopodobnie i tak nic nie uda mi się zobaczyć, bo w pobliżu nie było żadnych świateł, z wyjątkiem świateł mojego samochodu. W schowku przy kierownicy miałem małą latarkę i wojskowy nóż. Kiedy je wziąłem, mój przyjaciel powiedział, że wyglądam, jakbym był bardzo głodny i szedł na coś zapolować. Bardzo śmieszne. Otworzyłem drzwi i przez chwilę nasłuchiwałem. Dobiegły mnie jedynie głosy świerszczy i jakby odgłos krótkiego oddechu, podobny do tego, jaki wydaje zmęczony kangur. Podszedłem do zarośli na odległość około 2 metrów od lewej strony samo- chodu i zobaczyłem coś niesamowitego, czego nigdy dotąd nie widziałem. Byłem zaszokowany i jednocześnie oszołomiony. Zdawało mi się, że mam przywidzenie. Przykucnąłem i zamarłem w bezruchu z nożem w jednej ręce i latarką w drugiej. Około 5 metrów ode mnie widać było w zaroślach obok kauczukowego drzewa dwoje wielkich czerwonych przeszywających spojrzeniem oczu. Miały średnicę połowy piłki tenisowej i niemal świeciły. Jedna ich część była jaśniejsza od pozostałej, prawdopodobnie za sprawą odbicia światła Księżyca od ich szklistej powierzchni. Następne, co pamiętam, to ponowny pisk i przemieszczenie się tego czegoś 3 metry w bok i 2 metry do przodu. Znalazło się na drodze w miejscu oświetlonym przez reflektory mojego samochodu. Wiedziałem, że mój przyjaciel widział to również, ponieważ wołał mnie, nalegając, abym wrócił do samochodu i żebyśmy się stamtąd wynieśli. Cofnąłem się i wsiadłem do samochodu. Zamknęliśmy okna i drzwi. Ściszyłem radio i zaczęliśmy się zastanawiać, co to takiego. Było wciąż widoczne. Siedziało na drodze i poruszało głową w górę i w dół, jakby coś jadło. Przez minutę trwała absolutna cisza, po czym to coś ruszyło w kierunku pobocza. Czuliśmy się, jakbyśmy byli w ZOO i oglądali przez grube przezroczyste płyty śmiertelnie niebezpieczną bestię, wiedząc, że można bez obaw przylepić do nich nos. Wiedziałem, że to coś nie może nas widzieć, ponieważ oślepiały je nasze światła. Kiedy wyłoniło się z zarośli, było zupełnie zdezorientowane. To coś w niczym nie przypominało czegokolwiek, co dotąd widzieliśmy, nawet w telewizji. Było włochate jak szympans i miało długie, splątane włosy, a także duży łeb i zęby. Wiem, że w Australii nie ma zwierzęcia z tak wielkimi zębami, a cóż dopiero w rejonie Perth! Jego wielkie zęby mięsoźercy wystawały ponad dolną wargę, zaś oczy płonęły niczym węgle. Nawet z wnętrza samochodu było czuć obrzydliwy smród, j akby siarki. Śmierdziało j ak mieszanina krwi i potu z domieszką siarki - kompletna zgnilizna. To coś na wpół szło, na wpół stało, podskakując w czasie przemieszczania się, jak gdyby węsząc. Ani na moment nie spuściło wzroku z samochodu. W pysku trzymało część kangura, pewnie towarzysza tego, którego omal nie przejechaliśmy. To coś miało duże szpiczaste uszy i brak ogona. Stojąc na czterech łapach mierzyło około 3 stóp (0,9 m) wzrostu, a w wyprostowanej pozycji blisko 5 stóp (1,5 m). Zauważyłem też, że miało spłaszczony nos jak u pekińczyka. Wydawało okropne dźwięki, piszcząc i prychając, jak gdyby miało za chwilę zdechnąć lub coś w tym rodzaju. Mój przyjaciel szeptem doradzał mi, abym wprowadził silnik na wysokie obroty, puścił sprzęgło i spróbował to coś uderzyć. Ponieważ to coś jadło sobie spokojnie obiad na drodze nic z nas sobie nie robiąc, uznałem, że to dobry pomysł. Powoli wcisnąłem sprzęgło i wrzuciłem pierwszy bieg. Dodając gazu policzyłem do trzech i zwolniłem sprzęgło. Koła zabuksowały. To coś na moment zamarło w bezruchu i spojrzało na nas. Potem spojrzało w stronę krzaków i w ułamku sekundy śmignęło w górę razem ze swoim posiłkiem, jakby miało sprężyny zamiast nóg. Chybiłem. Kiedy odjechaliśmy, spojrzałem we wsteczne lusterko i zobaczyłem to na drzewie kauczukowym, dokładnie nad miejscem, w którym zauważyłem je po raz pierwszy, zanim weszło na drogę. Nadal trzymało w pysku swoją zdobycz. Nie muszę chyba dodawać, że już się nie zatrzymywaliśmy. Miałem dosyć. Nigdy z nikim nie rozmawiałem o tym zdarzeniu. Liczyłem, że ktoś tam, na szerokim świecie, rzuci kiedyś światło na to, co widzieliśmy tamtej nocy. Nie rozmawiam z moim przyjacielem na ten temat, ponieważ po wydarzeniach tamtej nocy boi się zwierząt. Osobiście jestem przyjaźnie nastawiony do zwierzaków i zrobiłbym dla nich wiele. Mój przyjaciel natomiast wręcz odwrotnie. (Proszę o niepodawanie mojego nazwiska). Przełożył Jerzy Florczykowski (kwartalnik UFO)
Zachęcamy również do lektury innych artykułów o podobnej tematyce
Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy, umieść linka do niego na swojej stronie lub blogu:
<a href="http://www.paranormalium.pl/bliskie-spotkanie-z-chuacutepacabra,173,2,artykul.html" title="Bliskie spotkanie z Chúpacabrą">"Bliskie spotkanie z Chúpacabrą" na Paranormalium</a>
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons.
Serwis Paranormalium.pl jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl
Jeśli byłeś/aś świadkiem manifestacji zjawiska paranormalnego, możesz wysłać do nas relację, korzystając z formularza. Obiecujemy, że zbadamy każdą relację na tyle dogłębnie, na ile będzie to możliwe. Tutaj możesz skomentować artykuł "Bliskie spotkanie z Chúpacabrą". Pamiętaj, że wszystkie komentarze są moderowane. Zanim dodasz nowy komentarz, zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach portalu Paranormalium.
Pamiętaj, aby w komentarzu nie podawać swojego adresu email! Jeśli to zrobisz, email może zostać "przechwycony" przez spamujące roboty, które przeglądając strony internetowe zapisują sobie w bazie wszystkie znalezione emaile, by później wysyłać na nie spam. Jeśli chcesz, aby inni użytkownicy mogli się z Tobą skontaktować, podaj swojego emaila w odpowiednim polu podczas wpisywania komentarza. Twojego emaila nikt nie zobaczy, zostanie on ujawniony dopiero wtedy, gdy odpiszesz użytkownikowi, który do Ciebie napisał za pośrednictwem platformy kontaktowej na Paranormalium.
Monomagnum (2008-12-29 18:19:27) | Wyślij wiadomość użytkownikowi | Zgłoś komentarz do moderatora Muszę przyznać ze to jeden z najciekawszych artykułów na temat Chupacabry jaki udało mi się przeczytać. Dziwi mnie fakt ze niema tutaj żadnego komentarza. Moim zdaniem jest to właśnie Chupacabra, co wynika z opisu lecz kiedy czytałem artykuł na temat demonów, towarzyszył im zapach siarki. Nie sugeruje ze to właśnie był jeden z nich aczkolwiek staje przedemną pytanie: - czym jest właściwie Chupakabra, może to zwierze a może, no właśnie co? Pozdrawiam
klusek (2009-02-09 20:39:25) | Zgłoś komentarz do moderatora Bardzo interesujący artykuł lecz to jest niczym Hollywoodzki film.Może to prawdziwa historia ale jak często czytałem Chupakabra występuje najczęściej na jakichś pustynnych terenach i nie zjada kangurów.Możliwe ,że Chupakabra przeniosła sie z Meksyku do Australii??Hmmm..... Może.. Pozdrowionka :)
Wiewiur111 (2009-02-10 15:16:58) | Zgłoś komentarz do moderatora W jednej z popularniejszych stron, bardziej poinformowanych niż ta, czytałem ostatnio, że już dawno temu zdemaskowano Chupacabrę, którą okazał(a) się... hieną. Czerwone oczy mogły być właśnie efektem odbicia światła, lub po prostu chorobą źrenic. Istnieje wiele wyjaśnień. Tego tajemniczego pisku chyba nie muszę wyjaśniać... Często ludzie, kiedy są poddani dużym emocjom, mogą wyolbrzymić wszystko co widzą i słyszą... ja osobiście także spotkałem się z takim zachowaniem, z mojej strony.
czarek986 (2009-03-29 09:30:23) | Zgłoś komentarz do moderatora Super artykuł przeczytałem cały najpierw myślałem że zmyślone ale podałeś tyle szczegów nawet nazwe drzewa na jakie zwiał.Osobiście wierze ci i możliwe że chupa nie jest odosobnionym zwierzęciem i że żyje w wielu miejscach(a przecierz w australi żyje wiele niebezpiecznych zwierząt).Chce zaznaczyć że chupa z tego artykułu na uszy a ta z Ameryki nie ale poza tym opis jest bardzo podobny a i jeszcze jedno jeżeli administratoży mają kontakt z twórcą artykułu to czy mogli by poprosić choćby o rysunek tej bestii.
fantasmagoria (2009-06-17 21:42:01) | Zgłoś komentarz do moderatora A mnie się właśnie wydaje, że w rzetelnej relacji nie powinno byc aż tylu szczegółów(kto się zastanawia nad rodzajem drzewa w takie chwili??) Ale opowiadań o 'chupach' jest tyle że może to nawet być po prostu jakiś 'naturalny' zwierz.
Pionas666 (2010-01-01 23:27:19) | Zgłoś komentarz do moderatora Klusek nie ma racji twierdząc że Chupacabra pojawia się na terenach pustynnych. Ona kocha dżunglę a na Puertoryko takowa jest. Poza tym doniesienia o tym stworze pochodzą z wielu zakątków świata w tym tagrze z Polski. Pozdro
Azazel (2010-03-05 09:06:04) | Zgłoś komentarz do moderatora Ciekawi mnie tylko jedno jak ten pan był w stanie w nocy na nieoświetlonej drodze we wstecznym lusterku zobaczyć to coś na drzewie dokładnie w tym samym miejscu co wcześniej z kawałkiem kangura w pysku. Musi mieć bardzo dobry wzrok:)
A_M_A_R_O_C_K (2011-09-15 00:21:35) | Zgłoś komentarz do moderatora Jestem w stanie zaakceptować istnienie zwierzęcia mającego takie cechy budowy ciała a w dodatku występującego na podobnych rodzajach terenów w różnych zakątkach świata. Nie chcę orzekać o prawdziwości sprawozdania ale jedno mnie zastanawia. Pojawiający się w większości relacji "zapach siarki". Może to jakaś forma wydzieliny zapachowej? Jak myślicie? A to, że chłopak przytoczył konkretną nazwę drzewa to nic dziwnego. Tam jest ono tak popularne jak u nas topola np.
wilkołaczek (2011-12-13 15:46:35) | Zgłoś komentarz do moderatora Kurcze, strasznie mało o wyglądzie tego stworzenia.. A poza tym zachowanie autora tego doniesienia jest jakieś nie takie.. No szczerze, kto z Was by się zachował tak jak on? Chodzi mi o to wyjście z auta. Jakieś zwierze, które jest spisane i ogólnie znane i spotykane mogło go zaatakować.. Nie żebym coś sugerowała, ale czy ten koleś po prostu się czegoś nie napił na spółę z tym kumplem? A co do zapachu siarki. Możliwe, zgadzam się, A_M_A_R_O_C_K. tyle, że wątpię by była to właśnie siarka, raczej coś co podobnie pachnie. Siarka to silna trucizna. Acha, i proszę nie nazywać mi zwierzątek "gnojami". skąd ten kangur miał wiedzieć, że zaraz jakieś parę ton żelastwa będzie tamtędy jechać? I to mówi ten co wszystko zrobi dla zwierząt? No, pokój
MoniaXXX (2011-12-28 23:19:15) | Zgłoś komentarz do moderatora Bardzo ciekawy artykuł. Bardziej wierzę niż nie wierzę. Moja siostra wciąż upiera się że kiedyś (wtedy miała około 6 lat) widziała wieczorem czerwone ślepia. Pamiętam jak wpadła zapłakana do kuchni i mówiła ciągle o czerwonych oczach. Teraz ma 15 lat i wciąż utrzymuje że to widziała. Niestety nikt poza mną jej nie wierzy.
Jeśli znalazłeś w tym artykule nieścisłość lub błąd, lub jeśli któryś spośród komentarzy łamie netykietę, napisz nam o tym.